Kategoria: Azja Środkowa

Canon i jego tandetny obiektyw.

Wkurzyłem się. Rok temu będąc w irańskim Kurdystanie, szlag trafił mój jedyny obiektyw Canona. Wróciłem, za niemałe pieniądze naprawiłem, no i z nadzieją, że będzie mi bezawaryjnie służył na tegorocznym wyjeździe, ruszyłem przed siebie. Szkło padło jednak po pierwszym tygodniu! Naiwny ja…

Transport i poruszanie się po Kirgistanie.

Kirgistan jest całkiem dobrze skomunikowanym krajem, a Kirgizi nie tylko jeżdżą konno! Jaki transport jest najlepszy do przemieszczania się po tym Środkowoazjatyckim kraju? Czy potrzebujemy dużo pieniędzy na transport publiczny? Czy w ogóle w Kirgistanie znany jest autostop i jak nie dać się oszukać przy negocjacjach cen? Zapraszam do wpisu!

Jezioro Song-Kul. NAJtrudniejszy etap życia i nocleg w jurcie.

Nie dajcie zmylić się tytułowi! Tekst nie jest o życiowych trudnościach, dylematach, ani o codziennych zmaganiach z skomplikowaną rzeczywistością. Tematem przewodnim wpisu jest najtrudniejszy podjazd jaki dane nam było jechać w życiu, po którym zgodnie znienawidziliśmy kirgiskie drogi szutrowe, w szczególności osławioną tarkę. Ktoś nie wie co to tarka? Poniżej krótki filmik…

Kirgistan praktyczne informacje cz. 2

Kirgistan nie jest najpopularniejszym kierunkiem na wakacje, a jeśli już to odwiedzają go w dużej części podróżni samodzielni, rzadko jeżdżący w zorganizowanych grupach. Z roku na rok jednak Kirgistan staje się coraz częściej odwiedzany i jestem przekonany, że za jakiś czas będzie on rozdeptywany we wszystkich kierunkach, bo zdecydowanie jest tutaj co oglądać.

Oszałamiające góry Kirgistanu.

Nie spodziewaliśmy się. Mieliśmy jakieś tam wyobrażenie na temat Kirgistanu, czytaliśmy te wszystkie pełne zachwytu relacje, oglądaliśmy zdjęcia, przeglądaliśmy filmy. Rozmawialiśmy ze znajomymi, którzy w Azji Środkowej już byli, którzy pełni zachwytu opowiadali, rozpływali się nad  ciągle tylko się zachwycali. Nie rozumieliśmy ich. Aż do tego dnia.

O byciu śledzonym, pięknie i przeciwnościach losu.

Dwa dni pełne wrażeń. Było zatrucie pokarmowe i przymusowa przerwa w przemieszczaniu się do przodu. Byli liczni uśmiechnięci i pijani Kirgizi, wybitnie ciężka przełęcz, no i podejrzane, jadącym za nami pół dnia czarne audi. O tym jednak na sam koniec wpisu. Jest długi, ale warto dotrwać! Jeszcze nigdy nie najedliśmy się tyle strachu.

Czy można mieć dosyć gór?

To już piąty dzień, kiedy poruszamy się pomiędzy 2000-3500 m. npm. Kiedy pięć dni temu, spotkaliśmy parę amerykanów, której damska część ciągle wypytywała nas o to, czy dalsza ich trasa jest aby napewno wyasfaltowana – muszę przyznać, że nie do końca ich rozumieliśmy. Szczerze mówiąc, nie mogłem pojąć, po co ktoś, będąc w Kirgistanie, koniecznie chce jechać tam, gdzie jest tylko asfalt?

Wakacje od wakacji w Osz i Dżalal-abad.

Wylądowaliśmy w końcu na nizinie. Z radością przyjęliśmy ten płaski po horyzont widok. Temperatura w okolicach 42 stopni, na niebie nie ma ani chmury, po godzinie 11 nie da się jechać. Cieszymy się jednak mimo to! Nie ma już gór, które tak bardzo dały nam popalić przez ostatni tydzień. Pewnie zatęsknimy szybciej niż nam się wydaje, jednak na pewno nie dziś, ani przez najbliższe dni, gdyż

Poznajcie Zahira. Życie na pograniczu.

W końcu mamy możliwość poznania ludzi. Pogadania z kimś, zapytania jak się żyje, opowiedzenia nieco o Polsce. Kocham góry, jednak równie mocno kocham poznawać ludzi. W górach jest to niestety niemożliwe, ciężko tam o liczne kontakty z ludźmi. Dziś w końcu się to zmieni!