Bergen i jego street art. W poszukiwaniu Banksyego + porady praktyczne.

ciekawe miejsca w bergen

Ciąg dalszy pięknej Norwegii! Wybieracie się do Bergen i nie bardzo wiecie co ze sobą począć? Zastanawiacie się czy jest tutaj coś ciekawego do oglądania, zwiedzenia? Poza  praktycznymi poradami, tanimi noclegami i powszechnie znanymi ciekawymi miejscami, mam dla Was na początek nieco alternatywną propozycję! Zapraszam do Bergen śladami świetnych mural, autorstwa między innymi rewelacyjnego Banksyego!

Jak to przed wyjazdem, mocno przetrząsałem internet. Poszukiwałem informacji praktycznych o Bergen, jakichś sugestii, ciekawych miejsc do zobaczenia. Pewnie był to jakiś blog, szczerze nie pamiętam. Pomiędzy licznymi zdjęciami pokazującymi rzekomo najciekawsze miejsca i zabytki w Bergen, w oczy rzuciło mi się kilka, całkiem niezłych murali. Jak wiecie, przekonywać mnie nie trzeba do rzucenia zwiedzania miast szlakami zabytków. Po nieco dokładniejszym zgłębieniu tematu, okazało się, że w Bergen jest tak wiele murali, że będę miał co robić przez caaaały dzień!

Przed Wami drugi na Kołem Się Toczy post ze street artem. Teraz taki bardziej typowy, bo jak pewnie pamiętacie, ostatni był mocno alternatywny. Jak coś odsyłam – Pamir i jego street art.

 

Last day in Norway. Bergen, ostatni dzin w Norwegii! Bardzo sympatyczne miasto! :) #instasiętoczy #bergen #fjord #norway #podróż #travelphoto

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Karol Werner (@kolemsietoczy)

 

 

Banksy, gdzie jesteś?

Mało tego! Dogrzebałem się do informacji, że sam wielki Banks’s, którego tak uwielbiam, zawitał wraz ze swoimi sprayami do Bergen. Od tego momentu nie miałem najmniejszych wątpliwości, według jakiego schematu będę zwiedzał miasto. Podobno namalował też rowerzystę-sakwiarza, co już w zupełności przeważyło szalę na stronę street artu!

Ktoś nie wie kim jest Banksy? No dobra, rozgrzeszam Was i już spieszę z wyjaśnieniami! Jest to brytyjski artysta street art, którego prace poruszają problemy z jakimi borykają się lokalne społeczności, często przekaz jego dzieł jest antywojenny, pacyfistyczny i antykapitalistyczny. Jego prace znaleźć można na całym świecie, niekiedy, przez wzgląd na ich kontrowersyjność są szybko zamalowywane przez lokalne władze, gdzie indziej (m.in. w Bergen) ochraniane szybami z pleksi. Co ciekawe nikt nie wie jak naprawdę nazywa się Banksy, próżno tez szukać jego twarzy w internecie. Ceny jego prac dochodzą do setek tysięcy dolarów.

Tak więc uzbroiwszy się w kilka snickersów i upewniwszy się, że bateria mojego aparatu wytrzyma cały dzień fotografowania, zarzuciłem na plecy ciężki jak diabli plecak i udałem się na poszukiwania kolejnych malunków mistrza. Znaleźć udało mi się kilka murali Banksyego, które znajdziecie na końcu galerii, ale poza tym sfotografowałem też całkiem sporo innych prac, nieznanych mi artystów! Dla zainteresowanych w większym stopniu Banksym, na końcu tego podrozdziału znajdziecie filmik z większa ilością jego prac ;)

IMG_0001 (299) IMG_0001 (302) IMG_0001 (308) IMG_0001 (298) IMG_0001 (306) IMG_0001 (305) IMG_0001 (311) IMG_0001 (312) IMG_0001 (313) IMG_0001 (297) Streetart w Bergen Najlepszy street art w europie

IMG_0001 (332)

Banksy chroniony szybą!

IMG_0001 (300)

I tutaj też :)

IMG_0001 (301)

Bergen nie tylko Street artem stoi. Inne ciekawe miejsca w mieście

No dobra! Nie każdy musi ekscytować street artem w wykonaniu Banksyego. Powiedzmy, że to rozumiem (prawdę mówiąc w ogóle!). Ale niech Wam będzie… :)

Dla wszystkich tych, którzy jednak bardziej woleliby zobaczyć inne ciekawe miejsca w Bergen, a street art odstawić na dalszy plan, przygotowałem też kilka ciekawych propozycji! Zapraszam!

IMG_0001 (310)

Port w Bergen

Tak prawdę mówiąc, Bergen ma dużo więcej do zaoferowania niż samą sztukę uliczną. Setki tysięcy turystów rocznie nie mogą się w końcu mylić, a otwierane kolejne tanie połączenia lotnicze do Bergen tylko zachęcają do odwiedzenia miasta – zwłaszcza, że jest to tez świetna baza wypadowa do norweskich fiordów!

Także, co zobaczyć w Bergen? Z pewnością na uwagę zasługuje największy rybacko-handlowy port w Norwegii, znajdujący w ścisłym centrum miasta.  Dzięki licznym zatokami i niedopuszczaniu większych jednostek do centrum, w ogóle nie czuje się jego ogromu, sprawia raczej wrażenie spokojnej morskiej przystani, położonej gdzieś na dalekiej północy. Natomiast w ścisłym centrum, nieopodal licznych, prywatnych jachtów, stoi jakby zacumowany w tym miejscu umyślnie, rewelacyjny, drewniany żaglowiec. Polecam usiąść sobie gdzieś w spokojnym miejscu, może restauracji i chwilę popatrzeć na wpływające do portu jednostki.

Port w Bergen IMG_0001 (329)IMG_0001 (335)zwiedzanie bergen port

Bryggen – czyli domy na domach i ich historia

Arcyciekawy jest rząd wąsko-fasadowych, drewnianych domów. Budynki te niegdyś kupieckie, dziś w stu procentach przerobione na sklepy z pamiątkami, restauracje i tym podobne, mają za sobą niesamowitą historię.

Pomijając już fakt, że jest to kolejne miejsce z UNESCO, które zobaczyliśmy w Norwegii, historia powstania tychże domków sięga aż XI wieku, kiedy to Bergen było niewielką, rybacką osadą. Wtedy to Bergen dołączyło do niemieckiej organizacji kupieckiej – Hanza, zrzeszającej w tamtych czasach miasta handlowe Europy północnej.

Proporcjonalnie do rozwoju handlu w Bergen, rozrastała się też zabudowa Bryggen. Rok rocznie budowano nowe kondygnacje, powiększano stare, stawiano zupełnie nowe domy. W tym momencie w Brygen znajduje się aż 61 budynków.

Nie zawsze jednak ich liczba była na przestrzeni lat stała. Drewniane zabudowania niestety bardzo podatne są na pożary.  Całe Bryggen płonęło tak wiele razy, że żaden z archeologów nawet nie podejmuje się próby oszacowania liczby tych pożarów.

Bryggen

Przez wzgląd na bliskość morza, akcje gaśnicze były błyskawiczne, jednak nawet na wpół zachowanych domów zwyczajnie nie opłacało się remontować. Drewna w Norwegii jest pod dostatkiem, a znacznie szybciej było postawić nowy. Mieszkańcy jeszcze malutkiego wtedy Bergen, stanęli przed pewnym zadaniem – co zrobić z wszystkimi pozostałościami po domach? Bingo! Wrzucić do położonego kilka metrów dalej morza!

Tak też robiono za każdym razem, kiedy domy Bryggen płonęły. Tym sposobem, na przestrzeni lat, ląd przesunął się aż o 160 metrów dalej! Na powyższym zdjęciu brzeg morza jest za moimi plecami jeszcze dobre kilkadziesiąt metrów. Oczywiście wraz z drewnem i innymi śmieciami do wody lądowały także liczne domowe narzędzia, biżuteria, grzebienie kostne, naczynia ceramiczne i wiele innych. W roku 1950 podjęto się wykopania części z nich (podczas prac mających na celu zwiększenie stabilności podłoża), czego efektem jest muzeum archeologiczne znajdujące się aktualnie nieopodal drewnianych zabudowań Bryggen.

IMG_0001 (321) bergen zabytki atrakcje turystyczne bergen co zobaczyc ciekawe miejsca w bergen

Sięgające chmur szczyty De syv fjell

Kiedy ja szukałem street artu po mieście, Marta stwierdziła, że zrobi sobie mały spacer. W Bergen do wyboru jest aż siedem różnych szczytów, o wspólnej nazwie De syv fjell. Na każdy można się wspiąć, na część z nich prowadza dodatkowo kolejki. Marta za swój cel obrała najbliżej położony centrum szczyt Floyen – o niebagatelnej wysokość 399 m.npm!

Z Floyen rozpościera się świetna panorama na Bergen, Marta szczerze poleca. Także na ten szczyt kursuje kolejka linowa nazywająca się Floibanen, jednak co to za przyjemność wjeżdżać na górę? Nieopodal kolejki biegnie szlak, który w spokoju i bez większych trudności można dojść na górę w niecałą godzinę. Widok na Bergen prezentuje się jak poniżej. Jako, że aparat miałem ja, podrzucam fotkę innego autorstwa.

autor: Sergey Ashmarin

autor: Sergey Ashmarin

Noclegi w Bergen

Pewnie zastanawiacie się ile mogą kosztować noclegi w tym jednym z największych norweskich miast. Ano tutaj zaskoczenie! Im większe miasto w Norwegii tym tańsze można znaleźć noclegi. Nie będzie to oczywiście cena rzędu 40 zł, ale za 100 zł spokojnie się prześpicie w super warunkach.

Poniżej kilka sprawdzonych miejscówek:

  • Bergen Hostel Montana. Za pokój wieloosobowy zapłacicie 98 zł/1 os. Miejscówka położona na obrzeżach miasta. Bardzo fajna i klimatyczna. Są komputery, piłkarzyki, siłownia, nawet pralnia. Jak za tą cenę w Norwegii to lepszego nie znajdziecie.
  • Bergen YMCA Hostel – także hostel, także dobre warunki. Przewaga nad powyższym, że jest zlokalizowany w ścisłym centrum. Zależy co kto woli. Centa identyczna za pokój wieloosobowy.
  • Zasadniczo jeśli ktoś nie chce spać w pokoju wieloosobowym to trzeba liczyć się z wydatkiem minimum 250 zł. Więcej hoteli i hosteli w Bergen znajdziecie tutaj.

Inne ciekawe miejsca warte zobaczenia w Bergen?

No i tradycyjne, na koniec zostawiam Wam wolną rękę. Rzecz jasna, że nie możliwym jest zobaczenie w jeden dzień nawet połowy ciekawych miejsc w Bergen, stąd prośba do Was. Jeśli byliście w tym pięknym mieście, podzielcie się swoimi faworytami! Po instagramowej relacji z Norwegii wiem też, że kilkoro czytelników mieszka w Bergen. Liczę na Was! :)

Karol Werner

poprzedni wpis
następny wpis
 

Podobało się? Daj lajka!

 
 
 

Komentarze (19):

  1. Maria Werner pisze:

    Zachęcający tekst.Chciałabym tam pojechać.Domki jak z bajki wymalowane,kolorowe.Widok na port nocą najlepszy.;-)

  2. Mirosława pisze:

    Piękny ten Bergen nie miałam okazji tam być bo byłam tylko w Trondhaim i okolice ale te kolorowe domki to można spotkać nawet tam.Świetnie że polecasz Norwegię na swoim blogu ,kto tam mieszka lub był też podzieli twoje i innych zdanie że to piękny i ciekawy kraj ale dla niektórych kojarzy się jeszcze z zimnym klimatem i to ich odstrasza przed podróżą do Norwegi ,pozdrawiam.

  3. Menno Rembosz pisze:

    Nice from Men Nederland,,

  4. Hai Le pisze:

    W Twoim obiektywie Bergen wygląda niezwykle kolorowo i ciekawie. Sama planuję zobaczyć to miasto od przeczytania cyklu „Oko Jelenia” Pilipiuka, ciekawa jestem, czy kiedy tam dotrę będę równie zachwycona miastem.

  5. Tomek pisze:

    Norwegia mnie niestety nie pociąga :) Za zimno, a ja jednak jestem miłośnikiem upałów :)

  6. balkanyrudej pisze:

    Uwielbiam Banksego, jego ironię ale i spostrzegawczość w komentowaniu rzeczywistości za pomocą street artu.
    Co do samego Bergen – wygląda świetnie właśnie dzięki street artowi. Nie wiem, czy bez tych różnych kolorowych i mniej kolorowych malowideł miasto wyglądałoby równie atrakcyjnie.

  7. Łukasz pisze:

    Jest klimat. Czasem lepiej na zdjęciach oglądać niż pojechać i nie docenić. Dzięki za subtelne i ciekawe ukazanie tego miejsca.

  8. born pisze:

    No proszę! Nie miałam pojęcia o tym, że Banksy zawitał też do Bergen! ;) Wiesz może, w którym roku miało to miejsce? My spędzaliśmy tam Sylwestra i Nowy Rok na przełomie lat 2012/2013. Bardzo nam się podobało. Również odwiedziliśmy Bryggen i Floyen. Jedynym minusem było to, że w trakcie naszego pobytu praktycznie cały czas lało… Ale mimo to miło wspominamy, fajnie było też zjeść najdroższą kolację w życiu i spróbować łosia… :D

  9. kami pisze:

    czekałam na ten tekst odkąd powiedziałeś, że w Bergen street arty mają! byłam tam 5 lat temu i nic nie pamiętam, ale i wtedy się za bardzo tematem nie interesowałam! a przez Ciebie już dni wolne licze i tanich biletów szukam ;) street art to raz, a dwa tam jest tak uroczo! chyba najładniejsze skandynawskie miasto to jest!

  10. sekulada pisze:

    Zdjęcia tak kolorowe, że wierzyć się aż nie chce, że to Norwegia! Anyway nie ma tu żadnego bodźca, który przekonałby mnie do odwiedzenia tego miasta – jak to mówią, nie moja bajka.

  11. Waldek pisze:

    Kiedyś uczyłem się o Banksy. Chętnie zobaczyłbym jego pracę na żywo. :)

  12. ewelinalucy pisze:

    Bergen jest przepiekne, zeby tylko slonce zawitywalo do niego nieco czesciej… Moim zdaniem spacer po czesciach miasta pelnych kolorowych domkow, ciagle wspinanie sie wyzej i wyzej i podziwianie widokow, ktore mieszkancy maja kazdego dnia, gdy grilluja w ogrodzie lub hustaja sie na hustawce, to ogromna przyjemnosc.

    Co do Floyen, krotko przed dotarciem na szczyt (jesli wybiera sie opcje na pieszo) mija sie przedszkole, ktore po norwesku nazywane jest «przedszkole w naturze» czy cos w tym stylu. Dzieci spedzaja sporo czasu na swiezym powietrzu, maja szklarnie, gdzie horuja roslinki, kilka miejsc do grillowania, drewniane domki z kominkiem i skorami, gdzie pewnie zima sluchaja opowiesci lub czytaja ksiazki przy cieple kominka. O idei dowiedzialam sie od jednego z kierowcow, ale nie sadzilam, ze uda mi sie zobaczyc tego typu przedszkole na wlasne oczy. Bardzo dobrze wpasowuje sie w styl zycia Norwegow, a co w tym najlepsze to to, ze juz male dzieci przyzwyczaja sie do zycia blisko natury; widac, ze wychodzi im to na dobre, doceniaja przebywanie wsrod natury, uwielbiaja wszelkiego rodzaju zajecia na swiezym powietrzu i nie przejmuja sie jak jakies ciamajdy, ze kilka dni beda musieli spedzic w namiocie, chodzic 10 km w ciagu dnia i jeszcze przezyc to wszystko bez internetu.

    Z Floyen biegnie szlak w kierunku Ulriken, innego szczytu, na ktory mozna dostac sie kolejka linowa. Niby tylko 15 km, ale z zaladowanym plecakiem caly dzien schodzi. Na koncu szlaku mega niespodzianka – darmowy prysznic, z ciepla/goraca woda, w dosc duzej kabinie. Z Ulriken widoki niesamowite, zwlaszcza przy zachodzie slonca. Nawet bezsenna noc z powodu ogromnej wichury i polamane kijki od namiotu nie wurzaja tak bardzo, gdy si pomysli, ze widzialo sie takie rzeczy.

  13. Fred pisze:

    hej, Obecnie mieszkam w Bergen i przyznaje ze miasto jest bardzo piękne :) Posiada swój klimat i wiele ciekawych miejsc.Jest morze, są jeziora i góry… na razie byłem na trzech – Fløyen , Ulriken i Løvstakkens. Na każdej z nich niesamowity widok na panoramę miasta. Polecam odwiedzić bergen, lecz weekend to za mało czasu na te miasto :)

  14. Marzena pisze:

    Zachęcony waszymi opisami …lecę do centrum…zwiedzać dale…wczoraj lało dziś jest pieknie

  15. mm pisze:

    Dzień dobry, zachęcona Pana informacjami o street arcie w Bergen, pod tym kątem zwiedzałam miasto.
    Znalazłam wiele przykładów tej super sztuki. mam zdjęcia. Chciałabym się nimi z Panem podzielić, na jaki adres mogę przysłać.

Dodaj komentarz