Oberland Berneński, czyli jak było na wyjeździe z National Geographic Traveler?

Oberland Berneński ciekawe miejsca góry co zobaczyć

Jak już wiecie, niedawno spędziłem tydzień w Szwajcarii. Był to bardzo nietypowy dla mnie wyjazd. Początkowo miałem dość mieszane uczucia, bałem się, że będę źle się czuł z brakiem możliwości samostanowienia o sobie (jakkolwiek to brzmi!), jednak powiem Wam, że koniec końców był to jeden z ciekawszych wypadów na jakich byłem w ostatnim czasie. Z kilku powodów…

Po pierwsze – totalny luz!

Nie pamiętam kiedy ostatnio miałem okazję jechać na jakąś wycieczkę zorganizowaną, podczas której nie musiałem się o nic troszczyć. Będzie już 2 lata, kiedy byłem w Gruzji? Mocno cenię sobie swobodę, niezależność, możliwość organizowania podróży po swojemu, na takich wyjazdach jest się niejako prowadzonym rękę. Przyzwyczajony jestem już przez te wszystkie lata, że niezależnie z iloma osobami jadę na wyjazd, zawsze to ja planuję, ogarniam trasę, szukam ciekawych miejsc po drodze, staram się aby podróż była wypełniona możliwie jak największa ilością atrakcji, jednocześnie dopilnowuję, aby nie przesadzić. Udaje mi się to z różnym skutkiem, mam niestety tendencje do rozpisywania zbyt ambitnych tras, czego efektem jest później lekka gonitwa, jednak to zawsze ja trzymam nad wszystkim pieczę. Tutaj tego nie miałem.

I jak się z tym czułem? Dziwnie mi to mówić, ale… świetnie! Mając świadomość, że jadę na zorganizowany wyjazd przygotowania zacząłem 3 godziny przed wyjściem z domu. Wrzuciłem kilka w miarę czystych ubrań do plecaka, przejrzałem listę rzeczy do zabrania w podróż, odpowiednio ją edytowałem i już. Koniec przygotowań Mało tego – została mi 1 godzina na poczytanie książki. Jeśli robiłbym taki wyjazd samemu, pewnie spędziłbym nad jego organizacją dobre kilka tygodni.

 

Oczywiście nie zamierzam jeździć teraz na wyjazdy organizowane przez kogoś, raczej nie sądzę, żeby następny miał miejsce w najbliższym czasie, jednak powiem Wam, że mimo braku tej niezależności, była to naprawdę świetna sprawa. Miałem możliwość spróbowania czegoś innego niż podczas moich wypadów z plecakiem lub na rowerze, w końcu mogłem wypocząć, odciąć się całkowicie od organizacji, mogłem skupić się na chłonięciu wszystkiego co wokoło, podziwianiu, robieniu zdjęć, a nie na pilnowaniu trasy, terminów, transportu, noclegów, wejściówek. Było świetnie i bardzo chciałem w tym miejscu podziękować za wciągnięcie mnie na ten wyjazd Travelerowi.

Po drugie – ekipa!

Czym byłby wyjazd w nawet najciekawsze, najpiękniejsze miejsce, gdyby nie ekipa, z którą ma się przyjemność razem podróżować? Właśnie – przyjemność, to słowo klucz! Grupa była duża, nigdy nie miałem okazji jeździć aż w 12 osób, jednak świetne zgranie, rewelacyjna organizacja i co najważniejsze mega weseli, pozytywnie nastawieni całkowicie do wszystkiego ludzie, koniec końców sprawiali, że po tygodniu wcale nie chciało się wracać do Polski. Świetnie było poznać Monikę, Basię i Łukasza tworzących ekipę Travelera, Marcina Dobasa fotografującego także m.in. dla Natgeo, dzięki któremu poznałem kilka nowych dla mnie funkcji Lightrooma, świetnie było w końcu więcej pogadać z Olą i Karolem z Busem przez świat, ponownie spotkać się z Oliwią,  poznać dwóch kolejnych laureatów konkursu (obok Oliwii)  – Michała i Marcina, poznać Jerzego będącego na wyjeździe z ramienia Samsunga i w końcu Adrianę, która perfekcyjnie czuwała nad całą tą zgrają i z wielkim zaangażowaniem pilnowała, abyśmy zobaczyli wszystko to, co było zaplanowane.

Travel adventure team szwajcaria

Po trzecie – Szwajcaria!

Nigdy nie byłem, jednak zawsze chciałem zobaczyć. Szwajcaria zrobiła na mnie wielkie wrażenie, choć pewnie byłoby jeszcze lepiej, gdybyśmy przez większą część wyjazdu nie mieli chmur i deszczu. Pomijając już ten mały szczegół, widoki nawet w takim wydaniu jakie mieliśmy były rewelacyjne i jeśli miałbym robić jakieś zestawienie krajów, których góry najbardziej mnie urzekły, to z pewnością szwajcarskie alpy byłby gdzieś obok norweskich fiordów, tadżyckiego Pamiru czy kirgiskich przełęczy.



 

Polecam też zerknąć na mój Instagram, gdzie wrzuciłem kilkanaście innych fotografii.

Tyle z podsumowania, zapraszam do części drugiej, mianowicie chciałbym pokazać Wam kilka naprawdę fajnych miejsc w Szwajcarii.

Ciekawe miejsca, co zobaczyć w okolicy Berna? Oberland Berneński

Wyjazd Traveler Adventure Team nastawiony był raczej na aktywności fizyczne, momentami ekstremalne, powodujące u mnie zimny dreszcz na plecach. Wiecie jak jest – nie jest łatwo wejść na przyczepioną do skalnego zbocza kładkę z lękiem wysokości, nie mówiąc już o tyrolce czy skakaniu z drzewa w parku linowym. Niestety czasem musiałem odpuścić, jednak przynajmniej był ktoś, kto robił zdjęcia, kiedy inni skakali…

rope park w Interlaken Interlaken atrakcje turystyczne

Berno – co warto zobaczyć?

Zacznijmy jednak od początku. Pierwsze dni spędziliśmy w Bernie, gdzie w akompaniamencie deszczowych kropel rozbijających się brukowane chodniki zwiedzaliśmy miasto. Miasto zadbane, miłe w odbiorze, jego stara część wpisana została nawet na listę UNESCO. Bardzo ładne. Oprowadzeni zostaliśmy przez przewodniczkę po ciekawszych jego zakamarkach, zdecydowanie najbardziej interesującym momentem było wejście do wieży zegarowej, w której wnętrzu od blisko 500 lat hula skomplikowany, wielki jak nasza kawalerka w Katowicach mechanizm zegarowy.

ciekawe miejsca w bernie Berno zwiedzanie wieża zegarowa berno

Serowa kraina

Być w Szwajcarii i nie spróbować sera to grzech. Nawet jeśli ktoś nie jest fanem (jak ja), to z pewnością znajdzie tutaj ten jeden, jedyny, który smakowo sprosta jego wymaganiom. Szwajcaria to światowy potentat serowy. Ma ich w swoim repertuarze przeszło 450 gatunków, a ich łączna produkcja w zależności od roku dobija nawet do 180 000 ton rocznie. I mimo że w Polsce siłą rzeczy produkcja jest kilkukrotnie wyższa, nie dorównujemy Szwajcarom ani trochę w ilości gatunków sera.

Jeśli ktoś zaś zastanawia się, gdzie wpaść w Szwajcarii, aby zobaczyć produkcję serów nie tylko współczesną, ale także aby nauczyć się jak to robiono 200-300 lat temu, to powinna go zainteresować miejscowość Emmental, z której wywodzi się najpopularniejszy szwajcarski ser – emmentaler!

Więcej informacji i ciekawostek m.in. o serach będzie w następnym tekście ze Szwajcarii.

Produkcja serów szwajcarskich ser emmental Sery szwajcarskie

_MG_6470

Interlaken – co by tutaj robić?

Jeśli zaś kogoś bardziej kręcą sporty wodne, wszelkiego rodzaju sporty związane z wysokością, ogólnie klimaty sportowo-ekstremalne to z pewnością przypadnie mu do gustu Interlaken i okolice. Interlaken znane jest z kilku powodów. Po pierwsze: jego świetna, doprawdy urocza lokalizacja pomiędzy dwoma jeziorami jest atrakcją samą w sobie. Stąd zresztą miasto zawdzięcza swoją nazwę Inter – pomiędzy – laken – jeziorami. Po drugie: Interlaken jest naprawdę sporym ośrodkiem turystyczny. Jest ono świetną bazą wypadową w Alpy Berneńskie, a w szczególności w najbardziej znany w okolicy masyw nazywany „Wielką Trójką”, na który składają się trzy wymagające szczyty – Eiger, Mönch i Jungfrau. Po trzecie i ostatnie: miasto jest istnym centrum sportów ekstremalnych.

Pomijając już oczywiście ekstremalnie piękne widoki, oddać można się tutaj canyoningowi (mieliśmy iść, ale pogoda nie pozwoliła), raftingowi, czy też popływać na łodzi Jetboat. Poza tym można pobiegać po parku linkowym, skakać na bungy, latać z instruktorem na paralotni, opłacić lot helikopterem, a także jeśli komuś ciągle będzie mało… można nawet skoczyć sobie ze stromych zboczy górskich jako base jumper.

Latanie na paralotniach w Interlaken

fot: Marcin Dobas.

fot: Marcin Dobas.

fot. Outdoor Interlaken

Dolina lauterbrunner

Wędrówki górskie, Alpy Berneńskie!

To co ja lubię najbardziej, ze względu na spokój i powalające wokoło widoki. Cały Oberland Berneński to pewnie setki, jak nie tysiące niesamowitych szlaków turystycznych o wszystkich rodzajach trudności, jednak ja chciałem przedstawić Wam tutaj dwa, którymi kawałek mieliśmy się okazję przejść. Pierwszy to dolina Lauterbrunner, którą koniecznie musicie zobaczyć z góry i nie ma znacznie raczej, w którym kierunku się udacie, bo zewsząd widok będzie z pewnością powalający, zaś drugi to – szlak prowadzący z First do jeziora BachalpseeMoże daruję sobie dalszy opis, a wrzucę zdjęcia…

_MG_5948

ciekawe miejsca w szwajcarii

oba szlaki są krótkie i łatwe, raczej każdy z przeciętną kondycją da sobie radę.

Ciekawe miejsca w okolicy Berna Piersze wędrówki w Szwajcarii _MG_7348 First szwajcaria Oberland Berneński

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 Jezior Bachalpsee lake Kolejka na First szwajcaria Alpy Berneńskie ciekawe miejsca _MG_6242 Alpy Szwajcarskie

 

Inne ciekawe miejsca w Oberlandzie Berneńskim?

Oczywiście okolice Berna mają znacznie więcej ciekawych miejsc do zaoferowania. Chciałem pokazać Wam jeszcze dwa, które najbardziej przypadły mi do gustu, mianowicie – okolice Kandersteg z doliną Gasterntal na czele, a także wodospady Trümmelbach. Zacznijmy od wodospadów.

Biorące swój początek na dnie niedalekich lodowców wodospady Trümmelbach są jedynymi wodospadami w Europie, które przepływają przez górę. Przez tysiące lat woda przelewająca się z prędkością 20 000 litrów na sekundę wyżłobiła sobie drogę w skale i jest to jedyny tego typu wodospad na świecie, który można oglądać i wokoło którego można chodzić dzięki wydrążonym specjalnie do tego celu korytarzom. Liczne schody, przejścia, galerie, a także winda pozwalają oglądać każdą z 10 kaskad wodospadu, rozmieszczonych na różnych poziomach. Coś rewelacyjnego.

Murren ciekawe miejsca wodospad Trümmelbach Ciekawe miejsca w okolice Berna wodospady Trümmelbach szwajcaria

Ostatnim miejscem w Oberlandzie Berneńskim, które bardzo przypadło mi do gustu, i które warto odwiedzić jest wspomniana dolina Gasterntal. Jest to dolina zlokalizowana nieopodal Kandersteg, do której dojechaliśmy na rowerach. Był to niestety jedyny rowerowy epizod podczas tego tygodniowego wyjazdu, ale nie można przecież mieć wszystkiego. Trasa wybitnie widokowa, wolna praktycznie całkowicie od ruchu samochodowego. Droga była świetna, jednak momentami dość stroma i wypadałoby trochę poćwiczyć przed rowerowym wyjazdem tutaj.

Dolina Gasterntal rower

Rowery można wypożyczyć jakby co w Kandersteg.

Oberland Berneński co zobaczyć Rowery w Kandesteg mypożyczanie _MG_7458

 

Z mojej strony to tyle. Będzie jeszcze jeden post ze Szwajcarii, w który będzie składał się tylko i wyłącznie z panoram interaktywnych 360! Śmiało możecie podrzucić też Wasze ulubione miejsca w Szwajcarii lub miejsca, które bardzo chcielibyście zobaczyć. Miłego!

Karol Werner

poprzedni wpis
następny wpis
 

Podobało się? Daj lajka!

 
 
 

Komentarze (15):

  1. Lidka pisze:

    Świetne są te panoramy :) Co do deszczu, to niestety Alpy bardzo lubią „przytrzymywać” chmury na dłużej.

    Pokazywałam Twoje instagramowe zdjęcia mojemu chłopakowi, który urodził się i wychował w jednej z dolin na pograniczu francusko – szwajcarskim i mu się włączyła wielka tęsknota za krajobrazem, aż stwierdził, że może jednak pojedzie odwiedzić tatę wcześniej niż planował :P

  2. rowerowy kRaj pisze:

    Szwajcaria! Ach ciężko wybrać miejsca ulubione. Czy serpentyny Furkapass, czy topowy Zermatt, turkus jeziora Lag la Cauma, a może tylko Rheinfall. Wszędzie szczęka opada. 9 głównych narodowych tras rowerowych, setki regionalnych i tysiące lokalnych. Tylko pierońsko droga ta Swiss

  3. Zdjęcia macie stamtąd cudowne!

  4. Wszystkie relacje z tego wyjazdu wskazują, że rzeczywiście musiało być ekstra. Ekipa świetna. Podoba mi się relacja z tego wyjazdu. Snapy, filmy, zdjęcia 360 etc. Zrobiliście robotę ;)

  5. Przecudowne zdjęcia i super przygoda! W dodatku w doborowym towarzystwie. Zazdroszczę :)

  6. Natalia Fraś pisze:

    Widać było, że świetnie się bawiliście :) Nawet pogoda niczego nie popsuła <3

  7. Dawid Białowąs pisze:

    Widoki zapieraja dech w piersiach, po raz kolejny wyrzucam sobie, ze jeszcze ani razu nie bylem w Alpach. Odnosnie Twoich poczatkowych watpliwosci zwiazanych ze zorganizowanymi podrozami, doskonale rozumiem co masz na myśli. Fajnie, ze jednak mimo braku koniecznosci wlasnego zaangazowania wyjazd oceniasz tak pozytywnie. Czasem warto dac poniesc sie zorganizowanym atrakcjom, szczegolnie gdy sa one nie do konca ogolnodostepne lub po prostu drogie ;) byle za często nie poddawac sie tej wygodzie i pozostac przy wypracowanym przez siebie modelu podrozowania. Pozdrawiam!

  8. Swedi pisze:

    Hej, mam pytanie odnośnie waszej trasy szlakiem z First do jeziora Bachalpsee. Czy z Grindelwald wjeżdżaliście kolejką linową, czy wybraliście się szlakiem z samego miasteczka Grindelwald? Jeśli tak, to ile wam zajęła ta droga? Zamiast szybkiej i drogiej kolejki wolałabym wybrać dłuższą i ciekawszą trasę. Orientujesz się czy za samo wejście na szlaki turystyczny, do parków narodowych itp. są tam pobierane jakieś opłaty jak w Polsce?

  9. Adriana pisze:

    Hej, w Szwajcarii jest jeden park narodowy, w Gryzonii na wschodzie kraju. Za to najstarszy w Alpach (utworzono go ponad 100 lat temu). Jest też kilka tzw. nature park – jakby rezerwatów. Za korzystanie ze szlaków w parkach nic się nie płaci.

Dodaj komentarz