Kategoria: Bez kategorii

O mnie

Karol WernerNazywam się Karol Werner, lat 27. Podróżuję, fotografuję, piszę, a ostatnimi czasy także filmuję. Jeżdżę po świecie z plecakiem, rowerem, a także latam tanimi liniami. Zawsze z aparatem, zawsze na własną rękę, zawsze jak najbliżej natury, ludzi, kultury i historii.

Od 2011 roku spisuję moje przygody na tym blogu. Skończyłem studia na wydziale Mechanicznym-Technologicznym w Politechnice Śląskiej i staram się od roku łączyć pracę zawodową z podróżowaniem i blogowaniem. Nie ukrywam, że chciałbym jednak bardziej związać swoją przyszłość z tym co lubię robić najbardziej. A co lubię? – fotografować, pisać o odwiedzonych miejscach i spotkanych w podróży ludziach. Ah, zapomniałbym! Wydałem też książkę o podróży w Kaukaz i Bliski Wschód, której premiera była w marcu 2015!

Nie będę tutaj smarował, że nie lubię pisać o sobie. Tak prawdę mówiąc, w ogóle mi to nie wychodzi. Napisałem raptem kilka linijek i już wyczerpałem temat. Zdecydowanie lepiej wychodzi mi pisanie o bliskim oraz dalekim świecie i  właśnie do czytania tych tekstów zapraszam Was najmocniej!

Mój następny cel podróżniczy? – Azja, Ameryka Południowa, Europa zachodnia z naciskiem na Hiszpanię, Francję i Włochy, a także Maroko i cała Afryka!
Mój następny cel niepodróżniczy? – wygryźć Cejrowskiego z empikowych półek! (poczytaj o tym więcej)

Tutaj już swój obowiązek spełniłem i idę na rower.
Witam na moim blogu!

DSC_5864

O blogu Kołem Się Toczy

No dobra, trzeba by napisać też coś o blogu. Na rower pójdę później…
Po co prowadzę bloga? Po co to wszystko?!

1. Obalanie stereotypów.

Może brzmi to bardzo górnolotnie, ale trzeba przyznać, że poziom wiedzy o świecie w naszym kraju jest bardzo mizerny. Wiemy tyle, ile powiedzą w ciągu wieczornych wiadomości i co najgorsze nie podważamy informacji, nie dociekamy, wierzymy na słowo, bezkrytycznie.  Nie uważam się za jakiegoś eksperta w dziedzinie antropologii czy też kulturoznawstwa, ale pewnie zgodzicie się ze mną, że świat jest nam obcy, a opinia o nim wręcz naszpikowana stereotypami. Muzułmanin to terrorysta, Rumun to złodziej, Rosjanin to alkoholik, a Żyd to skąpy cwaniak. Jednym słowem tragedia.

Bardzo nie lubię, kiedy ludzie kategoryzują i bez namysłu rzucają na lewo i prawo o tym, że jakiś region świata jest zacofany, niecywilizowany czy dziki. Jakby zamiast nazywania  kogoś gorszym lub lepszym, nie można by określić po prostu Innym. Może to zabrzmieć jak tekst kandydatki na Miss World, ale chciałbym, aby ludzie bardziej zaczęli interesować się sobą nawzajem, mniej oceniać, a bardziej starać siebie zrozumieć. Chcieli poznawać inne kultury, inne narody, a czytając mojego bloga mogli dowiedzieć się chociażby tak naprawdę jaki jest prawdziwy Irańczyk, lub też jak bardzo przyjaznym narodem są Rosjanie.

2. Pamiętnik i poradnik

Typowe wpisy, zawierające relacje z podróży, w miarę często staram się przeplatać i urozmaicać informacjami o poszczególnych krajach, kulturach, religiach, spotkanych po drodze ludziach, a także praktycznymi poradami i osobistymi przemyśleniami. Ktoś kiedyś powiedział mi, że mało u mnie o samym rowerze, skoro tak dużo jeżdżę właśnie na nim. I DOBRZE! Nie każdy gustuje w rowerach, a przecież rower jest tutaj tylko sposobem podróżowania, nie celem samym w sobie. To nie jest blog o rowerach.

Bloga prowadzę  właściwie od pierwszej wyprawy w Alpy. Pomyślałem wtedy, że pamięć jest bardzo ulotna i za kilka lat nie będę już nic pamiętał z moich wyjazdów, nie mówiąc już o niemożności poopowiadania własnym wnukom o tym co się przeżyło. Był to strzał w dziesiątkę. Ówczesny blog miał jednak zupełnie inną formę niż teraz. Służył bardziej jako pamiętnik, aniżeli coś, co nadawało by się do czytania przez kogoś poza mną i moją rodziną. Nie prowadziłem wtedy jeszcze żadnych notatek podczas podróży,  a pierwsze dzienniki były pisane z głowy, więc mogłem trochę niechcący nazmyślać…

(Nie no, żartuję… na przełęczy Hochtor i kilku innych alpejskich górkach byłem faktycznie. Bez nadinterpretacji faktów!)

Później przyszedł majówkowy wypad Dookoła Tatr rowerem, a w wakacje wyprawa na Bałkany – gdzie wraz z Kamilem i Wojtkiem z Krakowa odwiedziliśmy 11 krajów podczas 37 dniowej podróży. Było fajnie, „niskobudżetowo” i co najgorsze – zaraziłem się totalnie podróżowaniem. Od tego momentu prowadzę już notatki podczas wyjazdów, dzięki którym łatwiej jest sobie później odświeżyć tak długi wyjazd. W międzyczasie kupiłem lustrzankę, dzięki czemu zdjęcia z każdej kolejnej wyprawy są, mam nadzieję choć trochę bardziej zjadliwe…

Kolejna majówka to już wyprawa na Zakarpacie Ukraińskie, gdzie wybraliśmy się z Pawłem z Wrocławia i Michałem z Rzeszowa, która poprzedzała wyjazd w Kaukaz i Bliski Wschód – gdzie tym razem pojechałem z Piotrkiem z Jaworzna. Od razu po powrocie pojechaliśmy jeszcze z szóstką znajomych na tydzień do Izraela i Palestyny.

W 2014 roku w kwietniu wybrałem się na kilka dni na grecką wyspę – Kretę, zaś na majówkę pojechaliśmy ze znajomymi na Białoruś i Litwę. Była także Norwegia z plecakiem i kilka trekkingów po fiordach. Byłem też, wraz z moją dziewczyną Martą 2 miesiące w Azji Środkowej, a także na tydzień do Włoch Środkowych – objeżdżając Toskanię, Umbrię i Abruzję, a także na sponsorowany wyjazd blogerów do Gruzji!

Rok 2015 to już praca na etacie

No i jesteśmy już w roku 2015. Tutaj przez pracę nie było aż tylu wojaży. Był drugi wyjazd do Norwegii, tygodniowy wyjazd na zaproszenie do Saksonii, a także rowerowy wypad w Tajgę i Step. Przez miesiąc wraz z Martą jeździliśmy przez rosyjską Buriację (okolice Bajkału) i Mongolię – o których właśnie piszę na blogu. To tyle :)

Dodam jeszcze, że bloga prowadzę sam, a wszystkich ludzi, z którymi byłem na wyprawach poznałem w sieci  – głównie na stronie poświęconej podróżom rowerowym – www.podrozerowerowe.info. Gorąco polecam jeśli ktoś szuka kompana. Tam na pewno ktoś się znajdzie.

3. Lubię to!

Bardzo lubię pisać, czasem jednak dopada mnie kryzys. Słowa się nie kleją, nie chce mi się obrabiać zdjęć ani patrzeć na tego bloga. Jednym słowem kryzys. Nie ma wpisu przez tydzień, szukam wymówki żeby nie pisać i tylko myślę żeby gdzieś pojechać. Aż tu nagle dostaję komentarz lub maila, z którego dowiaduję się, że komuś podoba się to co piszę. Dowiaduję się, że dzięki blogowi ktoś zmienił zdanie na temat tego przykładowego Rumuna czy Irańczyka, zamówił spontanicznie bilety lotnicze albo kupił rower, ponieważ też chce wybrać w podróż na Bałkany. To jest niesamowite uczucie!

Wtedy wszystkie kryzysy pękają jak bańka mydlana. Nawet nie wiecie jak takie maile motywują i jak ciepło robi się na sercu, że ktoś poświęcił 5 minut na napisanie tych kilku zdań. Zdecydowanie luuubię to. Dzięki, że jesteście! :))

Na koniec kilka wywiadów i materiałów o mnie i blogu:

azja środkowa centralna wyprawa rowerem

#kolemsietoczyLIVE – Azja Środkowa!

edit: Posty z relacji live były aktualizowane na facebooku do 25 września 2014. Teraz zapraszam do relacji na blogu.