Famagusta. Opuszczona 40-tysięczna dzielnica i starożytne ruiny Salamina

Famagusta zwiedzanie

Która część Cypru jest ciekawsza? Ja nie mam wątpliwości, choć przesadą byłoby jeśli powiedziałbym, że druga w ogóle mi się nie podobała. Zapraszam do nieprzeciętnej Famagusty, jej od 40 lat opuszczonej dzielnicy Warosia, a także w kilka innych, historycznie niesamowicie ciekawych miejsc Cypru zachodniego. 

baner3

Międzynarodowe, Uzbecko-Syryjsko-Jordańsko-Jemeńskie towarzystwo opuszczam zaraz po śniadaniu. Żal, że nie mogę zostać dłużej, poznać się lepiej, rozwinąć wszystkich tych niesamowitych tematów. Tydzień to jednak wybitnie mało czasu – zwłaszcza, jeśli chce się poznać zarówno kraj jak i jego mieszkańców.

Do centrum Famagusty ze studenckiego mieszkania mam 8 kilometrów. Nie chcąc powtarzać wczorajszego spaceru, kiedy to właśnie z centrum dreptałem nieciekawym poboczem na nocleg, postanawiam wsiąść w pierwszy lepszy autobus i podjechać pod mury starego miasta.

IMG_7788

– Autobus odjeżdża za 30 minut – informuje mnie pewna Brytyjka czytająca jakaś książkę na przystanku. Że co proszę? Do centrum miasta? Z samego rana? Za 30  minut?! Toż to jakiś skandal! – kręcę z niezadowolenia głową. Nie należę do ludzi wygodnych, jednak do pewnych standardów siłą rzeczy przywykam. Zwłaszcza jeśli jadę do tak turystycznego miejsca jak Cypr, nawet do głowy nie przychodzi mi myśl, że komunikacja miejska może być tak słabo rozwinięta.

Jeśli chcecie wybrać się na Cypr na własną rękę polecam mój obszerny poradnik: Cypr – ciekawe miejsca, porady praktyczne.

To właściwie jedna z głównych wad poruszania się po Cyprze. Komunikacja miejska, zwłaszcza na północy (ale południe wcale nie jest dużo lepsze) poważnie kuleje. Autokary jeżdżą niezbyt punktualnie, często, nawet w najpopularniejsze miejsca zaledwie co jedną, dwie godziny, że już nie wspomnę o tym, że na przystankach za wyjątkową uznaje się sytuację, kiedy wisi jakiś rozkład jazdy.

Staram się jednak nie marudzić, w końcu taki problem to nie problem. – To co, czekamy razem? – zagaduje ponownie Brytyjka. Uczy w szkole języka angielskiego, równolegle studiuje etnografię, mieszka na Cyprze od 15 lat. Rodzice mieli biznes i przenieśli się tutaj z zachodniego Londynu, kiedy ona ukończyła 3 klasę podstawówki. Powoli myślą jednak o powrocie, gdyż coraz gorzej żyje się na Cyprze. Niestety muszę rozczarować moją szanowną koleżankę, gdyż najzwyczajniej szkoda mi czasu na tkwienie pod wiatą i liczeniu przejeżdżających nieprzerwanym sznurem samochodów.

IMG_7774 IMG_7826

Famagusta – zwiedzanie. Autostop na Cyprze

O tak, dobrze główkujecie! Jak przejeżdżające sznurem samochody, to i autostop!  Na Cyprze poruszałem się mniej więcej połowę czasu autostopem i połowę busami. Tak na dobrą sprawę z przyjemnością całą trasę zrobiłbym autostopem, jednak zabrałem ze sobą dość grubą książkę i postawiłem sobie za cel jej przeczytanie.

Także jak tylko często mogłem, tak wybierałem autobusy, jednak czasem (2,3 razy dziennie) autobusy jak w przypadku Famagusty nie dawały mi wyboru i chcąc nie chcąc musiałem wystawiać kciuka.

Jednak autostop na Cyprze to sama przyjemność. Samochodów jest dużo, raczej nie zdarza się, abym musiał czekać gdzieś dłużej niż 5-10 minut.  Często jest tak, że stopowanie na Cyprze jest tak łatwe, że aż traci swój urok. Nawet nie można się nacieszyć tą chwilą oczekiwania na transport, poczuć tego dreszczu niepewności, obawy czy aby ktoś się zatrzyma, bo ledwo wychodzi się z jednego samochodu, to już zatrzymuje się kolejny. Zatrzymuje i podwozi nie tylko tam gdzie sam jedzie, ale tam, gdzie jechać chcę ja. I to zdarza się naprawdę często! Z ilością takich sytuacji, konkurować mógłby tylko autostop w Norwegii.

Do samej Famagusty dojeżdżam szybciutko. Miasto prędko do gustu mi przypada, z przyjemnością obchodzę jego wielkie, stare jak sam świat mury obronne. Obok Kirenii, do której szybko dojechać można busem, jest to moje drugie najbardziej ulubione miasto Cypru. Odwiedzam także Meczet Mustafy Lali Paszy, który zbudowany był jako gotycka katedra, a na sam koniec wpadam na małą, czarną, turecką w jednej z tych świetnych, położonych na uboczu knajpek.

Mury starego miasta Famagusty

Famagusta – mury starego miasta

IMG_7833

Katedra przekształcona na Meczet została w XVI wieku po podboju osmańskim.

Katedra przekształcona na Meczet została w XVI wieku po podboju osmańskim.

Famagusta meczet mustafy lali paszy gamagustaIMG_7812 — kopia

kawa turecka cypr

 

Nie jedźcie tam! Czyli o bezpieczeństwie na Cyprze

Zasadniczo, co trzeci zapytany Cypryjczyk grecki z południa o opinię o okupowanej części tureckiej odpowie, że lepiej tam nie jechać. Podobno jest tam nawet ładnie, czasem ktoś stamtąd wraca, jednak on kategorycznie nie poleca. Nie był nigdy na północy, ale odradza. Podobne teksty usłyszeć można u Turków, jakoby na południu nic ciekawego nie było. Ja jednak wyznaję opinię, że najlepiej sobie zdanie wyrobić samemu, a jeśli miałbym się pokusić o takową, to subiektywnie bardziej do gustu przypadła mi północ.

Cypr został podzielony w roku 1974 na dwie części. Wszystko to za sprawą inwazji Turków, którzy to roszczą sobie prawo do panowania nad tymi ziemiami. Wydarzenia te były jednak na tyle dawno temu (będzie jeszcze więcej w innym tekście o historii Cypru), że Cypr aktualnie jest jak najbardziej bezpiecznym krajem. Potwierdzają to zresztą liczni odwiedzający wyspę turyści, choć wielka część z nich (wodzona propagandą) ciągle omija część północną.

Wyspa jest spokojna, stabilna i bezpieczna. Stacjonują na niej jednostki NATO pilnujące pasma ziemi niczyjej biegnącego pomiędzy obiema częściami kraju. Robi się wszystko aby ludzie czuli się i faktycznie byli bezpieczni. Zwłaszcza turyści, którzy są głównym (żeby nie powiedzieć jedynym) motorem napędowym pchającym gospodarkę Cypru do przodu. Z pewnością żadnej ze stron nie byłyby na rękę jakiekolwiek incydenty ich odstraszający.

Famagusta i zachód słońca. Kliknijcie w poniższe…

 

Warosia – Miasto duchów

Moim głównym celem wizyty tutaj nie była jednak sama Famagusta, a Warosia. Dzielnica, która od ponad 40 lat – właśnie od dnia inwazji Turków na Cypr – niezmiennie trwa w ciszy, zapomnieniu, letargu. Dzielnica, która jednego dnia, z 40 tysięcznego miasta stała się miastem duchów. W strachu przed naciągającymi wojskami tureckimi, wszyscy mieszkający w tej dzielnicy Famagusty ludzie, w pośpiechu opuścili swoje domy zostawiając cały dobytek. Opuścili i nigdy już do nich nie wrócili. Początkowo myślano, że taki stan nie utrzyma się długo, że prędko będą mogli wrócić do siebie, jednakże wszyscy bardzo się przeliczyli.

Wzdłuż długiej plaży ciągną się dziesiątki hoteli, restauracji, sklepów. Sterczą wysoko wielkie kurorty, przy każdym baseny z leżakami, w salonach stoją samochody ciągle czekające na swoich kupców. Jest też lotnisko, na którego tablicy widnieją godziny odlotów samolotów do największych stolic Europy.

varosia miasto duchów warosia opuszczone miasto cypr bezpieczeństwo na Cyprze

Do Warosi niestety nie można wejść. Wiedziałem to już na długo przed moim przylotem na Cypr, jednak mimo wszystko nie mogłem powstrzymać się od podejścia pod samo ogrodzenie zielonej strefy, za które dalej nie ma wstępu nikt. Sama strefa pilnowana jest przez wojska tureckie, na płoci wiszą znaki o zakazie wstępu, podobno mają pozwolenie nawet na strzelanie do intruzów próbujących przedostać się do Warosi.

Starożytna Salamina

Zaraz po zwiedzeniu Famagusty uderzam w kierunku Salamini (Salamis), czyli starożytnego miasta wraz z portem zlokalizowanych kilka kilometrów na północ. Pewien przemiły Turek podwiózł mnie pod sama bramę i kasę biletową, a faktycznie jechał w zupełne inne miejsce. Miło z jego strony, nadziękować się nie umiem.

Zwiedzanie cypru salamis Salamina starożytne miast cypr IMG_7758 Salamis cypr ciekawe miejsca IMG_7755 IMG_7708 IMG_7710

W samej okolicy Salaminy faktycznie nie ma wiele do oglądania, więc tego samego dnia jadę już na północ Cypru, do Girne – czy też Kyrenii.  Dwie nazwy, oznaczające to samo miasto. Pierwsza turecka, druga zaś grecka. Wymiennie używane, jednak w przewodnikach najczęściej spotykane są z wiadomych przyczyn nazwy greckie.

Girne jest moim ulubionym miastem na Całym Cyprzej, jednak zabiorę Was tam dopiero w kolejnym tekście z Cypru. Nie wszystko od razu! ;)

Karol Werner

poprzedni wpis
następny wpis
 

Podobało się? Daj lajka!

 
 
 

Komentarze (23):

  1. Piotr Goroh pisze:

    w temacie miast widm to zapraszm do Chin, jest w czym wybierać;) Z toą różnicą, że Warosia opuszczona, a chińskie, wybudowane na zapas, dopiero czekają na mieszkańców…

  2. Kasia Tutko pisze:

    ooo coś opuszczonego, idealnie dla mnie:P zabieram się za czytanie

  3. Hanging pisze:

    Jak to, Karol??? Nie na rowerze?!? ;) Nie byłam na Cyprze, ale ta opuszczona dzielnica ma taki klimat fotograficzny, że aż się tam wybiorę na plener :) Można tam wypożyczyć skuter? Na Bali, Lombok komunikacja jest jeszcze gorsza, no ale właśnie jest ta alternatywa. Zaryzykuję twierdzenie, i nie będzie to duże ryzyko, że w Malezji autostop działa jeszcze lepiej. Samochód się zatrzymuje, zanim zdążysz zdjąć plecak pod drzewem :)

    • Karol Werner pisze:

      No jak to, a czy Karol musi wszędzie na rowerze? Przecie to blog o podróżach, a rower jest tylko jednym z wielu środków transportu, który preferuję. Co do wypożyczania to z pewnością można, będzie niedługo obszerny tekst praktyczny o Cyprze i właśnie m.in. wypożyczaniu skuterów, quadów, rowerów, samochodów. ;)

  4. Zgadzam się, trzeba wyrobić sobie własne zdanie na dany temat. Czasami ludzie przesadzają z tym niebezpieczeństwem.
    A opuszczona dzielnica super, pewnie próbowałabym się dostać do środka:)

  5. PatTravel pisze:

    Przygnębiają mnie takie miejsca, gdzie sąsiad sąsiadowi …

  6. Szymon Król pisze:

    Opuszczone lubię :)

  7. Przekonałeś mnie! Super miejsce!

  8. Cypr… hm… czemu nie… A takie miejsca jak Warosia zawsze działają na mnie jak magnes, szkoda że nie można tam wejść, choć z drugiej strony pewnie była by już zadeptana przez turystów…

    P.S. Masz literówkę w przedostatnim zdaniu „Cyprzej” :)

  9. Michał pisze:

    Myśleliśmy o Cyprze w tym roku. Jakoś jednak wyszła Kreta ;) Jednak zapowiada się ciekawie! A jak wrażenia z gwieździstego nocnego nieba? Podobno na Cyprze jest przepiękne.

  10. Łukasz pisze:

    Byliśmy w tym roku na Cyprze Północnym, mimo pierwszych obaw – było świetnie. Famagsuta, Salamina, Nikozja (obie strony) czy Kirenia – każde miejsce jest ciekawe. Kawa w kireńskim porcie o zachodzie słońca – wrażenia niezapomniane. Turcy są bardzo uprzejmi, ale co ciekawe w hotelach częściej można porozumieć się po rosyjsku, niż angielsku. Podsumowując – Cypr Północny jest wart odwiedzin.

  11. Kamila pisze:

    Czytam Twojego bloga juz od jakiegos czasu (zamierzam od deski do deski ;) ale kiedy dzisiaj zobaczylam wpis o Cyprze to cos sie we mnie poruszylo. (swoja droga dlaczego nie wyswietlily mi sie te posty na stronie glownej bloga? hmm…)

    W lecie spedzilam 3 miesiace na stazu na Cyprze i niesamowicie bylo przeczytac o tym miejscu akurat dzisiaj na Twoim blogu :) Dalo mi to tez troszke do myslenia, bo zawsze chcialam opisac swoje ‚przygody’ jednak ciezko mi sie bylo do tego zabrac. Moze teraz najwyzsza na to pora? Noworoczne postanowienia i te sprawy…

    Nie moge sie doczekac kolejnych czesci o Cyprze, fajnie jest dowiedziec sie jakie ktos ma odczucia odnosnie miejsca ktore zna sie bardzo dobrze :)

    Pozdrawiam goraco!

    • Karol Werner pisze:

      Bardzo mi miło Kamila. To, że posty się nie wyświetlają kwestią odświeżenia (cache). Spróbuj czasem dwa razy. Co do Cypru, właśnie dłubię kolejny tekst. Zachęcam do newslettera :)

  12. Monika pisze:

    Dla mnie Famagusta zawsze wydawała się tajemniczym, nieco budzącym trwogę miejscem. Jednak jak tam pojechałam odniosłam nieco inne wrażenie:))

  13. obibok pisze:

    Brakuje mi w tych relacjach dbałości o szczegóły. Cypr nie jest w Schengen, a wojska są ONZ, a nie NATO (chyba że mówimy o tureckich).

  14. obibok pisze:

    Ale jak NATO? Masz na myśli brytyjskie? Strefy strzeże ONZ. Natomiast z tym Schengen chodziło mi o to z pierwszej relacji, gdzie piszesz, że ludziom z krajów arabskich trudno dostać wizę Schengen. Przecież Cypr nie jest w Schengen, więc chyba czegoś nie rozumiem.

  15. Paulina pisze:

    Po wczorajszych niepowodzeniach z dostaniem się do Famagusty od strony południowej (dojechaliśmy autobusem do Dyreni i nikt nie chciał Nas zabrać do Famagusty ani udzielić informacji jak poza taksówką można się tam dostać) postanowiliśmy dziś pojechać przez Nikozje. Z dojazdem nie było problemów,ale znów zawiodła Nas i to bardzo komunikacja miejska. Oczywiście żaden autobus nie jeździ do Salamis, a pomimo 15 minut stania z karteczką i próbowania złapania autostopa darowaliśmy sobie dalsze zwiedzanie. O dziwo podróżowanie autostopem po południowej części nie sprawia najmniejszego problemu, a na północy chyba nie przypadliśmy do gustu :-) szkoda.

Dodaj komentarz