Kategoria: Festiwal Nomadów

kirgiskie ubrania azja srodkowa

Jedzenie baraniego oka, płow i 100 niesamowitych jurt!

Relację z Azji Centralnej zacznę trochę nietypowo. Od okolic największego kirgiskiego jeziora Issyk-Kul, od miasta Czołponata, od I festiwalu nomadów… OD KOŃCA. Dlaczego?

Prawdziwi koczownicy

Czy są jeszcze prawdziwi koczownicy? Kirgiz (nie) schodzi z konia.

Koczownictwo w Kirgizji umarło, a przynajmniej koczownictwo w pełnym tego słowa znaczeniu. Jedyni nomadzi jacy się jeszcze ostali w Kirgistanie to pasterze rozkładający jurty gdzieś daleko w górach, gdzie można znaleźć jakąś zieleninę dla stad.

Dżygita Kirgistan

Kok Boru / Buzkaszi – Najdziwniejszy sport świata?

Słońce w zenicie. Naprzeciwko siebie stoją dwie drużyny. Każda liczy sobie 7 osób. Zawodnicy i ich konie gotowi do startu. W końcu, ku uciesze zgromadzonych, sędzia rzuca na ziemię czarną, włochatą piłkę… Wtem zrywają się jeźdźcy, trybuny wybuchają! Spod kopyt unoszą się kłęby kurzu, nikt nie daje za wygraną. Co w tym dziwnego? Aha, zapomniałbym! Jako „piłki” używa się… martwej kozy!