Iracki Kurdystan – teraźniejszość i burzliwa przeszłość

Zapewne zastanawiacie się czy w irackim Kurdystanie jest bezpiecznie? Przecież Irak nieprzerwanie kojarzy się z bombami, zamachami, walkami, porwaniami. Przed wyjazdem wszyscy pytali czy się nie boimy i czy aby nie postradaliśmy zmysłów. Zapewniam was jednak, że Iracki Kurdystan jest zupełnie bezpiecznym miejscem i jeśli ktoś będzie w okolicy to szczerze polecam go odwiedzić. Ludzie żyją w spokoju, pracują, chodzą do szkoły, robią zakupy, w większych miastach chodzą do kina, centrów handlowych, a ich życie codzienne niczym się nie różni od naszego, europejskiego. W tym wpisie jednak chciałem przyjrzeć się nieco historii Kurdystanu, bo nie zawsze było tak cukierkowo, a obecny stan został okupiony ogromnym cierpieniem i wieloma, wieloma ofiarami…

Autonomiczny region Kurdystanu to obszar zamieszkały przez ponad 6 milionów ludzi – powierzchnią nieznacznie przewyższający Czechy. Początki tworzenia się kraju Kurdów sięgają 1970 roku, jednak dopiero po przegranej przez Irak I wojnie w Zatoce Perskiej w 1991 roku Kurdowie wyparli siły irackie ze swojego terenu, tworząc niezależne państwo Kurdystanu, które jednak nigdy nie ogłosiło swojej niepodległości.

Jak już wspomniałem, życie Kurdów w ostatnich dziesięcioleciach naznaczone zostało wieloma tragediami, za które odpowiedzialny był iracki rząd pod wodzą Saddama Husajna.  Jedna z pierwszych masakr, których dopuścił się Saddam wraz ze swoją partią Baas miała miejsce w Barzan – niewielkim mieście, w którym znaleźliśmy właśnie nasz pierwszy nocleg na gospodarza. Przyjął nas Basim, pracownik lotniska w Erbil, który do Barzan przyjeżdża tylko na weekendy. Bardzo miły facet. Podczas walk z wojskami irackimi został postrzelony w rękę, stracił dwa palce i wcale nie kryje się z tym, że trzyma w domu karabin – tak na wszelki wypadek. Zresztą mając taka przeszłość, ja się wcale temu nie dziwię.  W roku 1983 w mieście Basima zostało zgładzonych 8000 ludzi, a przejeżdżając w okolicy można dostrzec sporo plakatów upamiętniających tamte wydarzenia.

Ludobójstwo Kurdów Saddam Husain Barzan kurdystan Lódobujstwo Historia Kurdystanu irackiego

To był jednak dopiero początek. W latach 1986-1989 Husajn wprowadził w życie „Operację Anfal”, która miała na celu ukaranie Kurdów za sprzymierzenie się z Iranem i powstanie przeciwko Bagdadowi, podczas wojny iracko-irańskiej. W ciągu zaledwie tych kilku lat z ziemią zrównane zostało blisko 4000 z 4600 kurdyjskich wsi, a życie straciło około 180.000 ludzi. Poza tym w kilkuset przypadkach została użyta broń chemiczna w postaci gazu musztardowego czy sarinu, a „ukoronowaniem” haniebnych wydarzeń był atak gazowy na Halabdże – wieś leżącą przy granicy z Iranem, gdzie w kilka chwil zginęło 5000 cywilów. Po tym wydarzeniu głównodowodzący Ali Hassan al-Madżid – minister obrony Iraku, a prywatnie kuzyn Saddama – zyskał miano Chemicznego Alego.

Po obaleniu Saddama Husseina w 2003 roku, w całym kraju udokumentowano ponad 300 masowych grobów, w których znaleziono szczątki 300.000 ludzi. Głównie Szyitów i Kurdów. Trudno nawet pojąć barbarzyństwo, jakiego dopuściły się ówczesne władze Iraku. Co ciekawe, w 2013 roku zostały ujawnione fakty, jakoby rząd USA pomagał wojskom irackim w wywiadzie podczas wojny z Iranem i wspierającymi go Kurdami. Stany zjednoczone udostępniały rządowi irackiemu zdjęcia satelitarne, na bieżąco informowały o ruchu wojsk Irańskich i w pełni zdawały sobie sprawę z możliwości zaatakowania Kurdów bronią chemiczną.

Duża część ludzi schronienia szukała w wysokich górach Kurdystanu, jak chociażby nasi jutrzejsi gospodarze. Basim zaś, uciekając przed reżimem na 6 lat osiadł w Iranie. Nie chcemy jednak ciągnąć tematu, bo dobrze wiemy, że to przykra sprawa i sam mając takie wspomnienia raczej niechętnie bym się nimi dzielił z przypadkowo spotkanym człowiekiem na rowerze. Dobre jest to, że ludziom w Kurdystanie Irackim żyje się teraz naprawdę dobrze.

Idzie ku lepszemu

Po zakończonej wojnie i obaleniu Saddama, iracki Kurdystan zdecydowanie odżył. Kurdowie mają swój region autonomiczny, swoją policję, swojego prezydenta i przede wszystkim ogromne rezerwy ropy naftowej. Rząd starając się zachęcić zagranicznych inwestorów (głównie Turków!) do inwestowania w Kurdystanie, przekazuje grunty pod inwestycję za darmo, a inwestorzy zwalniani są z podatków przez okres co najmniej 5 lat. Ludzie budują domy na potęgę (Basim ma dwa i buduje trzeci!), a po drogach jeździ mnóstwo drogich samochodów. Co chwila mijają nas terenowe, białe Toyoty czy Nissany kosztujące u nas nawet kilkaset tysięcy złotych.  Jest zdecydowanie coraz lepiej i jak Iracki Kurdystan będzie się dalej rozwijał tak prężnie (nic na to nie wskazuje, żeby miało się to zmienić!), to za jakiś czas może być regionalną potęgą…

Karol Werner

Podobało się? Zostań na dłużej!

Informacje o nowych artykułach i filmach wprost na Twojego e-maila. Bez spamu!
Dołączysz do ponad 80 000 obserwujących osób!

2 komentarze

Dodaj komentarz