Kategoria: Kurdystan

Modlitwa piątkowa uliczna islam

Kermanszah i piątkowa modlitwa uliczna

Podróż była długa i wybitnie męcząca. Zdecydowanie bardziej wolę męczyć się na rowerze niż walczyć całą noc z niewygodną pozycją w autobusie. Jesteśmy dwie godziny przed czasem w Kermanszah i szczerze kocham za to tutejsze autobusy. Kończymy wycieczkę na wielkim dworcu autobusowym oddalonym kilka kilometrów od centrum. Ledwo wygramoliliśmy się z busa, ledwo poskręcaliśmy rowery, wokoło nas było już 5 kierowców proponujących podwózkę taksówką. Bez skrępowania

Wieś na górze Palangan Iran Kurdystan

Historia pewnego zdjęcia – Palangan

Jeszcze na długo przed określeniem celu podróży na rok 2013 zobaczyłem w Internecie zdjęcie. Niesamowitą fotografię. Jedną z tych, na których zawieszamy wzrok, którym chcemy się dokładniej przyjrzeć, przeanalizować. Jak to bywa w przypadku przeglądania w sieci – zdjęcie zostało w głowie, ale kompletnie wypadło z niej źródło jego pochodzenia. Wiedziałem jedynie, że fotografia przedstawia jakąś wieś.

Kurdowie strój

Co w Kurdystanie słychać?

Pewnie zadajesz sobie pytanie, gdzie to żyją ci Kurdowie? Chciałoby się powiedzieć, że żyją u siebie, jednak nie do końca jest to prawdą. Lud ten uciskany latami, nie posiada własnego kraju i jest jednym z najliczniejszych narodów na świecie pozbawionych terytorialnie wyznaczonego obszaru, który mogliby nazwać  swoim państwem.  Kurdowie rozproszeni pomiędzy Iran, Irak, Turcję oraz Syrię stanowią blisko 25 milionowy naród nieposiadający swojego własnego kraju. To więcej ludzi niż zamieszkuje wielką Australię.

IMG_7474

NAJbardziej pechowy dzień w podróży

Sumiennie, każdego dnia w podróży piszę pamiętnik. Mam taki mały, czerwony notes z twardą okładką, w którym zawsze staram się utrwalić najważniejsze i najciekawsze momenty dnia. Tradycyjnie co wieczór, zaraz po ugotowaniu makaronu i zaszyciu się w śpiworze staram się coś tam twórczego napisać. Tym razem było jednak inaczej i poza wartościami spisanymi z licznika rowerowego nie napisałem nic. Czułem się beznadziejnie. Takiej kumulacji pechowych zdarzeń jeszcze świat nie widział i jeśli ktoś lubi pośmiać się z cudzego nieszczęścia to zapraszam serdecznie!

DSC_5323

Wzdłuż granicy z Irakiem

Nocleg znaleźliśmy kawałek od drogi, na prawdziwej, soczyście zielonej i idealnie przyciętej trawie. To pierwszy raz od dwóch tygodni, kiedy widzimy tyle trawy w jednym miejscu, więc proszę o zrozumienie, że tak się rozpływam nad zwykłą, głupią trawą. Nawet podziurawiona wczorajszego dnia mata nie psuje mi humoru z rana, bo też nic nie wbija się w plecy! Właśnie dzisiaj tak naprawdę zorientowaliśmy się jaki to Kurdystan irański jest kolorowy.  Mimo lata, zerowych opadów, zawsze jest na czym oko zawiesić.

Bazar na bliskim wschodzie iran Isfahan

Irańskie Bazary i owacje na stojąco

Bazary na Bliskim Wschodzie to niebywale magiczne miejsca. Fascynująco tajemnicza plątanina korytarzy, wąskich ścieżek, dusznych i ciemnych zaułków. Stłoczone miejsce, pełne małych sklepików z owocami, jaskrawo-kolorowych słodyczy, tkanin wszelakich, perskich dywanów i ponabijanych na haki wielkich baranich cielsk.

ludziska

Irańczycy, ile można?!

Niesamowity dzień. Jakkolwiek to zabrzmi – pierwszy raz poczuliśmy się niczym gwiazdy. Jakby Irańczycy podczas naszego ostatniego dnia w ich kraju szczególnie postanowili nas pożegnać, tak z przytupem. Zaczepiani – w pozytywnym tego słowa znaczeniu – byliśmy bez ustanku. Czy to na postojach, przed sklepami, na bazarze, pod stacją benzynowa, przy źródełku wody czy na poboczu. Wszędzie, bez wytchnienia i aż nie mogę wyjść z podziwu, że

Kurdystan Iracki okiem kamery

 

„Flaga na maszt, Irak jest nasz”: Krótki filmik z wizyty w irackim Kurdystanie i tym samym początek relacji z tego kraju na blogu!  Wiem, że muzyka do filmu oklepana, ale który kawałek pasował by bardziej? :)

 

 

Iracka rejestracja Polska Kurdystan

Jak się podróżuje po Iraku? Znakomicie!

Z bólem serca opuszczamy Iran. Moglibyśmy jeszcze chwilę zabawić, bo wiza jest ciągle ważna, jednak jak już mówiłem niczym korporacja mamy swoje terminy, musimy się ich trzymać i ciągle się przemieszczać. Przed nami jednak Irak z jego kurdyjską częścią autonomiczną i aż umieramy z ciekawości co tam za szlabanem granicznym na nas czeka. Wielka chwila. Nawet umyłem rower na tę okazję wczoraj – pierwszy raz od miesiąca.