Nagroda TRAVELER 2017 i odpalenie nowego projektu! Dla kogo?

Niesłychana kumulacja dobrych rzeczy ma ostatnio miejsce. Po pierwsze otrzymałem chyba najbardziej prestiżową nagrodę podróżnicza w kraju. Po drugie zaś, wraz z Wędrownymi Motylami odpaliliśmy nowy projekt – „Projektowanie Podróży”. Po co i dla kogo? Zapraszam!

Zacznijmy od pierwszego. Tak jak już pisałem na facebooku – kiedy dowiedziałem się, że jestem nominowany do Travelera – zatkało mnie. Kiedy przypomniałem sobie jakie osoby odbierały z rąk redakcji National Geographic Traveler nagrody – poczułem się zwyczajnie nie na miejscu. Bo czymże jest to co ja robię, w porównaniu z osiągnięciami, odkryciami, ekspedycjami innych osób? Osób, które wygrywały nagrody w innych latach, innych kategoriach. Przepływają kajakami najdłuższe rzeki świata, ocean, wchodzą na najbardziej niebezpieczne góry, eksplorują jaskinie, czy odkrywają nowe gatunki. Czymże przy takich osobach jest ktoś, kto tworzy treści? :)

Niemniej bardzo miłe jest to, że także i takie osoby stara się dostrzegać redakcja National Geographic Traveler. Bardzo dziękuję i czuję naprawdę niesamowitą wdzięczność. Wdzięczność i tony nowej energii do działania!!!!!!!

Fajnie jest mieć potwierdzenie, że to co się robi, jest dobre. Bez nagród niezmiennie dalej robiłbym i tak to samo, jednak zawsze to miło zostać wyróżnionym.

Tacy czytelnicy to skarb!

Największe podziękowania jednak należą się Wam moi drodzy.

Konkurs trwał dwa miesiące i miał formę plebiscytu. Formuła była taka, że głosować można było codziennie. Szczerze nie chciałem Wam zawracać głowy prośbami o głosy, bo zwyczajnie za mocno szanuję sobie swoich czytelników. Raz na początku trwania plebiscytu poinformowałem przez newsletter wszystkich zapisanych i to tyle. Nie chciałem Was męczyć więcej. Serio.

Jednak jak się okazało po 2 miesiącach – to wystarczyło! To co działo się przez ten czas to jakaś abstrakcja. Głosowaliście sami z siebie, wielu z Was codziennie i to w naprawdę dużych ilościach. Były Was tysiące! Pisaliście mi w mailach, że sami z siebie zatrudnili całe rodziny do głosowania. Całe zakłady pracy. Całe klasy w szkołach (dziękuje nauczycielce WF z jednej z warszawskich szkół, która w przerwie lekcyjnej organizowała głosowanie! ). To jest coś pięknego. Robiliście to bez jakiegokolwiek przypominania się. Z chęci odwdzięczenia, sprawienia aby innej osobie po prostu zrobiło się miło.

I właśnie to traktuję jako największą wartość tej nagrody. Nominacja i sama nagroda to tak naprawdę tylko łechtanie ego. Jednak świadomość, że ma się tak niesamowitych, zaangażowanych i serdecznych czytelników to naprawdę coś pięknego. Z całego serca dziękuję :)

„Projektowanie Podróży”

Przejdźmy do drugiej części. Do projektu, który z nagrodą Travelera nie jest związany w ogóle, jednak jest jak najbardziej związany z blogiem i podróżami.

Nowe dziecko ujrzało światło dzienne! :)

Dobrze wiecie, że nie lubię stagnacji. Że lubię robić ciągle coś nowego, próbować swoich sił na różnych frontach, sprawdzać się i rozwijać. Przed Wami kolejny OGROMNY skok w tym co robię. A właściwie w tym co robimy! Wraz z Martą oraz Anią i Marcinem „Wędrownymi Motylami” postanowiliśmy odpalić usługę. Usługę, która jest tak naprawdę tylko sformalizowaniem tego, co już robimy od dłuższego czasu. Tego, co kochamy, w czym mamy duże doświadczenie i w czym jesteśmy naprawdę nieźli. Jakkolwiek to nieskromnie zabrzmi…

Osoby, które śledzą mnie jakiś czas, doskonale wiedzą, że bardzo mocno przykładam się do planowania swoich wyjazdów. Próżno szukać w moich podróżach jakiegoś wyjazdu, który nie byłby dopięty na wszystkie guziki przed wyjściem z domu. Bardzo skupiam się na odpowiednio dopasowanym przebiegu trasy, czy też wyszukiwaniu informacji o ciekawych miejscach. Doskonale wiem, czy będę się przemieszczał każdego dnia, gdzie mniej więcej jadł i spał. I szczerze mówiąc, nie pamiętam żeby cokolwiek mnie w ostatnich latach organizacyjnie zaskoczyło…

Kiedyś usłyszałem, że czasem nie jest źle być nieskromnym, więc nieskromnie doszedłem do wniosku, że chyba jestem w tym całkiem niezły. Blisko 50 krajów odwiedzone, ogrom doświadczenie zebrane i co najważniejsze – w dalszym ciągu sprawia mi to niesamowitą frajdę! A jak sprawia frajdę, to dlaczego by nie robić tego dla innych osób? Na taki tor myślenia naprowadziło mnie też sporo czytelników, którzy pytali mnie o zaplanowanie dla nich wyjazdu. O zaproponowanie transportu, znalezienie ciekawych miejsc, noclegów, zrobienie jakiegoś planu trasy. I co najciekawsze – nawet chcieli mi za to sami od siebie zapłacić!

Tak więc zacząłem myśleć i stwierdziłem – czemu nie?! Zróbmy to!

I jak się chwilę później okazało, do tych samych wniosków doszli autorzy największego bloga podróżniczego w Polsce – Ania i Marcin z gdziewyjechac.pl. Szybko połączyliśmy siły i powołaliśmy tym sposobem do życia „Projektowanie Podróży„.

Dla kogo?

„Projektowanie Podróży” tak naprawdę powstawało od wielu miesięcy. Jak to zwykle bywa – prosta strona, formularz, a problemów tyle co przy budowie Sagrady Familii w Barcelonie. Tutaj coś trzeba dopisać, tam coś odpadnie i trzeba naprawić itd. Jednak w końcu się udało.

Wiem, że znakomita większość z Was podróżuje. Jestem przekonany, że również większość podróżuje na własną rękę. Chętnie siada nad mapą, wyszukuje informacji, kreśli trasy, zaznacza na niej miejsca, które trzeba zobaczyć. Wyszukuje ciekawostki, praktyczne informacje, a także wskazówki niezbędne do świadomego podróżowania po konkretnych krajach. Tak jak nam, sprawia to większości przyjemność.

Wiem jednak też, że jest mnóstwo osób, które nie chcą tego robić lub zwyczajnie w jakimś stopniu nie potrafią planować podróży. Nie znają się na wyszukiwaniu tanich lotów, szukaniu niedrogich i dobrych noclegów, transportu lokalnego i wielu innych kwestii związanych z samodzielnymi podróżami. A nawet jeśli wiedzą jak się za to zabrać, to nie mają na planowanie zwyczajnie ochoty lub czasu. Mają świadomość, że aby praca była wykonana dobrze, potrzeba poświęcić mnóstwo czasu. I zwyczajnie wolą zlecić planowanie komuś innemu, mieć wszystko z głowy, a samemu jedynie kupić bilety i udać się z wydrukowanym Projektem w podróż. I to właśnie dla takich osób przeznaczona jest ta usługa.

Co tu więcej powiedzieć? Bardzo zapraszam do zapoznania się ze stroną główną Projektowania Podróży. Tam opisałem jeszcze szerzej o co chodzi. Tam też znajdziecie w razie czego formularz kontaktowy.

A nawet jeśli jesteście w tej pierwszej części osób, którzy za nie oddają planowania podróży komuś innemu – poślijcie proszę informację dalej w świat. Będziemy Wam naprawdę wdzięczni. Bardzo, bardzo! :)

No i mam nadzieje, że potrzymacie nieco kciuki, co?

Miłego!

poprzedni wpis
 

Podobało się? Daj lajka!

 
 
 

Komentarze (24):

  1. Bożenna napisał(a):

    Pomysł świetny! Uwielbiam planować podróż, wodzić palcem po mapie, szukać miejsc ciekawych… rzadko wskazywanych jako hit. Niestety, zdarza się, że dusza chciałaby do raju ale czasu mało a najczęściej brak!……wówczas takie zaplanowanie za nas podróży jest zbawienne. Pozdrawiam i niech dalej szczęśliwie kołem się toczy…..

  2. Paweł napisał(a):

    Hej! Po prostu – gratulacje!

  3. Magda napisał(a):

    Karol gratuluje wygranej!!! You are the best!Wygrana zasłużona jak najbardziej. Planer podróżny swoją drogą to świetny pomysł. Wielu ludziom moze ułatwić zaplanowanie podróży co wcale nie jest łatwe. Sama wielokrotnie próbowałam spiąć wszystko razem zeby zwiedzic maksymalnie ile sie da będąc mocno ograniczona czasowo. Nie kazdy z nas ma mozliwosc podróżowania na żywioł, spontanicznie. Często musimy planowac wypady. Z sympatii do twojej osoby i twojego bloga niech przygoda dalej trwa.

  4. Mariola napisał(a):

    Gratuluję wygranej!!! Uważam, że nagroda w pełni przez Ciebie zasłużona! Twoje podróże (te dalekie i te bliskie :) są inspiracją dla wielu! Dla mnie też! dziękuję ! :) Projektowanie podróży uważam za bardzo trafiony pomysł! Życzę Wam powodzenia! Pozdrawiam serdecznie :)

  5. lestravelers napisał(a):

    Super! Najszczersze gratulacje – nagroda się jak najbardziej się należała i na pewno była miłym uwiecznieniem tych wszystkich wypraw :) Pomysł projektowania podróży jest bardzo fajny. My, choć mamy dużo mniejsze doświadczenie, często jesteśmy pytane o rozmaite wskazówki podróżnicze i staramy się służyć pomocą a jeżeli można jeszcze na tym zarabiać (czego gorąco Ci życzymy), to już w ogóle najwspanialej :D

  6. Lidia napisał(a):

    Wiem, że jest mnóstwo ludzi, którzy nie lubią planować (i dlatego biznes pewnie Ci się powiedzie!), ale kompletnie nie potrafię ich zrozumieć :D Też za chwilę ruszam w drogę i odliczanie dni nie jest aż tak uciążliwe tylko dlatego, że wyszukuję co by tu zobaczyć, co by tu zjeść i co by tu przeczytać… W życiu bym tej przyjemności nikomu nie oddała! Gratuluję nagrody! :)

    • Karol Werner napisał(a):

      Oczywiście, tylko jeśli ktoś ma powiedzmy 3 prace na głowie, delegacje, rodzinę, dziesiątki innych obowiązków to pewnie niezbyt chce mu się cokolwiek robić w wolnym czasie ;)

  7. Hrabina Weltmeister napisał(a):

    Fajny pomysł! Jestem ciekawa, jak to będzie wyglądać w praktyce. Jeśli skorzystałabym z takiej usługi, to zależało by mi na tym, żebym była wciągnięta w proces planowania, bo dzięki temu mogłabym się sporo nauczyć. A przewidujecie też taką opcję, żeby kogoś z Was wynająć na podróż jako przewodnika np. dla grupy?

  8. Anna napisał(a):

    Gratulację i powodzenia w nowych projektach!

  9. Krzysztof Grzelczyk napisał(a):

    Wspaniałe osiągnięcie! Widać, że kochasz to, co robisz! Wspaniale widzi się sukcesy ludzi, którzy starają się wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafią! GRATULACJE!

  10. qwerty napisał(a):

    Gratuluję. Nagroda w pełni zasłużona :)

  11. kilo napisał(a):

    miałam taki pomysł jakieś 2 lata temu… i na tym się skończyło. uważam, że pomysł jest naprawdę świetny i z całego serca życzę Wam powodzenia w realizacji… mojego marzenia :D
    trzymam kciuki!

  12. Aga z podróżyszczypta napisał(a):

    Gratuluję wygranej! O Projektowaniu podróży już dałam cynk znajomym. Oj będą mieli zaplanowaną każdą minutę :-)

  13. Edek napisał(a):

    A może byś się wybrał gdzieś na rowerze? Zarabianie na siedzeniu na tyłku jest co najmniej średnie…, bo wówczas kołem się nie toczy!

Dodaj komentarz