Street Art po pamirsku

Sztuka ulicy różne ma oblicza. Mam dla Wam galerię zdjęć przedstawiających różnego rodzaju ciekawe rzeczy, napotkane przy Pamir Highway. Czasem zdobiące okolicę, czasem szpecące, jeszcze kiedy indziej – tajemnicze i przerażające.  Co można spotkać przy Szosie Pamirskiej? Poznajcie ją nie tylko od strony pięknych widoków!

Pamir jest bardzo specyficzny. Jest piękny, ale pusty. Pełen niesamowitych widoków, ale tak na dobrą sprawę nie ma tutaj co oglądać. Zwolennicy zwiedzania atrakcji turystycznych nic ciekawego tutaj nie znajdą. Od czasu do czasu napotyka się jednak przy drodze coś, przez co zwalniamy, zawieszamy wzrok, często zamyślamy na dłuższą chwilę. Przedstawiam Wam przeróżne malunki, kiczowate rzeźby, tajemnicze instalacje artystyczne i pseudoartystyczne, przeróżne elementy krajobrazu niezbyt pasujące do surowości gór Pamiru, a także kilka niecodziennych obrazów, codziennego, niesłychanie trudnego życia Pamirczyków.

Na pierwszy ogień idą zwierzęta lub ich pozostałości. Są one dość częstym widokiem. Ten tuaj przyjemniaczek "zdobi" jeden z grobowców, w których chowani są pustelnicy Ismailiccy. Ismailizm to ugrupowanie religijne wywodzące się z islamu szyickiego. Ismailici są bardzo postępowym nurtem w Islamie, a ów grobowce pełnią rolę meczetów.

Dość częstym widokiem w Pamirze są zwierzęta, a dokładniej ich pozostałości. Ten tutaj przyjemniaczek „zdobi” jeden z grobowców, w których chowani są pustelnicy Ismailiccy. Ismailizm to ugrupowanie religijne wywodzące się z islamu szyickiego. Ismailici są bardzo postępowym nurtem w Islamie, a owe  grobowce pełnią rolę meczetów.

Więcej rogów. Były one własnością największego ssaka Pamiru - Owcy Marco Polo, która jest prawdę mówiąc na wyginięciu. Ciekawe dlaczego?

Więcej rogów. Były one własnością największego ssaka Pamiru – Owcy Marco Polo, która jest prawdę mówiąc na wyginięciu. Ciekawe dlaczego?

Tak wygląda otoczony murem grobowiec od środka.

Tak wygląda Ismailicki grobowiec od środka.

I jeszcze! Już nie Marco Polo, ale jest to bez większego znaczenia. Głowa ta przywiązana jest do jednego ze słupków przy drodze. Czemu? Przez kogo? Nie mam bladego pojęcia. Instalacji takich mijaliśmy znacznie więcej, jednak z czasem widok ten nam na tyle spowszedniał, że nie wyjmowałem aparatu. Jeśli ktoś wie co to ma znaczyć i jakie bóstwa przeganiać/wychwalać/czcić to niech da znać...

I jeszcze! Już nie Marco Polo, ale jest to bez większego znaczenia. Głowa ta przywiązana jest do jednego ze słupków przy drodze. Czemu? Przez kogo? Nie mam bladego pojęcia. Instalacji takich mijaliśmy znacznie więcej, jednak z czasem widok ten nam na tyle spowszedniał, że nie wyjmowałem już aparatu. Jeśli ktoś ma jakieś pomysły co to znaczy i jakie bóstwa przegania/wzywa/czci to niech da znać…

Jeszcze jeden przyjemniaczek! Ten sam co na zdjęciu na samej górze.

Jeszcze jeden przyjemniaczek! Ten sam co na zdjęciu na samej górze.

Dalej przyjrzymy ciekawym napisom i innym instalacjom ciężkim do sklasyfikowania. Tutaj "Nie dla wódki" i "Nie dla narkotyków". Bardzo wymowne.

Dalej przyjrzyjmy się ciekawym napisom i innym instalacjom ciężkim do sklasyfikowania. Tutaj „Nie dla wódki” i „Nie dla narkotyków”. Bardzo wymowne.

Niby nic takiego. Zwyczajnie "europejskie obuwia". Raz widziałem inny second hand, gdzie napis cyrylicą oznajmiał fonetycznie: Siekonda henda. Takie tam ciekawe zrusyfikowanie.

Niby nic takiego. Zwyczajnie „europejskie obuwia”. Raz widziałem inny second hand, gdzie napis cyrylicą oznajmiał fonetycznie: Siekonda henda. Takie tam ciekawe zrusyfikowanie.

Przy wjeździe do Murgab witają nas panowie puszczający gołębie. Miło zwiesić oko, zważywszy na to, że był to pierwszy i jedyny w tym dniu znak przy drodze.

Przy wjeździe do Murgab witają nas panowie puszczający gołębia. Miło było zawiesić oko, zważywszy na to, że był to pierwszy i jedyny w tym dniu znak przy drodze. Ciekawostką jest to, że panowie wysyłający w niebo gołębia – będącego znakiem pokoju – to od prawej Kirgiz i  Pamirzec. Można poznać to po tradycyjnych czapkach, które noszą.

Czasem, bliżej cywilizacji można trafić na Lenina.

Czasem, bliżej cywilizacji można trafić na Lenina.

W różnych formach...

Stalina zresztą też…

Niemalże dziełami sztuki są Pamirskie przystanki!

Niemalże dziełami sztuki są nieliczne pamirskie przystanki autobusowe – pomijając oczywiście fakt, że od rozpadu Związku Radzieckiego żadne autobusy tutaj nie kursują.

I inne, bardziej przypominające już czasy komunizmu „bilbordy”. Ten tutaj znajduje się w centrum Chorogu

I inne, bardziej przypominające już czasy komunizmu „bilbordy”. Ten tutaj upamiętniające II wojnę światową znajduje się w centrum Chorogu

O, jeszcze jeden ciekawy przystanek, połączony z kawiarnią, która akurat była nieczynna.

O, jeszcze jeden ciekawy przystanek, połączony z kawiarnią, która akurat była nieczynna.

Dwukrotnie natknęliśmy się także na tego typu "pomniki" upamiętniające jakieś tragedie, zapewne smutne wydarzenia. Bo też czego można się spodziewać bo łusce?

Dwukrotnie natknęliśmy się także na tego typu „pomniki” upamiętniające jakieś tragedie, zapewne smutne wydarzenia. Bo też czego można się spodziewać po rozszarpanym bucie i najprawdopodobniej moździerzowym naboju?

Jeszcze jedna ciekawa instalacja. Jest flaga tadżycka, kula ziemska, jakieś niestety niezrozumiałe napisy w języku tadżyckim...

Jeszcze jedna ciekawa instalacja. Jest flaga tadżycka, kula ziemska i niestety niezrozumiałe napisy w języku tadżyckim…

Przed Sarytaszem. Nie bardzo wiem co to mogło być. Wygląda jak jakieś , porosyjskie, nie wiadomo do czego służące, instalacje.

Przed Sarytaszem. Nie bardzo wiem co to mogło być. Wygląda jak jakaś pozostała po Związku Radzieckim wojskowa instalacja. Może radary?

Pojazdy także mogą stanowić ciekawy element krajobrazu. Na ten przykład taki stary wóz biorący udział w charytatywnym rajdzie Mongol Rally - coś w rodzaju naszego Złombolu.

Pojazdy także mogą stanowić ciekawy element krajobrazu. Na ten przykład taki stary wóz biorący udział w charytatywnym rajdzie Mongol Rally – coś w rodzaju naszego Złombolu.

Można się na takich samochodach podpisać! :D

No i legalnie można się na takich samochodach podpisać! :D

Taka też ciekawostka - oklejane gliną i odchodami opony. Ochrona przed słońcem...

Taka też ciekawostka. Opony oklejane gliną i odchodami, które mają za zdanie ochronę gumy przed słońcem. Jakoś trzeba sobie radzić, zwłaszcza, że słońce w Pamirze jest dużo silniejsze niż na nizinie.

Pozostałości po samochodach także "zdobią" szosę Pamirską.

Pozostałości po samochodach także „zdobią” szosę Pamirską.

Złomiarzy brak, więc prawdopodobnie będzie to tutaj leżeć do końca świata, albo... do otwarcia pierwszego w Pamirze złomowiska.

Złomiarzy brak, więc prawdopodobnie będą one tutaj leżeć do końca świata, albo do czasu otwarcia pierwszego w Pamirze złomowiska.

No i ostatnie. Pamirski płot graniczny! Kilkaset kilometrów drutu kolczastego, którym miał w zamyśle odgraniczać Tadżykistan od Chin. Rzecz jasna - sponsorem płotu były Chiny. Faktycznie jednak nie pełni on aktualnie żadnego zadania, gdyż zwyczajnie jest on niekompletny i śmiało można wybrać się na chwilę do Chin... DZIĘKI ZA UWAGĘ!

No i ostatnie. Pamirski płot graniczny! Kilkaset kilometrów drutu kolczastego, którym miał w zamyśle odgraniczać Tadżykistan od Chin. Rzecz jasna – sponsorem płotu były Chiny. Faktycznie jednak nie pełni on aktualnie żadnego zadania, gdyż zwyczajnie jest on niekompletny i śmiało można wybrać się na chwilę do Chin. Towarzyszył nam przez wiele dni i na swój sposób przywiązaliśmy się do niego nie mniej niż do pięknych gór Pamiru!
DZIĘKI ZA UWAGĘ. PODOBAŁO SIĘ? ZAPRASZAM PONOWNIE!

Karol Werner

poprzedni wpis
następny wpis
 

Podobało się? Daj lajka!

 
 
 

Komentarze (25):

  1. mejischain napisał(a):

    Niesamowite zdjęcia. Ciekawa jestem czy zawsze jest tak pusto?

  2. kami napisał(a):

    Fajne, takie inne! Podoba mnię się! A slyszales o albumie z przystankami z calego bylego ZSRR? swietna sprawa!

  3. Mark napisał(a):

    Bardzo ciekawe te zdjęcia. Te czaszki i rogi zwierząt, to pewnie jakiś sposób na „urozmaicenie” krajobrazu. Najbardziej szkoda mi tych dzieci. Jeśli stamtąd nie wyjadą, to czeka ich wegetacja do końca życia w tym Pamirze.

  4. Rockhopper napisał(a):

    Bardzo fajne! Tak łatwo znaleźć perełki „w codzienności”.

  5. Maja napisał(a):

    Piękne zdęcia, aż mnie zachęciły do przeczytania reszty wpisów o Pamirze :-). Pomnik z butem mega smutny, za to przystanki świetne, na takich mogłabym czekać na spóźniające się autobusy
    Anglicy mają swoje Stonehenge, a pamirczycy głowy… na słupach – świat jest pełen tajemnic :-)
    Pamir wydaje się ciekawym miejscem, najbardziej urzekająca jest właśnie na pustota

  6. Monika napisał(a):

    Bardzo interesujacy wpis! I piekne zdjecia jak zwykle :)

  7. ważka napisał(a):

    hej, napiszesz, jakiego używasz filtra do zdjęć? :)

  8. Kinga Bielejec napisał(a):

    Bardzo ciekawy pomysł na wpis. Zdjęcia doskonałe (a to nowość ;)). Właśnie dlatego warto zwiedzać świat rowerem (czy autostopem) – dzięki temu trafiamy w miejsca, na które podróżując w inny sposób, nie zwrócilibyśmy prawdopodobnie uwagi.

  9. Agnieszka napisał(a):

    No i jak ja mam tu konstruktywnie komentować? :D Super pomysł na galerię!

  10. Natalia napisał(a):

    Jak zobaczyłam tytuł na feedzie, to od razu weszłam, żeby Ci zwymyślać od wandali, co pochwalają mazanie po ścianach. I z każdym zdjęciem miękłam, miękłam, miękłam… jakie one ładne! :)

  11. borzena napisał(a):

    Bardzo podoba mi się ten street art. U nas też mógłby taki zagościć… :)

  12. Max napisał(a):

    Zupełnie inny świat ! :)

  13. Tourystyka napisał(a):

    Piękna kraina! Dziękuję za wpis i świetne zdjęcia :)

  14. Robert Totta napisał(a):

    Witam. Dziś przeczytałem poniższy tekst zamieszczony na WP.PL. Fantastycznie się to wszystko czytało. Pozdrawiam!

  15. Roraima Vento napisał(a):

    Bardzo mi sie spodobała ta publikacja, głównie ze względu na to, że nie jest to street art, jakiego większość z nas sie spodziewa. Więcej zdjęć z Pamiru – tak!!!!

  16. Adela O napisał(a):

    Jak zawsze, dobrze się czyta i oczywiście zdjęcia przepiękne :) Pozdrawiam

  17. Dawid Białowąs napisał(a):

    Z tego magicznego zakątka świata mógłbym przeglądać fotografie w nieskończoność. Szczególnie takich niby nieistotnych, przydrożnych szczegółów, jak w linku. A w przypadku wyprawy śladem Pamir Highway zdaje się, że elementy znajdujące się przy drodze nabierają większego znaczenia, bo droga jest jedna i każdy podróżnik mija dokładnie te same znaki, przystanki i charakterystyczne punkty :)

Dodaj komentarz