Tag Archives: Albania praktycznie

Zatoka Ulcij

Wjeżdżamy do Czarnogóry – Powitanie z morzem

Ostatni dzień w Albanii. Ostatnie lekkie podjazdy, długi zjazd i znowu zmieniamy kraj. Chciałbym jeszcze kiedyś wrócić do Albanii. Ktoś gdzieś napisał, że jest to Kuba Europy. Trudno się z tym nie zgodzić. Ze względu na swój klimat jest to chyba jedne z ostatnich takich miejsc.

Albania

Niekończące się serpentyny – Kukes – Dzień 20

Całkiem nieświadomie rozłożyliśmy się w miejscu, które było osłonięte przed słońcem aż do godziny 9. Dzięki temu bez pośpiechu sobie pojedliśmy, spakowaliśmy, a ja jeszcze pokleiłem dętkę. Dziurę złapałem wczoraj na zjeździe – akurat w momencie, kiedy pojawiło się 500 metrów asfaltu!

Albania offroad

Albania off-road. Maraton Widoków

Tak jak się umówiliśmy z gospodarzem – o godzinie 6.30 dostaliśmy nasze podładowane baterie i wodę. Poranek mimo zapowiadanych upałów był dość rześki. Zebraliśmy się w miarę szybko i już kilkadziesiąt metrów dalej zrobiliśmy pierwsza przerwę. Po krótkim zjeździe, przy samej rzece znajdowała się restauracyjka z różnymi dogodnościami sanitarnymi, włącznie z polowym prysznicem.

Debar macedonia

Albania rowerem. Najdalej na Południe!

Patrząc na dzisiejszy kilometraż można mieć wrażenie, że leżeliśmy sobie w cieniu jakiegoś drzewa, popijając drinki i ogólnie się obijaliśmy. Niestety było wręcz odwrotnie. Z miejsca noclegu zbieramy się jak zwykle około godziny dziewiątej. Dalsza droga – aż do Galicnika – prowadzi kolejnymi zakosami lekko w dół. Widoki w dalszym ciągu powalają, przy drogach przyglądają się nam dzikie konie, a ludzie gdzieś poznikali.