Tag Archives: Bałkany podróż

IMG_4378 - Kopia

Jedziemy na Budapeszt. Pociąg do Polski

Budzik nastawiłem dość optymistycznie na 6, szybko jednak wczorajsze zamiary zostały zweryfikowane i bez chwili zastanowienia przedłużyłem spanie do 7,30. No bez przesady. Tir nie zając. Odpowiednio opakowane wczorajsze jedzenie przetrwało w stanie nienaruszonym. Popijając kolą tę ostrą, ryżowo-paprykową papkę – obserwujemy się wzajemnie z przechodzącymi laskiem ludźmi. Jeden jegomość coś tam nawet rzucił w moim kierunku, a że nic nie zrozumiałem to tylko kiwnąłem głową i podziękowałem na wszelki wypadek jakby życzył mi smacznego.

Wybrzeże chorwackie

Pożegnanie z Adriatykiem – Chorwacja rowerem

Udało się przeżyć. Po wygramoleniu się z krzaków na główną drogę nic więcej nie zaprzątało mojej głowy jak wypatrywanie kolejnych ciężarówek. No może spoglądałem jeszcze na niebo, w poszukiwaniu błękitnych jego skrawków. Nie miałem niestety szczęścia do obu.

Szybernik panorama

Dalmacja ciąg dalszy. Zwiedzanie Sibernika

Ruszamy z kolejnym dniem. Nocleg jak już pisałem bez jakiejkolwiek integracji. Odjechałem rano bez pożegnania, gdyż wszyscy chyba jeszcze spali po wczorajszej zażartej grze w domino. Jak już wsiadłem na rower to jakaś babeczka ( którą widziałem pierwszy raz) wychylając się z okna rzuciła melodyjnie brzmiące ‚byeeee!’

Albania offroad

Albania off-road. Maraton Widoków

Tak jak się umówiliśmy z gospodarzem – o godzinie 6.30 dostaliśmy nasze podładowane baterie i wodę. Poranek mimo zapowiadanych upałów był dość rześki. Zebraliśmy się w miarę szybko i już kilkadziesiąt metrów dalej zrobiliśmy pierwsza przerwę. Po krótkim zjeździe, przy samej rzece znajdowała się restauracyjka z różnymi dogodnościami sanitarnymi, włącznie z polowym prysznicem.

IMG_2394Druga poważniejsza po Alpach wyprawa rowerowa. To już 37 dni w podróży. Odwiedziłem wraz z poznanymi w internecie Kamilem i Wojtkiem 11 krajów przejeżdżając blisko 3700 kilometrów. Koszt wyprawy szacunkowo nie przekroczył 1200zł wliczając w to dość drogi powrót pociągami z Zagrzebia i zgubione 70 euro w Rumunii. Zapraszam do czytania relacji poniżej lub przechodząc od razu do pierwszego dnia wyprawy, zaś wybrane zdjęcia można znaleźć na pasku u góry ;)