Tag Archives: Bezpieczeństwo na Bałkanach

Podjazd z Zatoki Kotorskiej pod Park Lovcen. Upały!

Jak co dzień wyjechaliśmy około 9. Bardzo przyjemny chłód pomagał przy podjeździe. Nie trwało to jednak długo, jak temperatura podskoczyła do standardowych 35 stopni. Podjazd mimo, że składający się z 25 serpentyn, ma całkiem nieduże nachylenie. Możemy dzięki temu podziwiać Zatokę Kotorską w pełnej okazałości, a nie tylko wypatrywać końca podjazdu ciężko dysząc przy tym.

Wjeżdżamy do Czarnogóry – Powitanie z morzem

Ostatni dzień w Albanii. Ostatnie lekkie podjazdy, długi zjazd i znowu zmieniamy kraj. Chciałbym jeszcze kiedyś wrócić do Albanii. Ktoś gdzieś napisał, że jest to Kuba Europy. Trudno się z tym nie zgodzić. Ze względu na swój klimat jest to chyba jedne z ostatnich takich miejsc.

Albania off-road. Maraton Widoków

Tak jak się umówiliśmy z gospodarzem – o godzinie 6.30 dostaliśmy nasze podładowane baterie i wodę. Poranek mimo zapowiadanych upałów był dość rześki. Zebraliśmy się w miarę szybko i już kilkadziesiąt metrów dalej zrobiliśmy pierwsza przerwę. Po krótkim zjeździe, przy samej rzece znajdowała się restauracyjka z różnymi dogodnościami sanitarnymi, włącznie z polowym prysznicem.

Albania rowerem. Najdalej na Południe!

Patrząc na dzisiejszy kilometraż można mieć wrażenie, że leżeliśmy sobie w cieniu jakiegoś drzewa, popijając drinki i ogólnie się obijaliśmy. Niestety było wręcz odwrotnie. Z miejsca noclegu zbieramy się jak zwykle około godziny dziewiątej. Dalsza droga – aż do Galicnika – prowadzi kolejnymi zakosami lekko w dół. Widoki w dalszym ciągu powalają, przy drogach przyglądają się nam dzikie konie, a ludzie gdzieś poznikali.

Myjnie, KFOR, Ramadan i Macedonia

Przeglądając internet w poszukiwaniu większej ilości informacji o ramadanie doczytałem, że jeżeli np. kobieta lub mężczyzna w podeszłym wieku złamie zasady ramadanu dotyczące postu musi w zamian za to nakarmić jedną biedną osobę. To tylko taka wolna myśl i nie żebym doszukiwał się jakiegoś drugie dna w ludzkiej dobroci!