Tag Archives: Czarnogóra podróż

Czarnogóra rowerem

Durmitor, jezioro Pivsko i TRUCK!

Noc przy rzece tak jak się spodziewałem nie należała do tych komfortowo ciepłych. Po krótkim czasie temperatura spadła na tyle nisko, że mój śpiwór niestety poległ i musiałem włożyć na siebie wszystko co miałem. Nawet rzeczy, które służą zazwyczaj za poduszkę.

Kanion rzeki tary

Kanion rzeki Tary – w stronę Durmitoru

Dzień 25. No i stało się. Kto by pomyślał, że już minęło 25 dni odkąd wyruszyliśmy z domów. Przecie to srebrna rocznica, czy jakoś tak. Nie było żadnych fanfar ani szampanów, nikt nawet nie zauważył, że dzisiaj taki jubileusz. Nie ma nawet czasu na świętowanie kiedy to trzeba wstawać i dalej kręcić, nieustannie, mozolnie i cały kolejny dzień. Przy akompaniamencie rzeki, kilometr za kilometrem, godzina za godziną.

Widok na zatoke kotorską z góry

Podjazd z Zatoki Kotorskiej pod Park Lovcen. Upały!

Jak co dzień wyjechaliśmy około 9. Bardzo przyjemny chłód pomagał przy podjeździe. Nie trwało to jednak długo, jak temperatura podskoczyła do standardowych 35 stopni. Podjazd mimo, że składający się z 25 serpentyn, ma całkiem nieduże nachylenie. Możemy dzięki temu podziwiać Zatokę Kotorską w pełnej okazałości, a nie tylko wypatrywać końca podjazdu ciężko dysząc przy tym.

Kotor w nocy

Odpoczynku ciąg dalszy i Zatoka Kotorska.

Musimy sobie odbić i jednak trochę odpocząć po wczorajszym. Wyjeżdżamy z kempingu dużo po południu. Nie zmienia to faktu, że zwyczajowo wstajemy dość wcześnie, jeszcze przed większością gości kempingu. Po rannym prysznicu i wizycie w spożywczym dostajemy wcześniej wspomnianą konserwę krakowską i inne smakołyki!

wybrzeże czarnogórskie

Awaria przerzutki i wątpliwy odpoczynek. Miasto Bar

Dziś dzień odpoczynku! Kąpiel nad czarnogórskim wybrzeżem, palmy, drinki i takie tam. Taki był początkowo zamiar i jak najbardziej chcieliśmy go zrealizować. Jakiś tydzień temu Wojtek oznajmił, że jacyś znajomi z Krakowa są w Czarnogórze na kempingu i mamy tam zajechać do nich w odwiedziny.