Tag Archives: Fotoreportaż

IMG_4221

[PKST 005] Historie przelotne #3: Mirlan i Bilgun, który uratował nas przed wilkami

Czas na kolejną odsłonę historii nieopisanych, spontanicznych, przelotnych. Przypadkowych spotkań po drodze, niby zwyczajnych, prostych, jednak z różnych powodów na długo zapadających w pamięci. Ostatnio pisałem o Wadimie i Tigranie, który ubił Azera, a także kaznodziejach z Omanu i piechurze Rasulu. Dziś chciałem Wam opisać kolejne dwa spotkania z Azji, jednak tym razem nie skupiać się na historiach spotkanych ludzi, a dziwnych, niesamowitych okolicznościach tychże spotkań.

historia3

Historie przelotne #2: Kaznodzieje z Omanu i piechur Rasul

Druga odsłona Historii Przelotnych, czyli niepublikowanych rozmów przy drodze z przypadkowo spotkanymi ludźmi. Rozmów często spontanicznych, zaskakujących, czasem też smutnych, intrygujących lub po prostu zwyczajnie życiowych. Tym razem zapraszam do tureckiego Kurdystanu, a także na pobocze jednej z szutrowych dróg na wschodzie Kirgistanu.

przelotne historie

Historie przelotne #1: Wadim i Tigran, który ubił Azera

Cześć Wam. Dzieje się sporo ostatnimi czasy, najchętniej to nie kładłbym się spać, żeby zaoszczędzić trochę czasu. Dużo fajnych rzeczy kręci się wokoło bloga i wygląda to tak, jakby sam los czytał tekst o łączeniu etatu z blogowaniem i postanowił mocno pomóc mi w skuteczniejszym realizowaniu założonych celów. Niedługo będę odpalał kilka mega ciekawych projektów i już tylko nie mogę się doczekać, aż oficjalnie będę mógł się nimi z Wami pochwalić. 

IMG_0646

Podsumowanie 2014 i TOP 13 zdjęć roku.

Oj działo się w tym 2014 roku. W zeszłorocznym podsumowaniu napisałem, że „ciężko będzie mi przebić ten rok”. Okazało się, że przebiłem pod wieloma względami i to z nawiązką. Takiego roku w historii bloga jeszcze nie było i pozwolę sob na to samo stwierdzenie co 365 dni temu – takiego rok już na pewno nie będzie!

Trzęsienie ziemi l'aquila zdjęcia

L’Aquila. Kiedy w jednej chwili tracisz wszystko.

Wyobraź sobie taką sytuację. Wracasz dziś z pracy czy szkoły. Jak co dzień zdejmujesz buty, odgrzewasz wczorajszy obiad, siadasz przy stole z książką. Następnie, standardowo wrzucasz puste talerze do zlewu, ucinasz sobie krótką drzemkę no i również standardowo, niezmiennie od lat spędzasz resztę dnia wraz z rodziną lub znajomymi. Dzień się powoli kończy.