Tag Archives: Mongolia ciekawostki

Karakorum

Karakorum – jak to się wymawia?! Mongolskie śpiewy i bajecznie piękna, dawna stolica Erdene Dzuu

Właściwie do zamknięcia tematu Mongolii na tę chwilę dwa tekst. Oba o stolicach. O Ułan Bator i nieco mniej oczywistej, ale równie ciekawej stolicy – Karakorum. I o tej drugiej, a także kilku historiach z nią związanych chciałem Wam dzisiaj opowiedzieć.

No i sam Szaman.

[PKST 006] Tam, gdzie spotkasz szamana. Mongolska mieszanka wierzeń

Kolejna odsłona mongolskiej podróży. Mega ciekawy temat, gorąco zachęcam do odsłuchania kolejnego Podcastu Kołem Się Toczy [PKST] lub przeczytania jego transkrypcji. Tekst ten miał być wysłany do ogólnopolskiego magazynu podróżniczego, jednak stwierdziłem, że wolę wzbogacić blog w fajną treść. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Zapraszam! :)

IMG_2792a

Jak zwariowałem. Czyli o podziwianiu zakrętu

W końcu coś nowego! Ten wybitnie specyficzny, typowy dla Mongolii krajobraz. Równiutki, spalony, bezkresny step, w oddali podnoszące się ku niebu pyłowe trąby powietrzne i ona. Całkowicie pusta, wydająca się nie mieć końca, celu, sensu. Zanudzająca na śmierć, jakby zbudowana na złość, wyrysowana idealnie od linijki droga. Oh, chwilunię… coś nowego?

Mongolia monastyr amarbayasgalant buddyjski

Opustoszały buddyjski klasztor i poszukiwania wajchy do promu. 60 zdjęć

Zgodnie z Martą stwierdzamy, że jest to najciekawsze i najpiękniejsze miejsce w Mongolii jakie widzieliśmy. Niesamowity klasztor buddyjski – Amarbayasgalant. Niesłychanie klimatyczna i rewelacyjnie wkomponowana w rozległą dolinę świątynia, do której prowadzi wymagająca, ciągnąca się przepięknym stepem, wolna od samochodów droga. Zapraszam jednak nie tylko do zdjęć, ale także do przeczytania całego opowiadania. Z pewnością warto poświęcić mu kilka minut. Będzie się działo!

IMG_4174

Erdenet. Kradzież telefonu i problemy z kondycją

Pomyślałby kto, że zaledwie 6 miesięcy pracy na etat może tak zrujnować kondycję. Do Erdenet dojechaliśmy w tydzień, a ja czuję się, jakbym od miesiąca siedział już na rowerze. Rano nie chce się wstawać, a mimo że step płaski – nie chce się jechać. Nie jest dobrze. Erdenet zaś – jako miejsce, które miało wynagrodzić mi trudny – nie ma w sobie za grosz urody. Do tego zostałem tam okradziony. Pierwszy raz w podróży…

IMG_4209

Dziesięciopasmowe autostrady przez step. Czym się wożą Mongołowie?

Przed podróżą do Mongolii na dobrą sprawę nic nie wiedziałem o drogach w tym kraju. O widokach pisali wszyscy, o ludziach większość, o kulturze nieliczni, o drogach zaś nikt. Zresztą w ogóle mnie to nie zdziwiło. Kraj jest ogromny, a dróg tak dużo, że praktycznie niemożliwym było znalezienie tej szutrowej drogi, która akurat mnie interesowała. Pomijając już fakt, że w Mongolii każdy fragment stepu może być drogą! No właśnie – może, ale nie musi. I tutaj zaczyna się zabawa…

IMG_2747

[PKST 002] 14 niesamowitych ciekawostek o Mongolii, czyli dlaczego w Mongolii nie ma piwa?

Zachęcony popularnością Instagramowego projektu #ciekawostkiZrana, gdzie kilka razy w tygodniu jadąc rano do pracy przedstawiam jakieś ciekawe informacje o odwiedzonych przeze mnie krajach, tym razem postanowiłem przenieść pomysł na bloga! Przeczytacie m.in. o jurtach w miastach, wymianie koni na hybrydy, dlaczego piwo to nie piwo, a także marynarce wojennej Mongolii, która nie ma dostępu do morza. Zapraszam!