Tag Archives: Mongolia na własną rękę

Karakorum – jak to się wymawia?! Mongolskie śpiewy i bajecznie piękna, dawna stolica Erdene Dzuu

Właściwie do zamknięcia tematu Mongolii na tę chwilę dwa tekst. Oba o stolicach. O Ułan Bator i nieco mniej oczywistej, ale równie ciekawej stolicy – Karakorum. I o tej drugiej, a także kilku historiach z nią związanych chciałem Wam dzisiaj opowiedzieć.

Podróż po Mongolii. Kompletny (?) informator praktyczny

Mongolia raczej nie jest najpopularniejszym kierunkiem podróży, nie przyjeżdża tutaj dużo podróżnych, jednak ciągle dostawałem wiele pytań o podróżowanie po tym kraju i w końcu przysiadłem i zebrałem wszystko co wiem. Powstał najdłuższy tekst na całym blogu, mam nadzieję, że każdy kogo ciekawi Mongolia skorzysta, a ci, co jeszcze nie myślą o podróży do Mongolii, może się przekonają i stwierdzą, że nie ma w tym nic trudnego, skomplikowanego, niemożliwego. Zapraszam!

Jak zwariowałem. Czyli o podziwianiu zakrętu

W końcu coś nowego! Ten wybitnie specyficzny, typowy dla Mongolii krajobraz. Równiutki, spalony, bezkresny step, w oddali podnoszące się ku niebu pyłowe trąby powietrzne i ona. Całkowicie pusta, wydająca się nie mieć końca, celu, sensu. Zanudzająca na śmierć, jakby zbudowana na złość, wyrysowana idealnie od linijki droga. Oh, chwilunię… coś nowego?

Opustoszały buddyjski klasztor i poszukiwania wajchy do promu. 60 zdjęć

Zgodnie z Martą stwierdzamy, że jest to najciekawsze i najpiękniejsze miejsce w Mongolii jakie widzieliśmy. Niesamowity klasztor buddyjski – Amarbayasgalant. Niesłychanie klimatyczna i rewelacyjnie wkomponowana w rozległą dolinę świątynia, do której prowadzi wymagająca, ciągnąca się przepięknym stepem, wolna od samochodów droga. Zapraszam jednak nie tylko do zdjęć, ale także do przeczytania całego opowiadania. Z pewnością warto poświęcić mu kilka minut. Będzie się działo!

Erdenet. Kradzież telefonu i problemy z kondycją

Pomyślałby kto, że zaledwie 6 miesięcy pracy na etat może tak zrujnować kondycję. Do Erdenet dojechaliśmy w tydzień, a ja czuję się, jakbym od miesiąca siedział już na rowerze. Rano nie chce się wstawać, a mimo że step płaski – nie chce się jechać. Nie jest dobrze. Erdenet zaś – jako miejsce, które miało wynagrodzić mi trudny – nie ma w sobie za grosz urody. Do tego zostałem tam okradziony. Pierwszy raz w podróży…

Dziesięciopasmowe autostrady przez step. Czym się wożą Mongołowie?

Przed podróżą do Mongolii na dobrą sprawę nic nie wiedziałem o drogach w tym kraju. O widokach pisali wszyscy, o ludziach większość, o kulturze nieliczni, o drogach zaś nikt. Zresztą w ogóle mnie to nie zdziwiło. Kraj jest ogromny, a dróg tak dużo, że praktycznie niemożliwym było znalezienie tej szutrowej drogi, która akurat mnie interesowała. Pomijając już fakt, że w Mongolii każdy fragment stepu może być drogą! No właśnie – może, ale nie musi. I tutaj zaczyna się zabawa…

[PKST 002] 14 niesamowitych ciekawostek o Mongolii, czyli dlaczego w Mongolii nie ma piwa?

Zachęcony popularnością Instagramowego projektu #ciekawostkiZrana, gdzie kilka razy w tygodniu jadąc rano do pracy przedstawiam jakieś ciekawe informacje o odwiedzonych przeze mnie krajach, tym razem postanowiłem przenieść pomysł na bloga! Przeczytacie m.in. o jurtach w miastach, wymianie koni na hybrydy, dlaczego piwo to nie piwo, a także marynarce wojennej Mongolii, która nie ma dostępu do morza. Zapraszam!

Whisky z buddyjskiego ołtarzyka, przebieranki po mongolsku i buddyjskie ciekawostki

O Rosji jeszcze będzie – tym razem zapraszam do wyczekiwanej przez wielu Mongolii! Mandal mu było na imię. Był pierwszą osobą, z którą mieliśmy styczność w Mongolii. Nasz pierwszy kontakt był dziwny, żeby nie powiedzieć szokujący. No bo jak często zdarza się, żeby ktoś kogo widzi się pierwszy raz w życiu, ktoś kto nie ma pojęcia o naszym pochodzeniu, narodowości woła z okna swojego samochodu – DZIEŃ DOBRY!?

17 zdjęć podsumowujących podróż przez Rosję i Mongolię + niepublikowane ciekawostki

Ostatnimi czasy nagromadziło się nieco poważnych tekstów, więc dziś dla równowagi przybywam z luźniejszym, w sam raz na weekend. Oto krótkie podsumowanie podróży zdjęciami z Instagrama, które wrzuciłem bezpośrednio z Rosji i Mongolii. Tekst powinien zrobić też dobrze wszystkim miłośnikom ciekawostek, statystyk i map. No! Miłego weekendu i nie zapomnijcie obserwować mojego Instagrama!