Tag Archives: Relacja Armenia

Monastyr Tatew Panorama zdjęcie

Monastyr Tatew, marszrutka i podejrzana kiełbasa…

Dzień 13. Już dawno temu przywykłem do częstego dźwięku klaksonów samochodowych, tej kakofonii dźwięków  tak bardzo specyficznej dla Azji. Zarówno tutaj, jak i na Bałkanach jest to swoisty, osobliwy i piękny w swojej prostocie rodzaj pozdrowień, czasem drażniący i irytujący, ale z reguły życzliwy. Po jakimś czasie,

IMG_6137

Jezioro Sewan i Monastyry Garni oraz Geghard

Pobudeczka o godzinie 6. Piotrek czuje się już lepiej, więc są nadzieje na normalny dzień jazdy. Mimo to ciężko mówić o jakimś wielkim entuzjazmie, kiedy na dworze znowu mgła i mżawka. Zaraz po wjechaniu na główną drogę zaczynamy podjazd pod pierwszą przełęcz. Ruch samochodowy praktycznie zerowy. Okazuje się, że 

IMG_6262

Regeneracja sił – O Armenii słów kilka

Armenia wcale nie miała łatwiejszego żywota niż jej sąsiad z północy. Przez stulecia spływała krwią w identycznych okolicznościach jak Gruzja. Co chwila ktoś ją napadał, zagrabiał ziemie, przyłączał do swojego kraju. Turcy, Persowie i Arabowie. Dwa tysiące lat temu, Armenia była rozległym terytorialnie mocarstwem, sięgającym całej Wyżyny Armeńskiej, aż do Morza Śródziemnego. Dzisiaj zaś jest dziesięciokrotnie mniejsza niż w latach świetności, wielkością zbliżona do województwa wielkopolskiego. 

Roślinność Góry Armenii

Bezbarwna Armenia – Kanion rzeki Debed

Armenia przywitała nas niezbyt ładną pogodą. W nocy mieliśmy dwie burze, a z rana lekki opad. Rzeczka, która wieczorem była malutkim potokiem, urosła o dobry metr. W miejscu gdzie wczoraj można było wejść co najwyżej do kolan, dzisiaj płynie ogromny potwór, który nieprzyjaźnie zmienił barwę na ciemno brunatną. Jak to dobrze, że nie było dobrego zejścia do koryta rzeki, bo jeszcze byśmy się tam rozbili na noc. 

Jedwabny Szlak Gruzja Armenia Iran

Pożegnanie z Gruzją – Jedwabny Szlak

Dzień 7. Dzisiaj rozstajemy się z Gruzinami i ich krainą. Począwszy od Przełęczy Krzyżowej, przez najbliższe dwa tygodnie,będziemy się przemieszczać już tylko na południe. Ku kolejnym monstrualnym górom, głuchym równinom, wypalonym do cna pustyniom i opuszczonym od lat oazom.