Tag Archives: Relacja Gruzja

Niedziałająca Wieża Alfabetu przynajmniej daje trochę światła.

Batumi. Stolica światowej tandety i kiczu. GALERIA ZDJĘĆ + niedrogie noclegi

Mam bardzo mieszane uczucia co do Batumi. Jest to tak bardzo niezwykła i wieloskładnikowa mieszanka przeróżnych stylów artystycznych i pseudoartystycznych (tych zdecydowanie więcej!), że chyba najśmielsi krytycy sztuki i architektury nie podjęliby się jednoznacznego zdefiniowania tego dziwnego tworu.

1 (83)

Tbilisi i czarujący targ staroci. Szybkie zwiedzanie.

Wybiegam z terminalu lotniska w Tbilisi, rozsuwają się szklane drzwi. W oczy uderza mnie biała kartka, na której drukowanymi literami napisane jest: MR WERNER KAROL. Trochę mnie zatkało, bo też nigdy nie przyszło by mi do głowy, że ktokolwiek, kiedykolwiek, gdziekolwiek będzie mnie odbierał z lotniska. Witam się z postawnym, chwilowo jeszcze śmiertelnie poważnym człowiekiem.

Gruzja wieże obronne

Gdzie się podziały gruzińskie biesiady?!

Tekst, za który zostałem nagrodzony przez portal Wiadomosci24.pl tytułem Dziennikarza Obywatelskiego Roku 2013. Bardzo mi miło!!

Czytając o Gruzji, nierzadko można natrafić na teksty o sławnych biesiadach – odbywających się gdzie okiem sięgnąć. Umiłowanie do biesiad jest Gruzinom tak często przypisywane jak nam nieszczęsne złodziejstwo i pijaństwo. Gruzińskie biesiady takie mają jednak niewiele wspólnego z naszymi biesiadami piwnymi, ani upijaniem się na umór. W Gruzji panuje pełna kulturka! 

Polacy w Gruzji

Po co Polacy jeżdżą do Gruzji? Kazbegi!

Dzień 5.Cel na dzisiaj to złapanie transportu samochodowego do Kazbegi. Jest to dawna nazwa miasta Stepansminda, położonego 12 kilometrów od granicy Rosyjskiej. Przejście jest tylko samochodowe i działa ponownie od 2010 roku. Śmiało więc można dostać się tam od północy. 

Pomnik stalina w Gruzji

Stalin w Gruzji wiecznie żywy

Po czterech dniach zaczęliśmy już narzekać na „słoneczną Gruzję”. Nie powinno się raczej zaczynać kolejnego wpisu od marudzenia na pogodę, ale no jakże inaczej, kiedy całą noc lało. Huk rzeki w połączeniu z deszczem walącym o blachę falistą bez problemu przebijał się przez tanie zatyczki do uszu. Człowiek sprawdza pogodę przed wyjazdem, boi się, że będą upały od samej Gruzji, że będzie duszno i będziemy umierać na kolejnych podjazdach, a tutaj jak na złość cały czas nam pada. Trochę się opaliłem pierwszego dnia i jak na razie na więcej się nie zanosi. 

Gruzińskie widoki

Kogo lubią Gruzini?

Aura nie jest dla nas szczęśliwa w krainie którą zamieszkują Gruzini. W nocy padało i dobrze, że nie musieliśmy rozbijać tych nieszczęsnych namiotów. Poza tym dzień wcale nie będzie lepszy. Wmawiamy sobie, że jeszcze zatęsknimy za deszczem w Iranie jak i kolejnych krajach, no ale bez przesady!