Tag Archives: Reportaż z podróży

No i sam Szaman.

[PKST 006] Tam, gdzie spotkasz szamana. Mongolska mieszanka wierzeń

Kolejna odsłona mongolskiej podróży. Mega ciekawy temat, gorąco zachęcam do odsłuchania kolejnego Podcastu Kołem Się Toczy [PKST] lub przeczytania jego transkrypcji. Tekst ten miał być wysłany do ogólnopolskiego magazynu podróżniczego, jednak stwierdziłem, że wolę wzbogacić blog w fajną treść. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Zapraszam! :)

IMG_4221

[PKST 005] Historie przelotne #3: Mirlan i Bilgun, który uratował nas przed wilkami

Czas na kolejną odsłonę historii nieopisanych, spontanicznych, przelotnych. Przypadkowych spotkań po drodze, niby zwyczajnych, prostych, jednak z różnych powodów na długo zapadających w pamięci. Ostatnio pisałem o Wadimie i Tigranie, który ubił Azera, a także kaznodziejach z Omanu i piechurze Rasulu. Dziś chciałem Wam opisać kolejne dwa spotkania z Azji, jednak tym razem nie skupiać się na historiach spotkanych ludzi, a dziwnych, niesamowitych okolicznościach tychże spotkań.

historia3

Historie przelotne #2: Kaznodzieje z Omanu i piechur Rasul

Druga odsłona Historii Przelotnych, czyli niepublikowanych rozmów przy drodze z przypadkowo spotkanymi ludźmi. Rozmów często spontanicznych, zaskakujących, czasem też smutnych, intrygujących lub po prostu zwyczajnie życiowych. Tym razem zapraszam do tureckiego Kurdystanu, a także na pobocze jednej z szutrowych dróg na wschodzie Kirgistanu.

przelotne historie

Historie przelotne #1: Wadim i Tigran, który ubił Azera

Cześć Wam. Dzieje się sporo ostatnimi czasy, najchętniej to nie kładłbym się spać, żeby zaoszczędzić trochę czasu. Dużo fajnych rzeczy kręci się wokoło bloga i wygląda to tak, jakby sam los czytał tekst o łączeniu etatu z blogowaniem i postanowił mocno pomóc mi w skuteczniejszym realizowaniu założonych celów. Niedługo będę odpalał kilka mega ciekawych projektów i już tylko nie mogę się doczekać, aż oficjalnie będę mógł się nimi z Wami pochwalić. 

Monglski alfabet język

Dlaczego Mongołowie nie znają mongolskiego alfabetu?!

Będzie o historii, jednak nie zrażajcie się po pierwszym zdaniu! Początkowo chciałem się rozpisać, jednak stwierdziłem, że mało kto lubi i ma faktycznie czas czytać rozległe opowiadania historyczne, zawierające wiele wątków pobocznych, bohaterów i dat. Wyłaśnie tak zapamiętałem lekcje historii w szkole i kiedy tylko pisze o jakichś faktach historycznych staram się tego unikać jak ognia. Także i tym razem! Dajcie znać jak podoba się kolejny wpis z serii Dobrze Wiedzieć!  ;)

kolorowe skały aini tadzykistan

Bajecznie kolorowe skały Ayni i wesoły autostop do Duszanbe

Następny cel – Duszanbe. Zanim jednak tam dojedziemy, czeka nas jeszcze niemało przygód. Po długim rozbracie z roślinnością wszelką wkraczamy do Ayni, przepięknie ulokowanej, otoczonej przez niesamowicie kolorowe formacje skalne miejscowości. Miejscowości położonej w dolinie, w połowie drogi pomiędzy Chożentem i Duszanbe, i obok dwóch  śmiertelnie niebezpiecznych tuneli.

Bezpieczeństwo w Tadżykistanie

O historii, bezpieczeństwie i śmiesznych plakatach prezydenta Tadżykistanu.

Przybyliśmy w końcu do Tadżykistanu. Najbiedniejszej republiki byłego Związku Radzieckiego i jednego z najbiedniejszych krajów świata – gdzie średnia pensja wynosi 80-100 dolarów miesięcznie – o ile ktoś ma pracę, rzecz jasna. Kraju niesłychanie gościnnych i otwartych ludzi, najwyższych gór, rozległych płaskowyżów i bogatej tradycji.

Dżygita Kirgistan

Kok Boru / Buzkaszi – Najdziwniejszy sport świata?

Słońce w zenicie. Naprzeciwko siebie stoją dwie drużyny. Każda liczy sobie 7 osób. Zawodnicy i ich konie gotowi do startu. W końcu, ku uciesze zgromadzonych, sędzia rzuca na ziemię czarną, włochatą piłkę… Wtem zrywają się jeźdźcy, trybuny wybuchają! Spod kopyt unoszą się kłęby kurzu, nikt nie daje za wygraną. Co w tym dziwnego? Aha, zapomniałbym! Jako „piłki” używa się… martwej kozy!

Trzęsienie ziemi l'aquila zdjęcia

L’Aquila. Kiedy w jednej chwili tracisz wszystko.

Wyobraź sobie taką sytuację. Wracasz dziś z pracy czy szkoły. Jak co dzień zdejmujesz buty, odgrzewasz wczorajszy obiad, siadasz przy stole z książką. Następnie, standardowo wrzucasz puste talerze do zlewu, ucinasz sobie krótką drzemkę no i również standardowo, niezmiennie od lat spędzasz resztę dnia wraz z rodziną lub znajomymi. Dzień się powoli kończy.