Kategoria: Tajga i Step

Whisky z buddyjskiego ołtarzyka, przebieranki po mongolsku i buddyjskie ciekawostki

O Rosji jeszcze będzie – tym razem zapraszam do wyczekiwanej przez wielu Mongolii! Mandal mu było na imię. Był pierwszą osobą, z którą mieliśmy styczność w Mongolii. Nasz pierwszy kontakt był dziwny, żeby nie powiedzieć szokujący. No bo jak często zdarza się, żeby ktoś kogo widzi się pierwszy raz w życiu, ktoś kto nie ma pojęcia o naszym pochodzeniu, narodowości woła z okna swojego samochodu – DZIEŃ DOBRY!?

[PKST 002] 14 niesamowitych ciekawostek o Mongolii, czyli dlaczego w Mongolii nie ma piwa?

Zachęcony popularnością Instagramowego projektu #ciekawostkiZrana, gdzie kilka razy w tygodniu jadąc rano do pracy przedstawiam jakieś ciekawe informacje o odwiedzonych przeze mnie krajach, tym razem postanowiłem przenieść pomysł na bloga! Przeczytacie m.in. o jurtach w miastach, wymianie koni na hybrydy, dlaczego piwo to nie piwo, a także marynarce wojennej Mongolii, która nie ma dostępu do morza. Zapraszam!

Dziesięciopasmowe autostrady przez step. Czym się wożą Mongołowie?

Przed podróżą do Mongolii na dobrą sprawę nic nie wiedziałem o drogach w tym kraju. O widokach pisali wszyscy, o ludziach większość, o kulturze nieliczni, o drogach zaś nikt. Zresztą w ogóle mnie to nie zdziwiło. Kraj jest ogromny, a dróg tak dużo, że praktycznie niemożliwym było znalezienie tej szutrowej drogi, która akurat mnie interesowała. Pomijając już fakt, że w Mongolii każdy fragment stepu może być drogą! No właśnie – może, ale nie musi. I tutaj zaczyna się zabawa…

Erdenet. Kradzież telefonu i problemy z kondycją

Pomyślałby kto, że zaledwie 6 miesięcy pracy na etat może tak zrujnować kondycję. Do Erdenet dojechaliśmy w tydzień, a ja czuję się, jakbym od miesiąca siedział już na rowerze. Rano nie chce się wstawać, a mimo że step płaski – nie chce się jechać. Nie jest dobrze. Erdenet zaś – jako miejsce, które miało wynagrodzić mi trudny – nie ma w sobie za grosz urody. Do tego zostałem tam okradziony. Pierwszy raz w podróży…

Dlaczego Mongołowie nie znają mongolskiego alfabetu?!

Będzie o historii, jednak nie zrażajcie się po pierwszym zdaniu! Początkowo chciałem się rozpisać, jednak stwierdziłem, że mało kto lubi i ma faktycznie czas czytać rozległe opowiadania historyczne, zawierające wiele wątków pobocznych, bohaterów i dat. Wyłaśnie tak zapamiętałem lekcje historii w szkole i kiedy tylko pisze o jakichś faktach historycznych staram się tego unikać jak ognia. Także i tym razem! Dajcie znać jak podoba się kolejny wpis z serii Dobrze Wiedzieć!  ;)

Opustoszały buddyjski klasztor i poszukiwania wajchy do promu. 60 zdjęć

Zgodnie z Martą stwierdzamy, że jest to najciekawsze i najpiękniejsze miejsce w Mongolii jakie widzieliśmy. Niesamowity klasztor buddyjski – Amarbayasgalant. Niesłychanie klimatyczna i rewelacyjnie wkomponowana w rozległą dolinę świątynia, do której prowadzi wymagająca, ciągnąca się przepięknym stepem, wolna od samochodów droga. Zapraszam jednak nie tylko do zdjęć, ale także do przeczytania całego opowiadania. Z pewnością warto poświęcić mu kilka minut. Będzie się działo!

Jak zwariowałem. Czyli o podziwianiu zakrętu

W końcu coś nowego! Ten wybitnie specyficzny, typowy dla Mongolii krajobraz. Równiutki, spalony, bezkresny step, w oddali podnoszące się ku niebu pyłowe trąby powietrzne i ona. Całkowicie pusta, wydająca się nie mieć końca, celu, sensu. Zanudzająca na śmierć, jakby zbudowana na złość, wyrysowana idealnie od linijki droga. Oh, chwilunię… coś nowego?

Rosyjskie rarytasy. Co jedzą na dalekiej Syberii?

Musieliście nieźle zgłodnieć, bo dawno nie było nic kulinarnego! Po ostatniej biesiadzie przy kuchni gruzińskiej, tym razem zapraszam Was do stołu rosyjskiego, a jeszcze bardziej szczegółowo – syberyjskiego, choć faktycznie można powiedzieć, że różnic brak. Rosyjska kuchnia może nie jest najbardziej wyszukaną kuchnią świata, jednak ma kilka świetnych i przepysznych potraw, dla których mógłbym zostać tam znaaacznie dłużej. Zatem – co zjeść będąc w Rosji?