Góry Majorki – ciekawe trasy trekkingowe na Majorce (i jedna rowerowa)

Hej, od opublikowania z filmu z Majorki otrzymuję sporo pytań na temat tras, które w nim pokazaliśmy. Postanowiłem więc odpowiedzieć jednym blogowym postem na te wszystkie pytania i zebrać w nim wszystkie ciekawe trasy w Górach Majorki, które udało nam się przejść (i przejechać) w ciągu kilku dni pobytu na Majorce.

To na czym głównie mi zależało, to robienie pętli. Nie lubię chodzić tam i z powrotem po tej samej trasie i w większości przypadków to nam się udało. Zapraszam na film, a potem do wpisu i zdjęć.

No ale dobra – bez zbędnego gadania, lecimy z pierwszą.

Valdemossa – Es Coragoli

Trasa ta jest jedną z najbardziej widokowych na Majorce jakie szliśmy. Szlak zaczyna się na obrzeżach miasta Valdemossa i na jego starcie jest sporo miejsca do zaparkowania przy drodze. Trasa początkowo prowadzi przez las i przez pierwszą godzinę nie jest jakaś wybitnie ciekawa. Jednak nie jest też wybitnie trudna, ani stroma. Po prostu zwykła, górska trasa. Następnie po około 3kilometrach w końcu wydostajemy się z lasu na dość spory płaski i skalisty teren, który będzie nam towarzyszyć przez najbliższe kilka kilometrów. Niedługo później zaczyna pojawiać nam się morze w dole i zaraz za najwyższym szczytem Es Coragoli (944m) zaczyna się najbardziej widowiskowy fragment trasy, który prowadzi nad przepaścią. Świetnie się to prezentuje nie tylko z drona.

default

Zejście ponownie lasem, do miasta Valdemossa. Po drodze brak jest jakiejkolwiek wody, brak też schronisk itd. Także jedzenie i picie zabierzcie ze sobą. W lato przyda się też jakiś kapelusz i krem UV, bo teren przez długi czas jest otwarty, bez jakiegokolwiek cienia.

Szlak jest dość dobrze oznaczony. Jedynie w pewnym momencie między 3-5km trochę zgubiliśmy szlak. Jednak nie jest to wielki problem, bo główne szczyty cały czas widać jak na dłoni i wiadomo, w którym kierunku się poruszac.

 

Półwysep Penya Roja – Alcudia

Trasa ta jest dłuższa niż poprzednia i zmęczyła mnie znacznie bardziej – co w sumie nie powinno dziwić, gdyż do podejścia jest blisko 900 metrów. Początkowo prowadzi na szczyt Penya des Migida naprawdę malowniczą ścieżką. W dole cały czas mamy morze, zaś nad nami rozpościerają się górskie szczyty. Jest to świetna opcja na wejście poranne, zwłaszcza w lato, gdyż przez większość czasu będziemy szli w cieniu góry. Po drodze trasie uroku dodaje mała baszta, przez którą trzeba przejść, a także pozostałości po dawnych fortyfikacjach – z główną armata na szczycie góry. Przy dobrej pogodzie wypatrujcie stąd sąsiadującej z Majorką wyspy Menorca.

Dalsza część trasy prowadzi w dół, tym samym fragmentem. Później jednak odbija przez góry na południowy-wschód, przez najwyższy szczyt Talaia de alcudia, aż do trzeciego głównego punktu tej wycieczki – plaży Platja des Coll Baix. Godny uwagi jest tez punkt widokowy 250m nad samą plażą. Widać go na mapie.

Następnie, po kąpieli, czekał nas chyba najbardziej męczący fragment, czyli ponowne podejście tego przewyższenia, które to utraciliśmy schodząc do plaży. Powrót zaś inną drogą, przez ponownie odsłonięty, kamienny teren.

Po drodze ponownie nie ma żadnych źródełek, ani schronisk. Teren w sporej części jest tez otwarty, więc w lato może smażyć słońce.

Jeśli nie chce Wam się tyle chodzić, można sobie skrócić trasę i po zejściu z Penya des Migidi udać się na parking, po czym przejechać samochodem na drugą stronę trasy na plaże. Parking znajduje się tutaj.

Szlak jest popularny – znacznie bardziej niż poprzedni. Byliśmy poza sezonem, a i tak było sporo ludzi zarówno na szczycie Penya des Migidi, jak i później na plaży. Co trochę mnie zdziwiło, bo myślałem, że jeśli do plaży trzeba tyle dojść z parkingu, to jednak sporo osób to zniechęci. Aż strach pomyśleć ile jest ludzi na innych plażach, gdzie parking jest przy samym piasku. Na szczęście się tego nie dowiedzieliśmy, bo unikaliśmy takich miejsc.

Majorka na rowerze – przylądek Formentor

Dla odmiany teraz nasza trasa rowerowa. Rowery wypożyczyliśmy za 27euro (jeden) w tej wypożyczalni. Nic złego powiedzieć o nic nie można, super rowerki. Nieco gorsza była jednak trasa, którą wybraliśmy. Jeśli chodzi o widoki, to nie można powiedzieć nic złego – trasa była kapitalna. Najpierw wzdłuż morza, promenadą w mieście Pollenca, później zaś zaczęła się rowerowa wspinaczka. Do podjechania było około 1000 metrów w pionie i zdecydowanie nie jest to trasa dla osób początkujących. Podjazdy momentami były dość strome, w dodatku palące słońce (zimą!) nie pomagało. Jednak jechało się naprawdę przyjemnie, gdyby nie tylko jeden szczegół… samochody.

Formentor jest dość popularnym miejscem i jeździ go zobaczyć zarówno sporo rowerzystów jak i osób w samochodach. Niestety droga jest tylko jedna, a jej dość wąska jezdnia i spora ilość serpentyn nie pomaga we wzajemnym koegzystowaniu na trasie. Mówiąc bardziej wprost, mocno nas te auta wymęczyły. Na całe szczęście robi się znacznie luźniej na od 16 kilometra, gdzie większość autobusów i samochodów się zatrzymuje, aby podejść sobie na plażę. Nasza trasa rowerowa zaś prowadzi do samego końca półwyspu Formentor, gdzie zlokalizowana jest jedna z ładniej położonych latarni jakie w życiu widziałem. Naprawdę coś pięknego

Powrót niestety tą samą trasą. Nie ma jak zrobić pętli. Picie i coś do zjedzenia jak coś można sobie kupić na końcu, w latarni.

I tutaj mam też kilka przemyśleń na temat jazdy rowerem na Majorce. Wyspa ta jest bardzo popularna wśród rowerzystów i mocno promuje się jako miejsce treningowe dla wszelkiej maści triathlonistów itd. I ja to rozumiem, bo drogi są kapitalne, a widoki jeszcze lepsze. Gdziekolwiek by się nie pojechało tym rowerem na Majorce (w jej górzystej części). My więcej doświadczeń rowerowych nie mieliśmy, jednak zjechaliśmy góry Majorki Tramuntana w całości i powiem szczerze, że nie zazdrościłem tym rowerzystom ciągłego towarzystwa samochodów. Jak dla mnie byłaby to masakra. Chyba się starzeję i coraz bardziej doceniam jednak szutry, których w górach Majorki jednak nie ma za dużo.

Poniżej fotki z trasy na Formentor. Jak coś tylko z drona – trase lepiej zobaczycie w filmie na górze wpisu.

 

Pętla GR221 – kapitalny trekking

Trasa GR221 to główny, długodystansowy szlak prowadzący przez całe pasmo Tramuntana. My jednak wolimy robić sobie wycieczki jednodniowe, podczas których momentami wchodziliśmy właśnie na ten szlak. Podobnie było w poprzednich trasach, tak samo jest tutaj. Trasa ta zwana jest Tossals Verds Hiking Map i jest ona równiutką, ciekawą pętlą. Możecie zobaczyć ją tutaj. Mi jednak nieszczególnie podobał się fakt, że prowadzi ona wokoło górskiego masywu, a nie zaś przez niego bezpośrednio. Dlatego też postanowiłem ją zmodyfikować i w połowie pętli odbić w lewo, pod górę, aby przebić się przez cały masyw.

I była to świetna decyzja. Bo o ile na głównej części pętli spotkaliśmy może z 3 osoby, to przebijając się przez górę już nikogo. To była zdecydowanie najlepsza trasa pod tym względem. Cisza i spokój. No i te piękne, pełne kwiatów plato na górze, też mega przypadło nam do gustu.

Niestety odbicie to miało pewną wadę – dość dużo błądziliśmy w poszukiwaniu szlaku. Nie ma tam już wymalowanych szlaków, są tylko kopczyki, które momentami zlewają się z otoczeniem i trzeba sobie pomagać GPSem. Przez to, że kilka razy zeszliśmy ze szlaku odcinek ten okupiliśmy też mega podrapanymi nogami, bo wszystkie krzewy mają tutaj kolce. Jednak było warto. Widoki kapitalne, bardzo zielono, a w trasie towarzyszył nam jedynie kozy i sępy nad głowami.

Trasa ta nie jest trudna do nawigacji. Ta oficjalna, jest banalna. Jednak ta środkowa też nie jest tragiczna. Nawet jak zgubicie szlak to idziecie po prostu po śladzie GPS, kierując się dolinką.

Po drodze chyba raz natknęliśmy się na jakiś drobny potok, ale jednak załóżcie, jak zresztą wszędzie w górach na Majorce, że wodę należy zabrać ze sobą. Oczywiście schronisk po drodze brak.

 

Fotki z trasy

Mała Pętla przy Sant Elm

To była trasa realizowana na spontanie. Po prostu przejeżdżaliśmy w okolicy, dostrzegłem na mapach.cz kilka szlaków no i poszliśmy. Górki tutaj są niewielkie, przewyższenia dość lajtowe, a okolica dość popularna wśród amatorów wycieczek pieszych. Głównym punktem trasy była kamienna wieża, którą zobaczycie na powyższym filmie, zaś widok cały czas mieliśmy na błękitne morze i sąsiednią wyspę. Bardzo przyjemny odcinek.

Okolica ta jest mocno posiekana różnymi ścieżkami, co też dobrze widać na mapie. Gdziekolwiek by się nie poszło, znajdziecie też tutaj sporo świetnych miejsc na rozbicie namiotu. Nawet kilka osób spotkaliśmy.

Fotek jednak z tej trasy nie mam. Niemniej ujęcia znajdziecie w filmie od 19 miuty :)

 

Inne ciekawe miejsca na Majorce

Na koniec podrzucam jeszcze resztę zdjęć, które narobiłem po drodze. W górach, w miastach, na trasie itd :)

 

default
default
default
default
default

default
default
default

Podobało się? Zostań na dłużej!

Informacje o nowych treściach wprost na Twojego e-maila. Bez spamu!
Dołącz do ponad 200 000 obserwujących osób i zgarnij jednorazową mega promocję na moje książki!

5 komentarzy

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.