Teneryfa to nie tylko plaże! Mega obszerny tekst praktyczny [60 ZDJĘĆ]

Wyspy Kanaryjskie są mekką turystyczną i nie ulega to wątpliwości. A najpopularniejszą spośród wysp (i według wielu najciekawszą) jest Teneryfa. Wyspa, na której spędziliśmy tydzień próbując zarówno rowerem, samochodem jak i pieszo szukać ciekawych, ładnych i klimatycznych miejsc. Takich poza głównymi kurortami i plażami. Owszem, kilka plaż odwiedziliśmy, będzie o nich poniżej, ale plaże na Teneryfie to nie jest to, co naszym zdaniem warto tutaj odwiedzić. A przynajmniej nie w pierwszej, ani drugiej kolejności.

Teneryfa to obok wybrzeża przede wszystkim góry. Dopiero jeżdżąc po wyspie rowerem zdaliśmy sobie sprawę, jak bardzo Teneryfa jest górzysta i jak długo trzeba pedałować, aby wjechać na przełęcz. Mówiąc szczerze – nie było wcale łatwiej niż w szwajcarskich Alpach, gdzie chwilę temu śmigaliśmy na rowerach. Jak coś, tutaj więcej tekstów: Ciekawe miejsca w Szwajcarii.

Żeby jakoś ujednolicić ten post, najpierw przyjrzę się miejscom, które na północy i zachodzie odwiedziliśmy rowerami, później kilka słów o trekkingu na wulkan Teide, a na koniec przedstawię inne miejsca, które odwiedziliśmy już autem na wschodzie i południu.

Jeśli byliście na wakacjach na Teneryfie, będę wdzięczny jeśli napiszecie w komentarzach, co Waszym zdaniem warto na Teneryfie zobaczyć?

Czym dolecieć na Teneryfę?

Zanim przejdziemy do ciekawych miejsc na Teneryfie, kilka słów o tym jak najlepiej dolecieć na Teneryfę. Opcji z przesiadkami jest kilka (np. przez Barcelonę), ale najbardziej sensowną aktualnie wydaje się być lot bezpośredni z Polski. Od niedawna takie połączenie z Katowic otworzył Wizzair i nim też dostaliśmy się na wyspę, a także Ryanair z Krakowa.

Można też spróbować szczęścia i poszukać biletów na stronach biur podróży. Bywa, że sprzedają loty za całkiem przystępne ceny. Najlepsze są zaraz przed wylotem, więc jeśli nie musicie umawiać urlopu 3 miesiące przed, to może być to super opcja.

Kiedy lecieć na Teneryfę? Najlepsza pogoda

Zastanawiacie się kiedy najlepiej lecieć na Teneryfę i ogólnie Wyspy Kanaryjskie? To zależy co lubicie. Jeśli urządza Was smażenie się na plaży i temperatury jak w piekarniku, to jedźcie w lato. Ja jednak uważam, że najlepiej jest się tam wybrać w okresie jesień-wiosna. Jeśli natomiast niekoniecznie kręci Was pływanie w oceanie, a do normalnego funkcjonowania potrzebujecie temperatur w okolicach 20 stopni, to najlepiej jechać zimą.

Poniżej wykres rocznych temperatur i opadów dla północy wyspy (miasto Garachico), a także dla położonego bardziej na południu Adeje.  Nie sugerujcie się jednak ilością opadów w zimę. To, że jest 28mm, nie znaczy, że pada cały czas. Po prostu (jak to często nad oceanem) zdarzają się silne i intensywne opady deszczu, które jednak szybko przechodzą.

Kliknijcie, aby powiększyć.

Zapraszam też do zobaczenia pierwszego vloga z Teneryfy!

Ciekawe miejsca na zachodzie Teneryfy

Naszą bazą wypadową było Adeje. Rowery wypożyczyliśmy natomiast w położonym obok Las Americas (więcej info o wypożyczaniu niżej) no i ruszyliśmy w drogę.

Rowerem jechaliśmy w sumie przez 3 dni przez zachód, północ i wracając przez kalderę Wulkanu Teide. Dokładnie taką trasą…

Los Gigantes – najwyższe klify Teneryfy

Na początek pojechaliśmy w kierunku Los Gigantes, czyli nadmorskiego miasteczka położonego u stóp olbrzymich klifów (Acantilados de los Gigantes) liczących sobie nawet do 600 m. Samo miasteczko nie jest moim zdaniem najpiękniejsze, a spory port i biegnące wzdłuż plaży plastikowe rury nieco szpecą okolicę, niemniej warto wpaść na chwilę chociażby właśnie dla tych klifów. Jednak na dłużej raczej bym tam nie zostawał, bo okolica naprawdę przeciętna… Jest sporo ładniejszych i ciekawszych miejsc na Teneryfie.

 

Góry Teno, Wąwóz Masca i piękne serpentyny

Jedziemy dalej i wjeżdżamy od razu w jedno z piękniejszych miejsc jakie było nam dane widzieć na Teneryfie. Droga pnie się w górę praktycznie od samego wybrzeża, ale właściwy podjazd zaczyna się dopiero w Santiago del Teide. Tutaj droga zaczyna zakręcać coraz częściej, pokonujemy pierwsze serpentyny, a oddech staje się coraz szybszy. Co kilka chwil mija nas jakiś samochód, jednak ruch jest znikomy. Po około godzinie jazdy od Santiago del Teide dojeżdżamy do wysokości 1000 metrów, na której znajduje się popularna miejscowość Masca.

To właśnie w Masca startuje jedna z ładniejszych i bardziej znanych tras trekkingowych na Teneryfie. Startuje się w okolicach miejscowości i schodzi do morza Wąwozem Masca. Trasa liczy sobie 4500 metrów długości i 600 metrów przewyższenia, więc do trudnych raczej nie należy. Na końcu trasy natomiast mieszka jedna rodzina, która sprzedaje napoje i pomaga w razie problemów zbłąkanym turystom. My niestety z uwagi na brak możliwości przypięcia rowerów i brak czasu, zrezygnowaliśmy z trekkingu. I w sumie nie żałujemy, bo jak się okazało – nawet jakbyśmy chcieli pójść, to i tak było to nie możliwe. Wąwóz Masca został tymczasowo zamknięty ze względu na śmiertelny wypadek, który wydarzył się tam jakiś czas temu i prowadzone aktualnie prace remontowe szlaku.

  

Półwysep Teno – Punta de Teno

Kiedy już przebiliśmy się przez góry i zaczęliśmy zjeżdżać w dół do Buenavista del Norte stwierdziliśmy, że mamy na tyle czasu, aby tego samego dnia zdążyć jeszcze dojechać i wrócić z Półwyspu Teno. Pojechaliśmy więc.

Półwysep ten jest najbardziej na zachód wysuniętym miejscem na Teneryfie i raczej nie należy do obleganych miejsc. Zwłaszcza wieczorem było bardzo kameralnie – wraz z nami przebywało tam nie więcej niż 20 osób i 3 samochody.

Jeśli nie spodobała Wam się propozycja obserwacji klifów w średnio ładnym Los Gigantes, to tutaj jest zdecydowanie lepiej.

Miejcie jednak na uwadze, że droga ta jest zamykana na noc. Zaraz przy wjeździe stoi gość przy szlabanie i jak tylko robi się ciemno, zamyka drogę.

Jeśli nie dysponujecie natomiast samochodem ani rowerami, możecie dostać się tam też regularnie kursującym autobusem miejskim. Jedzie tam numer 369 i startuje z tego miejsca w Buenavista del Norte. Kierunek – Punta de Teno rzecz jasna ;)

Północ Teneryfy – trasa, ciekawe miejsca i miasta

Prawdę mówiąc to pod Północ Teneryfy moglibyśmy podciągnąć już cały masyw Teno wraz z półwyspem. A co poza tym ciekawego znajduje się na północy Teneryfy? Całkiem sporo.

Jak widzicie na mapie – dalsza trasa prowadziła już na wschód. Nocleg pierwszego dnia mieliśmy zarezerwowany w miejscowości Cuevas del Palmara, a dokładnie tutaj. Bardzo przyzwoite warunki w naprawdę niskiej cenie. Za nocleg dla dwóch osób zapłaciliśmy 70 zł. Ponadto w guest housie pracują rodacy, więc dogadacie się bez problemu ;)

Ładne miasteczko Garachico

Jako, że na nocleg jechaliśmy już po zmroku i nie mieliśmy czasu zwiedzić Garachico, to wróciliśmy tam dnia następnego. Mówiąc szczerze trochę zacząłem żałować, że nie spaliśmy właśnie w Garachico, bo jednak okolica znacznie piękniejsza i jest gdzie wieczorem wyjść. Choć ceny sporo wyższe niż w innych miejscach. Najlepszą opcją jest zdecydowanie Hotel La Quinta.

Garachico znaczy w języku Gauczów (rdzenna ludność Teneryfy) „Mała Wyspa”. Jak spojrzycie na mapę, lub rozejrzycie się stojąc już nad brzegiem morza od razu będziecie wiedzieli dlaczego miasto ma taką a nie inną nazwę. Moim zdaniem warto się w Garachico zatrzymać na dłużej. Kapitalne miasteczko, jak i cała okolica. Nie jest tak gorąco jak na południu, jest zielono i spokojnie (przypominam, że nie byliśmy w sezonie). No i samo Garachico jest naprawę ładne! Oczywiście dobrze byłoby nie pominąć tutaj znanych basenów lawowych (El Caletón), ale też spaceru po starym mieście. Polecam też podejść pod stare wejście do miasta (portowa brama do miasta), które obowiązywało przed wybuchem wulkanu. Kiedy lawa zalała miasto, linia brzegowa przesunęła się o dobre 150 metrów.

Jaskinia Cueva del Viento i smocze drzewo

Jadąc na wschód warto wjechać ciut w górę i zatrzymać się w jaskini Cueva del Viento. O ile jest się fanem tego typu atrakcji. My tak średnio, poza tym nie mamy czym przypiąć rowerów, więc jedziemy dalej. Po drodze warto też zwrócić uwagę na Smocze Drzewo znajdujące się dokładnie w tym miejscu. Widać je już z daleka i jest to jedno z bardziej imponujących (jak nie najbardziej?) smoczych drzew na Teneryfie.

Dalej na wschód Teneryfy – La Orotava i okolice

Jeśli mam być szczery dalsza trasa niespecjalnie mi się podobała. Mijamy po drodze ciekawe formacje skalne, ładne wąwozy, plaże widziane z góry, jednak cały odcinek Garachico – La Orotava tak średnio przypadł mi do gustu. Mocno zabudowany, droga ruchliwa jak diabli, ciężko gdzieś uciec bez robienia długich podjazdów.

Atrakcyjnie i ładnie zaczyna się robić ponownie po wyjechaniu z La Orotava. Miasta dużego, tłocznego, pełnego ‚atrakcji’ i turystów. Warto się tam zatrzymać, potraktować jako bazę noclegową i wypadową na jakiś czas, ale jako miejsce do przebywania, odpoczynku lub zwiedzania samo w sobie raczej średnio się nadaje. Oczywiście to moje zdanie, a jak wiecie, ja tam średnio lubię miasta.

W razie czego całkiem tanie noclegi znajdziecie na bookingu. Na przykład to miejsce jest dobrze oceniane i polecane. W nim właśnie spaliśmy i też polecamy. Nie jest tak tanie jak ostatnie, ale i tak jedno z tańszych w La Orotava. Jak coś to miejsce też wydaje się być całkiem spoko, choć nie sprawdzaliśmy.

Wracając do miejsc ładnych i atrakcyjnych. Dalsza trasa prowadzi już pod górę, w stronę Parku Narodowego Teide. Początek jest wciąż ruchliwy, ale po godzinie, jadąc wciąż tą samą drogą, jedzie się już praktycznie samemu. Tylko sporadycznie mija nas jakiś motor, albo samochód. Z każdym kilometrem zaczynają się robić coraz ładniejsze widoki i coraz częściej widać w oddali stożek Wulkanu Teide.

 

 

 

Wulkan Teide – pieszo czy kolejką? Pozwolenia, wejście nocą, bilety…

Park Narodowy Teide jest jednym z najpopularniejszych i najczęściej odwiedzanych parków narodowych świata. Wcale to nie dziwi, choć pewnie tę statystykę zakrzywia mocno fakt, że Park jest przecięty drogą i każde przejeżdżające auto jest uznawane za ‚turystę’. A tak na prawdę wystarczy zejść kawałek na bok i już jest pusto.

Jedziemy dalej. Z każdym metrem przewyższenia jest coraz mniej drzew, coraz mniej krzaków, aż w końcu dojeżdżając pod kalderę Las Cañadas (krater) wulkaniczny i autentycznie tak wyobrażam sobie księżyc. Swoją drogą kaldera Las Cañadas to jedna z największych na świecie.

W tym miejscu polecam zobaczyć vloga, którego nagraliśmy podczas zdobywania wulkanu od poziomu morza aż do jego szczytu.

Co trzeba zrobić, aby wejść na szczyt Teide? Co zrobić aby wjechać kolejką?

Co prawda nieco mówię o zdobywaniu samego szczytu Teide we vlogu, o kolejce, pozwoleniach i biletach, ale dla tych, którzy nie lubią oglądać filmów także i tutaj napiszę kilka słów.

Aby zdobyć Teide potrzebne jest pozwolenie. Nie wygląda to jednak tak, że wbija się pod stację kolejki, kupuje bilet i jazda na górę. Owszem, na górę można wjechać, jednak górna stacja kolejki znajduje się pod szczytem. Natomiast, aby wejść na sam szczyt Teide, potrzeba już specjalnego pozwolenia. Wydaje się ich zaledwie 200 sztuk dziennie i wyczerpują się na kilka tygodni do przodu. My przylecieliśmy na Teneryfę dość spontanicznie, więc nie było opcji rezerwować z wyprzedzeniem, a najbliższe pozwolenia były wolne dopiero za 1,5 miesiąca. Dlatego też…

Wchodziliśmy na Teide nocą. Na to nie jest potrzebne pozwolenie, o ile zejdzie się ze szczytu przed pierwszymi osobami wjeżdżającymi kolejką (i mającymi pozwolenia na wejście). Mówi się – choć nie znalazłem na to potwierdzenia – że dobrze jest zejść ze szczytu do 9 rano. Tak też uczyniliśmy my.

 

 

Jeśli ktoś nie chce lub boi się wchodzić na wulkan w nocy, jest jeszcze opcja pośrednia – nocleg w schronisku. Znajduje się ono na wysokości górnej stacji kolejki, dzięki czemu na szczyt mamy o wiele bliżej niż z samego dołu i nie trzeba iść tak długo nocą. Niemniej nie mając pozwolenia, także i w tym przypadku trzeba zejść przed 9 ze szczytu. Niestety… także i miejsca w schronisku były zarezerwowane na miesiąc do przodu.

Więcej informacji o Teide, wejściu nocnym, pozwoleniach itd. przeczytacie u Kingi w tekście – Nocne wejście na Wulkan Teide.

Wypożyczamy auto na Teneryfie – drugi etap wycieczki

I tutaj praktycznie kończy się nasza wycieczka rowerowa. Dalej tylko zjazd do Los Cristianos, oddanie rowerów i koniec. Przez kolejne, ostatnie 2 dni jeździliśmy po wyspie wypożyczonym samochodem. Jak coś, wypożyczyć auta na Teneryfie można bez problemu na lotnisku. Jest tam szereg różnych wypożyczalni, my skorzystaliśmy z Auto Reisen. Ogólnie spoko, choć trochę nas oszukano mówiąc, że jest pół baku, a było zalane 20% :D. Z kolei dobre jest to, że można auto wypożyczyć, albo oddać gdzieś poza lotniskiem, np. w okolicy Las Americas czy też Costa Adeje.

Ciut więcej o wypożyczaniu samochodów na Teneryfie będzie poniżej, teraz zapraszam na…

Wschód Teneryfy – gdzie jechać, co zobaczyć?

Zachód i północ objechaliśmy rowerem, południowe wybrzeże wraz ze stolicą raczej średnio nam się podobało (suche, spalone, dużo mniej atrakcyjne niż północ), i tak naprawdę cel na wycieczkę samochodem mieliśmy tylko jeden….

Półwysep i góry Anaga i Makaronezyjskie lasy wawrzynolistne

Nigdzie poza Wyspami Kanaryjskimi, Maderą i Azorami nie spotkacie takich lasów. Lasy te, to relikt przypominający lasy sprzed 15-40 milionów lat, które porastały południe Europy i północną Afrykę. Teraz można je oglądać między innymi właśnie w Górach Anaga. Warto udać się tam jednak nie tylko dla samych lasów (choć robią wrażenie), ale też dla widoków, serpentyn, klifów, plaż i pięknie położonych miasteczek.

Ogólnie sama trasa (tutaj link) jest mega atrakcyjna i praktycznie co kilkaset metrów pojawiają się nowe, coraz lepsze punkty widokowe. Zobaczcie zresztą sami jak to wygląda…

 

Taganana i jej lasery

Warto jednak odbić w kilku miejscach z głównej trasy i zjechać do morza. Jak chociażby do kapitalnie wklejonej w górskie zbocze miejscowości Taganana. Postarajcie się być tam o zachodzie, okolica wygląda naprawdę świetnie. Być może też będziecie mieli szczęście zobaczyć ją oświetloną tak kapitalnymi, słonecznymi „laserami”.

 

Najładniejsza plaża Teneryfy? Playa de Benijo

Pojedźcie też kawałek dalej w stronę Playa de Benijo. O ile nie przepadamy za plażami i raczej mało która przypadła nam do gustu, to jednak Plaża Taganana zupełnie zwaliła nas z nóg. Co prawda nie aż tak, aby do niej schodzić (ja taki średnio kąpiący się jestem :D), jednak widziana z góry robi fenomenalne wrażenie. I takich plaż wzdłuż wybrzeża jest tutaj naprawdę sporo, jednak przez swoją trudno dostępność raczej nie są oblegane. Może to i dobrze?

Z Gór Anaga zjeżdżamy do miasteczka San Andres, które szczyci się swoją 600 metrową, zasypaną sztucznie piaskiem plażą i jedziemy dalej w stronę stolicy i Adeje. Swoją drogą nie wiem czy wiecie, ale na Teneryfie nie ma naturalnych, piaszczystych plaż. Naturalne pokryte są kamieniami lub wulkanicznym „żwirem”, natomiast piaszczyste zostały stworzone sztucznie pod turystów.

La Laguna – całkiem ładne miasto!

Zapomniałem o jeszcze jednym miejscu, które może Was zainteresować w okolicy. Mowa o mieście La Laguna, które znajduje się u podnóża Gór Anaga. Bez dwóch zdań – najładniejsze miasto Teneryfy jakie widzieliśmy. A jak ja mówię o miastach „ładne” to coś w tym musi być!

La Laguna położona jest  zaraz przy lotnisku północnym. Jest to dość sporych rozmiarów miasto, jednak wcale się tego nie czuje. Miasto od wieków było prężnie rozwijającym się miastem kupieckim, a dla Hiszpanów stanowiło bazą wypadową, z której podbijali resztę wyspy. Znajduje się tutaj mnóstwo zabytków typowych dla hiszpańskiej architektury i tworzą one tzw. „stare miasto” w niezmienionej formie właściwie od XVI wieku. Dlatego też miasto La Laguna w 1999 roku wpisane zostało na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Plaże na Teneryfie

Kończymy z najciekawszymi miejscami na Teneryfie, no więc czas na plaże! Miałem o nich już nie pisać, ale wiem, że sporo z Was może chcieć je odwiedzić, więc kilka słów wypadałoby napisać.

Niestety poza plażą de Benijo, Los Gigantes i jeszcze kilkoma wspomnianymi we wpisie, nie mamy zbyt wiele doświadczeń z plażami na Teneryfie. Tak na dobrą sprawę odwiedziliśmy ich jeszcze kilka i daleki jestem, aby  na bazie tych doświadczeń mówić Wam, które plaże na Teneryfie są najlepsze. Może po prostu wrzucę Wam zdjęcia plaż, które odwiedziliśmy abyście mogli zobaczyć jak wyglądają, a po więcej rzeczowych informacji odeślę Was na inne blogi, które znacznie bardziej zgłębił ten temat.

Odwiedziliśmy więc plażę de Los Cristianos (pierwsza fotografia), a także plażę de las Americas (druga).

Wbiliśmy jeszcze przypadkiem na inną w okolicach Adeje – plaża La Caleta. Jednak szczerze mówiąc jest strasznie ciasna i nie ma nawet gdzie usiąść :D

Ostatniego dnia podjechaliśmy też na plażę Abades i powiem szczerze, że ta była chyba najładniejsza. Nie za duża, nie za mała i co najważniejsze – mega spokojna. Jeśli mam być szczery, to chętnie bym się tutaj zatrzymał na noc albo dwie. Więcej o noclegach napiszę niżej.

Transport na Teneryfie. Jak przemieszczać się po wyspie?

Jeśli jedziecie na Teneryfę na własną rękę, bez biura (do czego zachęcam), pewnie zastanawiacie się nad wyborem różnego rodzaju transportu. Po Teneryfie można się przemieszczać zasadniczo na trzy sposoby. Rowerem, autobusami i wypożyczonym samochodem. Który sposób lepszy? Mimo, że przetestowaliśmy wszystkie, trudno stwierdzić. Każdy ma swoje wady i zalety, jednak finalnie i tak najbardziej zachęcamy do wyboru roweru. Albo przynajmniej częściowo roweru.

Ale po kolei…

Rowerem po Teneryfie – kilka porad

Teneryfa rowerem jest super, ale dobrze jest mieć świadomość kilku rzeczy. W punktach będzie łatwiej:

  • Poza dużymi miastami raczej ciężko może być z zdobyciem części zamiennych. Zabierzcie więc na wycieczkę chociaż te podstawowe rzeczy do naprawy.
  • Przewyższenia są tutaj duże. Dojechanie do plaży z miejscowości znajdującej się od niej 8 kilometrów wgłąb lądu wiąże się często z przewyższeniami rzędu kilkuset metrów w jedną stronę. Czyli taka mała, beskidzka przełęcz. Zasadniczo dojechanie gdziekolwiek to spore podjazdy. Praktycznie każdego dnia robiliśmy tutaj łącznie 2000-4500 metrów łącznych przewyższeń (suma podjazdów i zjazdów), a na dobrą sprawę nie przekraczaliśmy łącznego dystansu 85 km. Nie są to ostre, ale stosunkowo długie podjazdy.
  • Turystyczne kurorty i okolice większych miasta raczej słabo przystosowane są do jazdy rowerem, więc często trzeba nadrabiać drogę. Przykładowo, na głównych trasach na północy jest sporo tuneli. Nie możecie jechać przez większość z nich rowerami, więc trzeba omijać je górą, gdzie zawsze poprowadzony jest jakiś objazd.
  • Jeśli nie musicie, to omijajcie główne drogi, bo ruch na nich jest duży. Zawsze jest jakaś alternatywa, jednak z reguły wiąże się z nadłożeniem drogi i bardziej stromym podjazdem.
  • Z tego też względu proponuję nie planować zbyt długi dystansów w ciągu jednego dnia.
  • Rowery można zabierać do autobusów, gdyż mają normalne luki bagażowe. Kierowcy kręcą na to nosem, więc może być tak, że się nie zgodzi. Zwłaszcza w dużych miastach, gdzie ma sporo przystanków i wielu ludzi do obsłużenia. Poza miastami, na dłuższych trasach powinno być łatwiej.
  • Wypożyczalni rowerów jest sporo, my braliśmy za pomocą Bim Bim Bike. Ceny za wypożyczenie rowerów na Teneryfie nie są zbyt niskie, ale i tak wychodzi taniej (i mniej stresująco) niż przy zabieraniu swojego roweru samolotem. Zwłaszcza jeśli chcecie rower zaledwie na 2-3 dni tak jak my. Wypożyczalnie mają sakwy, ale lepiej rezerwujcie je sobie z wyprzedzeniem. My rezerwowaliśmy na dwa dni przed i okazało się, że nie ma. Także w razie czego polecam zabrać swoje z Polski, tak jak zrobiliśmy my. Aha – raczej nie mają tutaj wodoodpornych sakw, w większości tańsze marketówki, więc jeśli na takich Wam zależy – tym bardziej bierzcie swoje. :)

Transport publiczny na Teneryfie – autobusy

Przez całą Teneryfę – wszerz i wzdłuż kursuje komunikacja miejska. Zielonym autobusem firmy TITSA dojedziecie w większość miejsc – na Kalderę Wulkanu Teide na najdalej wysuniętym na zachód półwyspem Teno, albo w góry Anaga na wschodzie. Niemniej trzeba się liczyć z tym, że jest to dość wolny środek transportu, gdyż busy często mają wiele zakrętów i przewyższeń do pokonania, a także sporo przystanków po drodze. Na ten przykład dojechanie busem z lotniska na południu do Adeje (25 km) zajęło nam blisko półtora godziny (jedna przesiadka po drodze).

Pamiętajcie jeszcze o kilku kwestiach dotyczących autobusów na Teneryfie:

  • miejcie na uwadze, że busy bywają niepunktualne,
  • aby zatrzymać busa stojąc na jakimś podrzędnym przystanku, trzeba machnąć do kierowcy ręką inaczej może przejechać przystanek bez zatrzymywania,
  • rozkład jazdy znajdziecie na stronie titsa.com, ale na dobrą sprawę można też sprawdzać go na bieżąco w google maps wybierając transport publiczny,
  • bilety kupuje się u kierowcy, a ich cena zależy od przystanku docelowego. Dlatego też od razu wchodząc mówcie, gdzie chcecie jechać,
  • do niedawna ciut taniej można płacić za przejazd wyrabiając kartę Bono Via, jednak we wrześniu 2018 zostały one wycofane.  Na tę chwilę funkcjonują jednak karty TEN+ lub apka TEN+MOVIL (tutaj strona aplikacji). Karta natomiast działa tak, że ładujecie na nią pieniądze i przy wsiadaniu do autobusu zbliżacie ją do urządzenia, wybierając na jego ekranie przystanek docelowy. A jeśli nie wykorzystacie wpłaconego na kartę hajsu, można poprosić na dworcu o zwrot,
  • walizki i większe plecaki (tak jak i rowery) trzeba wrzucić do luku bagażowego,
  • przed wysiadaniem naciśnijcie przycisk, bo inaczej kierowca się nie zatrzyma.

Wynajem samochodu i przemieszczanie się autem po Teneryfie

Jak pisałem wcześniej – auto wynajęliśmy w firmie Auto Reisen, z możliwością odbioru w Las Americas, a zwrotem  na lotnisku. Drogi na Teneryfie, głównie w górach, bywają bardzo kręte i niebezpieczne. Więc jeśli nie czujecie się na siłach, raczej odradzam wycieczkę w Teno czy Anaga. Jednak aby przejechać przez środek Teneryfy, Kalderę i Park Narodowy Teide już nie trzeba mieć jakichś szczególnych umiejętności. Droga tam jest prosta i przyjemna.

Ogólnie rzecz ujmując – Teneryfa jest dobrze skomunikowana, naokoło biegnie masa dróg – a to autostrada, a to droga szybkiego ruchu – więc jeśli chodzi o przemieszczanie się wzdłuż wybrzeża, to nie ma najmniejszego problemu.

Więcej o poruszaniu się samochodem po wyspie, cenach, trasach znajdziecie na blogu wnuczykije.pl w tekście – Jak zwiedzać Teneryfę? Polecam, sami korzystaliśmy przed wylotem.

Pozostałe porady i informacje praktyczne

No i na koniec wszystko to, co nie pasowało mi do wszystkiego powyżej. Czyli kilka słów o cenach na Teneryfie, o tym co warto spróbować do jedzenie, a także gdzie spać.

Kuchnia, co zjeść na Teneryfie?

Kuchnia Kanaryjska, a uściślając ta z Teneryfy, to taki trochę mix kuchni hiszpańskiej, śródziemnomorskiej, ale też z wieloma elementami lokalnymi. A co  konkretnie?

Wiadomo – na każdym kroku spotkacie owoce morza. Szczerze mówiąc fanami nie jesteśmy, ale i tak kilkukrotnie się skusiliśmy.

Z lokalnych dań warto spróbować Papas Arrugadas wraz z Mojo Rojo i Mojo Verde. Nie jest to nic wyszukanego, bo po prostu ziemniaki w mundurkach pokryte warstwą soli morskiej, jednak jest to tutejszy przysmak i serwuje się to właściwie wszędzie. Natomiast Mojo Rojo i Mojo Verde to nic innego jak sosy, których podstawą jest papryka, czosnek, oliwa i przyprawy do smaku. Jedliśmy je w wielu miejscach i zawsze smakowały trochę inaczej. Także jeśli jeden Wam nie podejdzie, proponuję się nie zrażać i próbować dalej.

Popularnym daniem z Kanarów jest także garbanzada, czyli taka nasza fasolka po bretońsku, tylko na ciecierzycy. Bardzo smaczne i pożywne. Polecał już 15 lat temu sam Makłowicz! :D

A na koniec tutejszy specjał kawowy – barraquito, czyli kawa po kanaryjsku. Jest to czterowarstwowa kawa, której kolejne składniki to – skondensowane mleko, spienione mleko, likier, kawa (zaskoczenie!) no i przyprawy – np. cynamon, skórka z cytryny itp. Ciekaw jestem opinii innych, jednak jeśli o mnie chodzi, to kawa jest zbyt słodka. Drugiej kawy nie mieszałem (zostawiając skondensowane mleko na dnie) i była już lepiej.

Po więcej informacji o jedzeniu na Teneryfie zapraszam na mega ciekawy blog onlyteneryfe.com do wpisu – Lokalna Kuchnia na Teneryfie

Wiem też, że sporo z Was interesują ceny produktów na Teneryfie. Stwierdziłem, że wpis jest już dosyć obszerny, aby jeszcze wypisywać ceny, ale zachęcam do odwiedzenia bloga Hani. Była na wyspach Kanaryjskich i opisała ceny na Gran Canarii. Są bardzo zbliżone do tych na Teneryfie :)

Noclegi na Teneryfie

Pamiętajcie, że szczerze nie cierpię wszelkiego rodzaju kurortów i miejsc, gdzie „zorganizowana turystyka” odmawia się przez wszystkie przypadki. Rozumiem, że ktoś może szukać noclegu właśnie w takich miejscach jak Los Cristianos, Playa de las Americas, Costa Adeje czy też Los Gigantes, ale ja nic tutaj proponował nie będę. Mówiąc szczerze, to mam wrażenie, że specjalnie zagospodarowano te najbrzydsze okolice na kurorty, aby odseparować większość turystów od piękniejszej części wyspy, bo umówmy się – okolice wspomnianych miast do najładniejszych na Teneryfie nie należą.

Jeśli są to jednak Wasze klimaty, to najpewniej cokolwiek byście nie wybrali, to będziecie zadowoleni. Raczej wszystkie hotele mają tutaj ten sam, dobry (także i cenowo :) ) standard.

A gdzie polecam nocować?

Zgodnie z prawdą musiałbym powiedzieć – wszędzie, byle nie w powyższych. Czegokolwiek nie wybierzecie, sądzę, że będziecie zadowoleni. Żeby jednak nie zostawić Was z niczym, polecam zainteresować się miejscami wymienionymi w tekście powyżej, ale też takimi miastami i ich okolicami jak:

  • Garachico – zdecydowanie mój faworyt. Super miasteczko
  • La Laguna – większe, ale też mega klimatyczne.
  • Icod de los vinos – kolejne dość spokojne miasto na północy.
  • El Medano – niekurortowa miejscówka na południu. Całkiem fajna.
  • Abades – mega klimatyczna, spokojna miejscowość, o której wspominałem ciut wyżej. Bardzo spoko :)
  • Valle de Guerra – spokojna, mało popularna okolica. Wybór mały, ale na bank wypoczniecie bez tłumów.

Jeśli nie urządzają Was powyższe miejscówki, tutaj podrzucam link do ogólnej wyszukiwarki noclegów na całej Teneryfie. Jeśli chcecie jakoś mi podziękować za ten i inne wpisy, a także zmotywować do dalszego tworzenia – będzie mi miło jeśli zdecydujecie się zarezerwować noclegi przez jakikolwiek z linków. Was nic ekstra to nie kosztuje (cena taka sama jakbyście rezerwowali  bez linków), a ja mam dzięki temu małą prowizję na piwo od bookingu. To mega motywuje do dalszej pracy. Dzięki! :)

Inne porady praktyczne dotyczące Teneryfy?

Zbliżamy się do końca tego wpisu. Ostatni akapit zostawiam Wam. Napiszcie proszę w komentarzach wszystko to, co przychodzi Wam do głowy, kiedy słyszycie „Teneryfa”. Napiszcie jakie są według Was ciekawe miejsca na Teneryfie, atrakcje, trasy trekkingowe, a także każdą informację, która może się przydać osobom chcącym udać się na wycieczkę na Teneryfę. Twórzmy razem ten poradnik!

A jeśli ktoś z Was chciałby wybrać się na jakieś inne wyspy, być może zlokalizowane bliżej, to zapraszam do innych tekstów:

Podobało się? Zostań na dłużej!

Informacje o nowych artykułach i filmach wprost na Twojego e-maila. Bez spamu!
Dołączysz do ponad 80 000 obserwujących osób!

76 komentarzy

Dodaj komentarz

  • Skały Los Gigantes przede wszystkim ogląda się ze statku/łodzi 🙂 I jak zejdzie się na dół Masci to są tam łodzie, które Ciebie odbierają i zawożą do Los Gigantes. Po drodze delfiny, skakanie do wody, czasem wieloryby 😉 A dla wysportowanych trekking z powrotem na górę :) Jest tam cała oferta turystyczna rozbudowana właśnie na zasadzie trójkąta: Taksówka zabiera Cię z Los Gigantes na Mascę, schodzisz na dół, łódka odbiera i zawozi z powrotem do Los Gigantes :) Warto :)

    • Oferta nieaktualna. Niestety w tym roku (dane z czerwca) szlak z Masci na plażę jest zamknięty. Z Los Gigantes można wybrać się łódką, która podpływa do końca szlaku z Masci . Nie podpływa do przystani z uwagi na jej uszkodzenie. W tym miejscu dla chętnych jest możliwość kąpieli. Wcześniej z łodzi można podziwiać delfiny ( gwarantowane).

  • Kurczę, pięknie tam! Po tych wszystkich superdalekich wyjazdach aż zatęskniłem, żeby na Kanary skoczyć! Dotychczas tylko na Lanzarote byliśmy – tam krajobraz iście księżycowy. Kto wie, kto wie, może na wiosnę się uda Teneryfę wykombinować ;-)

  • Dla mnie numerem 1 jest Montaña Amarilla. Tam w końcu mogłam nacieszyć oczy całą paletą barw, ktorych trochę brakowało mi zwłaszcza na południu wyspy. Poza tym warto odwiedzić dwa baseny naturalne poza tymi w Garachico- Charco Viento i Charco los Chochos.Ten drugi polecam szczególnie, basen jest całkowicie zamknięty przez skaly, płytki i mnóstwo w nim kolorowych ryb. Jesli chodzi o samochód polecam wypożyczalnię Cicar- zwłaszcza jesli ktoś ma w planie podróż promem na inne wyspy w tym cudowne dzikie El Hierro. Na moment mojego pobytu tylko oni wyrazili zgodę na takie podróże i to bez dodatkowych kosztów.

  • Kolejny zachęcający kierunek ! Co do zdjęć – szczególnie podoba mi się zdjęcie górskich „laserów” i gwiezdnego nieba w nocy… Mistrzostwo ! :)

  • Bylam w zeszłym roku był cudownie wracam 17 listopada na 2 tygodnie bo mam w planachWiele jeszcze zwiedzićodezwę się‍♀️‍♀️‍♀️‍♀️

  • Polecam dwa niezbyt wymagające trekingi:
    1. Wąwozem Afur do plaży Tamadiste i powrót tą samą trasą. Dojazd samochodem na początek szlaku.
    2. Wąwóz del Infierno w m. Adeje. Wskazana wcześniejsza rezerwacja na stronie: http://www.barrancodelinfierno.es/ , chociaż mnie udało się wejść z marszu.

  • Byłem i nawet bym tam zamieszkał. To jest oaza spokoju… Mają świetna komunikacje autobusowa. Tam owszem potrafi grzać słońce ale jest przyjemnie bo nie raz wieje wiatr z oceanu.

  • Podsumowując: Teneryfa zdobyła Twoje serce i chciałbyś tam kiedyś wrócić czy raczej uznajesz, że raz zobaczyłeś i wystarczy?

    • Mówiąc całkowicie szczerze – ostatniego dnia nieco się nudziliśmy, co może sugerować, że nie mieliśmy już co oglądać. Jednak myślę, że wynika to bardziej z tego, iż nie mieliśmy czasu zaplanować więcej i bardziej szczegółowo. Zobaczyliśmy wszystko zaplanowane i co dalej? Myślę, że można by tam jeszcze sporo ciekawych, mniej oczywistych rzeczy znaleźć, jednak nie mieliśmy czasu na ich odkrycie. Tak więc odpowiadając na Twoje pytanie – chętnie bym wrócił i poszukał tych mniej popularnych miejsc, pochodził niespiesznie po górach, kontemplował :)

  • Odwiedzilam w tym roku z Mężem wiekszosc miejsc, w ktorych byliscie i uwazam, ze Teneryfa to wspaniała wyspa. Dla plażowiczów polecam piękną, chociaż sztuczną, wyłożoną złocistym piaskiem plażę Las Teresitas u podnóża gór Anaga. Polecam również plażę La Arena w miejscowości Puerto de Santiago, pokrytą czarnym piaskiem wulkanicznym, z której można zobaczyć cudny zachód słońca, chowajacego się za widoczną z plaży wyspę La Gomerę. Opalanie się na „czarnej” plaży to bardzo ciekawe doświadczenie. Plaża nie jest duża, ale jest z niej łatwy dostęp do oceanu. Piach jest taki gorący, że trudno stanąć na nim bosą stopą. Radzę zastosować krem do opalania z wysokim filtrem ;) Ciekawym do zwiedzenia jest miasto Candelaria. Co do Los Gigantes …z portu można wyruszyć na rejs np. statkiem pirackim, na ktorym organizowanych jest mnóstwo atrakcji (obejrzenie Los Gigantes z oceanu, podzieianie delfinów i waleni w ich srodowisku naturalnyn, skoki do wody). Polecam skosztować potrawy zwanej paella.
    Samochód niekoniecznie trzeba wypożyczać na lotnisku, ponieważ często jest to dużo większy koszt. W miejscowosciach turystycznych jest mnostwo wypozyczalni samochodow. My wypozyczylismy samochód w wypozyczalni Oasis, która jak się okazało, wspolpracuje także z polskim biurem turystycznym. Polecam Teneryfę :) Każdy znajdzie tam cos dla siebie!

    • Powiem szczerze, że zawsze irytował mnie fakt chowania się słońca za La Gomerą… tak marzył mi się zachód w pełni, a tu psikus :D Ale to też urok. Dzięki wielkie za tak konkretny i obszerny komentarz, myślę, że przyda się sporej ilości osób przy planowaniu wyjazdu na Teneryfę. Miłego!

      • Dzięki za artykuł, jest świetny! :) Czytając go cudownie było przenieść się na Teneryfę jeszcze raz :)
        PS Szczerze Was podziwiam za zwiedzanie wyspy na rowerach! Ukłony :) Pozdrawiam!

  • Wizz Air do końca października 2018 wykonywa połączenia na Teneryfę. W lipcu 2018 zawiesił połączenia i przebukował np. na Barcelonę. Najbliżej z tego rejonu można z Krakowa lecieć Ryanair.

  • Hej Karolu. Zdjęcia Twoje są cudowne. Lasery wyszły pięknie. Niebo nad Teide zjawiskowe. Ja byłam tam w dzień i w lutym , było chłodno, nie mieliśmy za dużo czasu i nawet kolejka już zamknięta. Za to lasy też niezapomniane, tereny po lawowe jak z księżyca Mieliśmy mało czasu bo ja wybrałam drogę morska , byłam na rejsie jachtem Teneryfa z Santa Cruze de Tenerife, Gran Canaria i Teneryfa. To mieliśmy 2 dni, wypożyczyliśmy samochód . Może Cię nie oszukali z ta benzyną. Jak oddawaliśmy samochód to pytali się czy mamy pełny bak, powiedzieliśmy, że tak, bo nalaliśmy, bo wzięliśmy pełny. Oni tego nie sprawdzają, to może ktoś ich oszukał a Ty miałeś nie cały bak :(. Byłam jeszcze w La Laguna. Tam w tym kościele, któremu zdjęcie zrobiłeś była msza. Weszliśmy, raczej z ciekawości bo usłyszeliśmy wesołe śpiewy. Msza jakże różna od naszej. Ci ludzie się cieszyli. Ksiądz miał kazanie, mało rozumiałam, bo dopiero się uczę, ale gość chodził pomiędzy wiernymi jak nauczycielka i mówił do nich jak do dzieci. Znał ich . Mówił wesoło jakby był ich ojcem, bratem a oni mu wesoło odpowiadali mu Si Padre, klaskali w dłonie. Kolosalna odmienność od naszych mszy , na których straszą diabłem. Fajne wspomnienia miałam dzięki Tobie. :) Dzięki Pozdrowienia Kasia

  • Super przydatny wpis! Byłam na Teneryfie na początku tego i mimo kilku niemiłych przygód, to i tak mi się podobało i może jeszcze kiedyś tam wrócę. :)
    Moja przygoda była taka, że miałam akurat kontuzję kolana, więc trekking w Masce niestety odpadał. Mimo to pojechałam tam autobusem i (troszkę ku mojej uldze) okazało się, że szlak faktycznie był zamknięty.
    Mała przestroga dla zwiedzających: zamierzałam wracać ostatnim autobusem, a okazało się, że rozkład jazdy z Internetu mówił co innego niż ten na przystanku. ;) Więc na autobus czekałam w ciemno, do końca nie wiedząc czy przyjedzie. Zrobiło się ciemno, wszyscy turyści już odjechali, więc nawet stopa ciężko byłoby złapać. Na szczęście autobus w końcu przyjechał, ale trochę strachu było. :D
    Pozdrawiam!

      • Rozkład z Google Maps rządził się totalnie swoimi prawami. :) Najsmutniejsze było właśnie to, że rozpiska na przystanku różniła się od tej ze strony przewoźnika. A kierowca najpewniej i tak ostatecznie przyjechał wtedy, kiedy po prostu mu się udało. W przypływie ekscytacji, że jednak nas stamtąd zabrał zapomnieliśmy ostatecznie sprawdzić, która wersja rozkładu się zgadzała.

  • Puerto de la Cruz jest piekne, warto odwiedzic kosciol Nuestra Señora de la Peña de Francia (nawet wybralam ten kosciol jak wychodzilam za maz) , warto zwiedzic tez Villa de la Orotava, a bardziej na polnoc sa tez ladne miasteczka tj Garachico, Los Silos czy Buenavista del Norte. W tej ostatniej miejscowosci, mozecie dojechac autobusem (poniewaz autem od paru lat juz nie mozna ) do La Punta del Teno. Cala wyspa jest ladna, jednak zakatki sa najladniejsze. W strone Icod de los Vinos mozecie tez zwiedzic Drago Milenario, jest to tysiacletnie drzewo ktore przetrwalo nawet wylew lawy. Masca to nie tylko wioska, dla odwaznych to takze duza przygoda schodzenia szlakiem do morza, gdzie kiedys chowali sie piraci. Polecam tez Guachinche, to tutejsze restauracyjki z dobrym jedzeniem. A na poludniu bardzo dobrze i tanio mozna zjesc w Rancho de Nino…Polecam
    A osobiscie, jako zeby doradzac innym trzeba tu pobyc i dobrze poznac, wiec nie jestem zgodna z tym wpisem, pomijajac, ze ta sztuczna plaza o ktorej mowi to Las Teresitas i piach jest specjalnie przywieziony z Sahary, a plaze w Las Americas i Los Cristianos sa nie w tej kolejnosci….i na prawde sa duzo ladniejsze niz zdjecia co pokazal. Mowic tez ze poludnie nie jest ladne to troche przegiecie. Ze sa tu hotele? Oczywiscie ze sa, Las Americas i Los Cristianos sa w sumie polaczone, jest duzo turystow i tych co mieszkamy. El Medano, to male miasteczko, lecz niezbyt turystyczne. Dziwi mnie ze mowi o nim, a nie wspomnial o Montaña Roja czy Los Abrigos, a takze o plazy nudystow co jest tuz obok. Na poludniu jest wiele pieknych miejsc, wiec stwierdzic publicznie ze lepiej ze to zabudowali jest po prostu nie na miejscu. Po za tym nie trzeba miec jakis niezwyklych umiejetnosci za kierownica, trzeba tylko pamietac ze na zakretach autobusy sie nie lamia i trzeba dac im wiecej miejsca. A warto tez wiedziec, ze tutaj kierowcy zawsze przepuszczamy pieszych na pasach, i mozecie sie spotkac ze stojacym samochodem z wlaczonym kierunkowskazem… nie wyprzedzajcie bo na pewno ktos przechodzi i mozecie kogos potracic.

    • Katarzyna Kotlarska Tworożyñska Jakich na przykład pięknych miejsc jest pełno na południu? Mieszkam na Teneryfie i chyba nie zauważyłam….

      O Garachico i Drago jest napisane.
      Zanim się coś zjedzie, warto najpierw przeczytać

  • Teneryfa to piekna i wolna wyspa odwiedz El Rio tubylcy i totalny luz atmosfera super nie tylko miejsca ktore serwuja biura to jest klimat i nie mow po hiszpańsku bo sie obraża my jestesmy kanariasy haha

  • Kochani mieszkam na Teneryfie od prawie 20 lat i mogę Wam powiedzieć że oprócz tych wszystkich miejsc które wymieniacie wyspa ma to do siebie że wstajesz rano odbierasz kierunek i ZAWSZE znajdziesz nowe piękne miejsce i oczywiście jest to normalne w każdym kraju ale tutaj mamy to na wyciągnięcie ręki odległości nie są duże a zmiana pejzażu niesamowita kocham Teneryfe i czuje się tu wspaniale Pozdrawiam

  • Wiele miejsc już wymienione, ale nie można pominąć Loro Parku / ptaki zwierzęta występy orek, delfinów i fok/ i Siam Parku/ jeden z kilku największych parków wodnych na świecie /

    • Akurat Loro Park polecam omijać z daleka :) na Teneryfie można pooglądać orki i delfiny w oceanie, po co fundować im cierpienie w klatkach? Nie oceniam, bo to byłaby hipokryzja – sama odwiedziłam Loro Park kiedyś. Ale to co pokazuje pani na zdjęciu nie ubawiło mnie, a wprawiło w osłupienie – No bo dlaczego te dzikie zwierzęta tak się zachowują? Jakiej tresury doświadczyły, skąd w ogóle się tu wzięły? Poczytałam, poogladałam dokumenty o początkach Loro Park. Do dziś mi wstyd, że w ogóle tam poszłam. Ale teraz warto uświadamiać innych :)

    • Kołem Się Toczy polecam film dokumentalny Black fish dostępny z lektorem pl i z napisami. Wstrząsający dokument opowiadający o piekle, jakiego doświadczają przetrzymywane w niewoli zwierzęta. Nominacja do BAFTY i głównej nagrody na festiwalu w Sundance.
      Punktem wyjściowym filmu są dramatyczne wydarzenia z 24 lutego 2010 roku, które miały miejsce w amerykańskim parku rozrywki Sea World, w Orlando na Florydzie. Tego dnia orka o imieniu Tilikum zabiła swoją trenerkę i opiekunkę Dawn Brancheau. Kobieta była kolejną już śmiertelną ofiarą ataku zwierzęcia. Twórcy zastanawiają się, co było przyczyną tego tragicznego zajścia. Tym bardziej, że w naturalnym środowisku orki to jedne z najspokojniejszych i najpogodniejszych ssaków na ziemi. Film we wstrząsający sposób pokazuje dramat waleni, które dostają się do niewoli. Zmuszone do życia bez bliskich, w nieprzyjemnej i obcej przestrzeni, przeżywają traumę, która na zawsze zmienia ich charakter. Szokujący dokument o przetrzymywanych w niewoli waleniach, należących do jednych z najinteligentniejszych ssaków na ziemi. Film jest pełen emocji i niezwykłego napięcia. Pokazuje dramat i cierpienie zamkniętych i oderwanych od naturalnego środowiska istot. Obnaża też brak wiedzy ludzi na temat natury zwierząt. Podważa przekonanie, że człowiek może próbować bezkarnie ją sobie podporządkować. Obraz otrzymał liczne wyróżnienia, wśród nich nominację do BAFTY i głównej nagrody na festiwalu w Sundance. Za reżyserię tego bezkompromisowego filmu odpowiedzialna była Gabriela Cowperthwaite
      https://filmo-sfera.pl/film,eAdL,czarna.ryba..blackfish.2013.lektor

    • Anita Sokołowska racja,rdzenną ludność obu Ameryk „chrześcijanie” wyrźnęli a resztki źyjących w rezerwatoklatkach do dziś „szkolą”.

  • Warto wjechać na Teide
    Zobaczyć Loro Parque w Puerto de la Cruz
    Przejść Malpais w Puertito de Güímar
    Do niedawna można było przejść się w piękną trasę Maska, ale zdaje mi się ,że jest aktualnie zamknięta
    Jak ktoś lubi chodzić po ciekawych trasach , jest ich dużo w np. La Laguna, Taganana….

  • A i jak dla mnie, najlepsza restauracja jest w Los Abrigos i nazywa się też „Los Abrigos”, tam zjesz pyszną rybkę i owoce morza
    No i obsługa super

  • Byłam dwa lata temu, wyspa urocza, Loro Park, wulkan Teide, Santa Cruz, San Cristobal i liczne plaże, niektóre prawie czarne, są też z jasnym piaskiem, a najpiękniejsza z plaż to niedaleko Santa Cruz Playa de las Teresistas, plaża z piasku Sahary, polecam tą wyspę, bo najciekawsza z pozostałych.

  • Teneryfa jest mega, mam nadzieje, ze kiedys tam wroce <3 Ja osobiscie polecam wycieczke objazdowa jeepem na sasiednia, dzika i przepiekna wyspe La Gomera :) niezapomniane przezycie warte kazdych pieniedzy <3

  • Byłam w październiku, upał straszny. Na pewno trzeba być pod Teide (kolejka nie działała z powodu wiatru i nie wyjechaliśmy na szczyt), zobaczyć krajobraz jak na Marsie, stanąć przy „palcu Bożym”, zobaczyć Los Gigantes, przepiękny wąwóz Masca, orki w Loro Park, delfiny na wolności podczas wycieczki katamaranem, czy miasto Las Americas nocą. Niezapomniane widoki! Na Teneryfie jest super!

  • Miałam okazje już kilka razy skosztować barraquito, ale TA robiona przez włoskich baristów smakowała i wyglądała najlepiej na Teneryfie!