Ile kosztują podróże? Podsumowanie ostatnich 5 lat

Wszyscy lubią słuchać o pieniądzach, nikt jednak nie chce o nich mówić. To pierwszy raz, kiedy tak skrupulatnie podliczyłem swoje wydatki na podróże i muszę przyznać, że jestem nieco zaskoczony. Podsumowałem dla Was trzy wybrane podróże i uzbierało się wiele ciekawych liczb i jeszcze więcej wynikających z nich wniosków. Wszystko po to, abyście sami mogli przekonać się ile to wszystko kosztuje i stwierdzić, że też możecie na to zaoszczędzić!

Jeżdżę sporo. Wielu z Was pewnie zastanawia się, jaki procent moich zarobków przeznaczam na podróże? Ile to wszystko kosztuje?! Odpowiedź jest prosta – przeznaczam tyle, ile tylko zdołam zaoszczędzić! Wszystko to kwestia priorytetów. Najczęściej, podczas krótkich wyjazdów są to niewielkie kwoty, w przypadku zaś rowerowych podróży trzeba nieco bardziej się postarać, aby odłożyć właściwą sumę pieniędzy. Niekiedy łapię się wręcz za głowę. Z jednej strony ogromne zdziwienie (nawet szok!) powoduje u mnie ilość pieniędzy jaką przeznaczam na jedną podróż, z drugiej strony znowu nie mogę wyjść z podziwu (trochę to narcystyczne?), że przy moich zarobkach w ogóle daję radę taką kwotę odłożyć.

Czas na cyferki. Postanowiłem się przyjrzeć nieco bardziej wyjazdom rowerowym i temu jak ewoluowała moja podróżnicza droga. W poniższej tabelce podsumowałem koszta moich trzech wybranych podróży. Pierwszą, dziewiczą podróży w Alpy z roku 2011, podróży w Kaukaz i na Bliski Wschód z 2013, a także tą sprzed miesiąca – podróż przez Tajgę i Step.

koszta
Koszta trzech wybranych wyjazdów. Jeśli interesują kogoś konkretne podpunkty – czemu tyle i za co – śmiało pytajcie w komentarzach.

Kiedy jest czas, a nie ma pieniędzy

Dwa pierwsze wyjazdy miały miejsce w trakcie trwania studiów. Pierwszy – totalnie niskobudżetowy, po sąsiedzku. Bez jakichkolwiek ekstrawagancji, zbędnych wydatków. Minimalizm podróżniczy w najlepszym wydaniu. Najwięcej kosztował sprzęt, reszta praktycznie za darmo.

Następny wyjazd w 2013 roku był już znacznie dłuższy i o wiele droższy. Całkowity koszt wzrósł 2,4 razy jednak co ciekawe – wzrósł on proporcjonalnie do czasu trwania podróży. Mimo że praktycznie w ogóle nie musiałem już inwestować w sprzęt, doszły inne wydatki jak samolot, wizy, ubezpieczenie, czy aparat,  które znacznie podbiły finalny koszt.

Wyraźnie widać też, jak bardzo pochłonęły mnie podróże i fotografia. Pomiędzy 2011 i 2013 rokiem byłem jeszcze na kilku dłuższych wyjazdach m.in. na Bałkanach co wymagało oczywiście jeszcze większej determinacji, konsekwencji i zaangażowania w oszczędzanie pieniędzy.

Ile kosztują podróże

W trakcie studiów pracować mogłem maksymalnie kilka miesięcy w roku, do tego za najniższą krajową. Była weekendowa praca w budowlance, a także w jednej z sieciówek kulinarnych, gdzie można było sobie dostosować grafik do planu zajęć. Trzeba było nieźle się nagłowić, żeby łączyć to dobrze ze studiami, zdać sesję w terminie, a przy okazji odłożyć odpowiednią sumę na wakacje. Oszczędzanie wiązało się z wieloma wyrzeczeniami, rezygnowaniem z imprez itd. (o sposobach na oszczędzanie w następnym tekście!). Ogólnie rzecz biorąc, nie było łatwo, zwłaszcza, jeśli chciało się zobaczyć cały świat.

Udało mi się jednak w tym okresie realizować swoje plany i założenia ze skutkiem lepiej niż zadowalającym. W ciągu 5 lat studiów pojechałem w kilka większych podróży i na kilkanaście krótszych wyjazdów. Odwiedziłem 20 krajów, zobaczyłem trochę świata, poznałem ciekawych ludzi, zebrałem wiele niesamowitych wspomnień i co najgorsze (co ja gadam – najlepsze!) totalnie zaraziłem się podróżami.

Kiedy jest się na etacie…

Jak to wygląda teraz? Studia się skończyły, zacząłem pracować na etat. Zarabiam regularnie, jednak doszły wydatki związane z przeprowadzką, utrzymywaniem siebie, rachunkami i innymi przyziemnymi sprawami.

Koszty tegorocznego wyjazdu z pewnością przerażają sporą część chcących zacząć swoją przygodę z podróżami. Prawie 9000 zł robi wrażenie, jednakże bez obaw, to tylko wygląda tak strasznie! Samą podróż, bez aparatu, byłem w stanie sfinansować w większości z rocznych oszczędności bazujących jedynie na mojej pracy etatowej (wynagrodzenie znacznie mniejsze niż średnia krajowa…). Zaś na sprzęt foto, który tak mocno wywindował ogólny koszt, musiałem szukać pieniędzy gdzieś indziej…

Całościowej kwoty 8887 zł faktycznie nie byłbym w stanie pokryć tylko z oszczędności etatowych, jednak mam to szczęście, że sprzęt fotograficzny mogłem zakupić, dzięki pracy dorywczej, czyli – pisaniu bloga. Z pewnością blog coraz bardziej pomaga mi w realizowaniu swoich podróżniczych planów i szczerze mówiąc, cholernie cieszę się, że mogę zarobić pieniądze także na czymś, co stworzyłem sam od zera i czego tworzenie nieprzerwanie sprawia mi ogromną przyjemność. Bardzo, bardzo!

koszta podróży

Można? Można!

Zdaję sobie sprawę oczywiście z faktu, że są różne sytuacje. Nie chcę wrzucać tutaj wszystkich do jednego worka, uważam jednak, że mając podstawowe obowiązki i pracę na etacie, można bez większych problemów odłożyć ciekawą sumę pieniędzy na jakiś wyjazd raz do roku. Nie każdy musi podporządkowywać swoje życie pod podróże, nie każdy ma czas i chęci spędzać w podróży kilka miesięcy rocznie.

Niemniej jednak, mocno wierzę w to, że jeśli się czegoś bardzo pragnie, to niemal wszystko jest wykonalne. Wierzę,  że wszystko to kwestia nadania swoim marzeniom odpowiednich priorytetów, szukania sposobów do ich realizacji. Urzeczywistnianie marzeń to niełatwa sprawa, jednak jeśli będziecie szukać wymówek i odkładać je na potem, to jest duża szansa, że zabraknie Wam życia.

 

Karol Werner

Mecenat nad tą serią wpisów o pieniądzach objął PKO.

Podobało się? Zostań na dłużej!

Informacje o nowych artykułach i filmach wprost na Twojego e-maila. Bez spamu!
Dołączysz do ponad 80 000 obserwujących osób!

72 komentarze

Dodaj komentarz