Opuszczony 5-gwiazdkowy hotel na Azorach. Dlaczego został porzucony?

Dziś miejsce nietypowe. Zapraszam do hotelu! Ale nie byle jakiego hotelu, bo pięciogwiazdkowego hotelu, który całkiem niedawno został uznany jako najlepszy hotel w całej Portugalii!

Tekst ten jest transkrypcją vloga – do oglądania. Możecie kliknąć w zdjęcie na górze, albo przejść na kanał.

Nie tak dawno, bo w marcu 1989 (czyli wtedy kiedy się urodziłem :D).

Hotel ten nazywa się Monte Palace i znajduje się na zachodzie wyspy Sao Miguel, na Azorach. Dokładnie w tym miejscu. Był to bardzo luksusowy hotel jak na tamte czasy. Mieściły się tutaj sale konferencyjne, restauracje, bar, mini kasyno, nawet siedziba banku! I wszystko to z pięknym widokiem na okoliczną kalderę wulkaniczną…

Dziś poza pięknym widokiem (fota poniżej) nic się już tutaj niestety nie ostało. Hotel stoi w całkowitej ruinie.

Historia Hotelu Monte Palace

Hotel ten funkcjonował przez 16 miesięcy. Po tym czasie dostał nawet nagrodę jako najlepszy hotel w całej Portugalii. I po miesiącu od jej wręczenia właściciel ogłosił bankructwo całkowicie porzucając hotel.

To znaczy jeszcze nie do końca, bo ponoć hotel ten miał ochronę (według różnych źródeł) przez 10-20 kolejnych lat. Jednak kiedy i na ochronę skończyły się pieniądze, hotel został opuszczony i natychmiast rozkradziony. Dziś, poza małymi rzeczami zostały tutaj praktycznie same ściany.

Co się stało? Dlaczego splajtował?

Pewnie zastanawiacie się dlaczego tak luksusowy i tak pięknie zlokalizowany hotel splajtował? Jest kilka teorii.

Po pierwsze. Inwestor nie był tutejszy, był przyjezdny. Nie znał za bardzo realiów rynku. Sądził, że biznes się powiedzie. Tak sobie założył, piękna okolica, turystyczne miejsce – to nie może się nie udać.

Druga rzecz. Należy pamiętać, że hotel ten budowany był na przełomie lat 80-90. Wtedy Azory nie były jakoś bardzo turystycznym miejscem. Szczerze mówiąc nawet teraz nie są w porównaniu do takiej Teneryfy. A wtedy były jeszcze mniej.

Zapraszam do tekstu z Teneryfy: Ciekawe miejsca na Teneryfie, co warto zobaczyć?

Poza tym hotel ten znajduje się w górach. Daleko od jakichkolwiek plaży, ciepłej wody. Jest co prawda ten piękny widok, jednak jest to miejsce dość trudno dostępne. Nie jeździ tutaj żadna komunikacja, wtedy na pewno też nie jeździła.

Jeśli chce się tutaj dojechać trzeba mieć własny transport. Swojego samochodu się nie dowiezie, bo jest to wyspa. Taksówki drogie, a jeśli nawet wtedy funkcjonował jakikolwiek biznes z wynajmem samochodów to pewnie też nie miał się zbyt dobrze.

No więc dla sporej części nawet potencjalnych klientów to mogło być dość duże utrudnienie – ten brak możliwości dostania się tutaj w prosty i niedrogi sposób. A także utrudnione przemieszczanie się po wyspie z tego miejsca.

No i trzecia rzecz, najważniejsza – pogoda. Okolica jest dość kapryśna pogodowo. Ogólnie same Azory nie są zbyt pogodnym miejscem, o czym przekonaliśmy się próbując jeżdżąc 2-3 dni na rowerze. W tym konkretnym miejscu pada według statystyk 200 dni w roku. Więc z dużym prawdopodobieństwem – nawet jeśli już się tutaj przyjechało mogło się okazać, że przez chmury nie było zupełnie nic widać.

Wszystkie te składowe najpewniej złożyły się na fakt, że hotel ten był totalnie nie rentowny.

Legalne wejście?

Jeśli zastanawiacie się jak wygląda tutaj sprawa wchodzenia, to oficjalnie jest to zakazane. Są postawione znaki informujące o zakazie wchodzenia.

Także oficjalnie odradzam wchodzenia, niemniej nieoficjalnie… mówiąc szczerze ruch jest tutaj dość spory. Dużo ludzi tutaj wchodzi, nikt nie pilnuje dostępu do hotelu.

Mam taką niczym nie potwierdzoną teorię, że jest takie ciche przyzwolenie na wejście do środka, bo jest to jednak ciągle pewnego rodzaju atrakcja turystyczna.

Nadzieja na przyszłość

Jeśli chcielibyście się wybrać i zobaczyć to dość nietypowe miejsce, to może się okazać, że jest to ostatni moment. Z tego względu, gdyż jakiś chiński inwestor odkupił już budynek i lada chwila planuje zacząć go remontować. Jego ponowne otwarcie planowane jest już na 2021 rok.

Dzięki za uwagę, zapraszam do innych tekstów i filmów z Azorów.

Dobrego dnia!

 

Podobało się? Zostań na dłużej!

Informacje o nowych treściach wprost na Twojego e-maila. Bez spamu!
Dołącz do ponad 110 000 obserwujących osób i zgarnij jednorazową mega promocję na moje książki!

2 komentarze

Dodaj komentarz

  • Świetne miejsce, wyśmienity Urbex. Swoją drogą, w Portugalii to wcale nie takie niespotykane. Jeśli przejdziesz się ulicami Lizbony, to mimo, że mieszkania w centrum kosztują kilka tysięcy euro za metr, to dalej spora część mieszkań, a nawet całych kamienic (!) jest opuszczona. Czytałem ostatni opracowanie, że 10% mieszkań w Lizbonie / Portugalii to mieszkania niezamieszkałe ze względu na problem z ustaleniem ich właściciela.