Madera – ciekawe miejsca i te, które polecam nieco mniej. Praktyczny przewodnik!

Dzięki za odbiór filmu z Madery! Naprawdę bardzo doceniam i cieszę się, że Wam przypadł do gustu. Kto nie widział, załączam poniżej, a tym czasem zapraszam do obszernego, poradnikowego wpisu z najciekawszymi miejscami na Maderze.

Przypomnienie  – ponownie wystartował kurs filmowo-montażowy! Bardzo zapraszam, na pokładzie jest nas już blisko 1400 osób. Równolegle wystartował też nowy kurs – Dodatek Podróżniczy – stworzony dla filmowców-podróżników. Jego przedsprzedaż jest już tylko do poniedziałku 24 maja!

Dobrze lecimy z Maderą! Przedstawię w tym tekście wszystko czego się dowiedziałem o Maderze podczas mojego pobytu  na wyspie, aby ułatwić Wam organizację Waszych wyjazdów. Dokładnie jak to robiłem w przypadku wpisów z Teneryfy, Azorów, Cypru, Krety, Sardynii, Izraela i masy innych miejsc.

Madera – ciekawe miejsca, co warto zobaczyć?

Głównie jednak skupię się na pięknych miejscach wartych zobaczenia na Maderze. Ale też kilku, które mnie szczególnie nie zachwyciły i jeśli wiedziałbym jak wyglądają wcześniej, to chyba pojechałbym gdzieś indziej. Jak coś, to przy wyborze kolejności ciekawych miejsc kierowałem się tylko i wyłącznie… kolejnością ich odwiedzania będąc na Maderze.

Gotowi? No to lecimy… najpierw z filmem.

no dobrze lećmy teraz z ciekawymi miejscami na Maderze (nieciekawymi też)

Przylądek Sao Lourenco

Miejsce bardzo nietypowe jak na Maderę. Przylądek pokryty tylko i wyłącznie trawą, ogołocony z wszelkich drzew. Przypomina mi momentami irlandzkie klify i jest naprawdę świetną odskocznią od Maderskich gór. Przez przylądek ten prowadzi jedna trasa, także nie da się zrobić pętli, a punktem końcowym jest Ponta do Furado (gdzie można było wygrać czapkę Kołem Się Toczy – patrz powyższy film). Miejsce świetne, byłem tam aż 3 razy w ciągu 11-dniowego pobytu co jest chyba najlepszą jego rekomendacją. Polecam zwłaszcza na wschód i zachód słońca.

Trasa w jedną stronę jak coś wygląda tak.

Ponta do rosto

Ewentualnie na wschód/zachód słońca świetny jest jeszcze sąsiedni punkt widokowy, z którego widać właśnie sporą część Sao Lourenco. Jest łatwo dostępny, bo zaraz obok drogi, a widoki naprawdę przednie. Tam też byłem dwa razy na zachód słońca sobie zwyczajnie posiedzieć nad klifem.  Bardzo polecam. Tutaj lokalizacja.

Niestety nagrywałem tam głównie filmy, więc nie mam fot… musicie mi uwierzyć na słowo, że jest spoko :D

Pico das Rocadas

Idąc dalej na zachód znajduje się kolejny świetny punkt widokowy i bardzo piękne klify. Jednak tam już trzeba trochę się przejść i wejść pod górę, ale też bez przesady. Jakieś 30 minut z tego parkingu obok cmentarza i jesteście. Trasa ogólnie prowadzi daleko wzdłuż klifów, więc na dobrą sprawę może być to zarówno fajna opcja na szybkie wejście, jak też na kilkugodzinny spacer. Poniżej zdjęcia, a tutaj trasa.

Można też sobie zrobić tam fajną pętlę, ale ja proponuję na cały dzień jeszcze inną trasę…

Vereda do Larano

Właśnie o tej pętli mówiłem. Idziemy dalej na zachód trzymając się klifów. Jest jeszcze ładniej, choć trasa nieco dłuższa. Wycieczka zaczyna się tutaj w miejscowości Machico i biegnie ładną, zieloną doliną (albo levadami, zależy jaką trasę wybierzecie). Biegnie sobie spokojnie, lekko do góry, przez cały czas widzicie tylko trawy, drzewa i niebo przed wami. Aż nagle się wszystko urywa i SRU! Przepaść! Kapitalne robi to wrażenie. Niestety zdjęć nie mam stamtąd za dużo, natomiast jest cała relacja w filmie (patrz wyżej) jak coś zapraszam :)

W tym momencie kiedy już dojdziecie do klifów możecie wracać, ale możecie też iść dalej. Część osób idzie dalej trasą Vereda do Larano poniżej klifów i wracają tą samą trasą. Ja jednak poszedłem inaczej i wydaje mi się, że moja propozycja jest zwyczajnie ciekawsza. Poszedłem górą klifów i zrobiłem taką trasę. Dlaczego moja trasa jest lepsza? Ano bo idziemy pięknym klifem, a nie pod nim, a po drugie dzięki temu można zrobić sobie pętlę, co tutaj na Maderze jest rzadkością.

Jedna uwaga – górą, moją trasą, idąc klifami uważajcie na rowerzystów. Nie jeździ ich tam dużo, ale lepiej nasłuchiwać czy ktoś właśnie nie zjeżdża z góry, bo jest to trasa MTB. Ale jak coś zakazu dla pieszych nie ma. Aha, jest też w paru momentach ciut stromo, więc można się zasapać.

Vereda dos Balcoes – punkt widokowy

Dobra starczy na razie klifów, wrócimy sobie jeszcze do innych później. Teraz kilka zwykłych punktów widokowych dostępnych blisko drogi. Coś dla osób nie lubiących lub nie mogących za dużo chodzić, które chciałyby sobie pooglądać ładne widoki.

Pierwszy punkt widokowy może nie do końca wpisuje się w to co napisałem, bo trzeba pokonać trochę schodów, ale nie ma tego dużo. 20 minut  jesteście na miejscu. Punkt widokowy nazywa się Vereda dos Balcoes i znajduje się tutaj. Natomiast trasa, która na niego prowadzi wygląda tak. Choć przepraszam, można sobie jeszcze ułatwić. W sensie wydłużyć trasę idąc lewadą, ale dzięki temu nie będzie w ogóle schodów.

Ogólnie całkiem przyjemny widok rozciąga się z tego punktu widokowego :)

Cabo Girao – punkt widokowy

Inny łatwo dostępny i bardzo popularny punkt widokowy to Cabo Girao, czyli punk zlokalizowany na najwyższym klifie na Maderze (ups, miało na razie nie być klifów :D). Robi absolutnie niesamowite wrażenie i jest blisko Funchal, także dojazd szybki i przyjemny.

lokalizacja

Ilhéus da Ribeira da Janela – punkt widokowy

Skoro tak sobie zaczęliśmy skakać po wyspie to teraz będzie północ i punkt widokowy na naprawdę ładną „ostrą” wyspę. Być może sama okolica nie robi wrażenia, bo tylko jakieś budynki i drogi, ale i tak na bank tędy kiedyś pojedziecie, więc warto się zatrzymać choć na chwilę.

lokalizacja

Pico Arieiro

No o dobra, czas na to, co lubimy najbardziej. Czyli prawilne, górskie widoki. Ogólnie na Maderze różnego rodzaju tras jest cała masa, niemniej najpopularniejszym szczytem jest Pico Arieiro i jak się pewnie domyślacie jego popularność wynika również z dostępności. Co prawda trochę trzeba się nakręcić po serpentynach, bo podjazd jest naprawdę długi, ale dojeżdża się praktycznie na samą górę i właściwie nic więcej nie trzeba robić aby podziwiać widoki.

Nie będę się tutaj rozpisywał, bo nie ma co. Niech zdjęcia przemówią same.

lokalizacja

Trasa na Pico Ruivo

Oczywiście większość powyższych fot nie była robiona z samego szczytu pico Arieiro, ale też z jego okolic (powiedzmy do 30 minut od szczytu). I właśnie do tego zachęcam najbardziej, aby nie ograniczać się do Arieiro, ale też przejść się na trasę. Najpopularniejsza trasa to odcinek Pico Arieiro do Pico Ruivo i liczy sobie dokładnie 5,4km w jedną stronę i 850m w pionie.

Jest to popularna trasa, więc ludzi jest na szlaku sporo, niemniej warto. Zwłaszcza wspomniane pierwsze 30 minut, gdzie dochodzi się do najlepszego momentu mając po jednej i po drugiej stronie pionowy spad w dół.

Natomiast dalsza część trasy o ile równie ładna, to już aż tak bardzo nie urywa tyłka. Dlatego też na Pico Ruivo (najwyższy szczyt Madery) poszedłem raz, a ten odcinek do 30 minut zrobiłem 4 razy. I co najlepsze na Maderze – każdorazowo miałem inne warunki. Raz nie widziałem nic (to średnio w sumie piękne), ale trzy razy miałem a to chmury, a to inwersję, a to prawie całe błękitne niebo.

Jak coś pod Pico Ruivo jest schronisko, więc nie trzeba się zaopatrywać w duże ilości jedzenia i picia. Po drodze w dwóch miejscach można też było sobie nalać wody do picia ze strumienia, aczkolwiek tutaj sugeruję zabrać więcej, bo jednak nie wiadomo czy źródło nie wyschnie.

Acha jak coś Ruivo można też osiągnąć szybciej od północnego-wschodu, dojeżdżając na parking w tym miejscu. I potem już tylko z buta 2,5km.

lokalizacja

Lewada 25 wodospadów, Alecrim i Risco

Zejdźmy teraz nieco niżej i skupmy się na czymś, z czego słynie Madera. Lewady to mówiąc w skrócie – koryta z wodą, których na Maderze jest cała masa i wzdłuż wielu z nich poprowadzono trasy piesze. Jak powstały i dlaczego to dowiecie się z drugiego filmu z Madery.

Czy Lewady są spoko? Dla kogoś kto nie lubi się męczyć wchodząc pod górę owszem – są spoko. Podobnie jak dla osób lubiących chodzić po lasach, zamiast z fajnymi widokami, bo niestety, powiedzmy sobie to wprost – lewady to w ogromnej części las. Oczywiście są wyjątki jak chociażby kolejna lewada, jednak mimo wszystko trasy te są jak dla mnie dość nudne.

Pierwszy przypadek to najpopularniejsza lewada 25 wodospadów. Co prawda trochę namieszałem i zrobiłem nieco inną trasę przez Lewadę do Alecrim oraz Lewada do Risco, jednak wszystko to w tej samej okolicy co lewada 25 wodospadów. Poza kilkoma momentami gdzie dochodzi się do wodospadów, które robią srogie wrażenie, samo deptanie wzdłuż lewady trochę nudzi i poza lasem zupełnie nic nie widać. Zdecydowanie lepiej wygląda ta okolica z drona.

Jak coś parking tutaj.

Levada do Moinho

Inną lewadą jaką miałem przyjemność iść była Lewada do Moinho i powiem szczerze, że znacznie lepsza niż powyższe. Oczywiście również idzie się cały czas zboczem górskim (i to w dwie strony) jednak co tutaj jest super, to fakt, że nie ma lasu i przez większość trasy można podziwiać widoki. Ponadto super jest fakt, że część trasy urozmaicona jest świetnymi tunelami i wodospadami, a także to, że trasa jest pętlą. Choć to ostatnie takie lekko naciągane, bo wraca się dokładnie tym samym zboczem, z tym samym widokiem. Jedyna różnica, że idzie się sąsiednią lewadą będącą 20 metrów wyżej.

Jak coś start stąd, a cała trasa prezentuje się tak. A jak już będziecie zawracać i wchodzić po schodach (lub schodzić) to nie idźcie dalej w stronę widocznego na mapie wodospadu, bo trasa jest zamknięta i poza płotem nic nie zobaczycie.

Lewada do Caldeirao Verde

No i ostatnia lewada jaką szedłem, po  czym zraziłem się do nich już totalnie. Trasa nudna jak flaki z olejem. Totalnie przez 99% czasu idzie się lasem i praktyczne nie widać nic. Punktem końcowym jest wodospad Caldeirao Verde, który faktycznie robi wrażenie. Jest kapitalnie położony i bardzo wysoki, jednak mówiąc szczerze podobnie robiących wrażenie wodospadów jest na Maderze całe mnóstwo i nie trzeba do nich iść nudną jak flaki z olejem trasą 6km w jedną stronę.

Niektórzy powiedzą, że warto iść jeszcze kawałek dalej do kolejnego wodospadu Caldeirao do Inferno, ale jak się dowiedziałem, że mam iść kolejną godzinę lasem to już mi się odechciało.

Powiem tak – jeśli jesteście na tyle długo na Maderze jak ja (czyli ponad tydzień, ja byłem 11 dni) to spoko. Można wyskoczyć na jakieś lewady. Ale jeśli macie tylko tydzień, to JEDNA lewada moim zdaniem to max.  A rozważyłbym olane tematu w ogóle i wybranie się w góry, gdzie WOW robicie co 100 metrów, a tutaj raz w ciągu 4 godzin.

Punt startowy jest tutaj

Paul da serra

Tutaj miejsce równie specyficzne jak wcześniejszy przylądek Sao Lourenco. Specyficzne, bo Madera raczej nie kojarzy się (przynajmniej mi) z płaskowyżem! A faktycznie jest coś takiego na samym środku wyspy. Czaicie? Płaskowyż na wyspie wulkanicznej :)

Robi to niesamowite wrażenie kiedy przez 30 minut jedzie się non stop serpentynami, aż tu nagle człowiek wyjeżdża na długą prostą jak na stepie Mongolskim. No i sam płaskowyż, zwany Gąbką Madery jest arcyciekawym miejscem, jednak po więcej info zapraszam do pierwszego filmu (na górze).

lokalizcja

Las Fanal

Będąc w okolicy płaskowyżu koniecznie jedźcie jeszcze trochę na północny wschód do najbardziej klimatycznego lasu na Maderze. To jest jedyne miejsce na całej wyspie, które jest tym liczniej odwiedzane im bardziej kijowa jest pogoda za oknem. A najpiękniej jest wtedy, kiedy nadejdą mgły!

lokalizacja

Pico Grande i trasa przez Encumenada

W końcu docieramy do mojego osobistego top tego wyjazdu. Jest to najdłuższa i najtrudniejsza trasa jaką szedłem, ale też najbardziej widokowa. Co prawda ostatnie 30% trasy szedłem totalnie w chmurach, jednak mimo wszystko to co widziałem wystarczyło na zajęcie pierwszego miejsca na maderskim podium.

Nie będę się tutaj rozpisywał, po prostu zobaczcie te kilka zdjęć. Zwłaszcza główny punkt programu, czyli skałę Pico Grande.

Tak wygląda trasa:

Ogólnie jest to trasa na cały dzień. Zaopatrzcie się w jedzenie i picie. Mimo że tego drugiego na trasie było pod dostatkiem, to nigdy nie wiadomo, bo jak przez kilka dni nie będzie padać, może się okazać, że wody w strumieniach nie będzie. Jak coś najpierw szedłem od południa i wydaje mi się to dobry wybór, choć jak się dowiedziałem po fakcie – trasa przez liczne osuwiska jest aktualnie zamknięta. Ale da się bez problemu przejść, tylko uważajcie.

Jak coś w drugim filmie z Madery jest obszerna relacja z tego szlaku. Bardzo polecam zerknąć.

Klify na zachodzie Madery!

Tym sposobem obskoczyliśmy już prawie całą Maderę. Zostały nam tylko zachodnie klify. Ogólnie rzecz ujmując nie ma tam raczej jakichś super ciekawych tras trekkingowych (możecie sobie wejść jedynie od morza na klif w kilku miejscach), natomiast są super widoki. I co ważne – po pierwsze bardzo łatwo dostępne, a po drugie świetnie z tych klifów widać zachody słońca.

Jak coś polecam takie punkty widokowe jak ten pierwszy z najbardziej stromą w Europie kolejką. Ten punkt widokowy na klify i piękny wodospad Ribeira da Vaca, a także zaraz obok zlokalizowany klif z latarnią.

A więcej niech powiedzą foty :)

Więcej ciekawych miejsc i atrakcji na Maderze?

Oczywiście ciekawych miejsc na Maderze jest dużo więcej. Jednak nie będę tutaj punktował wszystkich ładnych punktów widokowych, bo tekst ten musiałby być książką. Madera to jeden wieki punkt widokowy i gdzie nie pojedziecie to będziecie oglądali wszystko z opadniętą szczęką. Odkrywajcie na własną rękę, szukajcie ładnych widoków i szlaków.

Chętnie przyjmę Wasze rekomendacje co do ciekawych miejsc na Maderze – piszcie w komentarzach.

Natomiast jeśli lubicie mieć wszystko zaplanowane na tip-top i nie macie czasu na próbowanie i czasem mylenie się (jak ja z lewadami) to polecam szczerze przewodnik o Maderze autorstwa Justyny i Pawła z bloga Couple Away. Mieszkają oni tam już ponad pół roku i naprawdę poświęcili się temu przewodnikowi na 1000%. Kapitalna robota, opisane absolutnie wszystkie ciekawe miejsca, przepiękne noclegi, restauracje a także masa innych porad praktycznych, dzięki którym szybko i dobrze zaplanujecie swoje wyjazdy. Kosztuje w okolicach 100zł, ale naprawdę jest tam tyle mięsa, tyle zweryfikowanych informacji, że głowa mała. Patrząc na ogrom informacji w tym przewodniku, ta jego cena jest naprawdę niska. Wiem, bo sam z niego korzystałem.

Madera – informacje praktyczne

Jeszcze krótkie info co do samej logistyki i tego jak po Maderze podróżowałem i jak wyglądał mój pobyt.

Podróż w czasach pandemii

Ogólnie mam dość duże doświadczenia z covidem w Maderze, bo też tam go przeszedłem. Przylatując na Maderę można mieć albo swój test, albo zrobić sobie go na lotnisku za darmo. Jako, że nie miałem czasu przed wylotem zrobiłem go na lotnisku. Do czasu otrzymania sms’em lub mailem wyniku musimy siedzieć w swoim hotelu. Siedziałem 30 godzin, po czym otrzymuję smsa o wyniku pozytywnym. Co dalej? Zapraszam do osobnego filmu z kwarantanny, wszystko tam opowiedziałem. Natomiast przepisy wjazdu i pobytu na Maderze najpewniej będą się zmieniać regularnie (np. właśnie znoszą godzinę policyjną) dlatego też sugeruję po prostu czytać informacje na stronie gov.pl A tutaj film:

Noclegi na Maderze

Jeśli chodzi o noclegi to spałem w jednym miejscu, dokładnie u przesympatycznej Cristiny Madeira Holiday Flats. Cristina ma kilka pokoi z kuchniami w bardzo przystępnych cenach. Co prawda nie jest to centrum, dlatego dobrze jest mieć auto, ale ma to też swoją zaletę – łatwo znaleźć niedaleko hotelu parking, a także bliżej jest w góry (na pico ariero 25min jazdy autem). Ogólnie polecam, niemniej jeśli chcecie poszukać innego noclegu możecie zrobić to z mojego linku afiliacyjnego bookingu. Dla Was cena będzie taka sama jak bez tego linku, a ja dostanę dzięki temu prowizję na piwo.

Ogólnie pytacie często czy dobrym pomysłem jest nocowanie na Maderze w jednym miejscu czy w wielu?  Ja stwierdziłem, że wyspa ta jest na tyle mała, że nie chce mi się zmieniać miejsca zamieszkania i wolę sobie dojechać. Niemniej jeśli ktoś nie ma auta, a przemieszcza się komunikacją, to jednak mądrzejszym rozwiązaniem będzie zmiana miejsc noclegowych i kręcenie się w ich okolicy, bo powrót autobusem przez całą wyspę może zająć i 3 godziny.

Transport na Maderze

Moje doświadczenia są tym razem dość mocno ograniczone z transportem publicznym na Maderze, bo… nie używałem go w ogóle.  Pierwszy taki wyjazd hehe. Miałem auto na cały pobyt, a kiedy musiałem gdzieś dojechać np. z hotelu covidowego pod wypożyczalnie czy na lotnisko, to brałem ubera. Jak coś jest też bolt na Maderze.

Jeśli jednak planujecie podróżować transportem publicznym to musicie uzbroić się w cierpliwość, bo busy potrafią jechać czasem dość długo. Zwłaszcza jeśli chcecie jechać na drugi koniec wyspy, na który prowadzi tysiąc serpentyn. Czasem też nie jeżdżą w ogóle w niektóre popularne miejsca turystyczne, bo… komunikacja jest w zamyśle tworzona dla mieszkańców, nie turystów.

Jak sprawdzić rozkłady? Niestety na Maderze nie działa funkcja szukania transportu publicznego w google maps, a żeby było jeszcze trudniej to przewoźników na całej wyspie jest kilka i każdy odpowiedzialny jest za inną część wyspy. Logistycznie jest to dość skomplikowane i mówiąc szczerze sam tego nie rozgryzłem. Rozgryźli jednak Justyna i Paweł z coupleaway, którzy stworzyli wspominany przewodnik po Maderze.

Trasy trekkingowe – nawigacja i  protip!

Jeśli chodzi o mnie nawigowałem praktycznie w 90% za pomoca apki mapy.cz. Elegancko są tam pokazane trasy trekkingowe, a także lewady. Zaznaczone wszystkie punkty widokowe itd. Czasem posiłkowałem się jeszcze apką maps.me, gdyż ma ona zaznaczone na trasie ‚wodopoje’ co w kilku miejscach uratowało mi tyłek i miałem co pić.

Jedyna rzecz co do aplikacji, to nie ufajcie czasom przejścia. Jakoś dziwnie się one gubią na Maderze i pokazują znacznie zawyżone czasy. Przykład? Trasa na Pico Grande w jedną stronę według apki miała mi zająć 6 godzin. Przeszedłem ją w 3,5 godziny, jeszcze latając dronem 3 razy po drodze. Podobnie było z innymi trasami.

A czymże jest tytułowy protip?  Ano chodzi o kamerki live, z których korzystałem dziennie po kilkadziesiąt razy szukając ładnej pogody (albo nieładnej chcąc jechać do lasu Fanal).  Musicie wiedzieć, że pogoda na Maderze jest bardzo zmienna i nie ma za bardzo sensu sprawdzanie prognozy kilka dni wcześniej. Jedyna skuteczna prognoza to wyglądanie przez okno + sprawdzanie na bieżąco jak wyglądają kamerki. Często 1-2h przed zachodem nie miałem pojęcia gdzie pojadę robić zdjęcia na sam zachód.  Decydowałem na ostatnią chwilę widząc, że np. na Arieiro przewiało chmury, albo jedynym miejscem w słońcu są akurat wschodnie klify. Bardzo polecam kamerki!

To tyle ode mnie. Zapraszam do filmów, przypominam o kursie i życzę udanych podróży!

 

Podobało się? Zostań na dłużej!

Informacje o nowych treściach wprost na Twojego e-maila. Bez spamu!
Dołącz do ponad 200 000 obserwujących osób i zgarnij jednorazową mega promocję na moje książki!

9 komentarzy

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Cabo Girao – robi wrażenie. Niektóre miejsca są mroczne, ale z drugiej strony fascynujące. Klify tak bardzo mi się podobają, ale nie miałabym odwagi, by spojrzeć w dół.

  • Jak zwykle bardzo ciekawe i przydatne informacje. Super, że podajesz, też przewodniki i inne „pomoce naukowe” z których korzystałeś. :-)

  • Cześć Karol!
    Czy mógłbyś podać wypożyczalnie samochodów, z której korzystałeś/polecasz? Przejazd Uberem to koszt jakiego rzędu?
    Świetny artykuł, pozdrawiam!

  • Cześć!! Czy wg Ciebie, biorąc pod uwagę że lubimy chodzić po górach, niekoniecznie wysokich, wybierając się na dwa tygodnie na Maderę nie będziemy się nudzić i przy okazji nie zarżniemy nóg?? Oczywiście objeżdżając również wszystkie polecane przez Ciebie miejsca.
    Pozdrawiam z Bytkowa ;-)

  • O panie, ta pętla jako alternatywa dla Larano była zabójcza. Wczoraj szliśmy z mężem i chciałam się chwilami popłakać :D chodzi już o zejście w dół – momentami nad ścieżką drzewa (bodajże ścięte, zsunęły się chyba z poboczy?) więc trzeba schodzić w dół kucając i jak dla mnie mega stromo a na ziemi wszystko w liściach drzewa o nieznanej mi nazwie. Nie polecam mniej doświadczonym podróżnikom 😅

    • Ja potwierdzam.
      Dzisiaj tam szliśmy i słabiutko. Drzewa powalone, czasem prawie na czworakach trzeba było. Do tego multum liści, spad dosyć spory, buty mimo ze trekkingowe to się ślizgają.
      Od rozwidlenia z trasa MTB tragedia.
      Karol – lepiej omijać ten odcinek.
      A i jak dzisiaj coś się swędziało, bolało itd to byłem ja psioczący na Ciebie idąc ta trasa 🤣🤣🤣

      Pozdrawiam