Perełka Adriatyku, za której pominięcie powinniście spalić się ze wstydu!

Mój powrót do Czarnogóry był szybki i mega intensywny. Zebrałem ponad 250 GB materiałów, co owocuje między innymi tym wpisem, kolejnym, który w najbliższym czasie, ale przede wszystkim filmem. Ten także w przyszłym tygodniu. Dzisiaj zapraszam nad zatokę Kotorską. Urokliwą, jedyną w swoim rodzaju i mającą ciągle wiele dzikich, rzadko odwiedzanych miejsc do zaoferowania. Zatem kto jeszcze nie odwiedził Kotoru i Zatoki Kotorskiej? Wstydzić się! :)

Na początek przenieśmy się jednak w czasie. Był to rok 2012, kiedy to wraz z dwoma znajomymi – Kamilem i Wojtkiem przemierzaliśmy Bałkany na rowerach. To było coś. Blisko 40 dni, ponad 3500 kilometrów. Jednym z jedenastu odwiedzanych krajów była właśnie Czarnogóra. Zapamiętałem ją jako kraj niesłychanie zróżnicowany i kraj, który koniecznie kiedyś odwiedzę znowu. O tym, jak nasza trasa przebiegała i co odwiedziliśmy wtedy, będzie w drugim, ogólnym wpisie. Tam też rozpiszę się o całej Czarnogórze i pokażę Wam moje ulubione miejsca. Niekoniecznie te najpopularniejsze.

W 2012 odwiedziliśmy także Kotor i okolice. Przyjechaliśmy od strony Podgoricy i do Kotoru wjechaliśmy tunelem z południa. Kiedy już przedarliśmy się przez kilometr spalin, klaksonów i hałasu, oczom naszym ukazała się niesamowita zatoka. Niczym najpiękniejsze norweskie fiordy, choć fiordem wcale nie jest. Moja reakcja była jednoznaczna – WOW! I co ciekawe – nic się nie zmieniło też teraz. Wjechałem co prawda już nie na rowerze, jednak zatoka z osadzonym na jej końcu starym miastem Kotoru robi tak samo powalające wrażenie. Wielkie WOW!

Poniżej przedstawiam poglądową mapkę na Zatokę Kotorską z zaznaczeniem miejsc, o których będę pisał.

Kotor – ciekawe miejsca. Co warto zobaczyć w Kotorze?

Kiedy byliśmy wraz ze znajomymi w Kotorze za pierwszym razem, nawet nie wjechaliśmy do starego miasta. Zawieszony na głównej bramie znak zakazu wjazdu dla rowerów skutecznie podrażnił nasze młodzieńcze ego. – Ale jak to, tyle kilometrów z Polski przyjechaliśmy rowerami, a tutaj nie możemy nawet wjechać do środka?! Phi! – pomyśleliśmy w duchu. – Pojedziemy sobie gdzieś indziej! No i pojechaliśmy. W stronę sławnych serpentyn, tak zwanej – kotorskiej drabiny, na której nawet samochody mają problemy z wydoleniem. Podjazd rozłożyliśmy sobie na dwa razy z noclegiem pośrodku i dalej pojechaliśmy w kierunku fenomenalnego Parku Narodowego Lovcen.

Rozświetlona w nocy zatoka to było coś. Żałuję tylko, że moje ówczesne umiejętności robienia fotografii nocnych nie były zbyt duże.

Dziś wspominając tamtejszą wizytę w Kotorze, z jednej strony uwierzyć nie mogę, że tak właśnie postąpiliśmy, zaś z drugiej strony w sumie… cieszę się, że tak wyszło. Bo przecież co oglądałbym teraz? Niby już tutaj byłem, ale tak mało widziałem. Dzięki temu spędzając teraz w Kotorze aż trzy noce, ciągle miałem co oglądać, ciągle byłem w miejscach, które wtedy, w 2012 pominąłem.

A tak w ogóle, to w Kotorze, jak i zresztą w całej Czarnogórze byłem na zaproszenie tamtejszej organizacji turystycznej. Kto śledził Instagram Stories ten wie co i jak! :) Niesamowitym jest to, że można robić to co się lubi i to w takiej formie. Totalny kosmos i spełnienie marzeń! 

Stare miasto Kotor

Zacznę od oczywistości. Stare miasto trzeba zobaczyć, bez dwóch zdań. To właśnie obok samej Zatoki Kotorskiej (czy jak to jest po czarnogórsku – Boki Kotorskiej), Stare Miasto Kotoru jest zupełnym must see.

Jeśli mam być jednak szczery, odradzam spędzanie w samym Kotorze dnia. A przynajmniej godzin od 11 do 18. Mimo że ciasne, zacienione uliczki starego miasta Kotoru dają ulgę i wytchnienie od palącego słońca, to jednak tłumy ludzi przelewające się tymi uliczkami skutecznie zabijają radość płynącą z zwiedzania Kotoru. Przynajmniej dla mnie.

Z tego też powodu strasznie doceniłem fakt spania własnie na terenie starego miasta. Mając nocleg w samym Starym Mieście Kotoru, mogłem o poranku, zaraz po przebudzeniu pobiegać w ciszy z aparatem, a kiedy zaczęli zjeżdżać się pierwsi turyści udawałem się gdzieś poza miasto. A to w góry, a to na rower. Jest tutaj co robić. Później zaś, kiedy dzień się kończył, ostatni prom odjechał, znowu wracałem do Starego Miasta, gdzie w ciszy i spokoju, przy piwku mogłem zobaczyć mecz wyświetlany na jednym z kilkusetletnich budynków. Rewelacyjny klimat. Ponownie – kto oglądał Instagram Stories ten wie! :D

Więcej o noclegach na samym końcu.

Piękna panorama na Kotor z Fortecy i Sveti Jovan

Jeśli nie stare miasto Kotoru to co? Oczywiście udać można się do niedalekiego marketu! Hehe. Żarcik! Choć oczywiście – jeśli już, to polecam własnie ten. Najtaniej i dużo rzeczy.

Jednak gdzie iść na spacer poza Kotor? Jeśli lubicie czasem wejść na jakąś górkę, ale nie za dużą, to polecam Fortecę górującą nad Kotorem. Wejście znajduje się dokładnie w tym miejscu i płaci się 3 euro za wstęp. Na górę idzie się pięknymi galeryjkami około godzinkę, jednak warto. Za cenę nie tak wielkich znowu strat kalorycznych, mamy doprawdy powalający widok. Świetne miejsce na wieczorny zachód słońca.

Jak zostanie Wam jeszcze ze 100 kalorii, to podskoczcie sobie jeszcze kilka metrów do opuszczonego kościoła Sveti Jovan.

Forteca i miasto Kotor w tle

Tak – wiem, wiem. Mało fotografii z samego Kotoru. Jednak to z premedytacją, gdyż znacznie więcej poświęcę miejsca Kotorowi w filmie, który niedługo opublikuję na youtube. Zachęcam jak coś do subskrybcji! :)

Trasy trekkingowe w okolicach Kotoru 

Teraz coś dla osób, którym godzina deptania po schodach do góry nie wystarczy. Jeśli macie jeszcze ze sobą zapas wody i dodatkowo kilka snikersów, to z okolic Fortecy jest już rzut beretem do Parku Narodowego Lovcen! No dobra, nie taki rzut, a faktycznie trasa na cały dzień. Jednak też bardzo warto. Szczerze mówiąc jednak, nie wiem czy nie lepiej podjechać pod bramy samego parku Lovcen i na spokojnie pochodzić po samym już Parku, niż walczyć z przewyższeniem.

Tam z kolei już najlepiej udać się jest na najwyższy szczyt w masywie Lovcen – Štirovnik (1749 m n.p.m), a także kawałek dalej na szczyt Jezerski vrh, gdzie znajduje się mauzoleum czarnogórskiego władcy i biskupa – Piotra II Petrowicia Niegosza.

Ja tym razem w Lovcenie nie byłem, jednak walczyliśmy z podjazdem pod park Lovcen we wspomnianym 2012 roku i była to doprawdy konkretna wyrypa. Jeśli lubicie długie i niełatwe podjazdy to ten właśnie będzie dla Was w sam raz. Polecam :)

Dodam jeszcze, że jeśli zdecyduje się ktoś na trekking pod Lovcen od samego Kotoru, to wcale nie trzeba iść przez fortece, a można wystartować obok, tym samym omijając opłatę.

Spotkany gdzieś podczas trekkingu. Uważajcie chodząc po górach w całej Czarnogorze na węże. Takie zielone i zwiewające nie są groźne. Jednak jak spotkacie beżowego, z zadartym nosem do góry, lepiej uciekajcie. To jeden z bardziej jadowitych wężów Europy.

oto on! ;) fot: Stevan Zugic

Świetny Półwysep Vrmac. Z widokiem na Kotor

Drugiego dnia wybrałem się na półwysep Vrmac. To ten, zaraz przy Kotorze, który zasłania słońce już od godziny 18 i rzuca ponury cień na całe miasto. Albo wytchnienie – zależy od okresu w roku :)

Vrmac to także opcja na cały dzień, raczej dla osób, które już nieco po górach biegają. Może nie jest jakoś wybitnie wymagająca, jednak trochę można się zasapać. Zwłaszcza na początku, podczas podejścia, na które składa się około 40 serpentyn. Pokonujemy wtedy kilkaset metrów przewyższenia w dość krótkim czasie. Jednak nachylenie nie jest znowu takie straszne.

Bardzo polecam ten trekking. Kiedy wejdzie się już na samą górę, to jest wybitnie łatwo. Płasko, niewymagająco no i bardzo widokowo. Z jednej strony widzimy Kotor i wschodnią część zatoki, z drugiej zaś Półwysep Luštica, o którym także słów kilka poniżej.

Na samej górze zaś znajduje się multum bunkrów, opuszczonych formacji obronnych no i perełka – Fort austro-węgierski zbudowany w roku 1860 roku. Do fortu bez problemu można wejść, choć faktycznie w środku poza pustymi pomieszczeniami i lekkim syfkiem niczego nie ma. Okolica jednak pierwsza klasa.

Dalej dobrze jest się wybrać na północ, wierzchołkiem półwyspu, aż do jego najwyższego szczytu Vrmac. Po niespełna 1.5 godziny dojdziemy od fortu do cerkwi Male Gospe. I stamtąd można albo wrócić z powrotem, albo po prostu zejść północną stroną półwyspu do Tivatu lub innej okolicznej miejscowości, skąd nie powinno być problemu ze złapaniem autobusu do samego Kotoru.

Dla leniuchów dodam, że można też na górę wjechać samochodem. Dokładnie pod samą fortecę, a dalej już po płaskim przespacerować się przez Półwysep Vrmac.

Forteca austro-węgierska

Jednak to nie wszystko! Na Vrmacu jest sporo innych tras trekkingowych i rowerowych. Nic tylko chodzić i jeździć. Znaleźć możecie je na poniższej mapie, jednak po lepszą jakość i znacznie szerszy opis (niestety nie po polsku), zapraszam na osobną stronę. Tam dokładne odległości, przewyższenia, ciekawe miejsca w okolicy Vrmacu itp. Kliknijcie tutaj lub w zdjęcie.

Półwysep Luštica rowerem 

Na Luštice udałem się już kolejnego dnia. Z racji, że jest to już nieco dalej położony półwysep, wybór padł na rower. Jest to zdecydowanie chyba najlepsza opcja. Chociażby też ze względu na fakt, iż Luštice jest znacznie mniej górzysta, przez to idealna na niewymagający wypad. No dobra – niewymagający to może przesada. Ale o wiele mniej trudny, w większości bardziej łagodny aniżeli te na Vrmacu

Polecam wybrać się aż na sam koniec półwyspu, gdzie znajduje się Bunkry Oskoruša i Fort Luštica. A kawałek dalej, przejeżdżając przez malowniczo ulokowaną miejscowość Rosa, polecam podjechać dokładnie tutaj, gdzie znajduje się całkiem fotogenicznie… zniszczony statek.

fot: Snežana Davidović

Ja niestety tam jednak nie dotarłem, gdyż po pierwsze rower okazał się lekko do bani, a po drugie nieco pomyliłem trasę. Także jeśli będziecie chcieli tam jechać, od razu mówię, żeby na tym zakręcie jechać w lewo, pod górę. Prosto znajduje się baza wojskowa, jest brama i przejazdu brak.

Jeszcze ze dwa zdjęcia z okolic półwyspu.

Co jeszcze warto zobaczyć w okolicach Kotoru?

Teraz o kilku miejscach, których nie odwiedziłem, jednak według wielu relacji ludzi i samych poleceń osób na miejscu wiem, że warto podjechać. Myślę, że będą one także fajną alternatywą rowerową dla ludzi niezbyt dobrze czujących się na podjazdach, gdyż wszystkie znajdują się na wybrzeżu.

Perast i sztuczna wyspa

Niewielkie, malowniczo położone miasteczko u podnóża góry Kason i zaraz naprzeciwko cieśniny Verige, którą to przynajmniej raz dziennie przeciska się jeden z tych ogromnych, zmierzających do portu w Kotorze promów. Sam Perest wydaje się być świetną opcją na wycieczkę rowerową lub samochodową. Jak kto woli. To właśnie z Perastu też najlepiej jest się wybrać na maleńką, malowniczą wyspę „Matki Boskiej na skale”. Warto zaznaczyć, że wyspa ta została stworzona przez ludzi i jest jedyną sztuczną wyspą na Morzu Adriatyckim!

Zaraz obok jest wyspa Sveti Đorđe (świętego Jerzego), na której znajduje się zabytkowy klasztor. Ta jest już jednak jak najbardziej naturalna.

Herceg Novi 

To propozycja na już nieco dalszą wycieczkę. Oddalone o około 40 kilometrów od Kotoru miasto Herceg Novi to ponoć miasto o najbardziej śródziemnomorskim charakterze pośród wszystkich czarnogórskich miast. Myślę, że chodzi tutaj nie tyle o inny klimat, a typowe dla innych krajów śródziemnomorskich palmy, cyprysy i liczne kwiaty. Zdecydowanie polecam wpaść pochodzić po starym mieście, a także wybrać się nieco ponad nie i odwiedzić twierdzę Spanjola, którą zostawili tutaj Hiszpanie w XVI wieku. Myślę też że warto zostać tutaj nawet na jedną noc.

Zatoka Kotorska i Kotor – noclegi

No i na koniec praktyczne informacje dotyczące noclegów w Kotorze i okolicach, dla osób chcących się tamże wybrać. Przedstawię Wam trzy najlepsze, różne budżetowo noclegi zlokalizowane tylko i wyłącznie w starym mieście Kotoru. Noclegi tylko ze starego miasta,  gdyż uważam, że jest to najlepszy wybór. Moim zdaniem zupełnie bez sensu jest nocować gdzieś dalej. Zwłaszcza, że wybór noclegów jest tutaj duży. Mianowicie, od najtańszego i wcale nie najgorszego!

.

Będąc szczerym wybrałbym nocleg spomiędzy dwóch pierwszych, chyba, że ktoś lubi superluksusy, no to jak nic Monte Cristo. Niemniej, jeśli nic z powyżej zaproponowanych Wam nie podeszło, to tutaj znajdziecie więcej noclegów w samym Kotorze i okolicach. Wybierzcie tylko datę i kliknijcie „najniższa cena”. Jeśli zaś chcielibyście spać w innych miejscach, zerknijcie pod poniższe linki. Po kliknięciu przeniesie Was do bazy noclegowej konkretnych miast: Perast, Herceg Novi, Tivat.

Zatoka Kotorska – wasze propozycje?

No i na koniec prośba do Was. Już standardowo proszę Was o podrzucenie Waszych typów ciekawych miejsc wartych zobaczenia w Kotorze i okolicach. Gdzie iść w góry, co zwiedzić, a co być może omijać z daleka? Wiem, że sporo osób Czarnogórę już odwiedziło i z pewnością jest w stanie dorzucić coś od siebie. Zatem czekam! :)

Dzięki raz jeszcze za uwagę. Jak coś pytajcie, piszcie w komentarzach. Postaram się pomóc! :)

For english-speeking people who are looking for interesting things in Kotor, here is good article to see: Kotor Old Town

poprzedni wpis
następny wpis
 

Podobało się? Daj lajka!

 
 
 

Komentarze (89):

  1. Magdalena Bodnari napisał(a):

    Za Perastem jest Risan, gdzie są wykopaliska archeo z Warszawy. Ja kocham okolicy Crkvicy i szczyt Orjen. Wspaniały widok już na Bośnię ♥

  2. Sabina Wawrzyczek napisał(a):

    Byłam :) Również polecam :)

  3. Kamila Klich napisał(a):

    Ha! Karol dokładnie tam lecę we wrześniu! Ten blog ma bardzo dobry timing ;)

  4. Justyna napisał(a):

    Super post ;) Bardzo dużo przydatnych informacji. Byłam w Czarnogórze w ubiegłym roku. Był to wypad bardzo spontaniczny, kompletnie nie zaplanowany ale i tak udało mi się odwiedzić dużo fajnych miejsc. W Kotorze spędziłam 3 dni. W tym czasie kilka razy wdrapałam się na mury obronne. Raz przeszłam przez to okienko które znajduje się mniej więcej w połowie i wybrałam się w góry. Widoki rewelacyjne i w samych górach brak żywej duszy ;-) W tym roku chcę się wybrać ponownie i Twoje wpisy bardzo mi pomogą w podjęciu decyzji w które miejsca uderzyć ;) Mam jeszcze pytanie odnośnie roweru. Gdzie go wypożyczyłeś i jaki był koszt ?

    • Karol Werner napisał(a):

      Dzięki Justyna za miłe słowa. Tak jak mówiłem – byłem w Czarnogórze na zaproszenie, więc także i rower mi zorganizowano. Niestety zorganizowano bardzo kiepski, więc nawet nie będę pytał gdzie, żeby Ci polecic. Z tego co sam wyszukałem, to jest w Kotorze chyba jedna porządna wypożyczalnia mająca całkiem dobry sprzęt, jednak koszta też nie małe. Za jeden dzień płaci się 25-30 Euro. Jak coś tutaj kotorbaytours.com

  5. Anna Kuś napisał(a):

    Moze trochę dziwne pytanie, nie zwróciłes może uwagi na stan drog tamtych okolicach? :D zastanawiam się właśnie między zatoką kotorska a Chorwacja, w ktorej byłam w zeszłym roku, a w przypadku mojego auta stan drog ma duze znaczenie ;)

    • Kołem Się Toczy napisał(a):

      Chcąc nie chcąc zwracałem. Nie wiem co masz na myśli, ale drogi raczej są dobre jakościowo i normalne. Zwłaszcza na wybrzeżu, choć i w górach często spotkać można wąskie nitki asfaltowe. Więc sądzę, że jest ok. To nie Kirgistan, czy Albania :)

  6. Kołem Się Toczy napisał(a):

    jajajaj! :D Nie lubimy T9 :D

  7. Karolina Mackiewicz napisał(a):

    Herceg Novi jest bardzo przyjemny, bardziej „lokalny” i duuuzo tanszy (np. jedzenie w knajpach). Bardzo zaluje, ze zostawilismy go sobie na koniec, przed powrotem na lotnisko w Dubrovniku, tracac dzien na beznadziejna Budve. Kotor jednak przyjemny bardzo! Nocowalismy w hostelu i niestety nie zgodze sie, ze jest on „pieknie wykonczony”. Bylo brudno (kuchnia tragedia, lazienka tak sobie), a obsluga straszna. Lokalizacja i cena rekompensowaly jednak niedogodnosci ;)

  8. Kołem Się Toczy napisał(a):

    I mniej za babole jak ten! ;)

  9. Tomasz Wypychowski napisał(a):

    Wybieram się na przełomie sierpnia/wrzesnia orientuje się ktoś jak z temperaturami w tym okresie?

  10. Kamil Budny napisał(a):

    widok na zatokę kotorską zapiera dech w piersi.

  11. Worldering around napisał(a):

    Uwielbiam Kotor, jak i cała Czarnogórę! A jak się wybierze poza sezonem to ma się to całe piękno na wyłączność :)

  12. Bylismy w okolicach Kotoru tydzien :) bajka!

  13. Monika Niewiara napisał(a):

    Jedno z moich marzeń! Ale cieszę się z postu, pozdrawiam

  14. Dorota Kubacka napisał(a):

    Pojedziemy zobaczyć i z dołu i z góry (z Lovćen) ;)

  15. Wioleta Dalecka napisał(a):

    Sebastian Pośnik ciekawy wpis o miejscu, w które się wybieramy ;) wpis powinien zmotywować tych niezdecydowanych :)

  16. Dawid Konieczny napisał(a):

    Wspaniały wpis, dzięki któremu jeszcze bardziej chce mi się podróżować… Zachęcasz do tego ludzi! Musisz być z siebie mega dumny :) Przepiękne zdjęcia!

  17. Sylwia Cichosz napisał(a):

    Kotor – jedno z piękniejszych miejsc jakie miałam okazję zobaczyć <3

  18. Katka Urbańczyk napisał(a):

    Dalmacja południowa i Czarnogóra przepiękne miejsca

  19. odek napisał(a):

    Dwa razy Czarnogóra na rowerach i myslę że będzie trzeci raz.Co polecić?wszystko,tam się nie można nudzić,za każdym zakretem niesamowite widoki.Pozdrawiam.

  20. Kasia Szynol napisał(a):

    Moim hitem Montenegro natomiast był kanion rzeki Pivy. Rzadko jakaś wzmianka o nim się pojawia, a wielka szkoda bo słynna Tara w ogóle się do niego nie umywa:)Ja jechałam górami Durmitor tzw, Durmitorką, trasą widokową, odjazdem przez Trsa – spektakularne widoki!!!No i Rijeka Crnojevica- piękne widoki na jezioro szkoderskie. Takie czarnogórskie must see:)

  21. A.D. napisał(a):

    Świetny materiał, znakomite fotki, wspaniałe (wręcz bajkowe), porywające widoki, aż chce się jechać, zaraz po ich obejrzeniu. Nigdy tam nie byłem ale chcę być i na pewno pojadę. Szkoda tylko że nie zaraz i nie w tym roku, bo wszystko już mam zaplanowane.
    A. D.
    20 czerwiec o 5,00

  22. Weronika Strzałkowska napisał(a):

    Jak dobrze, że ja nie muszę palić się ze wstydu ;> bo Zatokę Kotorską zaliczyłam – dwa lata temu, więc trochę dawno, ale jednak :D

  23. Agnieszka Błaszczyk napisał(a):

    BYŁAM,ZWIEDZAŁAM,POLECAM /BAJECZNIE

  24. Tomasz Gebel napisał(a):

    Ktoś ma jakieś namiary na fajne noclegi dla 8 osób ????pls:)))

  25. Joanna Mol napisał(a):

    Zatoka kotorska to fiordy gory i morze,stara Budwa Bar i orginalny Ujcin przy granicy z Albanią

  26. Joanna Mol napisał(a):

    Budwe warto zobaczyc wieczorem wszystko oświetlone

  27. Andrzej Staniaszek napisał(a):

    Czarnogóra ma wiele pięknych miejsc. Warto wybrać się samochodem.

  28. Montenegro preljepa kraina- volim nju

  29. Bogdan Marczak napisał(a):

    Jechać kto może. Jest zaje…ście.

  30. Seba napisał(a):

    Fajny materiał.ja też polecam czarnogóre,właśnie kanion rzeki Piły. Z Sarajeva ,kierunek miasteczko Foca i przez bardzo wąską droge (jak z przed 100lat)przez drewniany stary most jako przejscie graniczne do Montenegro…myśleliśmy przez chwilę że zabłądzilismy… Piękna okolica,turkusowa woda…dzika przyroda…obiecałem że kiedyś tam wrócę…zobaczymy.i polecam ostatnie miasteczko przed Albania Ulcijn,całkiem inna kulturowo,piękna dzika plaża,pyszne jedzonko, jednak co do tej słynnej wielkiej plaży to jednak nie dla mnie…a zatoka kotorska cudna.pozdrawiam

  31. Beata Stabla napisał(a):

    Perast jest przepiękny❤

  32. Dariusz Sprada napisał(a):

    Bylem widzialem cudowne widoki I miejsca Polecam

  33. Marzena Florek napisał(a):

    Cudownie! Byłam w maju! Polecam!!!

  34. Paweł Kowalik napisał(a):

    Coś cudownego….

  35. Gosia Jabłońska napisał(a):

    Byłam i polecam.

  36. Danuta Myrcik napisał(a):

    Polecam jest co zwiedzać i dobrze można odpocząć ☺

  37. Michał Grzonka napisał(a):

    A hotel Fjord w Kotor nadal straszy?

  38. Danutitta Kultys napisał(a):

    Piekny Kotor bylam polecam

  39. Ania Rogala napisał(a):

    Właśnie jadę do Kotoru na poczatku lipca

  40. Marcin N napisał(a):

    Wydaje mi się, że zabrakło „o” na końcu – wtedy będzie „na całe miasto”.

    Drugiego dnia wybrałem się na półwysep Vrmac. To ten, zaraz przy Kotorze, który zasłania słońce już od godziny 18 i rzuca ponury cień na całe miast

  41. Krzysztof Demidowicz napisał(a):

    Kto tam był,kto sie wybiera bo wygląda cudnie i moze wlasnie tam namówić sie uda kobietę na córkę?

  42. Marta Kwiecień napisał(a):

    Trzy kolejne ostatnie wakacje spędziliśmy w Czarnogórze z bazą w Bar- Dobra Voda, zwiedzając ją wzdłuż i wszerz. I wiemy, że wrócimy tam nie raz, bo jeszcze dużo zostało do zobaczenia, a ludzi spotkaliśmy tam fantastycznych i tęsknimy… :) Teraz robimy przerwę na północno-wschodnią Bułgarię i Rumunię. Kto jeszcze nie był w Czarnogórze niech nie zwleka! Pogoda świetna jeszcze do końca września. Ceny niższe niż w Polsce i dużo niższe niż w Chorwacji, paliwo tanie i cywilizowana waluta EURO, chociaż sama Czarnogóra nie jest w UE :) Kotor jest na prawdę ok, koniecznie z wejściem na mury, Budva bez szału, ale zdecydowanie warto pojechać na południe przez Św. Stefan, Bar, Ulcinij, aż do granicy Albańskiej, a nawet objechać całe jezioro Szkoderskie częściowo przez Albanię. Wspaniały Monastyr Ostrog do zwiedzania tylko dla cierpliwych (5-6 godzin stania w kolejce dojazdowej na parking), albo zdecydowanie innym środkiem transportu. Któregoś dnia zapuściliśmy się w Durmitor, wąwóz Tary i to jest ta część, którą musimy „odkryć” następnym razem.Aha! W Ktorze spotkaliśmy w ubiegłym roku SV Royal Clipper, który obecnie jest jednym z największych żaglowców świata, a powstawał na początku jako 3-masztowy Gwarek w polskiej stoczni. 2 lata wcześniej spotkaliśmy go w Dubrovniku, więc na pewno gdzieś tam „się plącze” i mozna na niego trafić. Piękny! :) … O Czarnogórze mogę długo… :) :) :) P.O.L.E.C.A.M!!!!!!!

  43. Aneta Słotwińska napisał(a):

    Koniecznie trzeba zobaczyć

  44. Irena Patyk napisał(a):

    Bokach Kotorska… bajecznie piękne krajobrazy. Cud natury

  45. […] Czytaj osobny tekst: Kotor – ciekawe miejsca, zwiedzanie, atrakcje w okolicy […]

  46. […] no i pozdrawiam z pięknego Kotoru, Czarnogóra. Gdzie ten tekst pisałem. […]

  47. […] Oczywiście nie mogło zabraknąć klasyka, czyli bajecznej zatoki, która mylnie przez wielu nazywana jest fiordem. Choć faktycznie nie ma to większego znaczenia, jednak z fiordem nie ma Kotor nic wspólnego poza wyglądem oczywiście. Geneza powstania tejże zatoki jest zupełnie inna, nie jest to zatoka pochodzenia lodowcowego. Mimo wszystko Kotor to miejsce rewelacyjne, zwłaszcza widziane z podjazdu pod Park Lovćen. Tutaj osobny, obszerny wpis z mojego drugiego pobytu w Kotorze. Dużo praktycznych informacji: Kotor ciekawe miejsca, trasy górskie, atrakcje, zabytki. […]

  48. […] Zapraszam do obszernego wpisu z Zatoki Kotorskiej – Zatoka Kotorska i Kotor. Ciekawe miejsca w okolicy, co warto zobaczyć? […]

  49. Slawek Olma napisał(a):

    Ulcinj przepiękne widoki właśnie obecnie jestem. Wczoraj Albania bo blisko jest co zwiedzać, polecam.

  50. Wioleta Dalecka napisał(a):

    Kuczyńska przeczytaj , zobacz i jeszcze raz się zastanów :D

  51. Iwona Lebelt napisał(a):

    Czarnogóra jest przepiękna ….Polecam!!!!

  52. Błażej Krzyżanek napisał(a):

    Z zeszłego roku :) nocleg u miłego pana, ponoć ostatniego mieszkańca wioski Špiljari (jej ruiny znajdują się zaraz nad Kotorem), który mieszkał tam od dziecka W tym roku też odwiedzimy ;D loty już zarezerwowane :)

  53. Diana Beba Memisevic napisał(a):

    Boka Kotorska je stvarno lepa.

  54. sekulada napisał(a):

    Wyspa św. Jerzego wygląda obłędnie ;) ! Już nie mogę się doczekać aż tam dotrę! Dzięki!

  55. Agata napisał(a):

    Chyba mnie przekonałeś! Zbliża się mój urlop, a to może oznaczać Czarnogórę!:)

  56. […] Także tutaj więcej rozpisywał się nie będę, bo powstał niedawno osobny, bardzo obszerny, poradnikowy wpis dotyczący Kotoru i całej Zatoki. Napisałem w nim, że warto odwiedzić także inne miejsca w okolicy takie jak Półwysep Lustica, Vrmac czy też miejscowości Herceg Novi, Perast czy Tivat. Opis z wieloma zdjęciami, a także mapką. Zapraszam tutaj: Kotor i Zatoka Kotorska. Ciekawe miejsca, atrakcje, zwiedzanie, noclegi […]

  57. naszprychowani napisał(a):

    Fajne propozycje!
    A w trosce o dbałość języka.. ” wrócić z powrotem” to tak jak „cofnąć się do tyłu” wystarczy zdecydować się na jedną opcję ;)

Dodaj komentarz