Trekking w Czarnogórze. Genialna inwersja w Górach Przeklętych!

Trekking w Czarnogórze to jest coś, co bardzo długo chodziło nam po głowie. Kraj ten ma tak ogromne możliwości, tak piękne góry, że można by chodzić tutaj długimi tygodniami i ciągle odkrywać nowe, ciekawsze trasy.

Nie jest to nasz pierwszy raz w Czarnogórze. Oboje, jeszcze się w ogóle nie znając byliśmy tutaj na rowerach w 2012 roku. Teraz wracamy, jednak nie na rowerach, a z kijkami trekkingowymi. Plany są ambitne, bo chcemy odwiedzić trzy pasma w trzy dni (dokładnie jak to miało miejsce na Słowacji). Chcemy pochodzić po Durmitorze, Biogradskiej Gorze oraz Górach Przeklętych. Jednak czy pogoda na to pozwoli?

Jesień bywa dość kapryśna w Czarnogórze i sprawdzając prognozy na tydzień przed wycieczką miało cały czas padać. I to nie byle jak, bo zapowiadano naprawdę srogie ulewy po 7 mm na godzinę. Jednak zobaczymy co z tego wyniknie :)

Zanim przejdziecie dalej zachęcam do subskrybowania kanału, bo niedługo pojawi się tam prawie półgodzinny, napakowany widokami vlog z tego wyjazdu. A tymczasem lecimy z trasami trekkingowymi w Czarnogórze i masą fotografii. Zatem gdzie iść w Czarnogórze w góry?

Trekking w Czarnogórze – Góry Przeklęte

Nasz pierwszy trekking w Czarnogórze miał miejsce w Prokletije, czyli Górach Przeklętych. Góry Przeklęte to jedne z najbardziej niedocenianych gór Europy. Przynajmniej taką informację znaleźliśmy gdzieś przed wycieczką. Stwierdzenie to wzięło się stąd, że w porównaniu z innymi czarnogórskimi górami jak Durmitor czy Biogradska Gora – Prokletije są niepopularne i mało komu chce się tutaj jechać. I powiem szczerze, że strasznie mnie to dziwi, bo dawno nie widziałem tak pięknych gór! Niemniej jestem skłonny w to stwierdzenie uwierzyć, bo w ciągu całego dnia na szlaku spotkaliśmy tylko dwie pary.

Nazwa Góry Przeklęte miała prawdopodobnie symbolizować ich dzikość, surowość i niedostępność, a co z tego wynikało odizolowanie od reszty świata. Inna geneza tej nazwy mówi o historii samotnej matki wychowującej trzech synów. Synowie Ci pewnego dnia podczas polowania spotkali w górach niesłychanie piękną kobietę. Piękną niczym otaczające dolinę dostojne i smukłe wierzchołki gór. Doszło pomiędzy nimi do bójki o jej wdzięki, podczas której wszyscy zginęli. Kiedy matka dowiedziała się o tym i odnalazła swoich martwych synów przeklęła dziewczynę wykrzykując „Prokletije”, co znaczy przeklinam Cie. A jej rozpaczliwy krzyk jeszcze długo odbijał się echem od strzelistych szczytów przeklinając ich piękno na wieki.

Jaką trasę wybrać, skąd startować?

Wprost z lotniska pojechaliśmy samochodem do Gusinje, gdzie zostaliśmy na noc. Następnego dnia, jeszcze przed budzikiem obudził nas muezin nawołujący wiernych do modlitwy. Ale nie mamy mu tego za złe, bo śpiewał całkiem ładnie, a i tak zależało nam aby wyjść jak najwcześniej. Wszak dzień już był bardzo krótki (początek listopada), a całkiem dużo mieliśmy do przejścia (i filmowania).

Bez śniadania pojechaliśmy autem w Dolinę Grebaje, gdzie na końcu drogi, dokładnie w tym miejscu zostawiliśmy samochód. Szybkie śniadanie i ruszyliśmy w trasę.

W dniu trekkingu prognoza nieco się zmieniła i fala opadów jaka szła nad Czarnogórę miała się spóźnić o jeden dzień. A to znaczyło mniej więcej tyle, że pojawiła się szansa na w miarę suchy trekking przez Góry Przeklęte.

Szlak startuje wprost z parkingu i po kilkuset metrach spaceru polaną wbija się w piękny, bukowy las. A zamiast miękkiej ziemi pod nogami pojawiają się liczne kamienie i korzenie pokryte dodatkowo mokrymi, złotymi liśćmi. Jakim cudem ani przy podejściu, ani przy zejściu nocą nie zaliczyliśmy tam gleby? Nie mam pojęcia.

Do zejścia jednak jeszcze daleko, skoro dopiero startujemy z naszym pierwszym czarnogórskim trekkingiem!

Deszczu faktycznie cały dzień nie było, jednak chmury i owszem. Gęste, smutne i nisko zawieszone. Właściwie weszliśmy w nie już po 10 minutach trekkingu, a trzeba zaznaczyć, że była to wysokość zaledwie 1100 m (a idziemy na 2000).

Mimo wszystko trzeba przyznać, że w tej mglistej scenerii pożółkłe bukowe lasy wyglądają naprawdę klimatycznie. Aż przypominają nam się Bieszczady, gdzie dokładnie w podobnych warunkach powstawał klip „Dzień dobry Magiczne Bieszczady„.

Na całe szczęście wszystko się zmieniło, kiedy wszyliśmy z lasu. Nagle jakby zrobiło się jaśniej, a nad naszymi głowami ukazało się błękitne niebo. A wokoło, gdzie okiem sięgnąć, rozciągały się genialne widoki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Opis trasy – Volusnica, Popadija, Talijanka

Nasza trasa to taka pętla-balonik. Wchodzi się szlakiem przez las, następnie robi się pętlę po grzbietach szczytów i następnie wraca tym samym szlakiem przez las. Poniżej załączam mapkę. Jak klikniecie „Learn more” to możecie podejrzeć też przewyższenie.

Trudność trasy. Dla kogo trekking w Prokletije?

Jak oceniam jej trudność? 3/10. Trasa jest prosta, nachylenie nie jest wielkie, a jest też sporo w miarę płaskich momentów. Właściwie nie ma tam żadnych wyzwań wspinaczkowych, a jedyne na co trzeba uważać to aby się nie poślizgnąć na kamieniach i bukowych korzeniach.

Całkowity dystans to 10 kilometrów, a przewyższenie do pokonania to około 1000 metrów. Przewodniki sugerują czas 5 godzin. My szliśmy ponad 12, ale tak naprawdę bardzo dużo po drodze nagrywaliśmy i sobie po prostu siedzieliśmy z widokiem na góry. Przykładowo na Volusnicy byliśmy ponad 2 godziny.

Jeśli chodzi o oznaczenia szlaku, to również jest to bardzo dobrze zorganizowane. Idąc nawet w zamglonym lesie co chwila widzieliśmy czerwone oznaczenia szlaku. A to czerwone kropki na białym tle, a to strzałki sugerujące gdzie należy skręcić.

Obok wyszukiwania oznaczeń szlaku lubię też mieć pod ręką telefon z GPS’em. Jako dodatkowa nawigacja na szlaku służyło mi maps.me. Są tam mapy Czarnogóry, wystarczy pobrać i już. Cały szlak jak na dłoni.

Trasy trekkingowe w Górach Przeklętych. Co innego?

Oczywiście jest ich sporo. Jeszcze więcej tras znajduje się po drugiej stronie doliny, dokładnie tam, gdzie są te strzeliste, typowo alpejskie szczyty. Tamta część gór jest wyższa i trudniejsza technicznie niż nasza trasa na Talijankę, Popadiję i Volusnicę. Nie byłem w tamtej części gór, jednak szczerze mówiąc jak oglądam relacje i fotografie z wejść np. na najwyższy szczyt Prokletije – Maja Jezerce, to nie żałuję. Wiecie jak to jest z najwyższymi szczytami – wszystko ogląda się z góry, nie ma aż takiego szału. A samo dojście tez tyłka nie urywa.

Natomiast nasza trasa nie dość, że jest łatwiejsza, to wszystkie te najwyższe szczyty mamy jak na dłoni po drugiej stronie doliny. A na dodatek jest masa świetnych, trawiastych miejsc pod namiot, czego o tej wyższej, skalistej części Gór Przeklętych powiedzieć nie można.

Prokletije – praktyczne informacje

Jeszcze kilka informacji ogólnych co do trekkingu w Prokletije.

Do Gór Przeklętych można dotrzeć szybsza trasą przez Albanię, jednak ta przez Czarnogórę wydaje mi się znacznie bardziej widokowa. Możecie sobie dojazd z Podgoricy rozłożyć właściwie na cały dzień wybierając sobie bardziej okrężne trasy. Naprawdę warto jadąc już tak daleko zatrzymać się w kilku miejscach po drodze. Jak chociażby pojechać nad jezioro Bukomirsko albo Grlo Sokolovo, czyli poniższy punkt widokowy, który odwiedziłem będąc tutaj jeszcze 2 lata temu.

Przemyślcie, czy aby nie zabrać ze sobą namiotu jadąc samochodem na trekking w Góry Przeklęte. Wtedy taki dojazd można rozłożyć sobie na jeszcze jeden dzień i spać, gdzieś po drodze. Np. przy jeziorze Rikavacko naprawdę genialna okolica pod namiot. No i pamiętajcie, że możecie sobie rozbić też namiot w Gusinje. Jest tam kilka pensjonatów, jakichś drewnianych chat dla gości, więc myślę, że spokojnie Wam pozwolą się rozbić (lokalizacja poniżej). A jak nie, to wokoło jest masa innych miejsc, gdzie na legalu się prześpicie pod namiotem.

Aha, w Górach Przeklętych, mimo że jest to Park Narodowy, można spać pod namiotem. A warunki są tam naprawdę genialne muszę przyznać. Masa świetnych miejsc. Wszystko co musicie zrobić to po prostu na wjeździe do parku zapłacić 2-3 euro. Chyba, że nikogo tam akurat nie będzie poza sezonem (tak jak w naszym przypadku), to po prostu wbijacie ;)

Aha, miejsce pod namiot, o którym mówię we vlogu jest gdzieś tutaj.

Tymczasem lecimy z kolejnymi górami!

Durmitor – trekking czy trasa widokowa?

I tutaj niestety kończy się nasze szczęście z pogodą. Drugiego dnia zaczęło padać i z małymi przerwami padało praktycznie do końca naszej wycieczki po Czarnogórze. Bardzo ubolewamy i tylko pocieszamy się tym, że wrócimy do Czarnogóry jeszcze w lutym, aby dokręcić brakujące (zimowe) ujęcia do filmu promocyjnego, który tworzymy dla Czarnogórskiej Organizacji Turystycznej. Swoją drogą jakby co, to w Kolasinie otwierają nowe centrum narciarskie w tym sezonie!

Ale przechodząc do Durmitoru. W planie mieliśmy wejść na niewielki, ale bardzo charakterystyczny szczyt Prutaš. Góra ta wygląda niczym ciasto francuskie i jak tylko ją zobaczyłem w 2012 roku to od razu pomyślałem, że jeśli kiedyś miałbym iść w góry w Durmitorze, to na trekking własnie wybiorę ten szczyt. Może nie jest największy, ale za to bardzo efektowny. No i jego zdecydowaną zaletą jest to, że prowadzi na niego dość krótka trasa, która zaczyna się zaraz przy drodze głównej.

Mam tylko fotkę z 2012 roku, bo niestety tym razem przez chmury nawet nie byliśmy go w stanie zlokalizować. Jakbyście chcieli się kiedyś na niego wybrać, to szlak wygląda tak jak poniżej, liczy sobie zaledwie 4km w jedną stronę i łącznie z zejściem powinniście zmieścić się w 3-4 godzinach.

Jak coś znalazłem jeszcze krótszą trasę prowadzącą z tego miejsca, jednak jest bardziej stroma. No i niestety nie znajdziecie jej na powyższej stronie ani w google maps, ale jest już na maps.me.

Jako, że na żadną inną górę też nam się nie udało wejść, to nie zostaje nam nic innego, jak przedstawić Wam po prostu fotografie z całej trasy. Na początek dojazd, który prowadzi przez genialny Kanion Rzeki Tary oraz obok sławnego mostu nad tarą.

Trasa, którą zrobiliśmy samochodem to tak zwany Durmitor Ring. Pętla asfaltowa, którą można sobie zrobić genialną, pełną widoków jednodniową objazdówkę przez Durmitor.

Jak coś tutaj znajdziecie pdf z mapą, fotografiami i opisem po angielsku. Znalazłem też genialną stronę wraz z przewodnikiem audio po całej pętli Durmitor Ring. Sam przewodnik znajduje się tutaj, a jeśli chcielibyście zgrać sobie go na telefon, to pobierzcie stąd – dla Androida, dla iOS. Musicie pobrać te apki i odnaleźć tam Durmitor Ring. Miłej zabawy!

A po drodze na tej trasie możecie zobaczyć takie cuda.

Biogradska Gora – ciekawe miejsca

Ostatnim z trzech parków narodowych w Czarnogórze była Biogradska Gora. Sytuacja wyglądała tutaj podobnie, albo nawet i jeszcze gorzej. W planie mieliśmy iść na trekking na najwyższy szczyt Biogradskiej Gory – Crna Glava, a skończyło się zaledwie na „Eko wiosce Vranjak” znajdującej się zaraz na początku trasy.

Niemniej jeśli będziecie w centralnej Czarnogórze polecam rozważyć Vranjak na miejsce pobytu. Choć na 1-2 noce. Świetne drewniane chatki, można się przespać, można zrobić ognisko i co najfajniejsze jest to super baza wypadowa w góry. Zarówno na trekking, jak i na konia, którego można sobie wypożyczyć. Na bank jeszcze tutaj wrócimy.

Można zrobić sobie tutaj fajną pętlę na szczyt Crna Glava. Poniżej propozycja trasy na cały dzień.

Niech Was ta ponura fotografia tylko nie zniechęci. W słonecznej pogodzie miejsce to wygląda znacznie przyjaźniej!

Jak coś domki te znajdują się dokładnie w tym miejscu, a w sprawach rezerwacji polecam zadzwonić +382 (0)69 400 094 albo napisać na maila [email protected]

A tak wygląda okolica Biogradskiej Gory, kiedy można polecieć dronem ;)

Poza tym warto jeszcze podjechać w okolice Jeziora Biogradska Gora. Fotografia oczywiście też nie moja (stock), ale trzeba przyznać, że miejsce to robi robotę. Choć mam obawy, czy aby w następnych latach też tak będzie wyglądało. A dlaczego? To zapraszam do vloga.

Noclegi w Czarnogórze

Gdzie spać? Jeśli wybierzecie się w Góry Przeklęte, to możecie jak wspomniałem spać pod namiotem. Myślę, że w pozostałych pasmach górskich spokojnie też dacie radę. Jeśli wolicie jakąś kwaterę, apartament czy Hotel, to jest kilka miejsc. Może kolejno.

Jeśli planujecie pojechać w Góry Przeklęte, to jako bazę wypadową polecam Gusinje. Może niezbyt ładne, ale blisko gór. A jeszcze bliżej jest genialny Katun Maja Karanfil. Praktycznie zaraz przy miejscu, gdzie zaczynają się szlaki.

Bazą wypadową dla Durmitoru jest zaś Żabljak. Z pewnością znajdziecie tutaj nocleg, bo jest to całkiem duża mieścina (ponad 500 hoteli na bookingu).

Natomiast bazą noclegową dla Biogradskiej Gory jest Kolasin. No i oczywiście pamiętajcie o wspomnianym Vranjaku!

A jeśli wybierzecie się w poszukiwanie innych ciekawych miejsc w Czarnogórze, to pamiętajcie, że rezerwując noclegi z mojego linku bookingowego możecie podziękować mi za tworzone treści. A tym samym mieć realny wpływ na rozwój tego co robię. Dla Was cena jest niezmienna, a booking wypłaci mi drobną prowizję na browara ;)

To by było na tyle. Dzięki za dotrwanie do końca, mam nadzieję, że się przyda! Zapraszam do innych wpisów z Czarnogóry , a także do wpisu o ciekawych miejscach na Bałkanach! następnego!

Podobało się? Zostań na dłużej!

Informacje o nowych treściach wprost na Twojego e-maila. Bez spamu!
Dołącz do ponad 110 000 obserwujących osób i zgarnij jednorazową mega promocję na moje książki!

10 komentarzy

Dodaj komentarz