Pilica i klimatyczne biwaki przy rzece (porady i informacje)

Ostatnio pisałem o spływaniu kajakiem Brdą, dziś jedziemy bardziej na południe Polski. Spłyniemy sobie kajakami po Pilicy, jednak na znacznie dłuższym odcinku niż ostatnio.

Na Pilicę wybraliśmy się aż na 3 dni. Namiot spakowany do kajaka, trochę jedzenia i w drogę.

Pilica kajakiem – trudność, opis spływu i rzeki

Pilica, podobnie jak Brda nie należy do trudnych rzek. Powiedziałbym nawet, że jest jeszcze prostsza i nie wymaga praktycznie żadnych umiejętności ani kondycji. Nie raz mijaliśmy kajakarzy na Pilicy, którzy spływali jedynie siłą nurtu leżąc na kajaku z zamkniętymi oczami. Oczywiście są po drodze wyspy, czy też bardzo okazjonalne konary i powalone drzewa (kilka razy w ciągu 3 dni) o które można zahaczyć, ale nie jest to raczej niebezpieczne. Co najwyżej się zatrzymają, albo wypadną z kajaka. Jednak nawet jeśli, to niewiele się stanie, bo rzeka w sporej części do najgłębszych nie należy.

Tzn. jak byliśmy my, to nie należała. A spływaliśmy w pierwszej połowie lipca. Średnia głębokość powiedziałbym, że raczej nie przekraczała pół metra. Natomiast momentami, w szerszych miejscach zdarzało się przytrzeć po piachu kajakiem.

No i to jest kolejna fajna rzecz – Pilica praktycznie na całej długości trasy, którą płynęliśmy ma piaszczyste dno. Rośliny są bardzo okazjonalne, powiedziałbym nawet, że rzadkie.

Co mnie zaskoczyło, to dość szybki nurt jak na tak szerokie koryto na tym odcinku. Płynąć pod prąd na dwa wiosła zdarzało się, że ledwo się poruszaliśmy do przodu. Płynąć zaś kraulem, się cofałem. A muszę zaznaczyć, że pływam dobrze  :D

Wiadomo, daleko Pilicy do jakiejś górskiej rzeki, jednak śmiało spływać nią dłuższe dystanse, bez jakiegoś wielkiego nakładu sił.

Tutaj prezentuję całą rzekę. Natomiast po wycinki tej mapy jak poniżej zapraszam na tę stronę. Dobra robota :)

Dobrze – jaką trasę my przepłynęliśmy?

Spływ Pilicą. Jaki odcinek jest najlepszy?

Jaki najlepszy, tego nie wiem, ponieważ płynęliśmy raz. Niemniej opowiem o tym, który my wybraliśmy, a także podsunę pewne info o „ponoć” najładniejszym :)

My płynęliśmy jeden z popularniejszych, mianowicie z Chałup (nieco powyżej Przedbórza). A zakończyliśmy na Zalewie Sulejowskim. Łącznie w 3 dni pokonaliśmy około 55 km. Choć tak naprawdę wystartowaliśmy po godzinie 13 w sobotę, a zakończyliśmy w poniedziałek koło południa przepływając kolejno 20 km (sobota), 25 km (niedziela) i ~5 km (poniedziałek).

 

I mówiąc wprost, trochę jednak za dużo tych kilometrów założyliśmy. Mijaliśmy wszystkich po drodze, a od siedzenia w kajaku odpadały już tyłki. Trochę nas rzeka wynudziła i zmęczyła też przez to. Są fajne klify momentami, meandry, wysepki, jednak przy tylu kilometrach i zmęczeniu człowiek trochę obojętnieje i już wyczekuje końca. Jednak i tak polecamy, choć ponownie jak w przypadku Brdy – w weekend jest sporo osób. Oczywiście nie są to takie liczby jak na Brdzie, ale właściciel wypożyczalni powiedział, że w sobotę wypuścili spokojnie 130 kajaków (wszystkie wypożyczalnie łącznie).

Niemniej my nie odczuliśmy tego tłoku tak bardzo. Po pierwsze startowaliśmy późno, więc wszyscy już byli w trasie. A jak ich dogoniliśmy, to szybko znikali nam za plecami :D

Tutaj trasa naszego odcinka pobrana z wymienionej wyżej strony.

Pilica kajakiem – to spodobało nam się najbardziej

NIEMNIEJ! Najlepsza część spływu była na sam koniec.

Większość kajakarzy kończy w Sulejowie, bo tam są bazy kajakowe. Jednak polecam dogadać się z właścicielem kajaków (Meandry Pilicy nie mieli z tym problemu) i zakończyć na zalewie. Po tylu kilometrach powtarzalnych meandrów nagle wpływa się na przepiękne rozlewisko. Absolutnie genialna rzecz. Nawet wpłynęliśmy nieco pod prąd rzeką Luciąża, aby zostać tam na ostatnią noc. Super szuwary, piękna okolica. Niestety dałem ciała z fotkami i gdzieś mi przepadły. Jedyne jakie mam z tych szuwarów to te kilka ujęć. Ale uwierzcie mi na słowo, że warto :)

Jedyne co mi się udało znaleźć w sieci dla zobrazowania Wam piękna tego rozlewiska, to takie zdjęcie Sławomira Wnuka.

Teraz w kwestii najlepszego odcinka na kajak na Pilicy. Sporo kajakarzy mówiło mi, że bardziej urodziwy jest inny odcinek Pilicy. I co ciekawe, położony jeszcze niżej. Mi osobiście zawsze im niżej wydaje się nudniej, jednak Pilica ma temu ponoć zaprzeczać. Według sugestii znajomych najciekawszy przyrodniczo i widokowo jest odcinek pomiędzy Nowym Miastem, a Białobrzegami. I nawet jeszcze dalej w stronę Wisły. Nam było jednak ze Śląska tym razem za daleko. Niemniej odcinek jest ponoć godny polecenia. Pilica też nie należy tam do trudnych, jednak jest więcej wysepek do omijania i przez to, że  jest ciut szersza, w lato mogą być wypłycenia. Ale to najlepiej dzwonić jest do wypożyczalni i pytać o aktualny stan wody w rzece.

Noclegi nad Pilicą. Pola biwakowe?

Ilość oficjalnych pól namiotowych nad Pilicą nie jest duża. W porównaniu z tymi najpopularniejszymi rzekami jak właśnie Brda, Czarna Hańcza czy jeszcze kilka innych, to Pilica wypada blado. Tak prawdę mówiąc na przestrzeni tych 55 kilometrów takich pól biwakowych mógłbym naliczyć zaledwie dwa. Są to:

Niemniej po drodze jest masa miejsc idealnych wręcz na nocleg na dziko. Płynąc po drodze wbijałem piny w swojej mapie, żeby Wam te najfajniejsze podać. Jednak OGROMNA PROŚBA. Zostawcie je w takim stanie jak je zastaliście. Pozbierajcie śmieci, rozgrzebcie ognisko zabierając ze sobą popiół albo zakopując, a nie zostawiając popalone gałęzie. Naprawdę szanujmy te fajne tereny.

Natomiast jeśli chodzi o dalsze odcinki poniżej Zalewu Sulejowskiego, to oficjalne kempingi znajdziecie:

Płynęliście kajakami po Pilicy?

Kończąc jestem ciekaw jakie były Wasze wrażenia na Policy, o ile ktoś płynął kajakiem. My reasumując na prawdę polecamy, o ile ktoś nie oczekuje jakiejś adrenaliny, a bardziej ceni sobie spokój i szeroką rzekę bez konieczności skręcania zbyt często. Na koniec kilka foty i widzimy się na kajakach znowu niedługo gdzieś w Polsce! :D

Podobało się? Zostań na dłużej!

Informacje o nowych treściach wprost na Twojego e-maila. Bez spamu!
Dołącz do ponad 180 000 obserwujących osób i zgarnij jednorazową mega promocję na moje książki!

10 komentarzy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Hej! Super zdjęcia :) Ja płynąłem z Białobrzegów do Warki dwa dni, własnym dmuchańcem. Na początku minęło mnie kilkanaście kajaków, ale po paru kilometrach byliśmy sami – i jedno canoe, z którym się co parę godzin tasowaliśmy. Rzeka ma swój urok, mnóstwo ptaków i okazji do kąpieli. Polecam :)

  • Super relacja, ale z racji że Przedbórz jest moim rodzinnym miastem, wkradł się mały błąd w jego odmianie, powinno być Przedborza zamiast Przedbórza. Gratki za to co robisz 😁

  • Jeśli będziesz miał okazję, to polecam również trasę na odcinkach Nowe Miasto nad Pilicą – Białobrzegi – Warka.
    Jest tu wiele urokliwych miejsc (np. okolice Wyśmierzyc), również ciekawe miejscówki biwakowe i tereny ciekawe przyrodniczo („Dolina Pilicy i Drzewiczki”).
    Niestety, w weekendy jest duże obłożenie kajaków (Białobrzegi zaczęły coraz bardziej przyciągać mieszkańców Warszawy, którzy weekendowo chętnie korzystają z uroków okolicy).

  • Wiele razy słyszałam o tym miejscu! Teraz koniecznie muszę się tam wybrać :) przepiękne krajobrazy! Tyle zieleni. Zabawa przednia. Jak nic muszę zorganizować wyjazd rodzinny.

  • Pilica wiosną jest przepiękna.Wszystko się budzi do życia.Tam wszędzie jest się blisko natury.Uwielbiam taki klimat.Artykuł dał mi dużo podpowiedzi.