Kategoria: Iran

Wiza irańska – perypetie

Aktualizacja – listopad 2016 – na kocu. Wiza irańska nie jest łatwa do zdobycia. Trzeba mieć sporo cierpliwości. My o wizę zaczęliśmy się starać już w okolicach kwietnia (wylot do Gruzji 16 lipca), żeby zaoszczędzić sobie nerwówki przed wyjazdem. Do tego celu posłużyliśmy się agencją w tym się specjalizującą – Key2persia.

Jaki jest prawdziwy Irańczyk?

Ludzie mówią, że Irańczyk to „ten zły”. Zapytani dlaczego, często nie umieją sprecyzować, nabierają wody w usta i na odczepne rzucają coś tam o terrorystach, programie atomowym i o tym, że jest niebezpiecznie. Zdarza się, że nawet nie potrafią umiejscowić Iranu na mapie świata, ale za to dobrze wiedzą, że jest to zły kraj zamieszkały przez złych ludzi i jak na ironie im mniej ktoś wie, tym bardziej ma wyrobioną opinię. Jedyną, słuszną, sprawiedliwą.

IRAN okiem kamery

Powyżej krótki film z Iranu z  tegorocznej wyprawy Kaukaz i Bliski Wschód.  Jeśli się podoba, a chcesz mi zrobić dobrze to udostępnij (przycisk poniżej) lub zostaw po sobie komentarz… czyli standard! :)

Irańskie chleby, czaj i wymagające góry

Równo dwa lata temu pierwszy raz założyłem sakwy na rower i pojechałem w stronę Alp. Bez doświadczenia, bez większej wiedzy o sprzęcie rowerowym, ale z wielkimi planami do zrealizowania.  Nawet nie wiedziałem jeszcze wtedy o blogach podróżniczych, ani w najśmielszych snach nie śniłem, że dwudziestym odwiedzonym na rowerze krajem będzie właśnie Iran. Co za jubileusz.

Ceny w Iranie – W poszukiwaniu karty SIM

Dzień 16 zaczynam trochę niechętnie, jednak nie możemy sobie pozwalać na cotygodniową przerwę kuracyjną. Z tą myślą kładłem się wczoraj spać. O dziwo ogórkowo-wodne zatrucie wydaje się ustępować i jest nadzieja na w miarę normalną  jazdę. Nie wiem tylko czy to zasługa mojego organizmu, czy tabletki którą zaserwował mi gospodarz.

Szyizm w Iranie – skąd się wziął?

Zanim Iran stał się w pełni krajem islamskim, przez długie stulecia jego główną religią był Zoroastryzm, którego początek miał miejsce już 1000 lat przed Chrystusem. Ba! Religioznawcy twierdzą, że to właśnie Zoroastryzm (lub też nazywany Zaratusztrianizmem) miał wpływ na

Tabriz, Iranian Style i Transport w Iranie

W samym Tabriz umówiliśmy się z Armanem gdzieś w okolicach godzin przedpołudniowych. Dokładnie nie precyzowaliśmy, bo też nie wiadomo jak długo zajmie nam dojazd. Zwolna, wraz z długim sznurem samochodów wjeżdżamy szeroką arterią do centrum miasta. Właściwie to były co najmniej cztery pasy, a tym samym cztery sznury ryczących, dymiących i wybitnie obrzydzających jazdę samochodów.

Skalne miasto Kandovan

Ze snu wyrywa nas dźwięk okrzyków dochodzący z drogi. Grupa kobiet przyodzianych w czarne czadory zorganizowała jakiś pochód, marsz czy protestację. Nieważne. Dobrze jednak się złożyło, ponieważ nie nastawiliśmy budzika, a na zegarze już po godzinie 11… Na śniadanie mama Armana przygotowuje coś na nasze skrzypiące kolana – czyli mega tłusty móżdżek barani i jakaś potrawka z żył. Palce posklejane. Fanem nie zostałem, ale z takim smarowaniem możemy bezawaryjnie jechać kolejny 1000 kilometrów.

Pożegnanie z Tabriz – pustynio nadjeżdżamy

Na pewno wypoczęliśmy przez te kilka dni w Tabrizie. Warto było zatrzymać się na chwile, zostawić rowery w garażu i poznać trochę Iran od strony innej niż z poziomu siodełka. Pierwszy raz czuliśmy się choć trochę incognito, nie zwracając już tak bardzo uwagi na siebie. No dobra może trochę zwracaliśmy – Piotrek swoją brodą, a ja jaśniejszymi włosami – ale w porównaniu z tym jak rower przyciąga wzrok można śmiało powiedzieć, że byliśmy choć trochę anonimowi.