Karol WernerNazywam się Karol Werner, lat 27. Podróżuję, fotografuję, piszę, a ostatnimi czasy także filmuję. Jeżdżę po świecie z plecakiem, rowerem, a także latam tanimi liniami. Zawsze z aparatem, zawsze na własną rękę, zawsze jak najbliżej natury, ludzi, kultury i historii.

Od 2011 roku spisuję moje przygody na tym blogu. Skończyłem studia na wydziale Mechanicznym-Technologicznym w Politechnice Śląskiej, jednak po roku pracy w zawodzie zwolniłem się, skupiając się w 100% na blogu i wszystkim co wokoło niego. Jest to mój sposób na życie.

W marcu 2015 Wydałem też książkę o podróży w Kaukaz i Bliski Wschód, zaś w 2016 ebooka poradnikowego „Twoja Samodzielna Podróż”. Wkrótce planuję wydać kolejne. W międzyczasie otrzymałem nagrodę Blog Roku 2013, a także nagrodę Travelera 2017 przyznawaną przez National Geographic Traveler, w kategorii „Podróżnik Online”

Nie będę tutaj smarował, że nie lubię pisać o sobie. Tak prawdę mówiąc, w ogóle mi to nie wychodzi. Napisałem raptem kilka linijek i już wyczerpałem temat. Zdecydowanie lepiej wychodzi mi pisanie o bliskim oraz dalekim świecie i  właśnie do czytania tych tekstów zapraszam Was najmocniej!

Mój następny cel podróżniczy? – Azja, Ameryka Południowa, Europa zachodnia z naciskiem na Hiszpanię, Francję i Włochy, a także Maroko i cała Afryka!
Mój następny cel niepodróżniczy? Rozwijać się w fotografii, montażu filmów i pisaniu. Częściej nagrywać filmy, vlogi, robić także materiały reklamowe dla organizacji turystycznych itd. Zobaczymy! :)

Tutaj już swój obowiązek spełniłem i idę na rower.
Witam na moim blogu!

O blogu Kołem Się Toczy

No dobra, trzeba by napisać też coś o blogu. Na rower pójdę później…
Po co prowadzę bloga? Po co to wszystko?!

1. Obalanie stereotypów.

Może brzmi to bardzo górnolotnie, ale trzeba przyznać, że poziom wiedzy o świecie w naszym kraju jest bardzo mizerny. Wiemy tyle, ile powiedzą w ciągu wieczornych wiadomości i co najgorsze nie podważamy informacji, nie dociekamy, wierzymy na słowo, bezkrytycznie.  Nie uważam się za jakiegoś eksperta w dziedzinie antropologii czy też kulturoznawstwa, ale pewnie zgodzicie się ze mną, że świat jest nam obcy, a opinia o nim wręcz naszpikowana stereotypami. Muzułmanin to terrorysta, Rumun to złodziej, Rosjanin to alkoholik, a Żyd to skąpy cwaniak. Jednym słowem tragedia.

Bardzo nie lubię, kiedy ludzie kategoryzują i bez namysłu rzucają na lewo i prawo o tym, że jakiś region świata jest zacofany, niecywilizowany czy dziki. Jakby zamiast nazywania  kogoś gorszym lub lepszym, nie można by określić po prostu Innym. Może to zabrzmieć jak tekst kandydatki na Miss World, ale chciałbym, aby ludzie bardziej zaczęli interesować się sobą nawzajem, mniej oceniać, a bardziej starać siebie zrozumieć. Chcieli poznawać inne kultury, inne narody, a czytając mojego bloga mogli dowiedzieć się chociażby tak naprawdę jaki jest prawdziwy Irańczyk, lub też jak bardzo przyjaznym narodem są Rosjanie.

2. Pamiętnik i poradnik

Typowe wpisy, zawierające relacje z podróży, w miarę często staram się przeplatać i urozmaicać informacjami o poszczególnych krajach, kulturach, religiach, spotkanych po drodze ludziach, a także licznymi praktycznymi poradami dotyczącymi samodzielnych podróży i osobistymi przemyśleniami. Ktoś kiedyś powiedział mi, że mało u mnie o samym rowerze, skoro tak dużo jeżdżę właśnie na nim. I DOBRZE! Nie każdy gustuje w rowerach, a przecież rower jest tutaj tylko sposobem podróżowania, nie celem samym w sobie. To nie jest blog o rowerach.

Bloga prowadzę  właściwie od pierwszej wyprawy w Alpy. Pomyślałem wtedy, że pamięć jest bardzo ulotna i za kilka lat nie będę już nic pamiętał z moich wyjazdów, nie mówiąc już o niemożności poopowiadania własnym wnukom o tym co się przeżyło. Był to strzał w dziesiątkę. Ówczesny blog miał jednak zupełnie inną formę niż teraz. Służył bardziej jako pamiętnik, aniżeli coś, co nadawało by się do czytania przez kogoś poza mną i moją rodziną. Nie prowadziłem wtedy jeszcze żadnych notatek podczas podróży,  a pierwsze dzienniki były pisane z głowy, więc mogłem trochę niechcący nazmyślać…

(Nie no, żartuję… na przełęczy Hochtor i kilku innych alpejskich górkach byłem faktycznie. Bez nadinterpretacji faktów!)

Później przyszedł majówkowy wypad Dookoła Tatr rowerem, a w wakacje wyprawa na Bałkany – gdzie wraz z Kamilem i Wojtkiem z Krakowa odwiedziliśmy 11 krajów podczas 37 dniowej podróży. Było fajnie, „niskobudżetowo” i co najgorsze – zaraziłem się totalnie podróżowaniem. Od tego momentu prowadzę już notatki podczas wyjazdów, dzięki którym łatwiej jest sobie później odświeżyć tak długi wyjazd. W międzyczasie kupiłem lustrzankę, dzięki czemu zdjęcia z każdej kolejnej wyprawy są, mam nadzieję choć trochę bardziej zjadliwe…

Kolejna majówka to już wyprawa na Zakarpacie Ukraińskie, gdzie wybraliśmy się z Pawłem z Wrocławia i Michałem z Rzeszowa, która poprzedzała wyjazd w Kaukaz i Bliski Wschód – gdzie tym razem pojechałem z Piotrkiem z Jaworzna. Od razu po powrocie pojechaliśmy jeszcze z szóstką znajomych na tydzień do Izraela i Palestyny.

W 2014 roku w kwietniu wybrałem się na kilka dni na grecką wyspę – Kretę, zaś na majówkę pojechaliśmy ze znajomymi na Białoruś i Litwę. Była także Norwegia z plecakiem i kilka trekkingów po fiordach. Byłem też, wraz z moją dziewczyną Martą 2 miesiące w Azji Środkowej, a także na tydzień do Włoch Środkowych – objeżdżając Toskanię, Umbrię i Abruzję, a także na sponsorowany wyjazd blogerów do Gruzji!

Rok 2015 to już praca na etacie

No i jesteśmy już w roku 2015. Tutaj przez pracę nie było aż tylu wojaży. Był drugi wyjazd do Norwegii, tygodniowy wyjazd na zaproszenie do Saksonii, a także rowerowy wypad w Tajgę i Step. Przez miesiąc wraz z Martą jeździliśmy przez rosyjską Buriację (okolice Bajkału) i Mongolię – o których właśnie piszę na blogu. To tyle :)

Dodam jeszcze, że bloga prowadzę sam, a wszystkich ludzi, z którymi byłem na wyprawach poznałem w sieci  – głównie na stronie poświęconej podróżom rowerowym – www.podrozerowerowe.info. Gorąco polecam jeśli ktoś szuka kompana. Tam na pewno ktoś się znajdzie.

3. Lubię to!

Bardzo lubię pisać, czasem jednak dopada mnie kryzys. Słowa się nie kleją, nie chce mi się obrabiać zdjęć ani patrzeć na tego bloga. Jednym słowem kryzys. Nie ma wpisu przez tydzień, szukam wymówki żeby nie pisać i tylko myślę żeby gdzieś pojechać. Aż tu nagle dostaję komentarz lub maila, z którego dowiaduję się, że komuś podoba się to co piszę. Dowiaduję się, że dzięki blogowi ktoś zmienił zdanie na temat tego przykładowego Rumuna czy Irańczyka, zamówił spontanicznie bilety lotnicze albo kupił rower, ponieważ też chce wybrać w podróż na Bałkany. To jest niesamowite uczucie!

Wtedy wszystkie kryzysy pękają jak bańka mydlana. Nawet nie wiecie jak takie maile motywują i jak ciepło robi się na sercu, że ktoś poświęcił 5 minut na napisanie tych kilku zdań. Zdecydowanie luuubię to. Dzięki, że jesteście! :))

Na koniec kilka wywiadów i materiałów o mnie i blogu:

Podobało się? Zostań na dłużej!

Informacje o nowych artykułach i filmach wprost na Twojego e-maila. Bez spamu!
Dołączysz do ponad 80 000 obserwujących osób!

11 komentarzy

Dodaj komentarz

  • zdecydowanie ta jedynka apropo celów pisania bloga Ci się udaje, ja mam dzięki Tobie większą wiedze, ba! i owszem porzucam stereotypy :) GOOD JOB !

  • Rewelacyjne piszesz .czytam i podziwiam .niektóre wspominam z innych czerpię wiedzę na wyjazd.mam jedno pytanko .piszesz o aparacie canon .ja chcę zmienić swój na nowszy model .czy podasz mi jakiego posiadasz .obiektywy zostaja re co mam ale musze zmienic na cos nowszego .zdjęcia są rewelacyjne i zapierają dech .pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy

  • Bardzo fajny blog!!!:-)Super przygody,a także mądrze i ciekawie napisane no i bardzo dobre zdjęcia.Szkoda tylko że e Izraelu nie zachaczyłeś o takie bibilijne miejsca jak Betlejem,Nazaret ,Kafarnaumczy Emaus.Ale i tak super!.W marcu lece do Gruzji a w lipcu do Izraela.Autostop i couchaurffinf.Pozdr i powodzenia!!!

    • No jakoś nie interesują mnie takie miejsca, choć byłem Jerozolimie :) Wielkie dzięki za miłe słowa zachęcam do zapisania się do neslettera :)

  • Gdzie zrobiłeś tę wspaniałą fotkę z tymi fajnymi kobietami z innej kultury pod okratowanym budynkiem ? Wyglądasz pośród nich trochę jak dżin ;-) który w skwarne południe nagle wyszedł z lampy niczym z innej bajki :-)

  • Obserwowalam Cie kiedys na instagramie, potem przestalam :P, niedawno znow zaczelam, tak sie zlozylo. A dzis po raz pierwszy wlaczylam Twoje vlogi i poczytalam blog. Jestem zauroczona Twoim sposobem bycia i naturalnoscia.Wydaje mi sie, ze masz serce na dloni :) Zycze jeszcze tysiaca pieknych podrozy i….pokazuj nam je! :) Pozdr.

  • Karol tak ot, ale nie bez sensu trafiłam na Twój blog w poszukiwaniu kości, wprawdzie super dokładnie nie zaglądałam, ale widzę trop, dzięki, wiesz to nie był przypadek, wiem