Mazurska przygoda rowerowa. Szlak Zamków Gotyckich i wszystko co najlepsze na Warmii i Mazurach

Jak wielkim wstydem jest to, że nigdy jeszcze nie byłem na Warmii i Mazurach? Ponad 60 krajów za pasem, ponad 10 lat dość intensywnego jeżdżenia po świecie i nigdy mi Mazury nie były po drodze. No dobra… sam sobie odpowiem na to pytanie – WSTYD STRASZNY! :D

Wypatrując luk pomiędzy kolejnymi chmurami deszczu w końcu się wybraliśmy. Spakowaliśmy sakwy, zabraliśmy rowery i objechaliśmy sporą część (ponad 350km) Mazur i Warmii celem poszukiwania ciekawych miejsc, pięknych jezior, a także Gotyckich Zamków, gdyż to właśnie na zaproszenie tych ostatnich się tutaj znaleźliśmy. Na dobry początek zapraszam do filmu!

 

Szlak Zamków Gotyckich

Warmia oraz Mazury głównie kojarzą się z Jeziorami i wielkimi przestrzeniami, a co jeśli powiedziałbym Wam, że warto sobie urozmaicić przemierzanie warmińsko-mazurskiej krainy również zamkami? Wszak tereny te, jak mało które w Polsce pełne są pięknych, gotyckich zamków.

Szlak Zamków Gotyckich to szlak długości około 750 kilometrów, zrzeszający 16 zamków krzyżackich, biskupich i kapitulnych z województw: pomorskiego, kujawsko-pomorskiego, warmińsko-mazurskiego (Człuchów, Bytów, Lębork, Gniew, Nowe, Kwidzyn, Sztum, Malbork, Ostróda, Nidzica, Działdowo, Olsztyn, Lidzbark Warmiński, Kętrzyn, Giżycko, Ryn). Bo nie wiem czy wiecie, o ile faktycznie wszystkie zamki budowane przez krzyżaków był zamkami Gotyckimi, to nie wszystkie gotyckie zamki budowali Krzyżacy! Wszystko zależy gdzie, bo o ile na terenach Mazur rządzili Krzyżacy i tamtejsze zamki gotyckie są krzyżackimi, tak na terenie Warmii zamki budowali już Biskupi i Kapituła Warmińska. I nie mają one z krzyżakami za dużo wspólnego. My jednak nie wybrzydzamy i bierzemy chętnie wszystkie, choć co prawda na naszej trasie będziemy mieli więcej zamków krzyżackich, aniżeli tych drugich.
Poniżej wrzucam naszą pełną trasę, choć powiem szczerze – bardzo mocno bym ją edytował. Część trasy okazała się bardzo średnia. Jak coś w ksiażce „Rower to jest świat” podrzucam kilka tras na Mazurach w oparciu m.in. o te doświadczenia. Możliwie jak najbardziej widokowe, ciekawe, pełne interaktywnych map, linków, śladów gpx. Nic tylko brać i jechać!

Pierwsze z dwóch zamków gotyckich, które widzicie powyżej, udało nam się odwiedzić jeszcze przed dotarciem do Olsztyna, skąd rozpoczynaliśmy właściwą jazdę rowerem. Mowa o zamkach krzyżackich w Nidzicy oraz Działdowie. Kolejny to już oczywiście zamek w Olsztynie, który dla urozmaicenia już Krzyżackim nie jest, gdyż należał do wspomnianej Kapituły Warmińskiej.
W ogóle powiem Wam, że Olsztyn to naprawdę ładne miasto, co rzadko mi się zdarza o miastach mówić. A sam zamek to już wisienka na jego torcie! Docenił go nawet sam stary piernik Kopernik, który dla Olsztyna na jakiś czas porzucił nawet Toruń. Jednak nieco więcej będę o tym opowiadał w filmie.

Łynostradą z Olsztyna do Lidzbarka Warmińskiego

No dobrze, zacznijmy sobie jazdę właściwą! Na rowery wsiadamy w samym Olsztynie – stolicy Warmii, skąd Łynostradą (trasą wzdłuż rzeki Łyna) mkniemy na północ w stronę Lidzbarka Warmińskiego, gdzie znajduje się kolejny świetny zamek biskupów warmińskich. Do samego miasta jednak nie dojeżdżamy, gdyż w połowie trasy, przed Dobrym Miastem odbijamy z Łynostrady na wschód, w stronę mazurskich jezior. Robimy tak po pierwsze dlatego, że mamy przed sobą jeszcze bardzo dużo kilometrów do przejechania, a po drugie, bardzo zależało mi także na dość długim pokręceniu się po samych Mazurach, nie tylko Warmii. Wszak nigdy nie widziałem tych olbrzymich jezior!
A jaka jest Łynostrada? Widać powyżej. Sam pomysł poprowadzenia trasy wzdłuż rzeki zawsze jest na propsie, jednak znacznie lepsze są projekty, gdzie faktycznie tworzy się trasę wzdłuż rzeki, a nie wytycza możliwie blisko rzeki. Bo tutaj, przynajmniej na naszym fragmencie, poza fragmentem Olsztyńskiej Łynostrady, rzeki Łyny praktycznie się nie widuje. No może dwa razy przejeżdżając przez most. Niemniej na upalne, ciepłe dni Łynostrada jak znalazł – w większości mknie po lasach.

Warmińskie pola i lasy

Mazury oraz Warmia (ta chyba szczególnie) słyną z ciszy i spokoju. Miejscowości po drodze jest tutaj bardzo mało, za to pól i lasów po horyzont. Zresztą liczby mówią same za siebie – w warmińsko-mazurskim znajduje się ponoć ponad 100 rezerwatów przyrody i 2500 pomników przyrody! Mkniemy więc przez te pola i lasy przez dnie całe, zaś pierwszym jeziorem, które widzimy na swojej drodze, i gdzie zatrzymujemy się na noc jest przepiękny zbiornik Luterski.
Ogólnie czego nie wybierzecie, to z jeziora Luterskiego będzieta zadowoleni! :D
Jak wspominałem głównym tematem wyjazdu są Zamki Gotyckie, więc kolejnego dnia, z samego rana obieramy kurs na kolejne zabytki. Pierwszym po drodze jest zamek w miejscowości Reszel. Pięknie odremontowany, świetnie się prezentujący. Można coś w środku zjeść, można też się przespać, bo zamek świadczy usługę hotelową. No, ale to już opcja znacznie bardziej „na bogato”.
Za Reszlem też znajduje się granica pomiędzy Warmią i Mazurami. Oznajmia to wielgachny znak przy drodze, ale też drugi schowany w lesie, stary słup graniczny dawniej wyznaczający granicę pomiędzy Prusami a Warmią. Jednak to też zobaczycie w filmie, który niedługo. Tak samo zresztą jak duuuużo więcej widoków niż w tym wpisie. Zachęcam do zerkania na kanał, a najlepiej subskrybowania ;)

Mazury, jeziora, zamki 

Mazury nazywane są krainą 1000 jezior, co nie do końca jest prawdą, ponieważ jezior jest tutaj ponoć 2600 i zajmują one łącznie aż 5% powierzchni całego województwa! Natomiast w Krainie Wielkich Jezior Mazurskich, do których się właśnie zbliżamy jeziora zajmują aż 20% powierzchni. Jaki to jest niesamowity widok widzieć jezioro, a jakby… morze. Ostatni raz coś takiego wiedziałem… sam nie wiem gdzie. Chyba nad Bajkałem?
Po wizycie w Wilczym Szańcu, a także na kolejnym zamku gotyckim w Kętrzynie, czas na pierwszą, świetną marinę we wsi Sztynort. W ciągu całego roku panuje tutaj cisza i spokój, natomiast w sezonie jest tłoczno i gwarno. I TO NAPRAWDĘ GWARNO! W Marinie dziesiątki małych imprez, w nabrzeżnej knajpie muzyk na żywo gra szanty, natomiast kiedy jest pogoda, w weekend, może będziecie mieli szczęście trafić na większy koncert, bo wielka scena tylko czeka na zagospodarowanie.

Giżycko i Wielkie Jeziora Mazurskie

Od Sztynortu zaczyna się najładniejszy moim zdaniem fragment całej naszej 5-dniowej pętli. W dużej mierze starałem się pociągnąć trasę wzdłuż jezior, ale też tak, aby na obiad wpaść właśnie do jakiejś fajnej miejscowości. I takich też tras jak ten odcinek będę sporo proponował w mojej książce, która jeszcze nie ma tytułu, ale która będzie kompendium wiedzy o turystyce rowerowej, a także obszernym zbiorem ciekawych tras w Polsce i blisko granicy. Jeśli Was takie coś interesuje, jeśli chcecie przybić mi tym samym piątkę i podziękować za 10 lat pracy nad Kołem Się Toczy, to zapiszcie się do newslettera. Będę informował jak książka będzie już gotowa w 2022 📙👉 https://kolemsietoczy.pl/ksiazka/
Tymczasem mkniemy wciąż z wiatrem na południe wzdłuż Jeziora Dargin oraz Kisajno, aby dobić do Giżycka, gdzie czeka na nas co? Oczywiście kolejny piękny zamek z Szlaku Zamków Gotyckich!
I dalej poboczną, mega spokojną drogą do Zamku w mieście Ryn, jadąc na kolejny nocleg wzdłuż chyba najładniejszego z dotychczasowych jezior – Ryńskiego oraz Tałty. Jeszcze w planie były Mikołajki, ale już dzień chylił się ku końcowi, a na kimę dojechać musieliśmy aż do Inulca. Niemniej… tę okolicę polecam szczególnie. COŚ PIĘKNEGO.
I tak toczymy się już ponownie w stronę Olsztyna przez kolejne 1,5 dnia wracając do miejsca, gdzie czeka na nas samochód. O ile zamków już nie odwiedzimy, to czekają na nas ponownie liczne pola, lasy i co jakiś czas kolejne, piękne jeziora polodowcowe. Nie będę już tutaj się rozpisywał zbytnio, bo trasa jak to trasa – czasem łatwiejsza, czasem trudniejsza. Nawierzchnia czasem równiejsza, asfaltowa, a czasem ubita lub piaszczysta. Jak to podczas rowerowych przygód.
Na koniec, po prostu podrzucę Wam jeszcze więcej zdjęć, a niedługo wbijcie na kanał, gdzie będzie obszerny, baaardzo widokowy vlog. Acha, no i wbijcie na Warmię i Mazury. Koniecznie!
Dzięki piękne za uwagę no i widzimy się w kolejnych relacjach z Polski i Świata. Dzięki, że jesteście.

Więcej informacji o zamkach i szlakach kulturowych prowadzących przez Warmie, Mazury i Pomorze (także mapę z częścią zamków) znajdziecie na stronie www.zamkigotyckie.org.pl oraz aplikacji mobilnej https://mobilne.wm.pl/zamki-gotyckie. Możecie sobie zeskanować kod i pobrać apkę.

Dobrego dnia!
Zrealizowanie tego artykułu na zlecenie Warmińsko-Mazurskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej jest działaniem projektu nr PR/1/008/2018 ‘Tourism beyond the boundaries – tourism routes of the cross-border regions of Russia and North-East Poland’ Turystyka bez granic – szlakami turystycznymi na obszarach transgranicznych Rosji i północno-wschodniej Polski, realizowanego z Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Rosja 2014-2020, dofinansowanego ze środków Unii Europejskiej.
Niniejszy artykuł został opracowany przy wsparciu finansowym Unii Europejskiej w ramach Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Rosja 2014-2020. Za treść niniejszego artykułu odpowiada Warmińsko-Mazurska Regionalna Organizacja Turystyczna i w żadnym wypadku nie należy przyjmować, że odzwierciedla on stanowisko Unii Europejskiej, Instytucji Zarządzającej lub Wspólnego Sekretariatu Technicznego PWT Polska-Rosja 2014 – 2020.

Podobało się? Zostań na dłużej!

Informacje o nowych treściach wprost na Twojego e-maila. Bez spamu!
Dołącz do ponad 200 000 obserwujących osób i zgarnij jednorazową mega promocję na moje książki!

7 komentarzy

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

  • Piękne rejony, sam mieszkam na Śląsku, ale często bywam na Warmi i Mazurach z racji tego że moi rodzice tam mieszkają. BTW: według śladu gpx, dosłownie przejeźdżaliście pod ich domem, szkoda że mnie wtedy tam nie było ;). Zawsze wszystkich polecam ten rejon na wakacje, a nie tylko morze i góry.

  • Jeszcze całości nie przeczytałem, chciałem tylko zwrócić uwagę na prawidłowe słownictwo. Otóż komuna wbiła nam do głów określenie „Warmia i Mazury”. A prawda jest taka, że Warmia jest krainą historyczną i geograficzną, a Mazury to komunistyczne określenie Prus. Komunie słowo Prusy nie mogło przejść przez gardło. Nie ma i nie było granicy między Warmią, a Mazurami. Zresztą nie będę się wymądrzał, proszę poczytać, co pisze na ten temat Grzegorz Pepe Pepłowski na fejsbuku 😊