Sakwy rowerowe – jakie wybrać? Porównanie najpopularniejszych modeli sakw

Kolejny odcinek Praktycznej Pogadanki, gdzie opowiadam o rzeczach bardziej praktycznych. Dziś na tapetę biorę temat, o który widzowie kanału dość często pytali – sakwy rowerowe.

Pewnie wielu z Was dziwi się po jakiego grzyba nagrywać film na temat, na który od 2015 roku jest już wpis na blogu? Ano dlatego, że skoro ludzie pytają, to znaczy, że do tego wpisu nie dotarli. Tak to już jest – ktoś woli czytać o sakwach rowerowych, a ktoś inny słuchać. No i trzeba też przyznać, że od tegoż wpisu przybyło mi 4 lata nowych spostrzeżeń i doświadczeń z sakwami, których używałem. Także zróbcie sobie kawę i zapraszam do oglądania! ;)

a

A jak coś tekst znajdziecie tutaj: Sakwy rowerowe.

Podobało się? Zostań na dłużej!

Informacje o nowych treściach wprost na Twojego e-maila. Bez spamu!
Dołącz do ponad 110 000 obserwujących osób i zgarnij jednorazową mega promocję na moje książki!

2 komentarze

Dodaj komentarz

  • Kupiłem Crosso Twist (częściowo za Twoją poradą i po przeczytaniu dawno temu wpisu na ten temat) z dodatkowymi paskami – była jakaś promocja więc cena jak za Dry. Parę razy lądowały na ziemi, raz spadła bo nie była dobrze wpięta – materiał poza zabrudzeniami nie nosi śladów zużycia. System przeciwległego haka nie jest taki zły i wygoda użytkowania zależy częściowo od rodzaju bagażnika. Jeśli dość mocno go naciągnąć to sakwa nie spada. U mnie się to jeszcze nie zdarzyło (poza przypdkiem opisanym wcześniej ale to była ewidentnie moja wina) choć potrafię jechać w trudnym terenie. Niestety (jak sam mówisz) haków nie można regulować i obecny bagażnik jest już mocno zniszczony – mocowanie nie pasuje do rozstawu. O dziwo haki są bardziej wytrzymałe. Sam sposób zapięcia wydaje mi się gorszy niż w SA. Czasem górne rolowanie się „odrolowuje” i przy dużych opadach i pełnej sakwie do środka może dostać się trochę wody zbierającej się również w zapięciu. Zapinanie z boków mogło by rozwiązać ten problem. Wielkość sprawia, że są trochę nieporęczne ale za to dwie duże wystarczą aby wyjechać na tydzień z namiotem i jeszcze zmieszczę do nich część jedzenia. Szukanie czegoś to faktycznie loteria (jest w tej czy drugiej sakwie?) ale można się zorganizować w mniejsze torebki. Czy kupiłbym jeszcze raz? Nie – teraz wziąłbym SA. Dzięki temu zredukowałbym również trochę bagaż co było by pozytywne dla rowerzysty. Ortlieb to nie moja półka cenowa.