Kategoria: Bałkany

IMG_2394Druga poważniejsza po Alpach wyprawa rowerowa. To już 37 dni w podróży. Odwiedziłem wraz z poznanymi w internecie Kamilem i Wojtkiem 11 krajów przejeżdżając blisko 3700 kilometrów. Koszt wyprawy szacunkowo nie przekroczył 1200zł wliczając w to dość drogi powrót pociągami z Zagrzebia i zgubione 70 euro w Rumunii. Zapraszam do czytania relacji poniżej lub przechodząc od razu do pierwszego dnia wyprawy, zaś wybrane zdjęcia można znaleźć na pasku u góry ;)

IMG_1758

Start ku nieznanemu – dzień pierwszy – Bałkany 2012

Dzień 1. Przygodę pt. Bałkany 2012 czas zacząć. Z Kamilem i Wojtkiem jesteśmy umówieni na Słowacji. Dziś spotkam się z Kamilem a za 2 dni w okolicach Koszyc z Wojtkiem. Początkowo więc jadę sam bez chłopaków… a dokładniej pod eskortą Taty.

Widok słowackie tatry

Pierre, słowaccy Cyganie i Kamilowa głowa

Dzień 2. Jako, że jest drugi dzień i dopiero pierwsza noc za nami musimy jeszcze sie dostosować do wczesnego stawania… Po 2 rochlikach od gospodyni wyjeżdżamy w granicach godziny 10. Startujemy w stronę tamy na jeziorze.

kundelek

Koszyce. Czy warto zwiedzać? Co zobaczyć?

Dzień 3. Nie uczę się na błędach. Z rana zawsze najzimniej. Kiedy kładzie się do spiwora jest jeszcze dość ciepło i całkiem przyjemnie. Zawsze stwierdzam, że w nocy będzie tak samo więc sweter zamiast na moim ciele ląduje jako poduszka pod głową.

Pola słoneczników węgry

NAJnudniejszy kraj świata – Węgry

Zaraz po przekroczeniu granicy zaczynają się pojawiać osławione węgierskie pola kukurydzy, pola słonecznikowe oraz znaki zakazu jazdy rowerem. Jeśli chcielibyśmy się dostosować do wszystkich tych brzydkich znaków, przejazd przez ten kraj zająłby nam 3 a nie 1,5 dnia. Trochę krajów już widziałem i mimo że na Węgrzech nie przebywaliśmy zbyt długo, to śmiało mogę powiedzieć, że jest to najmniej ciekawy kraj w tej części galaktyki. 

Krowa na pastwisku Rumunia

Gościnna Rumunia

Dzień dzisiejszy (a właściwie wieczór) jest jednym z tych które zapadają w pamięci z pewnością na bardzo długo i powodują, że człowiek wybiera się w podróż. Ale od początku.Po porannej kawie u gospodarzy i wymianie FB (który gdzieś przepadł, a szkoda) ruszamy dalej zwiedzać ten jakże ciekawy i interesujący kraj! Znużeni już do reszty

Rumunowie

Bądź asertywny – Umiejętność mówienia nie

Proroctwa z dnia poprzedniego sprawdziły się. Dość mocno zmęczeni życiem wstajemy w granicach godziny 10-11. Próbujemy się jakoś ogarnąć ale niestety chęci jakoś brak, a karimata przyciąga tak bardzo. Z pomocą przychodzi nasza kochana gospodyni przynosząc jakże drogocenną kawę. Kawę nie byle jaką. Jeśli tutaj ktoś już zrobi kawę, to naprawdę czuć, że jest to kawa, a nie żadna rozpuszczalna jej obraza. Po wypiciu takowej od razu człowiek nabiera chęci do życia.

bezdroża rumuńskie

Pogoń za ucieczką – Bezdroża Rumunii

Noclegi na gospodarza mają sporo zalet. Można poznać ludzi z innych krajów, poznać jakieś ciekawe obyczaje oraz skosztować regionalnych potraw. Jest to także okazja na leczenie ludzi z stereotypów. Zarówno gospodarzy którzy być może słyszeli kiedyś, że „Polak kradnie”, jak i przede wszystkim nas drodzy rodacy.

Dziecko z Rumunii

Rumuńska życzliwość , ludzie są dobrzy!

„Kto pierwszy złapie gumę stawia browara” założyliśmy się parę dni temu – prawdopodobnie jeszcze na Węgrzech. Opony trzymały się dzielnie, żadna nie chciała się skompromitować na tle konkurencji. Niestety do dnia dzisiejszego