Trolltunga – nie do końca udane wejście

Dzień zaczyna się od schodów. Nie byle jakich schodów, bo jak ktoś kiedyś policzył (komu się chciało?!) składających się z 2000 stopni. Wejście na górę zajmuje ponad godzinę, a to dopiero początek z ponad dziesięciogodzinnego trekkingu (w dwie strony) na Trolltungę. Bez porównania trudniejszy niż ten na Preikestolen.

Niestety pod schodami zjawiliśmy się po południu i zgodnie z tym jak się umawialiśmy, reszta ekipy nie czekając na nas poszła już na górę. Dobrym pomysłem, jeśli ktoś nie zamierza spać po drodze, jest zostawienie gdzieś plecaków. My jednak z racji późnego startu plecaki zabieramy ze sobą, mając nadzieję znaleźć tam jakieś miejsce pod namiot. Reszta, która wystartowała wcześniej plecaki zostawiła w jednym z domów obok. Zatem zaczynamy wspinanie!

IMG_9669 IMG_9680 IMG_9681 IMG_9684

Aktualizacja: Od marca 2016 nie idzie się już schodami, gdyż są one w 2/3 rozebrane. Teraz został poprowadzony na lewo od schodów (zaczyna się przed mostkiem) szlak turystyczny, nieco stromy, okresowo podmokły, który prowadzi na to samo plato z domkami (poniżej), na które prowadziły schody. Tutaj zdjęcie trasy, dzięki uprzejmości Andrzeja Radko.

Trasa jest bardzo popularna. Część ludzi wchodzi dla sportu, niektórzy wbiegają, jeszcze inni zabierają ze sobą psy. Nieliczni gramolą się zaś na górę z blisko 15 kilogramowymi plecakami. Pomijając te wszystkie kilogramy na plecach, można powiedzieć, że idzie się całkiem przyjemnie i o dziwo dość szybko. Wyprzedziła nas tylko dwójka chłopaków, wyraźnie wprawionych w bojach, jednak reszty naszej polskiej ekipy nie udaje nam się dogonić.

Na górze robi się wyraźnie chłodnie. Plato, którym kończą się felerne schody, jest zdecydowanie miejscem, w którym mógłbym postawić swój domek letniskowy. Kilka drewnianych, czasem bardzo pokaźnych chałup już tam stoi, lecz miejsca ciągle jest pod dostatkiem. Podoba mi się smak z jakim Norwegowie potrafią zagospodarować takie przestrzenie. Domki są, ale nie przeszkadzają. Nienachalnie rozmieszczone, może kilkanaście sztuk tylko dodaje klimatu okolicy. Mam wrażenie, że jakby to było u nas, to na samym środku stałaby Biedronka, obok był wielki sklep z pamiątkami, wszystkie szlaki ogrodzony był by płotem, a na samej Trolltundze siedziałaby babuszka sprzedająca oscypki albo inne obwarzanki krakowskie.

ale możliwe, że się czepiam…

IMG_9625 IMG_9621 IMG_9665 IMG_9648 IMG_9640

Schody te powstały właśnie dla tych ludzi. Podobno już 60 lat temu, jednakże od kilku ładnych lat, nie działają. Szkoda, że nikt nie wpadł na pomysł odremontowania wagoników. Myślę, że mnóstwo turystów, zwłaszcza z tak ogromnymi plecakami jak nasze by z takiej podwózki skorzystało.

Liczne rzeczki kluczą pomiędzy skałami, a z każdym krokiem zalega coraz więcej śniegu. Co chwila zapadam się pod ciężarem plecaka, po czym każdorazowo jak najszybciej zdejmuję buta, aby wyrzucić z niego śnieg, który nie zdążył jeszcze się roztopić. Utrzymywanie równowagi na jednej nodze idzie mi jednak równie fatalnie. Jest początek czerwca, a na trasie w około 70% zalega jeszcze śnieg. Tego żeśmy nie przewidzieli, bo też źródła z których brałem informacje mówiły o zdecydowanie lepszych warunkach.

Przedwczesny koniec wycieczki.

Sam śnieg nie był w stanie nas jednak zatrzymać. Zatrzymała nas (dokładniej mnie) rzeczka. Całkiem żwawy potok, który ubzduraliśmy sobie z Marzenką przeskoczyć. Marzenka przeskoczyła, a przecież nie będę gorszy, nie? Długi krok, plecak przeważający na lewo, śliski kamień i już czuję jak but w ekspresowym tempie nabiera mi wody. Jakimś cudem udało mi się uniknąć zamoczenia aparatu. To by była dopiero tragedia.

Z mokrym butem jednak ciężko iść. Zwłaszcza, jeśli przed nami perspektywa kolejnych 7 godzin brodzenia w śniegu. Niestety odpuszczamy, ale gorąco kibicujemy reszcie ekipy, która walczy gdzieś tam przed nami. Suszymy się na płaskowyżu przez bite 4 godziny, rozkoszując się tymi niesamowitymi widokami.  Dla nas niestety kończy się przygoda z Trolltunga…

może następnym razem?

IMG_9663 IMG_9637 IMG_9627 Trasa na Język trolla norwegia IMG_9629 IMG_9634

Schodzimy po 5 godzinach opalania. Ponowna walka ze schodami, które w dół wydają się być znacznie trudniejsze do pokonania i rozbijamy namioty zaraz nieopodal ich początku. Taka mała rada: Jeśli chcecie rozbić się na dole, dobre miejsce jest za domkiem, w którym jest informacja turystyczna i gdzie można wypożyczyć m.in. rowery. Wszędzie indziej, na widoku prawdopodobnie zostaniecie skasowani jak na kampingu przez kobietę zajmującą się właśnie wypożyczalnią. 100 NOK drogą nie chodzi, a warunki w okolicy raczej w niczym nie przypominają kempingu.

Rozbijamy się ładnie i czekając na resztę ekipy rozkoszujemy się niebanalnym smakiem zupki chińskiej marki knor. Docierają niewiele przed północą. Zmęczeni jak po maratonie, ale uśmiechnięci. Udało się zdobyć Trolltungę, udało się siąść na skale, udało się. Aż żal trochę ściska oglądając te zdjęcia.

Trolltunga atrakcje norwegii Język trolla skała norwegiaTrolltunga Język trola Norwegia półka skalnaKarol Werner

poprzedni wpis
następny wpis
 

Podobało się? Daj lajka!

 
 
 

Komentarze (80):

  1. humaniscizsce napisał(a):

    Ale widoki! Ja cie nie moge!

  2. PodróżeMM napisał(a):

    Głowa do góry, następnym razem się uda :)

  3. miciu napisał(a):

    Ja nie wchodziłem schodkami, lecz ścieżką obok, w sumie to i nią schodziłem- gps pokazał 45 % nachylenia :D Do tego luźne kamienie i emocje gwarantowane. Rok temu byłem i po drodze było tylko kilka strumyczków, w sumie, to i tak nazwa na wyrost :D

  4. Marianna napisał(a):

    tam jest pięknie :) ale śniegu to bym się nie spodziewała :)

  5. Marzena Frejda napisał(a):

    Drugie zdjęcie moje ulubione! Mam na tapecie w telefonie :) Nawet uwiecznione jest jak moczy się but, ale ciśnienie mi tak podniosłeś wtedy… No cóż nie każdy umie hasać z dużym plecakiem :D
    Ale przynajmniej jest sensowny powód, żeby wrócić do Norwegii. Tylko następnym razem z może z mniejszymi plecakami ;)

  6. Pieka napisał(a):

    Byłem na troltundze tydzień po Tobie i powiem wam że rzeczywiście warunki ciężkie ale doszedłem na szczyt z dwoma mokrymi butami :) cała wycieczka na szczyt i zejście zajeły mi 10 h ale długo byłem na szczycie pozdrawiam i jeszcze raz zachęcam do odwiedzenia mnie w miejscowości nordheimsund mieszkam tu i serdecznie zapraszam

  7. MojaNorwegia napisał(a):

    Jak zwykle piękne zdjęcia! No i niezwykła wyprawa :)

  8. lavinka napisał(a):

    Ojojoj, buty do trekkingu to nie są buty do chodzenia po górach. Pamiętam, że specjalnie z powodu tej atrakcji wsiadałam do samolotu w wielkich górskich trepach za kostkę, żeby móc się tam dostać bez problemów (wodoodporność i ochrona kostek przed skręceniem). I jak na złość dzień wcześniej zrobiliśmy ciężkie ponad 100km rowerami po górach i po prostu tak opadłam z sił, że odpuściłam. Nocowałam tuż pod pod schodami i też się dziwiłam, że jak na tak ogromną atrakcję – jest tu niemal zero typowej komerchy. A przecież widywałam ją przy wodospadach, ale nadal był to nieśmiały kiosk przy publicznej toalecie (które w Norwegii były bajkowe i w zasadzie tylko w tym miejscu trochę syfne, ale to chyba przez natłok ludzi). No i trudno, ale i tak przecież w No widziałam tyle fantastycznych rzeczy, że ten jeden jęzor można odpuścić. Może innym razem ;)

    • Karol Werner napisał(a):

      Od razu mi raźniej, że nie tylko ja! Co do butów, nie ma reguły. Znajomy miał goretexy za XXX zł, za kostke, a i tak nic nie pomogły w starciu z rzeką ;)

  9. Gdyn napisał(a):

    Świetne zdjęcia, wyprawa takie jakie lubię, aż miło popatrzeć :)

  10. smart napisał(a):

    niesamowite widoki, warte tego wysiłku.
    Sam zacząłem właśnie urlop i zamierzam podziwiać podobne widoki, ale zdjęcia robią wrażenie

  11. cANAR napisał(a):

    Szkoda, że mokry but przeszkodził, ja bym sobie strasznie pluła w brodę ;)

  12. Joa111 napisał(a):

    Pozazdrościć. Piękne zdjęcia i zapewne super wspomnienia.

  13. audioprzewodnik napisał(a):

    „Język trolla” jak się patrzy. A jak się patrzy na te zdjęcia to aż dech zapiera. Tyle ludzi w celach turystycznych migruje gdzieś do południowych krajów podczas gdy na północy można znaleźć takie skarby…..szczerze zazdroszczę wrażeń!

  14. Margareta Zukowski napisał(a):

    Nie czepiasz się! Tak na pewno byłoby….!Uroki krajow skandynawskich to właśnie małe zaludnienie,spokój,cisza i przepiękna natura! Wiem bo sama mieszkam w Szwecji…..
    Uda się następnym razem bo tu warto wracać….:)

  15. lolek napisał(a):

    Nie sądziłem, że można to brzydkie Tbilisi przedstawić w takich ładnych kadrach. :)

  16. Elżbieta Śmigielska napisał(a):

    a my się ta bardzo nastawiliśmy że te schody będą – nie lubię tego słowa, ale pasuje: masakryczne – że koniec końców wcale nie było źle. połowe drogi w dół przeszliśmy ścieżką bo myślalam że nie da rady ta stromo w dol z plecakiem, ale w polowie weszliśmy jednak a schodki i okazało sie że idzie się elegancko i 2x szybciej.
    a szlak już pod koniec sie strasznie dłuży. tak strasznie, strasznie dłuży ;d

  17. kamil napisał(a):

    Piękne miejsce. W tym roku jedziemy w góry z rodzinką w granicach lutego. Ciekaw jestem jak będę się czuł po kilkuletniej przerwie od wyjazdu w góry i od nart. Na szczęście dotarłem do adventure sports i panowie powiedzieli co i jak. Nowe narty kupione, a na sam wyjazd już nie mogę się doczekać… :D

  18. Anna napisał(a):

    Piękne zdjęcia! gratuluję. I tylko jedna prośba: cyt:”Rozbijając się na dole, dobre miejsce jest za domkiem” – kiedy używamy imiesłowu, obie czynności muszą mieć ten sam podmiot!!!! proszę myśl o tym będąc autorem książki :) :) :)
    Anna

  19. Mig napisał(a):

    Ja też jeszcze przed zaliczeniem Trolltunga, co prawda Odda sama i wejście na lodowiec już było, a Trolltunga niebawem… czekam na czerwiec!

  20. Judy napisał(a):

    Chcę w maju/czerwcu wybrać się do norwegii „po kosztach”, czy mógłbyś coś poradzić? Czy istnieje możliwość noclegu na jakiejś taniej kwaterze, czy też na polu kempingowym czy jedynie namiot na dziko? Szukam ludzi ciekawych, chętnych na tę podróż, przypadkiem trafiłam na Twojego bloga :) Pozdrawiam.

    • Karol Werner napisał(a):

      Tez się wybieram ponownie w maju do Norwegii ;) jak tanio, to niestety tylko namiot…

      • Judy napisał(a):

        A jest w maju wystarczająco ciepło by spać pod namiotem? I czy jest szansa zobaczyć białe noce o których marzę? :) Można się zgrać bo zbieram ekipę :)

        • Karol Werner napisał(a):

          Hm, ja wlasnie w maju znowu lecę do Norwegii – tym razem Alesund, Bergent :) Jak się ma ciepły śpiwór to i w grudniu można. Białe noce? Nie wydaje mi się… :(

  21. Karolina napisał(a):

    my spaliśmy na poziomie pierwszych domków nad schodami, co bardzo polecam – nie trzeba w 10h biegać z plecakiem w te i z powrotem, wszystko może toczyć się dużo bardziej na luzie. No i wieczór, noc w norweskich górach… ach ;)

  22. Michał napisał(a):

    Nie wiem jak jest z tym wagonikiem obecnie, ale we wrześniu 2012 jeszcze działał. Nie są to jednak jakieś uporządkowane kursy. Ot zatrzymaliśmy się przy stacji napić herbaty, bo wcześniej szliśmy z samego dołu asfaltem. Jakiś facet z plecakiem podszedł do tej kolejki i zaczął coś uruchamiać, podeszliśmy spytać czy można tym jechać. Kazał wsiadać i wyjechaliśmy za jakąś małą kwotę wypisaną w ogłoszeniu na dole.

    Mam wrażenie, że kolejka jeździ tylko jak akurat ktoś z domków na górze chce tam wjechać, bo tylko oni ją umieją obsługiwać. Z kolejki korzystała też ekipa elektryków, która zapraszała nas do zjazdu nią na dół. Kończyli pracę za 2 godziny więc poszlismy szlakiem. Właśnie nie rozumiem czemu schodami szliście a nie szlakiem. Ścieżka jest normalna jak w Beskidach.

    • Karol Werner napisał(a):

      Bo była to dla nas najlepsza opcja. Najlepsza bo najkrótsza. Mieliśmy że sobą plecaki 20kg ;)

  23. Amazonka napisał(a):

    Daleko to od Preikestolen?? Da się w parę dni to i to zwiedzic?

    Pozdrawia

  24. Monika napisał(a):

    Hej zdobyliśmy Trolltungę jakiś tydzień temu. Piękny ale niezwykle wyczerpujący szlak, zwłaszcza dla osób prowadzących nacodzień siedzący tryb życia. Szczerze mówiąc, nie chce mi się wierzyć, że ktokolwiek wrócił stamtąd i miał sucho w butach :) Nasze suszyły się przez następne 3 dni. Oczywiście polecam ! :)

  25. Inermis napisał(a):

    Razem z koleżanką zdobyłyśmy Trolltungę około 1,5 tygodnia temu. Ku naszemu zaskoczeniu śniegu było po kostki, a więc mokre adidasy gwarantowane :) Polecam zabrać ze sobą buty trekkingowe! ;)

  26. aga napisał(a):

    Witam mam pytanie jak dotrzec na trolltunge ??? Bo wybieram sie tam w nastepnym roku i szczerze mowiac nie wyobrazam sobie zeby mnie tam nie bylo bo obecnie mieszkam w norwegii i chcialalabym tam bardzo pojechac bo zdjecia to sa sliczne pieknie tam prosze o wskazowki jak tam??? i czym tam dojechac???

    • Karol Werner napisał(a):

      Samochodem, rowerem, czym dusza zapragnie. Później już tylko z buta. Co do noclegów, przed podejściem nie ma żadnych hosteli. Albo namiot, albo dojazd z miejscowości położonej na dole :)

  27. aga napisał(a):

    Acha a moze pam mi napisac szczegolowo???? Jak tam dojechac??? Samolotem? ?? Jak wie pan??? Z gory dziekuje:-) a jak dotrzec samochodem??? Najlepiej by bylo mi dotrzec samolotem bo nie mam prawa jazdy.

    A w jakim najlepiej okresie zwiedzic ta trolltunge??? I kiedy jest sezon tam??

    A byl moze pan na nordkapp?? Jesli tak to tez bym prosila o wskazowki jak dojechac samolotem??? A potem tez jak sie dostac dalej na nordkapp??

    • Karol Werner napisał(a):

      Hej. Wizzairy latają do Stavanger, skąd jest już rzut beretem na Trolltunge. Możesz dojechać pod Trolltunge busem ze samego Stavanger, stopem, samolotem nie wylądujesz bo za krótka jest ta półka skalna. :D Musisz wejść, trekking jest – jak opisałem w tekście. Kiedy najlepiej jechać? Jak jest ciepło, myślę, że sierpień, wrzesień jest OK. Na Nordkapp nie byłem.

    • yasioo napisał(a):

      Tam nigdy nie ma sezonu. Śnieg leży nawet w połowie lipca i to do kolan gdzieniegdzie. No dobra, zwykle w lipcu nie leży, ale w tym roku leżał, więc się zdarza. Serio to miesiąceczerwiec-wrzesień są w miarę bezpieczne. Lipiec-Sierpień optymalne.
      Z porad: nie należy na Trolltungę wchodzić w japonkach, sandałkach, kozaczkach lub trampkach. Adidasy też są średnie. Niedoświadczone dzieci poniżej 10 roku życia nie powinny tam wchodzić – gdzieniegdzie jest niebezpiecznie, zwłaszcza przy silnym wietrze (co jest częste na górze).
      Dobre miejsce do rozbicia namiotu jest pod tamą (minąwszy parking, idziesz kilkaset metrów dalej, trzymając prawej strony). Można się tam przespać, i kolejnego dnia rano wyruszyć.
      Jeśli w Stavanger lub Bergen wylądujesz przed 15, to powinnaś tego dnia dojechać stopem pod Trolltungę. Jeśli wyruszysz na górę kolejnego dnia rano i bez plecaka, to powinnaś o 16-18 być z powrotem i jeszcze tego samego dnia być na lotnisku (choć to nieco ryzykowne założenie).
      Bez autostopu i prawa jazdy będzie ciężko – nie widziałem regionalnych busów w tamtej okolicy.
      A Nordkapp jako pojedynczy cel podróży jest niewarty zachodu. Może gdyby zrobić z niego tylko punkt programu w jakiejś stopowej/pieszej/samochodowej włóczędze… ale sam Nordkapp to nic ciekawego – gołe skały i klify + komercyjne muzeum.
      Za kręgiem polarnym warto raczej spędzić parę dni na Lofotach – to są krajobrazowo piękne tereny.

  28. Zezi napisał(a):

    Taki widok jest warty wspinaczki
    https://youtu.be/U0jzRPTA66k

  29. Paweł Ogrodowczyk napisał(a):

    Świetna relacja i piękne zdjęcia. Byłem na Trolltundze już dwa razy i poszedłbym jeszcze raz, mimo że trasa dość ciężka. Słyszałem że w tej samej samej okolicy jest mniej wymagający szlak z równie pięknymi widokami. Nazywa się Dronningstigen (lub po naszemu szlak Księżniczki Sonji). W przyszłości trzeba będzie sprawdzić :-)
    Przy okazji pozwolę sobie zareklamować swoją stronę: http://kraina-trolli.pl
    Pozdrawiam

  30. Asia napisał(a):

    To ja Ci dodam otuchy. Byłam na Trolltundze w tym roku w czerwcu. Na parkingu wszystko wyglądało wiosennie, jednak 200 metrów wyżej była już pełna zima. CO WIĘCEJ nikt nie miał zimowych butów (a śniegu 2 metry i więcej). CO WIĘCEJ, kilkaset metrów przed jęzorem rozpętała się wichura, później burza śnieżna, ale że było już późno, trzeba było się tam rozbić. Także – weszłam w letnich butach po śniegu te 10 km, ale jak doszłam do jęzora, to nawet na niego nie weszłam, bo tak wiało i było cholernie ślisko i niebezpiecznie. Też nie mam takich zdjęć, bo nie ma widoków. Aha – wracając spotkała nas burza śnieżna, która zasypała ślady i był mały problem. A to wszystko z mokrymi butami. ;)
    Pozdrawiam

  31. Oliwia napisał(a):

    Mokre buty to nieunikniona sprawa. Ja poszłam w letnich butach do biegania i dałam radę :) A przechodziło się przez lodem bijące rzeczki… Kwestia motywacji.

    • xygorf napisał(a):

      dokladnie tak, mokre buty to nie problem, schna podczas chodzenia… troche dziwne ze Karol zrezygnowal z wedrowki bo mu sie do buta nalało :)

      • Karol Werner napisał(a):

        No chyba, że masz w perspektywie to, że przez najbliższy tydzień będziesz chodził w tych mokrych butach bo jest chłodno i podczas noclegu w namiocie się nie wysuszą. Albo… po prostu wykorzystasz te pare godizn słońca w ciągu dnia i będziesz miał suchy but. ;)

        • xygorf napisał(a):

          Spoko, ja tez mialem tam taka przygode ze musialem aby urzymac rownowage zanurzyc do kostki noge w strumieniu. bylo to chyba gdzies w polowie drogi na Troltunge wiec troche mnie to zmartwilo, ale zdecydowalem sie isc dalej i w sumie nie przeszkadzalo mi to bardzo, a but wysechl w drodze powrotnej kiedy juz wyszlo na dobre slonce i z -5*C zrobilo sie chyba z +20. :) Przy okazji, skoro widze ze czytasz komentarze, to dziekuje Ci za swietne porady praktyczne nt Cypru, wlasnie wrocilem tydzien temu i bardzo mi pomogly w planowaniu trasy. Cypr Polnocny swietny, zreszta poludnie tez ,tylko strasznie wyludnione i wymarle sie wydaje poza sezonem. Pozdrawiam. :)

  32. Asia napisał(a):

    Jak zostały zrobione te zdjęcia z daleka które obejmują ludzi siedzących na języku? Jakoś z drona czy po prostu ktoś poszedł na inną skałę i zrobił te fote :D?

  33. Wojtek napisał(a):

    Cześć! Po Twoim opisie i zdjęciach zdecydowaliśmy że podczas pobytu z Norwegii Język też odwiedzimy (a właściwie spróbujemy odwiedzić;). mam pytanie, ponieważ jedziemy do Norwegii z namiotami i poruszamy się stopem do Oddy dotrzemy prawdopodobnie ok 15 (o 8 lądujemy samolotem w Stavanger) czy są na trasie po kilku kilometrach wędrówki miejsca w miarę dogodne do rozbicia namiotu? Chcielibyśmy po prostu zrobić część trasy I dnia, następnego rano wyruszyć dalej i zejść, tak żebyśmy ok 17 mogli już łapać stopa z powrotem do Stavanger i zostanie nam wtedy 1 dzień na Preikestolen ;) Będę bardzo wdzięczny za radę :)

  34. Alrk napisał(a):

    Panie Karolu, jak Pan może pisać książkę z poradami dla podróżników jak Pan się wybrał w adidasach na śnieg i skakał przez potok z plecakiem na plecach?

  35. Wojtek napisał(a):

    Jedzie ktoś może w tym tygodniu (czwartek-piątek) ze Stavanger na Trolltungę i chciałby zorganizować jakiś wspólny transport?

  36. Krzysiek Kosecki napisał(a):

    Świetne zdjęcie :)

  37. Eliza Koniarska napisał(a):

    W tym roku rekordy bily też lodowce,które topnieją niestety w zastraszającym tempie,a są naprawdę piękne.

  38. Natalia Martynek napisał(a):

    Rok temu schody kolejki już też były niedostępne :) Dwa lata temu jak wchodziłam w połowie drogi była fajna drewniana chatka z łózkami w której można było przenocować. Rok temu chatka została porąbana i spalona :( i mój śpiwór na nic się nie przydał. Ale… w tym roku chatka została odbudowana, stoi piękna i można w niej przenocować. Polecam :)

  39. Piotr Jendruś napisał(a):

    Schodów już nie ma , budują drogę, dla tych co u góry mieszkają, także ten jeden najgorszy pierwszy kilometr zginie, autobus ma dowozić wszystkich do góry, więc wejście skróci się z 11 na 10 km, chyba bardziej Preikestolen jest bardziej oblegane, bo jest dużo łatwiejsze, Język Trolla wymaga jednak więcej pracy, świetny i wspaniały treking. Dużo przyjemności dla tych co planują ;) polecam.

  40. Monika Skoczylas napisał(a):

    Nocleg na trolltundze to najlepsze co można zrobić. Treking jest dość wymagający, ale widoki na miejscu i po drodze rekompensuja wszystko.

    Polecam!

  41. Mateusz Ł napisał(a):

    W jakich miesiącach można na skale spotkać kolejki? Orientuje się ktoś?

    • Karol Werner napisał(a):

      Raczej w żadnych. To nie Giewont :)

      • Marek napisał(a):

        jako, że wątek mokrych butów przewija się tu często, to taka mała porada od kolegi motocyklisty – jak w butach mokro to zakładamy suche skarpetki, na to reklamówka lub jakiś woreczek foliowy, zakładamy buty i …. komforcik :-) idziemy dalej, nie wolno się tak łatwo poddawać.
        W czerwcu jadę do Norwegii po raz drugi, jak pogoda dopisze to idę na ten jęzor.

  42. Brodwyn napisał(a):

    Czy wybiera się ktoś w tym roku 5-6 maja na Trolltunge?Zaprawione w bojach, zmotywowane, w dobrej kondycji – 2 dziewczyny (Marines i Paramedic) planują świętować urodziny 6 maja na Języku Trolla z powodów stricte bankowych zmuszone podziwiać widoki z namiotu ;) szukają opcji wspólnego transportu ;D

  43. Marek napisał(a):

    Pięknie tam! Jakiej Kamery używasz?

  44. apetytswiat napisał(a):

    Ścieżka, o której piszesz byław obowiązującym szlakiem już w 2012 roku, a wejście schodami było już wtedy zamknięte, o czym informowały stosowne tablice. Jeśli szliście schodami, to złamaliście zakaz ;)

Dodaj komentarz