NAJlepsze noclegi na dziko w 2013 roku!

Całkiem sporo niesamowitych noclegów na dziko miało miejsce w przeciągu ostatnich 3 lat!  Niesamowitych ze względu na sytuację, lokalizację, a przede wszystkim widoki. Znalezienie takich miejscówek nie należy do łatwych. Czasem miejsce na nocleg jest planowane już na długo przed wyjazdem, ale zdecydowanie częściej jego ponadprzeciętność jest całkowicie dziełem przypadku. Nigdy nie wiadomo jaki będzie następny nocleg. Może być totalnym zaskoczeniem, ale też totalną klapą, wybitnie ujmujący albo całkowicie beznadziejny. Piękno podróży w czystej postaci.

Najlepsze noclegi na dziko czyli te, które wspominam najcieplej. Zupełne przeciwieństwo dla „noclegów na gospodarza„, lecz poziom doznań i wrażeń równie wysoki.

Zapraszam też do NOWEGO rankingu podsumowującego rok 2014: 10 najlepszych noclegów w roku 2014.

– 10 –

Klasztor Cminda Sameba – Gruzja

W Gruzji ciężko jest o dobre noclegi na dziko, jednak nie dlatego, że nie ma ku temu ciekawych miejsc. Tam po prostu znacznie częściej jest się zapraszanym na nocleg do domu. Nie jest łatwo – mówię Wam. Dlaczego ostatnie miejsce w rankingu? Z jednej strony był pięknie umiejscowiony sławny klasztor i widok na majestatyczny, wiecznie ośnieżony Kazbek, ale z drugiej kilka faktów, które zaważyły na ocenie końcowej. Po pierwsze trzeba było się nieźle namęczyć z wpychaniem roweru pod górę. Stromy podjazd, kamienie i te sprawy, sami rozumiecie. Po drugie wysokość, na której się rozbiliśmy oscylowała w okolicach 2200 m n.p.m., a co za tym idzie było zimno jak diabli.  Dodatkowo naszło sporo ciężkich, paskudnie wyglądających chmur ograniczających widoczność i robiących jakąś taką ponurą atmosferę. To jednak było niczym w porównaniu z ostatnim. Ta rzesza współ-biwakowiczów (głównie Polaków!), której obecność tam na górze skutecznie uniemożliwia cieszenie się okolicą. Nie żebym był jakimś odludkiem, lubię ludzi! – ale nie w takim miejscu…

– 9 –

Верхнє ВисоцькеUkraina

Czasem na pozór mało atrakcyjne miejsca wspominamy nad wyraz ciepło, nieprawdaż? Znalezienie tego miejsca było właśnie dziełem przypadku. Chwilę po burzy stwierdziliśmy, że nie ma sensu dalej jechać po mokrych drogach, i że lada chwila może lunąć ponownie. Weszliśmy po śliskiej jak cholera trawie na sąsiednią górę i oczom ukazał się ten własnie widok. Soczyste zielenie, parujące wzgórza, Lwowskie piwko do tego i widok na wieś o wdzięcznej nazwie Wysocko Wyżne zdecydowanie zasługują na miejsce w tym rankingu.

– 8 –

Rozświetlona nocą Zatoka Kotorska – Czarnogóra

Chwilę przed rozbiciem mojego kochanego Fjorda Nansena mieliśmy zaproszenie na nocleg w domu pewnego pana, którego żona jest Polką. Niestety odmówiliśmy, ale i tak wyszło nie najgorzej. Pod drewnianą wiatą, w połowie długiego, ponad 20 kilometrowego podjazdu pod Park Lovcen rozbiliśmy namioty. Coś jest w tych noclegach kiedy w totalnej ciemności można podziwiać jakieś rozświetlone miasto, bo to jedyny nocleg tego typu w zestawieniu.  Niesamowity nastrój.

Zapraszam do obszernego wpisu z Zatoki Kotorskiej – Zatoka Kotorska i Kotor. Ciekawe miejsca w okolicy, co warto zobaczyć?

IMG_3500

IMG_3470

– 7 –

Na granicy ormiańsko-irańskiej

Do końca nie wiedzieliśmy czy zdążymy dojechać do granicy przed zmrokiem. Okazało się, że droga ostatniego dnia w Armenii prowadzi cały czas z górki i udało nam się finalnie pokonać granicę przed zachodem słońca. Niestety dzień okazał się być na tyle krótki, że po niespełna 30 minutach od opuszczenia posterunku granicznego zaczęło robić się szaro i trzeba było szukać miejsca pod namiot. Wokoło totalna pustka, ogromne góry, a od granicy zdążyliśmy ujechać zaledwie 1500 metrów w linii prostej. Było przez to trochę obaw, że ktoś nas odwiedzi, że będą problemy, i że posadzą nas Irańczycy jeszcze o jakieś rowerowe szpiegostwo.

Nocleg 1500 metrów od granicy Armenia-Iran.
Nocleg 1500 metrów od granicy Armenia-Iran.
 

– 6 –

W legowisku niedźwiedzia?! – Chorwacja

Był to dzień, kiedy miałem początkowo spać na wyspie Pag, ale wyszło trochę inaczej. Do końca wyspy dojechałem około godziny 15 i szkoda było rozbijać się z namiotem tak wcześnie. Zapłaciłem więc za prom i dostałem się na stały ląd, żeby tam poszukać miejsca do spania. Namiot postawiłem niedaleko sławnej Magistrali adriatyckiej. Niedźwiedź co prawda nie pojawił się tej nocy, ale wszystko wokoło sugerowało, że był tutaj i to całkiem niedawno. Wyleżana trawa (na której się rozbiłem) znaki przy drodze informujące o parku narodowym mającym w logo łapę niedźwiedzia (o których przypomniałem sobie dopiero po rozbiciu namiotu), i kawałek dalej rozkopana ziemia, w której było pełno odchodów (które zauważyłem, ale także już za późno). Chwilę potem zrobiło się ciemno. Ja tylko nasłuchiwałem całą noc, leżąc i czekając z 7 centymetrowym kozikiem na ewentualnego przybysza. Brrr…

IMG_4254

– 5 –

Pustynia. Okolice Aqda –  Iran

Przez swoją wyjątkowość musi się tutaj znaleźć, a co! Niestety nie ma namiotu na zdjęciu więc musicie uwierzyć na słowo ;)) Nocleg w opuszczonych zabudowaniach, których zastosowania dziesiątki (może setki?) lat temu, mogę się tylko domyślać. Co prawda ryż na kolację wyszedł za twardy, nie mieliśmy wody do picia, a w nocy było tak ciepło, że nie dało się zasnąć – to miejsce i tak jest wyjątkowe i jedno z lepszych w jakich było mi dane rozbijać namiot. Bajka! Więcej zdjęć w relacji z tego dnia.

DSC_4871

IMG_6851

– 4 –

Gaj oliwny – Czarnogóra

Także tutaj wylądowaliśmy przez przypadek. Dawno po zachodzie słońca zostaliśmy wykurzeni z plaży, na której mieliśmy zamiar spać tej nocy. Z braku innych alternatyw wylądowaliśmy w starym, kilkusetletnim gaju oliwnym. Po ciemku znaleźliśmy jakieś miejsce w bezpiecznej odległości od drogi, położyliśmy maty i okryliśmy się śpiworami. Bez namiotów. W nocy było wietrznie jak diabli, a nad ranem, ledwo zaczęło się rozjaśniać popis swoich umiejętności dały cykady, budzące znacznie skuteczniej niż jakikolwiek inny budzik (patrz wideo).

– 3 –

 Z widokiem na Palangan – Iran

Palanga

Palangan, czyli pięknie wkomponowana w górę, malownicza wieś w Irańskim Kurdystanie. Znaleźliśmy sobie odpowiednie miejsce na sąsiedniej górze, pomiędzy serpentynami drogi (nie zawsze musi być cicho i niedostępnie, żeby było pięknie!) i obserwowaliśmy jak zapada zmrok, a wieś zaczyna rozpalać się dziesiątkami światełek. Wcześniej, nieco przed zachodem próbowałem jeszcze nagrać muezina, którego śpiew dochodził z wioski, ale niestety „skończył śpiewać… ”, a główną atrakcją filmiku został niespodziewanie Piotrek i jego… majty.

IMG_7246

– 2 –

Cortina d’ampezzo – Włochy

Zbliżamy się do top1. Niby niedaleko, niby nic ciekawego, teraz po wielu noclegach na dziko nawet bym się nie zachwycił, ale wtedy to było coś! Dlatego też tak wysokie miejsce. Był to mój drugi nocleg na dziko w życiu, podczas wyprawy w Alpy. Rozbiłem się z namiotem pomiędzy ciężkimi belami siana, gdzieś na polanie, wysoko ponad miastem. Była niedziela, z dołu dobiegały ledwo ucho drażniące dźwięki dzwonów kościelnych, orkiestry dętej i gwar ludzi. Ja zaś sam na górze, z menażką pełną makaronu mocno aldente, chłonąłem wszystko wokoło. Zdjęcie beznadziejne, ale uwierzcie… było cudnie!

DSC07776

– 1 –

Park Narodowy Mavrovo – Macedonia

IMG_2973 - Kopia

Miałem wielki dylemat co powinno znaleźć się na pierwszym miejscu i po niekrótkich analizach padło na Park Narodowy Mavrovo w Macedonii. Położony na płaskowyżu obszar jest totalnie odizolowany od jakiegokolwiek większego miasteczka w okolicy, a piękne widoki wynagradzają niesamowicie ostry podjazd poprzedzający park. Nawet droga asfaltowa, która tamtędy prowadzi jest praktycznie nieużywana, bo tak na dobrą sprawę prowadzi ona donikąd, a chcąc jechać dalej musieliśmy następnego dnia schodzić z rowerami szlakiem dla pieszych, żeby dobić do jakiejś głównej drogi. Pierwszy raz widziałem tyle gwiazd na niebie i nigdy wcześniej nie doświadczyłem tak wszechogarniającej ciszy jak tam. Zdecydowanie najlepszy nocleg w życiu, POLECAM!

Podobało się? Zostań na dłużej!

Informacje o nowych artykułach i filmach wprost na Twojego e-maila. Bez spamu!
Dołączysz do ponad 80 000 obserwujących osób!

19 komentarzy

Dodaj komentarz

  • Mam za sobą niewiele dzikich noclegów i większość z nich to autostopowe noce na stacjach benzynowych. Ale wszystko przede mną :)

      • Wiesz, to była jakaś 3 rano zazwyczaj, przy autostradzie, kiepska chwila na przeskakiwanie płotów tudzież szukanie przejść! Ale na przyszłość – czemu nie spróbować? Masz jakieś doświadczenia w takich noclegach?

        • Na stacjach? Zdarzyło się spać w Turcji, ale to jeszcze będzie na blogu. Raz na samej stacji, raz zaraz za stacją. Było spoko, ale nie ma co ukrywać, że sa ciekawsze miejsca niż stacja……. :)

  • Gratuluje zapału na takie wyprawy , widoków i przygód po drodze.Jak wygram w totka to się skontaktuje i może pojedziemy rowerem dookoła świata :)
    Jak na razie mam w planach 3 cia moją wyprawę tylko 7dniową bo praca niestety, ale po Polsce i nie ulicami ,jakbyś miał ochotę to polecam trasa Świnoujście – Krynica morska w pobliżu brzegu morza. pozdrawiam i życzę powodzenie w kolejnych wyprawach

    • Marcin, dzięki… Miałem plan swojego czasu przejechać wybrzeże Polskie, ale akurat coś mi wypadło. Plan ciągle gdzieś tam jest, więc napewno kiedys :)

  • Piękne te widoki. Ja osobiście mam za sobą 3 dzikie noclegi, z czego 2 w Polsce ;)

    Najlepsze chyba Boka Kotorska, granica Iranu, Palangan i gaj oliwny. No i oczywiście Macedonia :)

  • Fajne miejsca. Podobny ranking od „zawsze” robi ekipa rowerowarodzinka.pl, przy czym tam ranking dotyczy wszystkich noclegów z danego wyjazdu i tworzony jest z głosowania uczestników ;) A, że wspólnie swego czasu przejechaliśmy Armenię to polecam właśnie ten ranking: http://rowerowarodzinka.pl/arm_rn.htm

  • Wow… prze ciekawe miejsca!!! Takie widoki o poranku – bezcenne! :) Widok na Boke Kotorską chyba nalepszy :) Sama coś tam biwakowalam na dziko i ten wpis zainspirował mnie zeby tak się zastanowić które noclegi były najfajniejsze. Ojjj… też sobie zrobię swój top 10 :) dzieki za indpirację i gratuluję tylu fajnych wypraw!! już zabieram się za czytanie Twoich relacji o Bałkanach i pierwszych wyprawach rowerowych, bo to przedemną :)
    z górskim pozdrowieniem

    Goł

    go.draganik.com

  • Karolu czy podróżowanie po Iranie jest nadal bezpieczne ? Chciałbym się wybrać na wyprawę rowerową z Polski do Iranu, a później do Gruzji, tylko nie wiem czy jest to bezpieczne.

      • Wiesz, komu nie powiem że chciałbym pojechać do Iranu na rowerze to tylko słyszę że upadłem na głowę. Że mnie tam zabiją, nadzieją na pal, i podpalą… Trochę czytałem o wyprawach rowerowych do Iranu ale większość jest sprzed kilku lat. Sytuacja w krajach zmienia się z miesiąca na miesiąc.

  • Świetny wpis Karolu :) Bardzo fajnie się go czytało i aż łezka w oku się zakręciła, aby niektóre z tych miejsc odwiedzić – po głowie szczególnie chodzi mi Iran, no i Czarnogóra (bo to jedyny kraj na Bałkanach, którego nie zdołałem jeszcze odwiedzić). Widzę, że równie wysoko oceniasz piękno Macedonii :)

  • Witam, szukam noclegow na dziko w wielkopolsce gdzie mozna rozpalic ognisko i najlepiej blisko jeziora… Ktos pomoze??