Co warto zobaczyć w północnej Słowacji? Najciekawsze miejsca blisko granicy

Sporo z Was obserwowało nasz wyjazd na Facebooku czy w Instagramie (głównie Stories) i nie zliczę szczerze mówiąc wszystkich wiadomości zapytaniami o konkretne zamki, trasy górskie i wszystkie inne ciekawe miejsca, które odwiedziliśmy na Słowacji.

Spieszę zatem z odpowiedzią :) Postaram się w tym poście jak najdokładniej wszystkie te miejsca Wam opisać. Podpowiedzieć gdzie się udać na trekking, gdzie na rower i przedstawić dokładnie wszystko, co według nas warto na Słowacji blisko granicy (ale nie tylko) zobaczyć. Włącznie z dokładnymi lokalizacjami miejsc, o które chyba najczęściej prosiliście. Zamieszczam też jak prosiliście wielokrotnie zapis trasy na mapie.

Małe ogłoszenie zanim przejdziecie dalej! W niedzielę publikuję vlog z serii #ciekawostkaZrana pt: „14 ciekawostek o Słowacji”. Zachęcam do subskrybowania kanału :)

 

Weekend na Słowacji – ciekawe miejsca blisko granicy?

Tak jak już mówiłem ostatnio – Słowacja jest moim skromnym zdaniem jednym z najpiękniejszych widokowo sąsiadów Polski. Jeśli nie najpiękniejszym. Mają tam wszystko – od kapitalnych gór, świetnych parków narodowych, przez mnóstwo źródeł termalnych, jaskiń, po niesłychanie klimatyczne zamki (zapraszam do tekstu – najpiękniejsze zamki na Słowacji) i wiele, wiele innych ciekawych miejsc. Kraj ten jest moim zdaniem idealnym wręcz miejscem na weekend, bo upakowanie ciekawych miejsc na Słowacji zaraz przy granicy, jest tak duże, że nie ma opcji, aby się nudzić.

 

Na Słowacji byliśmy już nie raz, jednak z aparatem, tak typowo pod stworzenie materiału blogowego, dopiero podczas ostatniego weekendu majowego. Ponownie przyroda i góry Słowacji zrobiły na nas ogromne wrażenie, a w połączeniu z rowerem i ponadprzeciętną pogodą, zgodnie stwierdzamy, że była to najlepsza majówka na jakiej byliśmy.

Mam jednak świadomość, że szukacie raczej atrakcji na 2-3 dniowe weekendy, nie zaś na tak długi okres (byliśmy 9 dni) – stąd też nie będzie to relacja chronologiczna, a wypunktowanie wszystkich najciekawszych moim zdaniem miejsc na Słowacji blisko granicy, a Wy sami sobie wybierzecie co Was interesuje. Mam nadzieję, że będzie to znacznie dla Was wygodniejsze. Dla jeszcze większej wygody daję spis treści.

Nasza trasa – gdzie byliśmy na Słowacji?

Wiele osób pytało też o konkretne miejsca, które odwiedziliśmy rowerem, wiec i dla nich mapa trasy i krótkie podsumowanie w punktach:

  • Trasa zajęła nam 9 dni
  • Przejechaliśmy rowerem około 370 km, do tego dwukrotnie jechaliśmy pociągiem (proste linie na mapie) na trasie Żylina – Spiska Nowa Wieś, oraz Poprad – Liptowski Mikulasz.
  • Poziom trudności: średni. Trasa może być męcząca dla początkujących. Jest sporo podjazdów, bywają dość długie (nawet kilkanaście km), jednak w większości dość łagodne. Najtrudniejszy to zdecydowanie podjazd pod Przełęcz Huty.

Poniżej trasa jaką przejechaliśmy rowerem tym razem:

Ciekawostki o Słowacji + Vlog o niedźwiedziu

Zanim przejdziecie dalej, zachęcam też do vloga. Mam nadzieję, że Wam się spodoba! :)

Jak wspomniałem na początku drugi vlog w niedzielę. Będzie on początkiem nowej serii o ciekawostkach (choć osoby śledzące Instagram wiedzą, że tam już od dawna hula seria #ciekawostkiZrana). Zapraszam do oglądania i raz jeszcze do subskrybowania kanału (klik). No to jedziemy z najciekawszymi miejscami, parkami narodowymi, atrakcjami i innymi zabytkami na Słowacji!

Park Krajobrazowy Górnej Orawy

Kapitalne okolice, aby pojeździć na rowerze zaraz przy granicy to właśnie Górna Orawa, a dokładniej jej część nazywana Orawą Białą. Ciągnie się od Babiej Góry, przez Namestów, Zakamienny Klin, Krusztyn i wszystko co pomiędzy. Spokojne, praktycznie nieuczęszczane, a także często offroadowe trasy, pięknie nadają się na 1-2 dniową wycieczkę. Na Słowację wjechaliśmy przez przejście graniczne w Korbielowie i własnie tą trasą kierowaliśmy się na południe. Tutaj dokładnie pokazuję na mapie, o które tereny mi chodzi, a poniżej możecie zobaczyć jak prezentuje się Górna Orawa wraz z Jeziorem Orawskim widziane z Babiej Góry.

Dolna Orawa – Słowacja rowerem bardzo OK!

Jadąc dalej na południe przez miejscowość Zuberzec, w stronę Orawskiego Podzamcza i Dolnego Kubina, to wcale nie mniej ciekawa Dolna Orawa. A może i bardziej? Tym razem odwiedziliśmy głównie Zamek Orawski, Zuberzec i leżącą na południe od niego przełęcz Huty. Podjazd może nie jest najbardziej widokowy (sporo jedzie się lasem), ale za to solidnie daje w kość. Polecam zwłaszcza pasjonatom rowerowych wycieczek.

Tam też, na południe od Orawskiego Podzamcza, jadąc dokładnie tym odcinkiem, znaleźliśmy bez dwóch zdań najładniejsze miejsce na Słowacji podczas całego wyjazdu. To właśnie tam zrobione zostało główne zdjęcie tego wpisu, jak i wiele innych kapitalnych widoków, o które pytaliście na Instagramie. Absolutnie piękna i spokojna okolica na rower. Dodam, że do miejscowości Pucov, da się zjechać z góry rowerem. Google po prostu nie widzi tej drogi.

Mała, piękna Fatra – trasa na Rozsutec

W paśmie górskim Mała Fatra nigdy jeszcze nie byłem, więc niezbyt wiedziałem jaką górę wybrać. Zależało nam na trekkingu max 5-6 godzinnym, bo chcieliśmy wziąć nocleg w okolicy tylko na jedną noc celem zdeponowania rowerów i następnego dnia jechać już dalej przed siebie. Nocleg znaleźliśmy w miejscowości Bela (świetna miejscówka, jedna z tańszych i mają pizzerie na dole), a na trekking wybraliśmy Rozsutec, który również należy do krainy Dolna Orawa.

Na szczęście mieliśmy jak dojechać pod szlak do wsi Stefanova (nieswoim autem), bo jednak iść z buta z Bele, to zeszłoby kolejne 2 godziny w jedną stronę. Jeśli nie macie samochodu, to juuż lepiej szukajcie kimy w Terchovej, gdzie dla nas już niestety zabrakło w majówkę miejsca (kliknij aby zobaczyć najlepsze noclegi w Terchovej). Na górę szliśmy standardowo przez Sedlo Medziholie. Tutaj trasa.

 

Dawno nie było też panoramy 360. Przesuńcie zdjęcie w bok :)

 

Okolice Żyliny – ciekawe miejsca, co warto zobaczyć?

Jakkolwiek miasta średnio nas interesowały i w samej Żylinie raczej zbyt dużo czasu nie spędzaliśmy (tylko jedno zdjęcie zrobiłem :D), to trzeba przyznać, że okolice Żyliny są bardzo interesujące. Jest tutaj zdecydowanie  co robić!

Do okolicznych atrakcji można zaliczyć wspomnianą już wyżej Małą Fatrę, bo do Terchovej to zaledwie 25 kilometrów samochodem. Ale nie tylko, jest tutaj zdecydowanie więcej ciekawych miejsc.

Zamek Streczno – mała atrakcja blisko Żyliny

Zaledwie kilkanaście kilometrów od Żyliny znajduje się zamek (a właściwie dwa!) w miejscowości Streczno. Może to być świetne miejsce do zatrzymania się po drodze jadąc np. w stronę Martina, Rużomberka lub jeszcze dalej – Bańskiej Bystrzycy. Nie będę się tutaj rozpisywał, bo ciut więcej napisałem w tekście o najlepszych zamkach na Słowacji.

Sulowskie skały – najpiękniejsze miejsce na Słowacji?!

Był to zdecydowanie najlepszy nocleg biwakowy na Słowacji podczas tego wyjazdu. Znajdują się tutaj genialne polany z widokiem na długą dolinę i niewielkie miejscowości jak chociażby Sulow, natomiast po drugiej stronie, za plecami mamy świetne formacje skalne, które rozświetlane promieniami zachodzącego słońca wyglądały wręcz nieziemsko.

Sulowskie skały były zdecydowanie jednym z najpiękniejszych i najciekawszych miejsc na Słowacji jakie tym razem odwiedziliśmy.

 

Jeśli ktoś nie chce spać pod namiotem, to mimo wszystko polecam się wybrać z Sulova (20 minut pieszo) na tę polanę, gdzie znajduje się drewniana „Piramida„. Miejsce na wręcz instagramowe fotki. Super do posiedzenia przy piwku, z widokiem na zachodzące słońce. Absolutnie kapitalne, spokojne miejsce, które znaleźliśmy trochę przez przypadek.

Sporo osób pytało mnie na Instagramie jak dotarliśmy do Sulowa, skoro jechaliśmy od strony wschodniej, od gór i wspomnianych skałek właśnie. Ano pchaliśmy rowery pod górę przez ponad godzinę. Szlak jest co prawda rowerowy (szukajcie niebieskiego znaczka „C”), jednak z 30-kilogramowym rowerem nie dało się tam jechać. Zbyt stromo, zbyt wyboiście. Niemniej i tak znacznie szybciej, jeśli mielibyśmy jechać przez Żylinę.

Szlak ten prowadzi od miejscowości Podhorie. Początkowo polaną, a potem wbija się w las. Niestety mapy google nie widzą tego szlaku, więc nie mogę go nanieść. Niemniej zaznaczyłem go na mapie trasy powyżej. Zerknijcie sobie. Jeśli zaś chcecie podjechać do Sulova samochodem, to nic prostszego. Wystarczy skręcić z głównej drogi Żylina – Trenczyn na Jablonove.

Zauważcie też, że dolinę tę można przeciąć na południe mało uczęszczanymi drogami aż do Domaniża. Można też i tamte okolice pooglądać.

Tak naprawdę do wyboru jest tutaj więcej szlaków, bo skały otaczają Sulow praktycznie z każdej strony. Od zachodu też jest szlak, który prowadzi do ruin zamku. Ponoć rónież jest kapitalny widok z tego miejsca. Choć brak piramidy…

Zamek Lietava i inne atrakcje północnej Słowacji

Za wybraniem wspomnianego wyżej szlaku rowerowego (choć można też iść oczywiście pieszo) opowiada się również fakt, iż po drugiej strony masywu górskiego, który tenże szlak przecina, znajduje się świetny zamek Lietava. Warto rozważyć jego odwiedzenie. Jak pisałem w osobnym tekście o zamkach Słowacji – dopiero w 2008 roku wzięto się za jego remont, który trwa do dziś. Niemniej wygląda coraz lepiej i zdecydowanie warto wpaść tam na jakiś czas. Można zwiedzać, w maju za wejście nie płaciło się nic. Nie wiem jak w sezonie.

Malownicza wieś Cziczmany

Malownicza dosłownie i w przenośni. Pisząc ten post założyłem sobie, że będę przyglądał się w nim ciekawym miejscom na Słowacji do 100 km samochodem od granicy, jednak jest jeszcze kilka miejsc, które warto zobaczy na Słowacji, położonych ciut dalej, o których koniecznie muszę Wam wspomnieć. Jednym z nich jest własnie wieś Cziczmany. Mała, niepozorna, ale wyjątkowa. Jedyna taka na Słowacji. Byłaby jedną z setek niczym nie wyróżniających się słowackich wsi, gdyby nie mieszkańcy, którzy w XIX wieku stwierdzili, że fajnie byłoby wymalować naroża swoich budynków. Pomalować jednak nie byle jak, a w charakterystyczne wzorki. Najpierw malowali skromnie, jednak z biegiem czasu zaczęli pokrywać nimi całe powierzchnie domów. I jak to często bywa jeden sąsiad zaczął kopiować pomysł od drugiego, później kolejni i kolejni i tak wymalowali tymi charakterystycznymi, geometrycznymi ornamentami aż 136 domów, z których sporo można podziwiać do dziś.

fot. Marek Widera

Przenieśmy się ciut na wschód kraju, w stronę Rużomberka i Liptowskiego Mikulasza. Tam także jest jak aktywnie spędzać czas, a i kilka ciekawych miejsc do zobaczenia też się znajdzie. Zacznijmy od okolic Rużomberka.

Wieś Vlkolínec – żywy skansen 

Wpisałem sobie właściwie dwa ciekawe miejsca w okolicach Rużomberka. Jedno na północy miasta, drugie na jego południu. Zacznijmy od południa i znajdującej się na skraju Parku Narodowego Wielka Fatra (swoją drogą też polecam!) wsi Vlkolínec. Nie jest co prawda tak pięknie malowana jak wspomniana wyżej, jednak nie mniej ciekawa architektonicznie. Podziwiać można w niej typową dla słowackich gór zabudowę wiejską. Bardzo klimatyczne i fotogeniczne miejsce. Wieś wpisana została na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

fot. slovakia.travel

Na północ od Różomberka można przy okazji zboczyć nieco z drogi i odwiedzić… a jakże – kolejny zamek! A właściwie ruinę, ale bardzo ładnie położoną. Standardowo – szerszy opis i dokładna lokalizacja zamków znajduje się w osobnym poście o słowackich zamkach.

Liptowski Mikulasz, Tatry Niżne i inne ciekawe miejsca Słowacji północnej

Najwięcej ludzi jeździ w te okolice dla źródeł termalnych. Najbardziej znane to oczywiście Tatralandia (jak dla mnie dramatyczny jarmark i festiwal kiczu), dużo spokojniejsze źródła w Beszeniowej i już całkowicie spokojne i kameralne we wsi Lúčky. Do tych ostatnich też się wybraliśmy, dokładnie do Vital Spa. Spoko, choć ceny (jak zresztą wszystkich z wymienionych źródeł termalnych na Słowacji) niestety do najniższych nie należą. Ceni się Słowacja :)

Będąc w okolicy tradycyjnie polecam się zainteresować tym, co Słowacja ma moim zdaniem najlepszego – górami, a dokładniej Tatrami Niżnymi. Wybrać można się tutaj na trekking w stronę szczytu Ohnište (polecam też sąsiedni Veľká ľadová priepasť), choć znacznie częściej wybierany jest Dumbier oraz Chopok. Na ten ostatni wjechać można także regularnie kursującą kolejką, która startuje z Demianowskiej Doliny. Swoją drogą, przy okazji, nieco poniżej Demianowskiej Doliny warto zainteresować się też zwiedzeniem Demianowskiej Jaskimi, która poza lipcem i sierpniem jaskinia jest nieczynna w poniedziałki, a całkowicie zamknięta dla turystów w okresie 15 listopada od 27.

W okolicach Liptowskiego Jeziora spaliśmy jedną noc na polu namiotowym przy Pensionacie Villa Betula. Polecam, zwłaszcza dla rodzin z dziećmi. Jest tam tyle różnych atrakcji dla dzieciaków, że głowa mała.

Foto z Veľká ľadová priepasť:

fot: Andrej Jakuš

Ich wysokość – Tatry!

Idąc dalej na wschód, byłoby wielkim faux pas, jeśli nie uwzględniłbym Tatr w poście o ciekawych miejscach na Słowacji blisko granicy. W dodatku w poście, w którym kładzie się tak wielki nacisk na naturę. Nie będę się jednak rozpisywał, bo uznałem, że Tatry nie są tym, czego możecie oczekiwać po takim tekście. Niemniej jeśli ktoś jednak chciałby się z Was dowiedzieć, gdzie warto w Tatry słowackie wybrać się na wycieczkę, odeślę Was po prostu do znacznie bardziej kompetentnej osoby w tym temacie – Magdy i jej tekstu o szlakach w Słowackich Tatrach. Kupa pięknych widoków i praktycznych informacji!

A od siebie podrzucę moją skromną fotografię Tatr, aby nieco Was zachęcić do trekkingu po Tatrach, a jeśli ktoś chce być może pojechać rowerem dookoła Tatr, to polecam kilka moich bardzo starych wpisów. Szczególnie, jeśli ktoś chce załamać ręce nad moimi fotografiami sprzed 5 lat :D

 

Poprad, Lewocza i okoliczne zamki

Jadąc dalej na wschód odwiedziliśmy na chwilę Poprad, ale szczerze mówiąc jakoś bardzo mnie to miasto nie oczarowało. Świetnie zlokalizowane, jednak kompozycja bloków z wielkiej płyty z Tatrami w tle całkowicie mi nie przypadła do gustu.

Naszym głównym celem w tych okolicach był Zamek Spiski i to dla niego specjalnie jechaliśmy taki kawał pociągiem. Zamek fenomenalny, jedyny w swoim rodzaju. Przypomina mi trochę naszą Jurę Krakowsko-Częstochowską i Ogrodzieniec. Według wielu najpiękniejszy na Słowacji.

 

Po drodze, jeśli ktoś lubi jednak zwiedzanie klimatycznych miast, warto zatrzymać się na jakiś obiad w miasteczku Lewocza (trzeba zjechać z głównej drogi pod górę). Ponadto jeśli już zjawicie się w tym rejonie Słowacji, wpadnijcie przy granicy także do innych zamków – kapitalny zamek w Lubowli, a także ruiny w sąsiednim Pławcu. Oczywiście szerszy opis wraz z lokalizacjami znajdziecie w wspominanym wpisie o słowackich zamkach.

Lewocza

Kawałek dalej (w okolicy Preszowa) znajdują się jeszcze jedne ruiny – Zamek Szaryski. A jadąc w okolice Bardejowa (dokładniej do Hervartowie) znajduje się coś, dla miłośników historii. Mianowicie – zwiedzić można tam najstarszy drewniany kościół na Słowacji.

Słowacki Raj – wielka atrakcja Słowacji?

Ponadto w okolicach Popradu nie można pominąć Słowackiego Raju. Początkowo nie planowaliśmy, ale jak już byliśmy pod Spiskim Zamkiem okazało się, że mamy dzień zapasu. Szybkie rozeznanie co w tej części Słowacji warto odwiedzić, gdzie pójść w góry na kilka godzin i szybka decyzja – tylko Słowacji Raj!

Do wyboru jest tutaj sporo różnych tras. Wszystkie piękne, co równie mocno oblegane przez turystów, choć powiem szczerze, że mimo majówki spotkaliśmy na trasie może kilkanaście osób, a zaledwie przed jedną drabinką była mała, 3-osobowa kolejka. Myślę, że największe znaczenie miał tutaj fakt, iż wybraliśmy się na trasę po godzinie 14, kiedy to 90% osób idzie z samego rana, co też potwierdził znajomy, który był 2 dni przed nami i mówi, że tłumy jak na Krupówkach.

Bezsprzecznie najlepsza opcją noclegową w okolic jest Autocamping Podlesok, który znajduje się zaraz przy starcie na najpopularniejsze szlaki Słowackiego Raju od północy.

Jak wspomniałem tras w Słowackim Raju jest wiele, jednak najpopularniejszymi i najładniejszymi są:

  • Wąwóz Sucha Bela
  • Przełom Hornadu
  • Wielki Sokół

My tym razem wybraliśmy się do Wąwozu Sucha Bela, z którego kilka fotografii podrzucam poniżej. Jeśli interesuje Was szerszy opis Słowackiego Raju i tras, mocno zapraszam do szczegółowego wpisu z bloga Wieczna Tułaczka – Szlaki Słowackiego Raju. A także do mojego vloga, gdzie ciut więcej kadrów z Suchej Beli.

Po Słowackim Raju można także jeździć rowerem. Wzdłuż i wszerz, często równolegle do pieszych szlaków przez wąwozy i przełomy biegną ścieżki rowerowe. W większości raczej niezbyt trudne, jednak z sakwami na cienkich oponach mogłoby być ciężko.

Słowacka Dolina Śmierci i Muzeum Wojskowe

W tekście o ciekawych miejscach w Czechach blisko granicy był wątek militarny, więc i tym razem muszę Wam coś w tym stylu podrzucić. Zatem! Jadąc jeszcze dalej na wschód warto wpaść w okolice Svidnika, gdzie znajduje się Dolina Śmierci i Muzeum Wojskowe. Jest to miejsce upamiętniające wielką bitwę, która miała miejsce na tamtych terenach (zaledwie 20 km od granicy z Polską). W 1944, w okolicach wsi Kapisova starły się wojska pancerne Armii Czerwonej i Wehrmachtu. Rosjanie wpadli w niemiecką zasadzkę i z kolumny 65 czołgów, które wjechały do Doliny, wyjechały zaledwie 3. Aby upamiętnić te wydarzenia na terenie 20 km² powstało tutaj wielkie „muzeum”, gdzie rozmieszczono po polach i łąkach dziesiątki militarnych eksponatów. Czołgów, dział przeciwpancernych, a nawet samolotów. Można poczuć się, jakby się przeniosło w czasie do tamtych lat, świetne miejsce na jeden dzień, jeśli jest się akurat w okolicach Beskidu Niskiego. Pierwsze eksponaty zaczynają pojawiać się już po kilku kilometrach od granicy, za miejscowością Vyšná Pisana. Nie sposób je przegapić.

Noclegi na Słowacji – gdzie spać, gdzie szukać noclegów?

Ciężko byłoby mi wypisać dla wszystkich przedstawionych w tym wpisie miejsc najlepsze noclegi. Co prawda podrzuciłem kilka propozycji, jednak nie dla wszystkich miejsc. Zasadniczo polecam szukać bezpośrednio na miejscu, chyba że jest sezon, to pewniej będzie przez booking. Jeśli ktoś z Was wybiera się na Słowację (albo gdziekolwiek indziej?) i chciałby mi wynagrodzić jakoś prace nad blogiem, to może dokonać rezerwacji jakiegokolwiek noclegu przez mój link afiliacyjny. Wam cena się przez to nie zmieni, zaś booking wypłaci mi drobną prowizję za polecenie, motywującą mnie do dalszego rozwijania bloga. Dziękuję za to z góry! Praktycznie co dziennie ktoś postanawia rezerwować noclegi przez mój link, za co jestem mega wdzięczny.

Żeby Wam nieco ułatwić szukanie miejsc noclegowych na Słowacji, podrzucę może po prostu linki do najczęściej wybieranych na nocleg miast. Wybierzcie daty i tylko kliknijcie „najniższa cena”, o ile takowa Was interesuje. A jeśli macie jakiekolwiek problemy ze znalezieniem noclegu gdziekolwiek, to piszcie w komentarzach lub na maila. Pomogę jak tylko będę mógł.

Wyszukiwarka noclegów w:

 

Inne ciekawe miejsca na Słowacji?

Powoli zbliżamy się do końca tego poradnikowego tekstu. Chyba nieco udało mi się zebrać propozycji ciekawych miejsc na Słowacji blisko granicy i mam tylko nadzieje, że pomoże Wam ten wpis w jakimś stopniu zaplanować Wasz weekend na Słowacji. Dajcie koniecznie znać w komentarzach co sądzicie :)

Będzie mi też bardzo miło, jeśli napiszecie w komentarzach jakie są Wasze ulubione miejsca na Słowacji? Co lubicie zwiedzać, do jakich term chodzić, które szlaki górskie odwiedzać, albo gdzie dobrze zjeść. Cokolwiek przyjdzie Wam do głowy, a co może być przydatne dla innych osób chcących odwiedzić Słowację czy to samochodem czy to rowerem – piszcie w komentarzach! :) Z góry bardzo dziękuję.

Podobało się? Zostań na dłużej!

Informacje o nowych artykułach i filmach wprost na Twojego e-maila. Bez spamu!
Dołączysz do ponad 80 000 obserwujących osób!

86 komentarzy

Dodaj komentarz