Bajkał praktyczne informacje. Wszystko co chcielibyście wiedzieć! (#1 Vlog Podróżniczy)

bajkał bajkał praktyczne informacje ciekawe miejsca

Przedstawiam Wam obszerny tekst o Jeziorze Bajkał. Praktyczne porady, kiedy jechać, czym jechać (samochodem, Koleją Transsyberyjską, samolotem?), co warto zobaczyć w okolicy i ile to wszystko kosztuje. A także wiele ciekawostek zawartych w pierwszym VLOGU  jakiego w życiu nakręciłem. Dajcie znać czy się spodobał! ;)

Czytałem wiele relacji z wyjazdów na blogach, książkowych reportaży, obejrzałem mnóstwo zdjęć. Elektryzowała mnie nie tylko potęga jeziora i jego uroda, ale także wszystko co wokół niego. Tajga, puste przestrzenie, tajemniczość i ludzie wyznający nie tylko prawosławie, ale także szamanizm.

Wszystko to sprawiało, że Bajkał ciągle był wysoko na liście miejsc, które chciałbym zobaczyć w następnych latach. Rok temu udało się pojechać w tadżycki Pamir, teraz w końcu nad Bajkał! Mam bardzo dużo materiałów, z pewnością nie dam radę opublikować wszystkiego. Tutaj przygotowałem tekst praktyczny, gdyż chęć przeczytania takiego wyraziliście w zeszłym tygodniu na stronie facebookowej bloga. Zatem zapraszam!

Jak dostać się nad Jezioro Bajkał?

Kiedy już uporaliśmy się z wizą rosyjską, zaczęliśmy szukać sposobu na dotarcie w okolice Bajkału. Wielkie Morze Syberii znajduje się od Polski 7000 km, jednak okazało się, że można tam dojechać dość łatwo i na wiele sposobów. Zacznijmy od najpopularniejszego środka transportu na świecie.

Samochodem? Słaby pomysł…

Spotkaliśmy Polaka, który z Gliwic jechał nad Bajkał 7 dni. Jechał wraz ze znajomym na zmianę, przez co zrobili to znacznie szybciej niż większość kierowców ciężarówek czy samochodów osobowych. Normalnie trzeba na taką podróż liczyć nawet dwa tygodnie. Jednak czy wybieranie takiego środka transportu ma w ogóle sens? Wydaje mi się, że nie.

Syberia panorama buriacja

No chyba, że naszym celem nie jest Rosja – jak w przypadku Krzyśka z Gliwic – a Mongolia. Bo jeśli za cel podróży wybraliśmy sobie poznanie właśnie te cześć Syberii, to trzeba liczyć, że te dwa tygodnie w samochodzie to czas zupełnie stracony. Wszak jakoś trzeba jeszcze wrócić, a wiza rosyjska pozwala jedynie na miesięczny pobyt.

Inną sprawą działającą na niekorzyść samochodu w podróży nad Bajkał są oczywiście koszta, które zdecydowanie przewyższają wszystkie inny środki transportu. Dodatkowo do ceny paliwa doliczyć trzeba mandaty i sporo łapówek, których policja rosyjska sobie nie odmawia.

Pociągiem? Ciut lepiej…

Tak, tak. Mówię tutaj o będącej marzeniem wielu pasjonatów podróży – Kolei Transsyberyjskiej, o której pośrednio był poprzedni tekst. Sławna trasa , biegnąca od Moskwy, a mająca swój koniec na Dalekim Wschodzie, wydaje się być znacznie ciekawszym rozwiązaniem aniżeli jazda z Polski nad Bajkał samochodem. Koszt takiej imprezy to zaledwie 180-220 Euro – jednak czy faktycznie jest czym się zachwycać?

Osobiście lubię podróżować pociągami, lubię w nich czytać książki, często tez piszę teksty na bloga. Nawet ten powstaje w pociągu relacji Pomorze-Śląsk. Jednak, mimo paskudnych warunków, jest to „tylko” 9 godzin na tyłku. Transsyberyjska perspektywa siedzenia 4 dni w nawet najwygodniejszym przedziale dość mocno mnie przeraża. Tyle właśnie zajmuje podróż z Moskwy do Irkucka – trzeba przyznać, że znacznie szybciej niż samochodem. Mamy więc dużo więcej czasu na podróżowanie po okolicach Jeziora Bajkału.

My jechaliśmy w (faktycznie wygodnych!) przedziałach czteroosobowych kolei Transsyberyjskiej na trasie Irkuck – Nauszki (pod granicą z Mongolią). Odcinek ten zajął nam 15 godzin. Było bardzo przyjemnie, czysto i miło, jednak pod koniec podroż dłużyła mi się już niemiłosiernie.

 

 

Tanie loty nad Bajkał z Europy? Za ile?

Tanie to pojęcie względne. Lot, z rowerem wyszedł nas sporo. Właściwie jeszcze nigdy tyle za lot nie zapłaciłem, bo około 2500 zł w obie strony. Startowaliśmy z Berlina (Airberlin) do Moskwy, gdzie przesiadaliśmy się na Siberiana do Irkucka. W stronę powrotną tak samo.   Jak się później okazało, można było zrobić to taniej, lecąc Syberianem bezpośrednio z Warszawy. Same bilety za przelot były w podobnych cenach (nawet te z Warszawy trochę droższe), jednak przy takim rozwiązaniu znacznie malała opłata za rower. Lecąc z Warszawy Siberianem płacilibyśmy za rowery tylko raz, a tak zmuszeni byliśmy uiszczać opłaty dwukrotnie, przy każdej przesiadce, każdemu przewoźnikowi. Co w ogólnym rozrachunku daje cztery opłaty za rower…   Tańsze połączenia do Irkucka pojawiają się bardzo rzadko. Warto obserwować jeszcze UIA (Ukraińskie linie lotnicze), które czasem rzucą jakiś tani przelot z kijowa, który kosztuje nawet 1600 zł (bez dodatkowego bagażu).

Kolej Transsyberyjska, kilka porad praktycznych i informacji

Nie będę tutaj rozpisywał się na temat fajności samej Kolei Transsyberyjskiej, ani tego jak szczegółowo wyglądają przedziały, stacje, postoje. Takich informacji i relacji z podróży Koleją Transsyberyjską jest już w sieci wiele. Podrzucę Wam kilka informacji, których znalezienie zajęło mi sporo czasu (lub których w ogóle nie znalazłem przed podrożą), a które zdecydowanie by mi ją ułatwiły.

Dworzec w Nauszki. Ostatnia stacja przed granicą z Mongolią.

Rower w Kolei Transsyberyjskiej? Tak!

Jest to jak najbardziej wykonalne! Pociągi Kolei Transsyberyjskiej maja dwa rodzaje wagonów – z przedziałami (tzw. kupe) i bez przedziałów (tzw. platzkarta). Osobiście zarezerwowaliśmy kuszety w czteroosobowych kupe i nie było najmniejszego problemu z naszymi dwoma rowerami. Sakwy, namiot i inny sprzęt biwakowy umieściliśmy w samym przedziale (a jechaliśmy w komplecie z 2 innymi kobietami), zaś rowery wylądowały na końcu wagonu, w specjalnym bagażowym pomieszczeniu.   Rowery można przewozić też w wagonach bezprzedziałowych, jednak jest to nieco bardziej skomplikowane zadanie.

Wagony takie mają po trzy piętra łóżek ulokowanych na całej długości wagonu z przejściem po środku, bagaże zaś przewozić można jedynie nad nimi, na samej górze. Z relacji znajomych wiem, że nikt nie spotkał się z odmową zabrania roweru. Trzeba tylko pamiętać, że przed wsiadaniem uiścić należy niedużą opłatę za specjalny bagaż (w kasie) i podać ilość kilogramów tegoż bagażu . Roweru nie trzeba pakować w żaden karton.   Ciekawą opcją jest też nadanie samego bagażu z dalekiej Syberii do Moskwy i dalej do Europy. Ludzie – uczestnicy rajdu samochodowego Mongol Rally, których spotkaliśmy nad Bajkałem, za przewiezienie samochodów do Londynu zapłacili 800 funtów – czyli niedużo, jak za tak ogromny dystans i wielki bagaż.

Gdzie i jak kupować bilety na kolej Transsyberyjską? Oraz kilka innych informacji

Początkowo chciałem koleją jechać przez granicę rosyjsko-mongolską aż do Ułan Bator, jednak okazało się, że jest to zadanie niewykonalne. Każdy pociąg pasażerski kończy bieg w Nauszki, czyli wsi przed granicą z Mongolią i jeśli chce się kontynuować podróż np. do Ułan Bator, trzeba przekroczyć granicę (oddaloną od Nauszki o kilkanaście kilometrów drogi) i udać się następnie do najbliższego miasta w Mongolii (Suche Bator?) gdzie kupuje się już bilet do Ułan Bator.   Niestety nie wiem jak kupuje się bilety na kolej mongolską przez internet (jak ktoś wie, niech da znać w komentarzach!), jednak już tłumacze jak zabrać się za to przy rosyjskiej części Kolei Transsyberyjskiej.

Tajga w okolicach Ułan Ude

Tajga w okolicach Ułan Ude

Zacznijmy od tego, że kontakt z informacją na stronie rzd.ru (czyli oficjalnej stronie Kolei rosyjskich) jest jedynie w języku rosyjskim. Napisałem po angielsku, jednak pani Natasza uprzejmie poinformowała mnie za pomocą cyrylicy, że nie włada językiem Jasia Fasoli i poprosiła, czy mógłbym przetłumaczyć mojego maila na rosyjski.

Uczyniłem to i dowiedziałem się, że moją kartą płatniczą nie mogę zlecić przelewu online za bilet. Podobno to dość częsty problem, a wskazuje na to chociażby fakt istnienia pośrednika tutu.ru, dzięki któremu za niewielką dopłatą można robić przelewy Visą, Mastercardem, paypalem i czym tam dusza zapragnie. Tak tez zapłaciliśmy za nasze bilety na Kolej Transsyberyjską. Koszt za odcinek Irkuck – Nauszki (~600 km) wyniósł 1900 RUB (100 zł) od osoby.

Jeszcze jedną dość ważną informacją dotyczącą samych biletów jest fakt, że podawany jest na nich czas odjazdu i przyjazdu według czasu moskiewskiego. Warto mieć to na uwadze, my nie doczytaliśmy i bez sensu czekaliśmy 6 godzin na pociąg, zamiast jechać wcześniejszym…

Kiedy jechać nad Bajkał?

Zależy kto czego oczekuje po Bajkale. Są ludzie, którzy czekają na najcięższe mrozy aby udać się na Syberię, jednak większość z podróżnych chciałaby pewnie zobaczyć Bajkał błękitny, rozświetlony promieniami słońca, a przede wszystkim nie zamarznięty jak to ma miejsce aż przez 6 miesięcy w roku. Choć osobiście chciałbym też zobaczyć Bajkał kiedyś zimą, bo wszystkie te fotografie zimowych formacji jakie tworzy Bajkał, są tak niesamowite, że jestem w stanie znieść nawet moją bezgraniczną niechęć do mrozu.

Najlepszym momentem na wizytę w tej części Syberii jest jednak czerwiec-sierpień, kiedy temperatury wahają się pomiędzy 20-35 stopni w ciągu dnia. W wrześniu temperatura nie przekracza już z reguły 20 stopni Celsiusza.   My pojechaliśmy na cały sierpień, niestety jednak mieliśmy sporego pecha. O ile temperatury dopisały, o tyle podczas naszego wyjazdu wokół Bajkału płonęła tajga (o czym także w filmiku na dole!) i praktycznie przez większość czasu cała okolica zasnuta była dymem.

Podobno każdego roku w lato są pożary nad Bajkałem, jednak takie jak w tym roku zdarzają się bardzo rzadko. Mieliśmy po prostu pecha.   Jeśli ktoś chciałby prześledzić inne dane meteorologiczne z ubiegłych lat, polecam stronkę sparkweather

Marszrutki w okolicy, dojazd nad Bajkał z Irkucka

Dość tanio można przemieszczać się w okolicach Bajkału marszrutkami. Wszystkie startują z dworca głównego, zabierają też ludzi po drodze. Dojechać można w góry Sajany Wschodnie, nad Bajkał do Listwianki czy też na Wyspę Olchon. Ceny nie są jakieś wygórowane i na ten przykład marszrutka z Irkucka do Listwianki – czyli główne miejsce wypadowe nad Bajkałem mieszkańców Irkucka, oddalone od miasta 70 kilometrów – kosztuje 120 rubli (7 PLN).

Autostopem?

Bardzo dobrze jeździ się też po tej części Rosji autostopem (po innych, z relacji znajomych, również jeździ się znakomicie). Samochody i ciężarówki biorą bez problemów (nawet z rowerem!), a jeśli byście chcieli, to i bez problemu złapiecie stop do samej Polski. Sporo kierowców kursuje z produktami spożywczymi do Mongolii, a jak wiadomo, innej (dobrej) drogi nie ma, niż przez Ułan-Ude oraz Irkuck.

Dym przed Bajkałem...

Dym przed Bajkałem…

Ceny jedzenia, noclegów w Rosji

Skoro uporaliśmy się już z meczącymi sprawami dojazdów, przejazdów, wyjazdów i objazdów, czas teraz na koszty podróży nad Bajkał i ceny noclegów, jedzenia w restauracjach i samych produktów spożywczych tamże. Kolejność nie przypadkowa! Zaczynam od trzech rzeczy niezmiennie dla mnie priorytetowych, bez większości pozostałych nie może zaś obejść się Marta.

      • Coca-Cola 75 RUB (4.20 PLN),
      • Kawa mielona 500g – od 200 RUB (11.30 PLN),
      • Piwo 500 ml od 50 RUB (2.80 PLN). Wybór ogromny, piwa z całego świata,
      • Jogurt od 10 RUB (0.60 PLN),
      • Bułki z ziemniakami, kapustą i mięsem 10 RUB (foto – rewelacja!) (0.60 PLN),
      • Woda 1,5l od 30 RUB (1.80 PLN),
      • Twarożek 40 RUB (2.40 PLN),
      • Ryby – zależnie od rodzaju, przygotowania i przede wszystkim wymiarów. Przykładowo Omuł Bajkalski suszony nar zimnym dymie lub gorącym 40-300 RUBza sztukę (2.40 PLN – 17 PLN) zależnie od wymiarów. Surowy zaś od 200 RUB/kg (11.30 PLN),
      • Dżem od 40 RUB (2.40 PLN),
      • Ogórki od 30 RUB (1.80 PLN),
      • Śliwki węgierki od 130 RUB (7.40 PLN).
Omule Bajkalskie. Ryby żyjące tylko w Bajkale. Wędzone na zimnym i gorącym dymie, często sprzedawane przy drodze.

Omule Bajkalskie. Ryby żyjące tylko w Bajkale. Wędzone na zimnym i gorącym dymie, często sprzedawane przy drodze.

Co do gotowych posiłków, polecam rozglądać się za mniejszymi knajpkami. Ogólnie kuchnia rosyjska (zresztą podobnie jak kuchnia gruzińska) jest bardzo dobra, jednak to tam można trafić te najlepsze dania. Ceny, w dwóch restauracjach oddalonych od siebie zaledwie o kilkaset metrów, zmieniały się nawet trzykrotnie. Przykładowo obok lotniska w Irkucku cena zupy Solanki wynosiła 300 RUB, kawałek dalej zaś 90 RUB. Tak samo wyglądała proporcja jeśli chodzi o rosyjskie pierogi pielmieni. Jednak nie tylko ze względu na ceny należy wybierać te mniejsze bary. W pomniejszych, tańszych restauracjach – często prowadzonych przez imigrantów z Azji Środkowej – stołuje się dużo więcej osób, przez co dania są przygotowywane na bieżąco, znacznie zmniejsza się prawdopodobieństwo zatrucia.

Telefonia komórkowa i mobilny internet nad Bajkałem

Kliknij, aby powiększyć

Kliknij, aby powiększyć

Tutaj wiele rozpisywał się nie będę. Znana i lubiana już od podróży do Azji Centralnej sieć Megafon, także i w Rosji spisuje się na medal. Oczywiści są miejsca, gdzie sygnał jest słaby, lub nie ma go wcale (niektóre odcinki tajgi pomiędzy miejscowościami), jednak mimo wszystko Megafon to sieć godna polecenia.

Koszt pakietu internetowego 1 GB są zbliżone do tych w Polsce, zaś pani w salonie wszystko ładnie nam skonfiguruje.

Pamiętajcie tylko, aby nadmienić, że chcecie internet na całą Rosję, bo jest też pakiet internetu działający tylko w Irkucku, który kobieta początkowo mi sprzedała…

Z lewej strony możecie zobaczyć dokładny zasięg Megafonu w okolicach Bajkału.   Dodatkowo, dla zainteresowanych, koszty połączenia (mając kartę z Play) do Polski wynoszą: 5 zł/min, przychodzące 1zł/min, SMS 1 zł.

 

Co warto zobaczyć w okolicy Bajkału?

Początkowo miałem plan objechać Bajkał rowerem dookoła. Okazało się jednak, że nie ma żadnej dogodnej drogi okrążającej jezioro. Nawet jeśli jakimś cudem przekonałbym na taką trasę Martę, to przez sporą jej część – głównie od strony północnego-wschodu – musielibyśmy przenosić rowery przez strumienie, mokradła a także przepychać przez liczne nieutwardzone dróżki.   Zrezygnowaliśmy z tej blisko 1500 kilometrowej pętli. Jednak zanim dowiedziałem się o braku drogi, zrobiłem sobie już listę kilku miejsc, które koniecznie chciałem zobaczyć, a które ze względu na późniejsze pociągnięcie trasy w stronę Mongolii, ostatecznie musiałem odpuścić. Poniżej znajdziecie też kilka z nich. Na pierwszy ogień idzie jednak…

Irkuck – Paryż Syberii!

Śmiech mnie bierze, jak widzę tego typu porównywanie daleko-wschodnich miast do stolic Europejskich. Nie mam bladego pojęcia co autor miał na myśli i w czym niby Irkuck przypominał mu Paryż, jednak nie zmienia to faktu, że Irkuck to nawet ciekawe miasto. Nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby pominąć Irkuck, będąc w okolicy. To duże, stłoczone miasto należy do rzadkiego gatunku miast, o których wypowiadam się pochlebnie, które mają to coś, co powoduje, że chce się wyciągać na każdym kroku aparat fotograficzny. Zdecydowanie ciekawsze niż odwiedzone rok temu Duszanbe, czy też stolica Kirgistanu – Biszkek. Będzie obszerniejszy tekst o Irkucku, z wieloma interesującymi i łądnymi miejscami. Także cierpliwości! ;)

Zapadające się pod ziemię domy w Irkucku. Ciekawe zjawisko!

Zapadające się pod ziemię domy w Irkucku. Ciekawe zjawisko!

Bajkał Irkuck ciekawe miejsca

Ciekawe czy we Francji mają miasto, które ktoś nazwał Irkuckiem Francji?

Ciekawe czy we Francji mają miasto, które ktoś nazwał Irkuckiem Francji?

Bajkalsk – truciciel Bajkału

Jeśli ktoś zna Bajkalsk pewnie puka się w czoło, co ja tutaj za beznadziejne miejsce polecam. Faktycznie, Bajkalsk poza przyjemną plażą, na której „rosną” truskawki, nie ma wiele do zaoferowania, jednak wybrałem go z nieco innego powodu. Jest to miejsce, w którym zlokalizowana została fabryka, kombinat celulozowo-papierniczy, który przez wiele lat swojego działania solidnie zatruwał południową część Bajkału. Mnie takie coś ciekawi. Po prostu ;)   Więcej o samej fabryce i Bajkalsku dowiecie się z vloga na samym dole strony.
Bajkalsk syberia bajkał

Wyspa Olchon

Mekka Bajkału (a to akurat moje porównanie! ;)).   Wszyscy, którzy jadą nad Bajkał, koniecznie wybierają się nad leżącą na północy Bajkału wyspę Olchon. Piękną, widokową, momentami przypominającą stepy Mongolii. Wszyscy poza nami, gdyż my wybraliśmy nieco inny, południowy kierunek. Postanowiliśmy zobaczyć prawdziwą Mongolię wraz z prawdziwymi stepami, porzucając chęć odwiedzenia wyspy Olchon na własne oczy. Następnym razem pewnie i też podjedziemy…

Góry Sajany

Przepiękne pasmo górskie o charakterze alpejskim. Ciągną się od samego Bajkału, aż po Ałtaj – czyli jakieś 2600 kilometrów. W okolicy Bajkału można odjechać na zachód z miejscowości Kułtuk i zobaczyć zaledwie kawałek, początek Sajanów Wschodnich, jednak i nawet taka 100 kilometrowa wycieczka jest tego warta. Ubolewam bardzo, że na zobaczenie także Sajanów zabrakło nam czasu. Wszystko wskazywało na to, że zdążymy odwiedzić Sajany Wschodnie, jednak wtedy zaczęły się silne podmuchy wiatru, przez które nasza prędkość nie przekraczała 12km/godzinę. Wielki pech…   Aha! Będąc w okolicy można, a nawet trzeba pojechać też do miejscowości Tunka, gdzie jeżdżą przykładowo busy z Irkucka. Ale o niej za chwilkę.

foto pochodzi z www.baikalsp.ru

foto pochodzi z www.baikalsp.ru

Dolina rzeki Irkut (masz fote)

Pomiędzy masywami Sajanów Wschodnich swoje źródła bierze rzeka Irkut, wpadająca w Irkucku do rzeki Agary – będącej z kolei jedyną rzeką, która wypływa z Bajkału. Warto odbić od głównej drogi biegnącej na Irkuck (odpocząć przy okazji od licznych samochodów) i posiedzieć chwilę nad rzeką. Wytrwali i uzbrojeni w wędki, mogą spróbować złowić też jakąś rybę. My, mimo ogromnych chęci nie mieliśmy szczęścia, jednak nasz gospodarz mieszkający nieopodal rzeki, u którego spędziliśmy jedną noc, wyłowił z niej niedawno potwora liczącego sobie 30 kilogramów. Także uważajcie, żeby Was nie wciągnął do wody.

KLIKNIJCIE W PONIŻSZE ZDJĘCIE Z INSTAGRAMA! ;)
 

 

 Wsie Tunka i Arszan

Wybierając się w Sajany Wschodnie idealnym punktem docelowym będzie wieś Arszan, do której można dojechać także za niewielkie pieniądze z Irkucka. We wsi tej, leżącej u samego podnóża wielkiego masywu górskiego znajdują się warte uwagi źródła termalne.
Kawałek przed wsią Arszan znajduje się zaś wieś Tuka, która powinna zainteresować głównie nas, Polaków. W Tunce, w latach 1879 – 1882, na zesłaniu przebywał sam Józef Piłsudski! Było to Kiryńsku jego drugie miejsce pobytu na Syberii, gdzie zesłany został za próbę obalenia cara Aleksandra II. Do dnia dzisiejszego ostał się w Tunce dom, w którym przebywał Piłsudski.

#1 VLOG PODRÓŻNICZY co Kołem Się Toczy!

To już ostatni podpunkt! Tym, którzy dotarli na koniec gratuluję i zapraszam na #1 VLOG PODRÓŻNICZY.

Bardzo gorąco chciałem zachęcić Was do subskrypcji mojego kanału na YouTube.

Możecie kliknąć w to zdanie, aby tego dokonać. Z pewnością warto, gdyż niedługiej przyszłości będzie więcej vlogów z Rosji i Mongolii.

Nie przedłużając już, zapraszam Was serdecznie do filmu. Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy się podobało! :)


Karol Werner

poprzedni wpis
następny wpis
 

Podobało się? Daj lajka!

 
 

Pobierz bezpłatnego e-booka.

Podoba Ci się to co piszę? Zapisz się na newsletter jeśli:  
 
1. Chcesz dowiedzieć się jak tanio podróżować,  
2. Chcesz otrzymywać informacje o najnowszych tekstach,  
3. Chcesz otrzymywać w każdą niedzielę informacje o najciekawszych promocjach linii lotniczych z Polski,  
4. Chcesz dostać darmowego e-booka z niepublikowanymi i najpopularniejszymi tekstami z bloga do poczytania offline?

 
 

Komentarze (34):

  1. Łukasz | Gdziesakasperki.pl pisze:

    Trzymasz poziom, Karol! ;-) W przeciwieństwie do Azji Środkowej, Syberia (ani w ogóle Rosja) nigdy mnie nie ciągnęła, natomiast w połączeniu z poprzednim artykułem o Rosjanach, zaczęło się to składać w całkiem atrakcyjną całość. Czekam na kolejne relacje!
    (Masz siłę przebicia, bo w weekendy zwykle unikam siedzenia przed ekranem, a jednak dałem się skusić na ten artykuł!)

    • Karol Werner pisze:

      Super! Dobrnąłeś do końca? Gratulacje! W życiu nie przeczytałbym tak długiego wpisu… ;)

      • Haha, to po co takie długie wpisy tworzysz?! Twoją książkę przeczytałem, to co tam taki wpis zmęczyć… ;-) A tak serio, sami to nieraz zauważamy, że wpis tworzony przez kilka wieczorów niewiele osób czyta, a spontaniczne i krótkie posty cieszą się sporym powodzeniem (jak na nasze standardy) . Wiadomo, większości łatwiej kliknać lajka niż przeczytać parę stron tekstu ;-)

  2. Pieczony pisze:

    Super, super, ale podróż samochodem to niekoniecznie taki zły pomysł ;) Wszystko zależy od tego jakim pojazdem i w jaki sposób ;) Rosja i ogólnie cały nasz „dziki wschód” to mekka dla fanów 4×4 ;) Natomiast co do łapówek i mandatów, to niestety tak to już jest…

  3. Ja bym chciała zobaczyć Bajkał zimą chociaż nie wiem jak bym przeżyła te temperatury, bo w sumie zimna nie lubi.
    Chyba trzeba wrócić do nauki rosyjskiego bo te strony mnie coraz bardziej ciągną…

  4. Bardzooo praktyczny tekst! Na pewno wykorzystam w przyszłości skorzystam! :)

  5. Michał Qmoh pisze:

    Aż mnie przez chwilę skręciło z zazdrości :) Super wpis. Myślałem, że Rosja jest jednak trochę tańsza.

  6. Kamil Białas pisze:

    Przyda się i to w najbliższym czasie, leci od razu do zakładek :-)

  7. Ooo coś dla mnie! Od dawna myślę o tych rejonach :)

  8. Karolina pisze:

    Świetny artukuł i mnówstwo przydatnych informacji. Jak patrzę na zdjęcia to aż chce się jechać :)

  9. katarzynatutko pisze:

    Super, bardzo inspirująco i konkretnie. Nigdy nie planowałam wyjazdu do Rosji, ale m.in po Twoich wpisach zaczynam powoli zapisywać miejsca, które bym chciała zobaczyć. Syberia już jest na tej liście:) Te wszystkie trasy kolei Transsyberyjksiej trochę mnie przerażają i jeszcze trochę się w nich gubię. Widzę, że ceny produktów również są zadawalające.
    Czekam na kolejny wpis z większa ilością zdjęć:)

  10. Ultra pisze:

    Jak to dobrze, że mogę wejść na ten fantastyczny blog i poznać Bajkał, na który nigdy nie pojadę. Poznać muzykę, pooglądać zdjęcia i wysłuchać ciekawostek. Super post. Dziękuję i pozdrawiam.

  11. kami pisze:

    za rok już się w końcu ogarnę i tam pojadę! no, może za dwa! ale pojadę! i wtedy będe miała do Ciebie sto pytań, a w międzyczasie sobie tekst do zakładek dodaję, bo się pewnie przyda!

  12. Joanna pisze:

    Bajkał i Kolej Transsyberyjska – kiedyś się znajdowały na górze mojej listy marzeń. :) Zawsze fascynowały mnie takie podróże. Zazdroszczę strasznie, pięknie tam. A różnica w czasie podróży o czym piszecie faktycznie jest imponująca.

    Nie wiem czy uda mi się kiedyś tam wybrać. Póki co stawiam na Europę. Ale z tyłu głowy dalej myślę o tym marzeniu sprzed lat. :)

  13. Hanna pisze:

    Karol, zazdroszczę Ci tego Bajkału, ale w sumie jeśli wszystko pójdzie dobrze to w przyszłym roku spełnię swoje marzenie! Tak więc dzięki za tekst, bo nakręca mnie jeszcze bardziej i na pewno przyda się w przyszłości! :D

  14. Bajka :) elegancko Od transmisji dokumentu 180 dni nad Bajkałem( gdzie kolejne marzenie urodziło się w glowie)…dzięki twoim informaja które zapewne nie jedną godzinę pochłonęły by je ogarnąć Tobie, staje się dla mnie realne..że można…Wielkie dzięki. Naprawdę dziękuję. Fajne byłoby gdzieś razem pośmigac :)

  15. TuJarek pisze:

    Taki natłok informacji, że czytając końcówkę już zapomniałem co było na początku. No dobra, czytam jeszcze raz ;)

  16. Widzę, że nastawiliście się na wielkie „wow” i troszkę się rozczarowaliście. No niestety, z naturą nie ma żartów. Pamiętam, że Park Narodowy Yosemite też nie wyglądał tak jak na filmach czy pocztówkach, bo płonęły lasy, a wodospady czy jeziora poznikały. Vlog bardzo mi się podoba. Czekam na kolejne szczególnie, że ta część Azji jest dla mnie jedną wielką tajemnicą.

  17. balkanyrudej pisze:

    Wyspa Olchon wygląda wprost bajecznie. Sam Bajkał również robi mocne wrażenie.

  18. pattika pisze:

    Świetny wpis! Mnóstwo przydatnych informacji – naprawdę dobra robota :)

  19. Dawid Białowąs pisze:

    Czasem upragnione miejsce, którym z pozoru powinniśmy się cieszyć, potrafi zblednąć poprzez trudy i monotonię dotarcia do niego. Im bardziej spektakularny jest wyznaczany przez nas cel, im dłużej do niego podążamy i im nudniejsza jest droga (np. przez niekończące się syberyjskie lasy) , tym większe rozczarowanie może nas spotkać u celu. To już tu, to ma być słynny Bajkał? Podświadomie oczekujemy czegoś więcej po wielu dniach jazdy przez nic – prosty mechanizm psychologiczny ;) Dlatego najlepiej nie wyznaczać sobie w podróży celów (sam tak zresztą gdzieś pisałeś), bo zwracamy mniejszą uwagę na to co po drodze.

    • Karol Werner pisze:

      Oj tak. Pisałem! Zawsze powtarzam, że lepiej się nie nastawiać. Bo im większe oczekiwania tym większe rozczarowanie. Problem z Bajkałem jest taki, że tutaj oczekiwania były średnie, jednak to co nas spotkało rozczarowało nawet nas :D

  20. Dzień dobry,
    „Kradnę” na stronę o języku i kulturze rosyjskiej – http://rosyjski.pro
    Dlaczego wybraliście się latem a nie zimą? Wydaje mi się, że prawdziwe piękno czeka właśnie o tej porze :)

Dodaj komentarz