Jedyne takie miejsce na południu Polski! Tak blisko aglomeracji śląskiej, a jakby inny świat

Jura krakowsko-częstochowska ciekawe miejsca co warto zobaczyc noclegi

Gdzie wyskoczyć na weekend na południu Polski? Gdzie jechać, co zobaczyć? Żeby odpocząć, pobyć na osobności z naturą, w miejscach niekoniecznie znanych, ale ciągle blisko największych miast? Tym razem chciałem przedstawić Wam Jurę. Piękną, wyjątkową w skali Polski krainę, którą każdy odwiedzić powinien. 

Jurę, jej część położoną w granicach woj. śląskiego odwiedziliśmy w weekend. Zaraz po pracy w piątek wyjechaliśmy z centrum aglomeracji śląskiej, z Katowic w stronę Pustyni Błędowskiej. Stamtąd udaliśmy się na północ odwiedzając mnóstwo niesamowitych miejsc, które nawet mnie – osobę mieszkającą od urodzenia nieopodal bo w Rudzie Śląskiej, a teraz w Katowicach – mocno zaskoczyły. Oczywiście pozytywnie. Wycieczkę skończyliśmy w niedzielę późnym popołudniem w Częstochowie, skąd pociągiem wróciliśmy już do Katowic. To był zdecydowanie jeden z lepszych weekendowych wypadów rowerowych na jakich byliśmy.

Jura Krakowsko-Częstochowska. A mówią, że w śląskim nic nie ma…

Mam sporo materiałów z tego wyjazdu, z tego też powodu chcę podzielić relację na dwa teksty. W tym zaproponuję Wam trasę, którą przejechaliśmy z Katowic do Pustyni Błędowskiej i dnia następnego w okolice Zamku „Bąkowiec” w Morsku. W następnym tekście pokażę dalszą część trasy pokonywanej oczywiście także rowerem – już w stronę Częstochowy.

Tekst będzie dość długi, ale mam nadzieję, że warto będzie go przeczytać. Zawarłem tutaj mnóstwo ciekawostek, informacji praktycznych dotyczących Jury Krakowsko-Częstochowskiej, miejsc wartych odwiedzenia i tras, którymi warto się po Jurze przemieszczać. Jeśli planujecie wypad, z pewnością Wam się to przyda. Jeśli jeszcze nie planujecie, to zaczniecie. Obiecuję :)

Tak wyglądała dokładnie trasa naszego przejazdu w piątek i sobotę.

Spadochroniarze nad Pustynią Błędowską

Odcinek z Katowic na początek naszej trasy, za który obraliśmy Pustynię Błędowską, potraktować chcieliśmy mocno tranzytowo. Jest to zdecydowanie najmniej przyjemny fragment całej weekendowej wycieczki rowerowej i jeśli ktoś nie lubi takich przejazdów, to proponuję wsiąść gdzieś w aglomeracji w pociąg i podjechać do Dąbrowy Górniczej – Ząbkowice. Stamtąd jest już tylko 20-25 km do Pustyni Błędowskiej, bardzo przyjemnej trasy, zamiast 55 km z Katowic.

Jeśli się już ktoś zdecyduje jechać jednak przez aglomerację śląską, proponuję obrać trasę tak jak to widzicie na górze. Warte zobaczenia są zbiorniki Pogoria, będące zalanymi wyrobiskami piasku podsadzkowego, którego używano do wypełniania pustek poeksploatacyjnych w okolicznych kopalniach. Innymi słowy – miejsc w korytarzach kopalnianych, z których wydrążono już cały węgiel, a które trzeba zasypać, aby zapobiec szkodom górniczym na powierzchni. Aktualnie zbiorniki Pogoria są bardzo pięknym i cenionym miejscem wypoczynkowym dla okolicznych miast.

Pogoria

Pogoria

Pogoria Dąbrowa kąpielisko

Śląskie na weekend Chechło Błędów Rowerem po śląskim Pustynia na Śląsku Pustynia Błędowska Ćwiczenia spadochroniarzy na pustynii bledowskiej

Z Pustyni Błędowskiej, gdzie przez pół nocy nad głowami latały nam helikoptery, z których wyskakiwali wojskowi spadochroniarze szkolący regularnie swoje umiejętności w tych okolicach, udaliśmy się na północ, w kierunku pierwsze wielkiego symbolu Jury, czyli…

Zamek Ogrodzeniec i gród na Górze Birów

Oba te miejsca są od siebie położone zaledwie o 1,5 km i kompletnie zrozumieć nie potrafię, dlaczego tak wiele osób odwiedza Zamek Ogrodzieniec, a tak mało z nich podjeżdża pod sąsiedni gród, górujący nad całą okoliczną doliną. Oczywiście nie mam nic do Ogrodzieńca! To piękne, największe na całej Jurze Krakowsko-Częstochowskiej ruiny zamku należące do średniowiecznego systemu zamków „Orlich Gniazd„. Ruiny te przyciągają tłumy i rozumiem to, jednak żal mi trochę grodu…

Ogrodzieniec Zamek w ogrodzieńcu Ogrodzieniec zamek _MG_4710

3601

 

Góra Birów ma 461 m n.p.m, posiada strome, wapienne zbocza, zwieńczona jest zaś rozległą niecką. Czyni ją to wyjątkowym w okolicy miejscem o świetnych cechach obronnych, które doceniały już ludy w czasach neolitu. Aktualnie na wzniesieniu znajduje się rekonstrukcja średniowiecznego grodziska, zbudowana w roku 2008. I prezentuje się niebywale pięknie! Z pewnością spodoba się osobom, które zamiast waty cukrowej, lodów na patyku i licznych odwiedzających Zamek Ogrodzeniec wolą piękno naturalne, a także ciszę i spokój zakłócane jedynie nieco pokrzykiwaniami wspinaczy skałkowych bawiących w okolicy.

3601

 

Jura krakowsko-czestkochowska

Góra birów średniowieczny gród

Jura Mekką wspinaczy

O tak, gdyby nie 70 km do przejechania, mógłbym obserwować wspinających się na jurajskich skałkach godzinami. Obserwować i fotografować rzecz jasna.  Piękny to sport. Okolice grodu na Górze Birów, jak wiele innych miejsc na Jurze znane są amatorom wspinaczki z całego kraju! Tylko w jeden dzień spotkaliśmy wspinaczy zarówno z podkarpackiego, mazowieckiego jak i pomorskiego. Jura stanowi największy wspinaczkowy obszar w Polsce i także tutaj – oczywiście obok wielu łatwych, idealnych dla początkujących tras – znajdują się dwa najtrudniejsze przejścia wspinaczkowe w kraju. Marta nakręcona ich opowiadaniami postanowiła w niedługim czasie nawet zapisać się na kurs wspinaczki! :)

Ostańce jura wspinaczka  Skałki do wspinania na Jurze

Rowerzystów także! Jura Krakowsko-Częstochowska na rowerze

W dalszej części, kawałek (tym razem pieszym) czerwonym szlakiem Orlich Gniazd w sąsiedztwie wyrastającej na środku płaskiego pola, również często odwiedzanej przez amatorów wspinaczki Skały Rzędowej w Bzowie pognaliśmy na Karlin, aby odbić na wschód w kierunku zalewu Siamoszyce. Znajduje się tutaj mała agroturystyka, a także kemping, gdzie za 8zł (+7zł za osobę) można rozbić namiot. Okolica dość przyjemna, jednak zostawać nie mieliśmy zamiaru, gdyż ani to popływać w wodzie, bo jeszcze zbyt zimno, ani rozbijać namiotu bo zbyt wcześnie. Poza tym dalej mamy kilka zdecydowanie ciekawszych miejsc na nocleg.

W międzyczasie minęliśmy dziesiątki, jak nie setki rowerzystów. Fakt, była to majówka, więc odsetek ludzi na dwóch kółkach był pewnie znacznie większy niż w każdy inny weekend na Jurze, jednak nie zmienia to faktu, że czułem się tak samo jak w zeszłym roku, kiedy to rowerem jechałem Saksońskim Szlakiem Winnym, gdzie praktycznie co kilka minut mijały nas jakieś osoby na rowerach. Coś pięknego.

Co śmieszniejsze, trzykrotnie, na moje zapytanie o drogę, różne osoby z sakwami odpowiadały coś w stylu – A czy my was czasem nie znamy z internetu!? :D

Zalew Siamoszycki

Zalew Siamoszycki

_MG_4931 Turystczne szlaki na śląsku Weekend na śląsku gdzie jechać Okiennik wielki na Jurze

Tu się uśmiechamy na 'trzy'! :D

Tu się uśmiechamy na ‚trzy’!

Inne ciekawe miejsca, które warto zobaczyć. Pałac we Włodowicach

Odwiedziwszy kolejny symbol Jury Krakowsko-Częstochowskiej – Okiennik Wielki jedziemy rowerami na zachód. W dalszej części najdogodniejszą trasą jest ponowne włączenie się na czerwony szlak Orlich Gniazdjednak my chcieliśmy podskoczyć jeszcze na zachód, celem znalezienia jakiegoś sklepu spożywczego (ciężko o taki 1 maja!), a także celem zobaczenia pewnego pałacu. Mowa tutaj o wybudowanym w 1668 roku Pałacu we Włodowicach, a dokładniej – ruin w opłakanym stanie.

Pałac powstał w stylu barokowym, na przestrzeni lat, wraz ze zmianami właścicieli był wielokrotnie przebudowywany, a jego ostatnie wcielenie nosiło najwięcej znamion stylu neogotyckiego. Swojego czasu gościł tutaj Jan III Sobieski, a także Augustyn III Sas. Wielokrotnie też budynek pożerany był przez pożary. Aktualnie, po serii pożarów w 1931 i 1956 roku pałac popadł w kompletną ruinę. Uznano ją po tych wydarzeniach za zabytek, co dawało jakieś nadzieje na zdobycie funduszy na odremontowanie budowli, jednak po kilku latach pałac został skreślony z listy zabytków, a na jego fasadzie zawisły tabliczki o niebezpieczeństwie zawaleniu. Wygląda na to, że już nic nie uratuje budynku przed kompletną ruiną, natura mocno nadwyręża konstrukcję, a liczba cegieł na ziemi zaczyna powoli dorównywać tej tworzących jeszcze mury.

 

Morsko. Zamek Bąkowiec

Pomarańczowa tarcza słońca niebezpiecznie zaczyna zbliżać się do linii horyzontu, powodując tym samym mocniejsze naciśnięcia na rowerowe pedały. W planach mamy jeszcze dojechanie do Zamku Bąkowiec, znajdującego się 6 kilometrów od Włodowic. Mocno nakręcamy się na fajny zachód słońca widziany z zamkowych murów, jednak jak wielkie jest nasze rozczarowanie, kiedy okazuje się, że nie ma możliwości wejścia na górę.

Zamek jest częścią systemu obrony granic dawnej Polski „Orle Gniazda”, choć nie do końca wiadomo, kto go wzniósł. O ile sam zamek schowany w gęstym lesie nie prezentuje się jak inne należące do „Orlich Gniazd”, to z pewnością nie odstępuje on kroku większym „konkurentom” pod względem infrastruktury turystycznej. Jest wielki parking, kawiarnia z tarasem, sklepiki, hotel, cały ośrodek wypoczynkowy, a nawet stok narciarski z wyciągiem.

Dojazd do zamku może nie należy do najlepszych jakościowo, ale z pewnością droga jest bardzo widokowa. Myślę, że warto podskoczyć na kilka chwil przemierzając Jurajskie szlaki rowerowe, choć niekoniecznie zatrzymywać się na dłużej. No chyba, że lubicie tego typu ośrodki wypoczynkowe i jazdę na nartach, to innego takiego miejsc w okolicy nie znajdziecie.

Bąkowiec Morsko Orle gniazda

Bąkowiec…

Gdzie spać? Noclegi na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej

Oferta noclegowa na Jurze jest bardzo bogata i nie będę tutaj się w tej kwestii dużo rozpisywał. W każdej praktycznie miejscowości w okolicach czerwonego szlaku, jak i poza nim znaleźć można tanie agroturystyki (od 25 zł za osobę). Poniżej podam kilka przykładów, jednak bez problemów znajdziecie w internecie sami wiele innych hosteli, agroturystyk, innych niedrogich miejsc noclegowych na Jurze.

Jeśli zaś ktoś planuje nocowanie pod namiotem lub przyjechanie z przyczepką kempingową, także znajdzie tutaj wiele pól namiotowych. My spaliśmy na dziko, bo cenimy sobie spokój i niezmąconą żadnym płotem i ciekawskim wzrokiem bliskość natury, jednak jeśli ktoś potrzebuje dla komfortu psychicznego pola namiotowego, kempingowego z całym jego wyposażeniem, to służę pomocą. Poniżej kilka przykładów z dzisiejszej trasy pól będących zarówno częścią agroturystyk jak również samodzielnymi polami biwakowymi. Ceny także nie są duże, można przenocować się już od 15 zł. Zacznę od noclegów w okolicy Pustyni Błędowskiej i pojadę na północ, aż do okolic Częstochowy, czyli innymi słowy – obejmę całą naszą trasę wycieczki.

Biwak pustynia błędowska Śląsk

Kilka wybranych noclegów na Jurze.

Zacznę od Olkusza i będę przemieszczał się na północ aż pod Częstochowę. Sporo czasu poświęciłem na prześledzenie oferty noclegowej na Jurze i przedstawiam miejscówki najlepiej zlokalizowane i o najlepszym stosunku cena-jakość.

  • W okolicach Olkusza godne polecenia są zasadniczo tylko dwa miejsca. Pierwszy to Hostel Kigo, o może niezbyt szalonym standardzie, ale najniższej cenie 50zł/os, a także hostel Pod Kogutem w Golczowicach (10km na północ od Olkusza), który do dyspozycji gości ma świetne jacuzzi. Zobaczcie zdjęcia!
  • Następny Ogrodzieniec. O dziwo ciężko znaleźć coś sensownego w samym mieście (lub w Podzamczu). Na uwagę zasługuje z pewnością znany Poziom 511, a także fantastyczny (i zazwyczaj tańszy) Hotel Pod Figurą. Standard rewelacyjny, cena 140 zł za osobę (lub 200 za parę). Śniadanie w cenie. Nic tańszego w Ogrodzieńcu nie znajdziecie. 10 minut od zamku.
  • Dalej na północ mamy Żarki i Gościniec Jurajski, w którym jedliśmy obiad. Cena za nocleg okazyjnie wynosi 70zł/osobę i 110zł/2 osoby. Jest także nieco droższa Przystań Leśniów. Świetny standard, nic tańszego (nawet innego) w Żarkach nie znajdziecie. Zdecydowanie warto się tutaj zatrzymać, gdyż Żarki to bardzo ciekawa miejscowość.
  • W Olsztynie ciężko o jakiś tani nocleg, jest jednak niesamowicie piękny (zdjęcia!!) Zabytkowy Spichlerz. Nocleg 120zł za osobę.
  • Jeśli ktoś szuka tańszego noclegu w okolicy to jest jeszcze przed Olsztynem, jadąc przez Zalew Porajski „Jaś i Małgosia” w Poraju. Cena 80zł/osobę w cenie jest śniadanie i naprawdę świetna miejscówka i bardzo dobry standard pokoi.
  • No i Częstochowa. Osobiście wolałbym spać gdzieś na Jurze, jednak jeśli ktoś chciałby mieć bazę wypadową w Częstochowie, to nie będę podawał konkretnych miejscówek, a jedynie polecam zajrzeć tutaj, wpisać odpowiednią datę i wybrać „najniższa cena”. :)

Dajcie znać w komentarzach o czym chcielibyście się dowiedzieć, co Was ciekawi :)

Zapraszam także do drugiego tekstu z wypadu na Jurę: Gdzie jechać na weekend na Śląsku? Jura! – O Szlaku Orlich Gniazd, milczącym rezerwacie i kontrowersyjnych Bobolicach. A także do wszystkich tekstów z ciekawymi miejscami na Śląsku i w całym woj. śląskim z serii „Wokoło Śląskiego”.

Karol Werner

Był to drugi z serii artykułów – Wokoło Śląskiego. Jest to projekt, który realizuję, aby pokazać Wam inną stronę województwa śląskiego. Partnerem projektu jest Śląska Organizacja Turystyczna.

poprzedni wpis
następny wpis
 

Podobało się? Daj lajka!

 
 
 

Komentarze (66):

  1. Fantastyczne miejsca na weekend! Dzięki Twoim panoramom to właściwie Ci co mają za daleko na weekend mogą zwiedzać bez wychodzenia z domu :) Fantastycznie, kiedy odkrywamy Polskę, miejsca blisko nas a nie tylko dalekie kierunki. Fantastyczne zdjęcia, brawo!

  2. Tak, tak, tak! Jura to zdecydowanie perełka aglomeracji <3 Byłam, zjeździłam i będę wracać! Przy okazji kolejnej wyprawy na pewno skorzystam z Twojego zestawienia :) Kasia

  3. szpawel pisze:

    Bonjur Karol. Totalnie odjechanie to zrobiłeś. Całokształt połączony w spójną całość. Prócz tego – że mam wszelkie możliwe informacje zawarte w tekście to jeszcze podoba mi się zdjęcia wejścia do „pałacu we włodowicach” i instargram… Chrystę kończę pisać i ci słodzić aby napisać do Ciebie jak to zrobiłeś ? :)

  4. Asia pisze:

    Kurcze, im wiecej czytam o Polsce tym bardziej sie nia zachwycam i widze jak niewiele w niej jeszcze widzialam. Dzieki za kolejna koncepcje.jest swietna!

  5. jACEK pisze:

    Choć najpierw odwiedzę wybrzeże… to na jurę wybieram się w czerwcu, wiec czekam na ciąg dalszy… Świetna sprawa:)

  6. Dzięki za relację i świetne interaktywne foto! Byłam na mini rajdzie rowerowym na Szlaku Orlich Gniazd w tym samym czasie:) Piękne okolice. Zamek w Ogrodzieńcu to zdecydowanie nasz ulubiony z napotkanych zamków. Za to odstraszył nas zamek Pieskowa Skała, totalną dezorganizacją ruchu i samowolą turystyczną – dotarłeś tam? P.S.: Interesujący timing, że Polskie i Irlandzkie zamki niemalże jednocześnie omawiasz na blogu.

  7. Arek pisze:

    Jeszcze trochę i zostaniesz podróżniczym celebrytą – skoro już teraz jesteś rozpoznawalny ;)

  8. W Rzędkowicach stawiałem moje pierwsze kroki we wspinaczce skałkowej jeszcze w liceum. Dzięki zdobytemu tu doświadczeniu z przyjemnością eksplorowałem zachodnie rejony wspinaczkowe, bo kiedyś wyjazd na wspinanie „na west” to było marzenie każdego wspinacza.
    Ach co to były za czasy :)

    Nie wspomniałeś nic o pięknych jaskiniach na jurze, a są bardzo interesujące i znowu przypomina mi się moje pierwsze wejście do jaskini Studnia Szpatowców w dresie, bez kasku, z jednym kompletem rep sznurów na 4 osoby i jedną małą latarką używając lin dynamicznych przywiązanych do drzewa na samej górze. Patrząc z perspektywy czasu to generalnie popełniliśmy chyba wszystkie możliwe błędy i całe szczęście, że nic się nikomu nie stało :) (no prawie – rany na piszczelu i kilku siniaków nie liczę )

  9. Alicja pisze:

    sakwy z crosso? :D

  10. Round Space pisze:

    Jurę znam od strony dwój kółek jaki i od bajecznych wpisnaczek. Są tam naprawdę inspirujące miejsca, chociaż już dawno tam nie byłem. Czas to powtórzyć. pozdrawiam :)

  11. iwonika pisze:

    sprawdzę w sierpniu-podczas urlopu :)

  12. Aktualnie powoli odkrywam rowerowo Dolny Śląsk, ale Jura prezentuje się świetnie. Dzięki za przybliżenie :)
    Pytanie: jak to jest aktualnie ze wstępem na Pustynię Błędowską? Myślałem, że jest zakaz, bo wojsko itd. Są dni „otwarte” czy tylko część jest wydzielona?

  13. Trzeba było powiedzieć, że będziesz to wpadłbyś na herbatę ;)

  14. Sandi Tu pisze:

    Spędziłam na Jurze dwa rowerowe dni i było super :)

  15. Sandi pisze:

    Piękna wycieczka, a że rowerowa to już w ogóle :) Również zwiedziłam kawałek Jury na rowerze, ale inne rejony. Polecam! :)

  16. Mika pisze:

    No to z utęsknieniem czekam na szlak orlich gniazd :) może i ja w końcu zrealizuję swoje podróżnicze marzenie :)

  17. W ubiegłym roku przeszedłem Szlak Warowni Jurajskich. Ukazuje on kilka z wielu miejsc jakie są na Jurze. Polecam tym, którzy nie byli. To był mój pierwszy trip, ale wspaniale go wspominam. W tym roku planuję Główny Szlak Beskidzki, mam nadzieję, że będzie równie pięknie. Jednak dużo tu zależy od pogody. :)

  18. Beata pisze:

    Fajnie, że oprócz zagranicznych wypadów opisujesz też piękne miejsca w Polsce. „Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie”, a ja niestety coraz częściej spotykam ludzi którzy zachwycają się wakacjami w różnych egzotycznych zakątkach świata, a nie znają nawet odrobinę własnego podwórka. W związku z tym kolejny duży „+” dla Ciebie i twojego bloga :)

  19. Bo jak raz się w nasze strony zaglądnie to tak głęboko krajobrazy zapadają w pamięci, że chce się Jury więcej i więcej i więcej :) Serdeczne dzięki za wpis! :)

  20. Karolu, kradniesz mi wszystkie pomysły na podróże w tym roku :P zamierzam pokonać pieszo trasę z Krakowa do Częstochowy niebawem :)

  21. Lily pisze:

    Polecam jeszcze Kroczyce, Podlesice i górę zborow! Jak można było ominąć górę zborow i jej cudowny widok :) na przyszłość must see

  22. Gratulujemy wyprawy i czekamy na kolejny wpis o Szlaku Orlich Gniazd:)

  23. Jura pisze:

    Z niecierpliwością czekamy na drugą część relacji z wyprawy po Jurze :)

  24. 09.06 wracam na Jurę przejść kolejny szlak.

    W zeszłym roku był Szlak Orlich Gniazd, a teraz będzie Szlak Warowni Jurajskich.

  25. Maryna Ho pisze:

    Byłam tu nieraz

  26. Cudowne miejsca i jak tak Cię czytam Karol, to Ci zazdroszczę, że piszesz bloga o podróżowaniu. :)

  27. Od 15 lat ” zachorowałem” na……….klimaty Jurajskie. Mam nadzieję że nigdy się nie wyleczę

  28. Anna Heflik pisze:

    To moje ,piękne okolice . Polecam,polecam,polecam!

  29. k pisze:

    Trasa powinna być zmodyfikowana – z Ogrodzieńca do Smolenia (zamek), a następnie przez Pilicę (pałac)

  30. Marek Bodusz pisze:

    widać, że dużo się dzieje na Jurze. zamki są restaurowane. ale to, co zrobili z Ogrodzieńcem woła o pomstę do nieba. rozumiem, że trzeba ludzi ściągnąć, ale takie nagromadzenie tandety to już przesada.

  31. a no pewnie, mam juz nawet tak traske rozpisana na 3/4 dni :D

  32. „Cisza, spokój, rewelacyjne szlaki i przepiękne widoki” -dokładnie to samo można napisać o moich Górach Świętokrzyskich :D

  33. Jura! Polecam!
    ~Bartosz Wojdon

  34. I dobry do wspinania :)

  35. Piękny region, właśnie w niedzielę wybieram się na spływ kajakowy po Warcie, wszystkim polecam :-)

  36. To prawda :) widoki cudowne, przepiękne <3

  37. Jura jest wspaniała! Jeżdżę tam od dziecka i zawsze chętnie wracam :)

  38. Karol bardzo fajnie opisujesz Jurę, do tego tradycyjnie super jakości zdjęcia dodają uroku :)

  39. Linda Gebus pisze:

    Cudownie… Za kazdym razem odkrywam cos ciekawszego… Milej niedzieli

  40. Karolina pisze:

    Świetny tekst i zdjęcia. Ile godzin mniej więcej jeździliście każdego dnia?

  41. marynarz pisze:

    Witam.Przeczytałem gdzieś wcześniej,ze jurę można także przejechać od Częstochowy do Krakowa.Proszę o jakieś informacje na ten temat.

  42. marynarz pisze:

    Witam.Chciałbym się dowiedzieć gdzie można znaleźć jakiś tani nocleg.Dobrze by było bliżej Krakowa.Chciałbym od tamtej strony przejechać Jurę w kierunku Częstochowy.Jeszcze jeśli można prosić o informacje gdzie można dostać np.jakieś mapy lub inne informacje aby dokładnie zwiedzić te tereny.Dziękuje,..

Dodaj komentarz