Jedyne takie miejsce na południu Polski! Tak blisko aglomeracji śląskiej, a jakby inny świat

Gdzie wyskoczyć na weekend na południu Polski? Gdzie jechać, co zobaczyć? Żeby odpocząć, pobyć na osobności z naturą, w miejscach niekoniecznie znanych, ale ciągle blisko największych miast? Tym razem chciałem przedstawić Wam Jurę. Piękną, wyjątkową w skali Polski krainę, którą każdy odwiedzić powinien.

Drugi, równie obszerny post z Jury znajdziecie tutaj: Szlak Orlich Gniazd

Jurę, jej część położoną w granicach woj. śląskiego odwiedziliśmy w weekend. Zaraz po pracy w piątek wyjechaliśmy z centrum aglomeracji śląskiej, z Katowic w stronę Pustyni Błędowskiej. Stamtąd udaliśmy się na północ odwiedzając mnóstwo niesamowitych miejsc, które nawet mnie – osobę mieszkającą od urodzenia nieopodal bo w Rudzie Śląskiej, a teraz w Katowicach – mocno zaskoczyły. Oczywiście pozytywnie. Wycieczkę skończyliśmy w niedzielę późnym popołudniem w Częstochowie, skąd pociągiem wróciliśmy już do Katowic. To był zdecydowanie jeden z lepszych weekendowych wypadów rowerowych na jakich byliśmy.

Jura Krakowsko-Częstochowska. A mówią, że w śląskim nic nie ma…

Mam sporo materiałów z tego wyjazdu, z tego też powodu chcę podzielić relację na dwa teksty. W tym zaproponuję Wam trasę, którą przejechaliśmy z Katowic do Pustyni Błędowskiej i dnia następnego w okolice Zamku „Bąkowiec” w Morsku. W następnym tekście pokażę dalszą część trasy pokonywanej oczywiście także rowerem – już w stronę Częstochowy.

Tekst będzie dość długi, ale mam nadzieję, że warto będzie go przeczytać. Zawarłem tutaj mnóstwo ciekawostek, informacji praktycznych dotyczących Jury Krakowsko-Częstochowskiej, miejsc wartych odwiedzenia i tras, którymi warto się po Jurze przemieszczać. Jeśli planujecie wypad, z pewnością Wam się to przyda. Jeśli jeszcze nie planujecie, to zaczniecie. Obiecuję :)

Tak wyglądała dokładnie trasa naszego przejazdu w piątek i sobotę.

Spadochroniarze nad Pustynią Błędowską

Odcinek z Katowic na początek naszej trasy, za który obraliśmy Pustynię Błędowską, potraktować chcieliśmy mocno tranzytowo. Jest to zdecydowanie najmniej przyjemny fragment całej weekendowej wycieczki rowerowej i jeśli ktoś nie lubi takich przejazdów, to proponuję wsiąść gdzieś w aglomeracji w pociąg i podjechać do Dąbrowy Górniczej – Ząbkowice. Stamtąd jest już tylko 20-25 km do Pustyni Błędowskiej, bardzo przyjemnej trasy, zamiast 55 km z Katowic.

Jeśli się już ktoś zdecyduje jechać jednak przez aglomerację śląską, proponuję obrać trasę tak jak to widzicie na górze. Warte zobaczenia są zbiorniki Pogoria, będące zalanymi wyrobiskami piasku podsadzkowego, którego używano do wypełniania pustek poeksploatacyjnych w okolicznych kopalniach. Innymi słowy – miejsc w korytarzach kopalnianych, z których wydrążono już cały węgiel, a które trzeba zasypać, aby zapobiec szkodom górniczym na powierzchni. Aktualnie zbiorniki Pogoria są bardzo pięknym i cenionym miejscem wypoczynkowym dla okolicznych miast.

Pogoria
Pogoria

Pogoria Dąbrowa kąpielisko

Śląskie na weekend Chechło Błędów Rowerem po śląskim Pustynia na Śląsku Pustynia Błędowska Ćwiczenia spadochroniarzy na pustynii bledowskiej

Z Pustyni Błędowskiej, gdzie przez pół nocy nad głowami latały nam helikoptery, z których wyskakiwali wojskowi spadochroniarze szkolący regularnie swoje umiejętności w tych okolicach, udaliśmy się na północ, w kierunku pierwsze wielkiego symbolu Jury, czyli…

Zamek Ogrodzeniec i gród na Górze Birów

Oba te miejsca są od siebie położone zaledwie o 1,5 km i kompletnie zrozumieć nie potrafię, dlaczego tak wiele osób odwiedza Zamek Ogrodzieniec, a tak mało z nich podjeżdża pod sąsiedni gród, górujący nad całą okoliczną doliną. Oczywiście nie mam nic do Ogrodzieńca! To piękne, największe na całej Jurze Krakowsko-Częstochowskiej ruiny zamku należące do średniowiecznego systemu zamków „Orlich Gniazd„. Ruiny te przyciągają tłumy i rozumiem to, jednak żal mi trochę grodu…

Ogrodzieniec Zamek w ogrodzieńcu Ogrodzieniec zamek _MG_4710

3601

 

Góra Birów ma 461 m n.p.m, posiada strome, wapienne zbocza, zwieńczona jest zaś rozległą niecką. Czyni ją to wyjątkowym w okolicy miejscem o świetnych cechach obronnych, które doceniały już ludy w czasach neolitu. Aktualnie na wzniesieniu znajduje się rekonstrukcja średniowiecznego grodziska, zbudowana w roku 2008. I prezentuje się niebywale pięknie! Z pewnością spodoba się osobom, które zamiast waty cukrowej, lodów na patyku i licznych odwiedzających Zamek Ogrodzeniec wolą piękno naturalne, a także ciszę i spokój zakłócane jedynie nieco pokrzykiwaniami wspinaczy skałkowych bawiących w okolicy.

3601

 

Jura krakowsko-czestkochowska

Góra birów średniowieczny gród

Jura Mekką wspinaczy

O tak, gdyby nie 70 km do przejechania, mógłbym obserwować wspinających się na jurajskich skałkach godzinami. Obserwować i fotografować rzecz jasna.  Piękny to sport. Okolice grodu na Górze Birów, jak wiele innych miejsc na Jurze znane są amatorom wspinaczki z całego kraju! Tylko w jeden dzień spotkaliśmy wspinaczy zarówno z podkarpackiego, mazowieckiego jak i pomorskiego. Jura stanowi największy wspinaczkowy obszar w Polsce i także tutaj – oczywiście obok wielu łatwych, idealnych dla początkujących tras – znajdują się dwa najtrudniejsze przejścia wspinaczkowe w kraju. Marta nakręcona ich opowiadaniami postanowiła w niedługim czasie nawet zapisać się na kurs wspinaczki! :)

Jak coś więcej ciekawostek o Jurze i całym Śląsku w wpisie: 25 ciekawostek o Śląsku i woj. śląskim

Ostańce jura wspinaczka  Skałki do wspinania na Jurze

Rowerzystów także! Jura Krakowsko-Częstochowska na rowerze

W dalszej części, kawałek (tym razem pieszym) czerwonym szlakiem Orlich Gniazd w sąsiedztwie wyrastającej na środku płaskiego pola, również często odwiedzanej przez amatorów wspinaczki Skały Rzędowej w Bzowie pognaliśmy na Karlin, aby odbić na wschód w kierunku zalewu Siamoszyce. Znajduje się tutaj mała agroturystyka, a także kemping, gdzie za 8zł (+7zł za osobę) można rozbić namiot. Okolica dość przyjemna, jednak zostawać nie mieliśmy zamiaru, gdyż ani to popływać w wodzie, bo jeszcze zbyt zimno, ani rozbijać namiotu bo zbyt wcześnie. Poza tym dalej mamy kilka zdecydowanie ciekawszych miejsc na nocleg.

W międzyczasie minęliśmy dziesiątki, jak nie setki rowerzystów. Fakt, była to majówka, więc odsetek ludzi na dwóch kółkach był pewnie znacznie większy niż w każdy inny weekend na Jurze, jednak nie zmienia to faktu, że czułem się tak samo jak w zeszłym roku, kiedy to rowerem jechałem Saksońskim Szlakiem Winnym, gdzie praktycznie co kilka minut mijały nas jakieś osoby na rowerach. Coś pięknego.

Co śmieszniejsze, trzykrotnie, na moje zapytanie o drogę, różne osoby z sakwami odpowiadały coś w stylu – A czy my was czasem nie znamy z internetu!? :D

Zalew Siamoszycki
Zalew Siamoszycki

_MG_4931 Turystczne szlaki na śląsku Weekend na śląsku gdzie jechać Okiennik wielki na Jurze

Tu się uśmiechamy na 'trzy'! :D
Tu się uśmiechamy na ‚trzy’!

Inne ciekawe miejsca, które warto zobaczyć. Pałac we Włodowicach

Odwiedziwszy kolejny symbol Jury Krakowsko-Częstochowskiej – Okiennik Wielki jedziemy rowerami na zachód. W dalszej części najdogodniejszą trasą jest ponowne włączenie się na czerwony szlak Orlich Gniazdjednak my chcieliśmy podskoczyć jeszcze na zachód, celem znalezienia jakiegoś sklepu spożywczego (ciężko o taki 1 maja!), a także celem zobaczenia pewnego pałacu. Mowa tutaj o wybudowanym w 1668 roku Pałacu we Włodowicach, a dokładniej – ruin w opłakanym stanie.

Pałac powstał w stylu barokowym, na przestrzeni lat, wraz ze zmianami właścicieli był wielokrotnie przebudowywany, a jego ostatnie wcielenie nosiło najwięcej znamion stylu neogotyckiego. Swojego czasu gościł tutaj Jan III Sobieski, a także Augustyn III Sas. Wielokrotnie też budynek pożerany był przez pożary. Aktualnie, po serii pożarów w 1931 i 1956 roku pałac popadł w kompletną ruinę. Uznano ją po tych wydarzeniach za zabytek, co dawało jakieś nadzieje na zdobycie funduszy na odremontowanie budowli, jednak po kilku latach pałac został skreślony z listy zabytków, a na jego fasadzie zawisły tabliczki o niebezpieczeństwie zawaleniu. Wygląda na to, że już nic nie uratuje budynku przed kompletną ruiną, natura mocno nadwyręża konstrukcję, a liczba cegieł na ziemi zaczyna powoli dorównywać tej tworzących jeszcze mury.

 

Morsko. Zamek Bąkowiec

Pomarańczowa tarcza słońca niebezpiecznie zaczyna zbliżać się do linii horyzontu, powodując tym samym mocniejsze naciśnięcia na rowerowe pedały. W planach mamy jeszcze dojechanie do Zamku Bąkowiec, znajdującego się 6 kilometrów od Włodowic. Mocno nakręcamy się na fajny zachód słońca widziany z zamkowych murów, jednak jak wielkie jest nasze rozczarowanie, kiedy okazuje się, że nie ma możliwości wejścia na górę.

Zamek jest częścią systemu obrony granic dawnej Polski „Orle Gniazda”, choć nie do końca wiadomo, kto go wzniósł. O ile sam zamek schowany w gęstym lesie nie prezentuje się jak inne należące do „Orlich Gniazd”, to z pewnością nie odstępuje on kroku większym „konkurentom” pod względem infrastruktury turystycznej. Jest wielki parking, kawiarnia z tarasem, sklepiki, hotel, cały ośrodek wypoczynkowy, a nawet stok narciarski z wyciągiem.

Dojazd do zamku może nie należy do najlepszych jakościowo, ale z pewnością droga jest bardzo widokowa. Myślę, że warto podskoczyć na kilka chwil przemierzając Jurajskie szlaki rowerowe, choć niekoniecznie zatrzymywać się na dłużej. No chyba, że lubicie tego typu ośrodki wypoczynkowe i jazdę na nartach, to innego takiego miejsc w okolicy nie znajdziecie.

Bąkowiec Morsko Orle gniazda
Bąkowiec…

Gdzie spać? Noclegi na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej

Oferta noclegowa na Jurze jest bardzo bogata. W każdej praktycznie miejscowości w okolicach czerwonego szlaku, jak i poza nim znaleźć można całkiem niedrogie agroturystyki. W poniższym rozdziale podaję kilka przykładów.

Jeśli zaś ktoś planuje nocowanie pod namiotem lub przyjechanie z przyczepką kempingową, także znajdzie tutaj wiele pól namiotowych. My spaliśmy na dziko, bo cenimy sobie spokój i niezmąconą żadnym płotem i ciekawskim wzrokiem bliskość natury, jednak jeśli ktoś potrzebuje dla komfortu psychicznego pola namiotowego, kempingowego z całym jego wyposażeniem, to służę pomocą. Poniżej kilka przykładów z dzisiejszej trasy pól będących zarówno częścią agroturystyk jak również samodzielnymi polami biwakowymi. Ceny także nie są duże, można przenocować się już od 15 zł. Zacznę od noclegów w okolicy Pustyni Błędowskiej i pojadę na północ, aż do okolic Częstochowy, czyli innymi słowy – obejmę całą naszą trasę wycieczki.

 

 

Biwak pustynia błędowska Śląsk

Kilka wybranych noclegów na Jurze.

Zacznę od Olkusza i będę przemieszczał się na północ aż pod Częstochowę. Sporo czasu poświęciłem na prześledzenie oferty noclegowej na Jurze i przedstawiam miejscówki najlepiej zlokalizowane i o najlepszym stosunku cena-jakość. Polecam :)

  • W okolicach Olkusza godne polecenia są zasadniczo tylko dwa miejsca. Pierwszy to Hostel Kigo, o może niezbyt szalonym standardzie, ale najniższej cenie 50zł/os, a także hostel Pod Kogutem w Golczowicach (10km na północ od Olkusza), który do dyspozycji gości ma świetne jacuzzi. Zobaczcie zdjęcia!
  • Następny Ogrodzieniec. O dziwo ciężko znaleźć coś sensownego w samym mieście (lub w Podzamczu). Na uwagę zasługuje z pewnością znany Poziom 511, a także fantastyczny (i zazwyczaj tańszy) Hotel Pod Figurą. Standard rewelacyjny, cena 140 zł za osobę (lub 200 za parę). Śniadanie w cenie. Nic tańszego w Ogrodzieńcu nie znajdziecie. 10 minut od zamku.
  • Dalej na północ mamy Żarki i Gościniec Jurajski, w którym jedliśmy obiad. Cena za nocleg okazyjnie wynosi 70zł/osobę i 110zł/2 osoby. Jest także nieco droższa Przystań Leśniów. Świetny standard, nic tańszego (nawet innego) w Żarkach nie znajdziecie. Zdecydowanie warto się tutaj zatrzymać, gdyż Żarki to bardzo ciekawa miejscowość.
  • W Olsztynie ciężko o jakiś tani nocleg, jest jednak niesamowicie piękny (zdjęcia!!) Zabytkowy Spichlerz. Nocleg 120zł za osobę.
  • Jeśli ktoś szuka tańszego noclegu w okolicy to jest jeszcze przed Olsztynem, jadąc przez Zalew Porajski „Jaś i Małgosia” w Poraju. Cena 80zł/osobę w cenie jest śniadanie i naprawdę świetna miejscówka i bardzo dobry standard pokoi.
  • No i Częstochowa. Osobiście wolałbym spać gdzieś na Jurze, jednak jeśli ktoś chciałby mieć bazę wypadową w Częstochowie, to nie będę podawał konkretnych miejscówek, a jedynie polecam zajrzeć tutaj, wpisać odpowiednią datę i wybrać „najniższa cena”. :)

Dajcie znać w komentarzach o czym chcielibyście się dowiedzieć, co Was ciekawi :)

Zapraszam także do drugiego tekstu z wypadu na Jurę: Gdzie jechać na weekend na Śląsku? Jura! – O Szlaku Orlich Gniazd, milczącym rezerwacie i kontrowersyjnych Bobolicach. A także do wszystkich tekstów z ciekawymi miejscami na Śląsku i w całym woj. śląskim z serii „Wokoło Śląskiego”.

Był to drugi z serii artykułów – Wokoło Śląskiego. Jest to projekt, który realizuję, aby pokazać ciekawe miejsca na Śląsku i całym województwie śląskim. Partnerem projektu jest Śląska Organizacja Turystyczna.

Karol Werner

Podobało się? Zostań na dłużej!

Informacje o nowych artykułach i filmach wprost na Twojego e-maila. Bez spamu!
Dołączysz do ponad 80 000 obserwujących osób!

91 komentarzy

Dodaj komentarz