18 nieoczywistych pomysłów na weekend! Polska i bliska zagranica

Tekst, który za każdym razem jak zbliża się jakiś dłuższy weekend przeżywa oblężenie. Głównie zastanawiacie się gdzie jechać na długi weekend, co zobaczyć w majówkę, Boże Ciało itp? Dziś postaram się Wam nieco ułatwić życie. Przedstawiam 18 propozycji krótkich wypadów na weekend. Zaproponuję kilka ciekawych miejsc, nieoczywistych aktywności, tras i atrakcji do zobaczenia zarówno w Polsce jak i blisko naszej granicy. 

Warto zaznaczyć, że sporą część z tych miejsc spokojnie odwiedzicie samochodem w weekend, jednak jeśli chcecie pochodzić pieszo, pojeździć rowerem lub popływać kajakiem, jak to proponuję w wielu miejscach, przyda się zagospodarować ciut więcej miejsc. A najlepiej to zaplanować taką wycieczkę w jakiś przedłużony weekend. Przedstawiam zarówno takie miejsca, o których już kiedyś pisałem, jak również te, na których opisanie zabrakło mi wcześniej czasu. Zaproponuję wycieczki zarówno po Polsce, jak i poza nią. Starałem się jednak trzymać tego, aby dojazd nie zajął więcej niż 1,5 godziny od przekroczenia granicy. Bo przecież ma to być wyjazd weekendowy, czyż nie? Zapraszam!  :)

Wpis powstał przy współpracy z Nationale-Nederlanden

1. Beskid Śląski i okolice!

Zacznijmy od mojego rodzimego województwa. Być może są piękniejsze, bardziej dziewicze części Beskidów w Polsce, niemniej mocno polecam choć na krótki wypad zainteresować się także i Beskidem Śląskim. Zdecydowanie jest tam co robić. Można wejść na Klimczok, Szyndzielnię, Magurę, czy też pojechać kawałek na wschód i wejść (albo wjechać kolejką lub rowerem) na wyjątkową Górę Żar, z której roztacza się taki kapitalny widok.

A wracając z Beskidu Śląskiego można wpaść jeszcze po drodze w kilka miejsc, jak chociażby świetny Zamek w Pszczynie. Więcej o nim i innych ciekawych miejscach w Beskidzie Śląskim przeczytacie tutaj – Beskid Śląski – co warto zobaczyć?

2. Śląsk też spoko! Co zobaczyć w weekend?

A jadąc w stronę Beskidu Śląskiego, z dużym prawdopodobieństwem będziecie przejeżdżać przez śląską aglomerację. Nie traktujcie jej jednak po macoszemu, bo także i tutaj warto się zatrzymać w kilku miejscach. Zobaczcie kilka industrialnych miejsc należących do Szlaku Zabytków Techniki, zjedzcie coś  tradycyjnego, odpocznijcie lub spędźcie aktywny weekend. Można to zrobić chociażby odwiedzając Kopalnię Guido, którą od niedawna można zwiedzać nowo otwartym szlakiem – Szychta i jak mówią  sami autorzy – jest to „trasa dla osób przygotowanych na spory wysiłek i solidną porcję wrażeń”.

Nie chcę jednak tutaj powielać treści, więc może podrzucę swoje osobne wpisy o Śląsku i jego ciekawych miejscach, a Wy sami wybierzecie, co Was interesuje :)

I mój ulubiony wpis!

3. Skały Adrszpaskie, Teplickie i okolice

Byliśmy tam dwa lata temu, w tym roku czytam, że Skały Adrszpaskie przeżywały oblężenie w majówkę. Przypadek? :D Pewnie tak… ale powiem Wam, że w ogóle mnie to nie dziwi. Spokojne okolice, ładne miasteczka, no i ta niesłychanie piękna przyroda.

Te dwa czeskie skalne miasta, znajdują się raptem jakieś 70 kilometrów od Kłodzka. Osobiście wybraliśmy się tylko do Skał Adrszpaskich, ze względu na napięty plan rowerowy. Skały Teplickie także są podobno niezłe, jednak te zostawiliśmy sobie na kiedy indziej.

Trasa przez skały Adrszpaskie jest niesłychanie malownicza. Idzie się świetnie przygotowanymi szlakami, nie sposób się zgubić. Do ręki dostaje się mapę, a co kilkanaście metrów widać różne drogowskazy – również w języku polskim. Jedyny minus, to jak pisałem – spora ilość osób w okolicach weekendowych. Jednak jest też plus tej sytuacji! Na pewno się nie zgubicie ;)

Kilkadziesiąt kilometrów na wschód polecam zatrzymać się też w okolicach Systemu Fortyfikacji Kraliky (lub też Kralicki Obszar forteczny). Obszar ten rozciąga się na 20 kilometrów wzdłuż aktualnej granicy z Polską, jest najsilniej ufortyfikowany obszarem w Republice Czeskiej i jednym z największych w ówczesnej Europie. Jest co oglądać

Są to zdecydowanie jedne z ciekawszych miejsc w Czechach północnych. Klikając w odnośnik przeniesiecie się do osobnego, obszernego wpisu z Czech. Z pewnością wybierzecie coś jeszcze.

 sudety-rowerem-czechy-gdzie-jechacczechy-rowerem-trasy-blisko-granicy

4. Opolszczyzna nieoczywista na weekend

Mam świadomość, że mało kto wybiera Opole i Opolszczyznę, jako weekendową destynację. Być może nie jest to najbardziej widokowe i zróżnicowane województwo, jednak moim zdaniem warto się tutaj zatrzymać w kilku miejscach, chociażby jadąc w kierunku Czech.

Przede wszystkim warto podjechać do samego Opola. Bardzo spodobało mi się to miasto. Zadbane, klimatyczne, z ładnymi, zielonymi terenami. Warto podskoczyć na Rynek, pod Most Groszowy, Mury Obronne Starego Miasta, Opolską Wenecję, ale też na Wyspę Bolko. Ta ostatnia to mój faworyt!

Znalezione obrazy dla zapytania бали отдых

Zjechałem też nie tylko Opole, ale sporą część całego województwa. Od Turawy, po Nysę, Paczków, Głogów i Głuchołazy. Ogólnie świetne okolice na rower, zwłaszcza dla osób z przeciętną kondycją, bo raczej poza Górą Świętej Anny w Opolskim nie ma podjazdów.

5. Góry Opawskie i ich złoto

A będąc już w Opolszczyźnie, warto wstąpić też na chwilę w nieco inny region Czech niż opisywany powyżej, mianowicie w znajdujące się zaraz za granicą – Góry Opawskie. Zwłaszcza jeśli pojedziecie tak jak my rowerem i znudzi się Wam już ten płaski krajobraz. W Czechach jest co pedałować!

Będąc tutaj warto zainteresować się historią wydobycia złota w Górach Opawskich. Cały teren począwszy od Zlatych Hor, a kończąc na Głuchołazach przez setki lat (od około 1220 r.) był mocno eksploatowany przez tysiące poszukiwaczy złota. Szacuje się, że przez cały okres wydobyto tutaj nawet do 3 ton czystego złota.

Znacznie więcej o tych okolicach pisałem tekście – Opolszczyzna i Góry Opawskie na weekend.

6. Beskid Niski i Sądecki rowerem

Kapitalne okolice zarówno na rower, jak i wypad pieszy lub samochodem. My byliśmy rowerem, nasza trasa wyglądała tak, ale zdecydowanie można (a nawet trzeba o czym piszę w osobnym tekście) ją skrócić, czy też nawet wybrać się tylko pochodzić! Polecam pokręcić się w okolicach Trzech Koron, albo wejść na najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego – Radziejową. Widoki pierwsza klasa – patrz zdjęcie na dole.

Wart uwagi jest także Beskid Niski. Ze swoimi niedostępnymi terenami, pozostałościami łemkowskich wsi i świetnymi drewnianymi cerkwiami. Rzeźbione, malowane, każda inna – wszystkie równie piękne. Region ten, to zdecydowanie raj dla miłośników architektury sakralnej, drewnianej, choć i cerkwie murowane (i drewniano-murowane) można w Beskidach znaleźć. Znajduje się ich tutaj kilkadziesiąt, a większość z nich ładnie opisaną możecie znaleźć chociażby tutaj.

Napisałem osobny, obszerny post dotyczący tych okolic więc mocno zapraszam: Beskidy rowerem. Niski, Sądecki, Wyspowy – gdzie jechać?

7. Podkarpackie na weekend. Przemyśl i okolice

A będąc już przy architekturze drewnianej, to gdzie jak nie w Podkarpackim znajdziecie prawdziwe perełki? Słysząc „Podkarpackie”, większość myśli o pieszej wycieczce w Bieszczady (i w sumie ja też!), jednak tym razem miało być o nieoczywistych miejscach!

Podkarpacie ma wiele więcej do zaoferowania niż Bieszczady. Zwłaszcza polecam Przemyśl i jego kapitalne okolice. Koniecznie musicie się tam wybrać, by zobaczyć wszystkie te forty! Rzecz wyjątkowa na skalę światową.

Ponadto polecam się wybrać nieco na wschód i północ województwa Podkarpackiego, w stronę Gorajca czy Horyńca-Zdroju. Rzecz jasna na rowerze, szlakiem Green Velo. Powiem Wam, że próżno szukać gdziekolwiek indziej tak klimatycznych, spokojnych terenów.

Znacznie więcej znajdziecie w obszernym wpisie o ciekawych miejscach w Podkarpackim, a tutaj zamieszczę kilka fotografii na zachętę.

8. Pomijane Gorce. Wcale niesłusznie!

Świetną opcją na dwu, trzydniowy wypad w góry są Gorce. Jakby niedoceniane, często przez ludzi pomijane w drodze w Beskidy, Pieniny czy Tatry. Właściwie pierwszy raz na trekking wybrałem się tam zeszłej zimy i było naprawdę nieźle. Wybitnie polecam schronisko „Bacówka na Maciejowej”, jednak w weekendy letnie obawiam się, że może być często zarezerwowane. Jednak nic straconego, kilka godzin spaceru dalej jest inne, znacznie większe schronisko na Turbaczu. Przy dobrych wiatrach będziecie mieli z rana fajne widoki na Tatry.

Trasa, którą my zrobiliśmy to Rabka-Bacówka na Maciejowej-Turbacz-Nowy Targ. Całość liczy sobie 26 km i zajęła nam 3 dni (po nocy w każdym schronisku). Jednak spokojnie jest do zrobienia w dwa dni, zwłaszcza latem. Po prostu ominiecie Maciejową i pójdziecie od razu pod Turbacz. Grunt to tylko wyjść odpowiednio wcześnie. Całość trasy możecie sprawdzić na mapie tutaj.

Kilka zimowych zdjęć na zachętę. Ubierzcie kurtki! :D Tutaj obszerny tekst o wypadzie na pieszą wycieczkę w Gorce.

 

 

9. Babia Góra? Polecam!

Jak już tak Wam serwuję śnieg, to przy okazji podrzucę inną kapitalną propozycję na wycieczkę w góry. Wprawne oko zauważyło pewnie na powyższym zdjęciu Babią Górę, którą także polecam na krótki wypad! Latem to klasyk wybierany przez wielu, jednak zimą nie pamiętam czy kiedykolwiek w polskich górach czułem się tak samotny. Dwie noce przespałem w schronisku na Markowych Szczawinach i obie noce byłem tam zupełnie sam. Na szlaku zaś spotkałem w ciągu 3 dni może łącznie z 8 osób. Istny kosmos.

Oczywiście takiego klimatu nie będziecie mieli na majówkę, ani żaden inny weeekend, jednak co z tego? Widoki będą równie zacne! :)

Kilka zdjęć :)

 

10. Kajakami po Nidzie

Ok, chyba wystarczy chłodu, co? To może teraz kajaki? Zdaję sobie sprawę, że pogoda może nie sprzyjać na tego typu wycieczki, jednak nawet jeśli nie na ten weekend, to może na któryś kolejny przyda Wam się taka propozycja?

Miejsc do pływania na kajakach jest sporo, ale to chyba rzeka Nida uchodzi za jedną z bardziej klimatycznych i niewymagających rzek, jeśli chodzi o spływanie kajakami.

Spakowaliśmy namiot, śpiwory, kuchenkę i wszystko wrzuciliśmy na rowery. Rowery do pociągu i wprost do Jędrzejowa. Z Jędrzejowa zaś przyjemną trasą dotarliśmy do bazy wypadowej, która znajdowała się w Starych Kotlicach, a dokładnie tutaj. W Agroparku można wziąć nocleg, a można też, tak jak my – rozbić namiot na polu kempingowym. Miejscówka jest wybitnie spokojna. Poza Pałacykiem, lasami i samą Nidą nic tutaj w okolicy więcej nie ma.

Jeśli zdecydujecie się na kajaki, właściciele Argoparku wywiozą Was w wcześniej umówione miejsce z kajakami, a resztę roboty robicie już Wy. Świetny pomysł na weekend. Chyba jeden z lepszych naszych weekendów w całym ubiegłym roku.

Standardowo kilka zdjęć:

Zamek Sobkow

Chaty w okolicach Morska Dolnego

11. Wzdłuż Odry rowerem + kajaki na Odrze

Jeszcze jedno połączenie rowerów i kajaków. Moja rowerowa (już samotna) wycieczka wzdłuż Odry zaczęła się w Szczecinie, a zakończyła w Frankfurcie. Całość trasy przebiegała częścią liczącej 628 kilometrów ścieżką rowerową wzdluż Odry i Nysy. Oczywiście cały odcinek, albo nawet połowa to trochę za dużo na weekend, jednak zdecydowanie można ją skrócić. Chociażby do samego Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry, do Schwedt, albo jeszcze bliżej – do Mescherin. W Mescherin można schować rowery, albo zaparkować samochód i popłynąć na kilkugodzinną wycieczkę kajakową. A dokładniej – kanou.

Wycieczka taka jest grupowa, a nad całością czuwa niezastąpiona Frauke. Kobieta, która zna każdy zakamarek Odry, opowie Wam wszystko w najmniejszym detalu, sprawi, że nie tylko przepłyniecie się kanou, ale też poznacie od podszewki faunę i florę Odry. Świetna sprawa. Naprawdę. Przyda się tylko znajomość angielskiego lub niemieckiego. W osobnym poście przeczytacie więcej o pływaniu kajakami po Odrze i samej Frauke.

12. Drezno i Saksonia

A jeśli lubicie niemieckie klimaty, jednak nie przepadacie za kajakami, to polecam podskoczyć do Drezna! W Dreźnie tak naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie. Dziesiątki niesamowitych zabytków, muzeów, ciekawych budynków, setki restauracji, przecinające malowniczą rzekę Łabę liczne mosty, wielki barokowy park Grosser Garten czy kolejka górska Schwebebahn. Drezno to też centrum Saksońskiego Szlaku Winnego!

Drezno zdecydowanie mnie urzekło i spokojnie jest tam co robić nawet przez kilka dni. Zaleta tej propozycji w okresie jakiegoś długiego weekendu jest też taka, że na pewno znajdziecie jakiś nocleg, gdyż baza jest naprawdę imponująca.

Bardzo obszerny post o samym Dreźnie znajdziecie tutaj: Zwiedzanie Drezna+noclegi, a o samej Saksonii, którą również przejeżdżałem rowerem tutaj: Saksonia – ciekawe miejsca.

Sławna Bastei!

Jak coś, dużo więcej wpisów z Niemiec znajdziecie tutaj: Niemcy – atrakcje, zabytki, co warto zobaczyć?

13. Parka Narodowy Mała Fatra

Miejsce, które bez dwóch zdań skradło nam serca w tym roku jak do tej pory. Nigdy nie zapuszczaliśmy się na Słowację w Góry. Zawsze ograniczaliśmy się tylko do tras przejezdnych rowerem. I jaki to był błąd!

Byliśmy w Małej Fatrze dwa dni i wybraliśmy się na Rozsutec. Przepiękna okolica, kapitalne, fotogeniczne widoki. Góry po horyzont! Jeśli nie chcecie iść na cały dzień w góry tak jak my, to pomyślcie o tym samym szczycie. Zeszło nam raptem 5-6 godzin i choć momentami trzeba się dość konkretnie wspinać, to jednak widoki są warte tego wysiłku.

14. Słowacja – najlepsze miejsca blisko granicy

Jednak nie tylko góry Mała Fatra odwiedziliśmy, a wiele, wiele innych, świetnych miejsc. Byliśmy na Słowacji 9 dni na rowerach i przejechaliśmy jej sporą część wzdłuż granicy. Od Słowackiego Raju, przez Tatry Niżne, Liptowski Mikulasz, Skałki Sulovskie (które skradły nasze serca), aż po Dolną i Górą Orawę, oraz kilka przepięknych słowackich zamków. Zobaczcie chociaż Zamek Trenczyński, Spiski, albo Orawski.

Bardzo obszerny wpis z kilkudziesięcioma fotografiami i dwoma vlogami znajdziecie tutaj – Co warto zobaczyć na Słowacji? A poniżej kilka fot na zachętę

15. Jura Krakowsko-Częstochowska i jej zamki!

Wracając jeszcze do ciekawych miejsc na weekend w Polsce. No musiałem wrócić do śląskiego, bo zapomniałem o najpiękniejszym miejscu w województwie. Jura Krakowsko-Częstochowska! Jestem na jurze regularnie, każdego roku. Miejsce wyjątkowe, bo nawet na majówkę wystarczy odbić nieco od najpopularniejszych miejscowości, zamków, trochę zejść z szlaku i już możemy cieszyć się brakiem tłumów i świetnymi widokami.

Więcej rozpisywał się nie będę, bo napisałem już swojego czasu dwa obszerne teksty o zwiedzaniu Jury.  I to do nich zapraszam po mapy, trasy, ciekawe miejsca i propozycje noclegów.

16. Rowerem dookoła Tatr

Pomyślałem, że fajnie byłoby zakończyć rowerowo. Chyba najbardziej ambitna trasa ze wszystkich zaproponowanych w tym wpisie. Rowerem dookoła Tatr jechałem już dość dawno temu, bo w 2013 roku, jednak wspominam tę wycieczkę baaaardzo ciepło. Chętnie wybrałbym się raz jeszcze, kiedy czas pozwoli. Do gustu przypadł mi szczególnie odcinek słowacki, który wydaje się być znacznie bardziej spokojnym i równie widokowym co polski.

Trasa ta jednak nie jest dla wszystkich. Nie jest to wycieczka wzdłuż rzeki, czy też małe pagórki jurajskie. Tutaj naprawdę trzeba już mieć trochę siły, żeby pokonać te kilka dłuższych podjazdów. Zwłaszcza, jeśli planowalibyście z pełnym rynsztunkiem bagażowym. Moją relację (wybaczcie za jakość, to początki) znajdziecie tutaj: Rowerem dookoła Tatr

17. Pogranicze Polsko-Czesko-Słowackie i Łysa Góra

Wybrałem się też do Istebnej, skąd już wraz z Tatą przez Słowację do Czech, gdzie głównym celem był podjazd na Łysą Horę. To już jest konkretna wyrypa i coś tylko dla osób chcących się sprawdzić fizycznie. Podjazd dość długi i stromy – alpejskie by się nie powstydziły. Stworzyłem dla Was także osobny wpis z dokładnym opisem, do którego bardzo serdecznie zapraszam – Czechy, Słowacja i Łysa Hora na rowerze.

18. Wasza propozycja ciekawych miejsc na weekend?

Ostatnie miejsce zostawiam dla Was. Napiszcie koniecznie w komentarzach, jakie miejsca w Polsce lub blisko granicy polecacie na weekend? Wolicie wypoczywać, czy może spędzać czas aktywne? Gdzie chętnie wracacie? gdzie byliście rok temu, co polecacie? Za każdą już napisaną propozycję dziękuję (wpis ten jest przerobionym starym wpisem, więc komentarze zostały) i proszę o więcej. Niech będzie tych propozycji jak najwięcej. Też chętnie skorzystam przy najbliższej okazji!

A zanim gdzieś wyjedziecie – Ubezpieczenie Turystyczne!

Jeśli już wybierzecie się na jakiś wyjazd, nawet najkrótszy, weekendowy – koniecznie pamiętajcie o ubezpieczeniu. Cieszę się, że ten wpis mógł powstać we współpracy z Nationale-Nederlanden, gdyż sam używam ich ubezpieczeń i o ile na szczęście nie musiałem z nich korzystać, ogólnie nie mam zastrzeżeń, a nawet polecam. Zwłaszcza te nowe, turystyczne, które daje 3 dni ochrony gratis, a 1 dzień ubezpieczenia kosztuje od 4 zł.

Podobało się? Zostań na dłużej!

Informacje o nowych artykułach i filmach wprost na Twojego e-maila. Bez spamu!
Dołączysz do ponad 80 000 obserwujących osób!

75 komentarzy

Dodaj komentarz

  • Super! Ja bym od siebie dodała Podlasie – bo o Podlasiu zawsze warto wspomnieć :) Taki beskid niski na północy, tylko górki niższe. Zwiedzania nie lubię ale na taką pogodę to można rozejrzeć się za kościołami, cerkwiami, zjeść litewski obiad w miejscowości Punsk (tu polecam dom polsko litewski) – gdzie jeśli dobrze pamiętam w szkołach obok polskiego swobodnie funkcjonuje litewski czy zrobić szybka wycieczkę na trójstyk polsko litewskio rosyjski. Ponadto Suwalski park krajobrazowy – jeśli komuś znudził się płaski teren oraz bagna biebrzanskie. Łosia zobaczy się tam niezależnie od pory roku i pogody

  • Być może, jeśli będzie względnie sucho i ciepło (+15 st i więcej) zrobię kilka jednodniowych szosowych wypadów. Ciągnie mnie w stronę Jury Krk-Czst, może pojadę też w kierunku sądeckich uzdrowisk, myślę też o Żywcu…no jest trochę opcji „w miarę niedaleko” :)

  • Ja wybieram sie w Sudety zaczynając od bielawskiej polany w górach sowich przez Andrzejówkę do samej Śnieżki gdzie będę w sumie pierwszy raz. Tam sie planujemy pokręcić i dojść do Szklarskiej Poręby i pociągiem powrót :)
    Muszę przyznać ze chciałam nagiąć trasę po tym jak przeczytałam tekst, aby zobaczyć czechy :D

  • Ja wybieram się camperem do Świnoujścia, Rowery zawsze mamy ze sobą. Świnoujście i jego okolice to rowerowy raj nie tylko dla seniorów seniorów, Zapraszam w te rejony!

  • Jadę z rodzinką 2 maja na kilka dni do Jury Krakowsko Częstochowskiej, to fascynujące miejsce, byłam tam dwa razy w zeszłym roku, liczę że i tym razem spędzę czas równie owocnie i satysfakcjonująco :) Pozdrawiam serdecznie

  • U mnie zapowiada się majówka z polregio :) Nie wiem czy widziałeś. Dla każdego (poniżej 26 roku życia taniej), można kupić bilet majówkowy w cenie 49zł, ważny na wszystkie pociągi przewozów regionalnych. Ważny od 28.04 do 8 maja. Wobec tego postanowiliśmy urządzić sobie mały rajd po kraju. Zaczynamy w Krakowie, a plan jest by dojechać przez Śląsk-Wrocław-Poznań-Wybrzeże do trójmiasta. :) Z tamtąd już bezpośredni powrót do nas. Zobaczymy jak to będzie, bo to w zasadzie pierwsza tak zwariowana podróż :P

  • Od pewnego czasu obserwuje Twojego bloga, ale dzisiaj po raz pierwszy zabieram głos :) Cieszę się, że pierwszą propozycją są Skały Adrszpaskie, bo to tereny z których pochodzę (okolica Kłodzka). Oprócz wymienionych skał, ze swojej strony zaproponuję do odwiedzenia również Błedne Skały oraz wejście na Szczeliniec Wielki w Narodowym Parku Krajobrazowych Gór Stołowych 😊 Udanej majówki! Pozdrawiam

  • Hej. Przeczytałam z zainteresowaniem cały artykuł i okazało się, ze wszędzie już byłam :). No ale ja żyję już na tej ziemi 49 lat, więc że tak powiem zdążyłam. Na majówkę wybieram się pomimo pogody pożeglować. Gdyby jednak ktoś chciał wybrać się w przyszłości w ciekawe miejsca to ja polecam w Plsce lub najbliższej okolicy:
    – koniecznie Bory Tucholskie i Kaszuby (to mój ulubiony region w Polsce). Spływ kajakowy Brdą to magia. Całkiem fajne tereny też na rower.
    – Pojezierze Suwalskie i Puszcza Augustowska (przepiękne lasy i jeziora)
    – Litwa (spływy kajakowe np. Ułą, Mereczanką, Niemnem)
    – góry Słowacji – koniecznie Mała Fatra i szlak Diery, Słowacki Raj i spływ kajakowy rzeką Hornad, Nizkie Tatry (cała Słowacja jest dla mnie przepiękna)
    – Norwegia – tanie loty do Stavanger zachęcają, żeby polecieć choć na kilka dni i wyjść na Prekenstollen, popływać po fiordach i złapać dorsza, wyjść na Kjeragbolten

    Obecnie dzięki tanim lotom w zasadzie w ciągu dwóch, trzech godzin możemy być na Krecie, na Malcie, Korfu i innych wyspach. Zimą Wyspy Kanaryjskie ze swoją cudowną pogodą to naprawdę świetny pomysł na wypad.

    Pozdrawiam wszystkich Podróżników.

  • Polecamy Lublin i Roztocze, akurat jest wystarczająco dużo czasu żeby wypuścić się trochę na wschód:) Sam Lublin to przynajmniej dwa dni zwiedzania, a później można wybrać się do Zamościa i gdzieś w las – do Suśca, Majdanu Sopockiego, Zwierzyńca…

  • Najchętniej to bym się wybrała do Budapesztu, ale z racji tego, że wcześniej nie mogłam zaklepać noclegów a na majówkę tłumy i ceny też wyższe to padło na okolice Międzybrodzia :) Względnie tanio, moim zdaniem ciekawiej niż np w Wiśle, a są i góry i jezioro. Dla zmotoryzowanych przy dobrej pogodzie można wybrać się na Pilsko lub Skrzyczne. Góra Żar pod nosem, żaglówki na jeziorze lub rowerki jak kto woli. Żywiec, a tamtejszy park na spacery lubie, plus można np zwiedzić browar. Może przy jakimś cudownym polepszeniu pogody park liniowy w Kocierzu, nigdy nie korzystam z takich atrakcji ale tamtejszy zjazd tyrolski robi na mnie wrażenie, no może nie takie jak niektóre na Bałkanach ale i tak:) Z majówką niestety taki problem że od 3 lat pogody brak i wszędzie pełno ludzi

  • Ja wybieram się do Czech okolice Frynsztatu .Przejście na Pustevny i Radhost z kaplicą św. Cyryla i Metodego z 1896r.
    Radhost to szczyt 1129m n.p.m. osnuty legendami o pogańskim bogu Radegaście.

  • Moja propozycja to Góry Świętokrzyskie z Ponidziem (choć Nida chwilowo bardzo wylała więc z Kajaków w tej okolicy chwilowo nici) właśne wróciłem i uważam że zdecydowanie warto. Piękna przyroda, Urokliwe małe miasteczka i ciekawe choć niewysokie góry. Przynajmniej raz warto.

  • Przypomniało mi się, jak w dzieciństwie każdy taki dłuższy weekend spędzałam w Beskidzie Niskim. Aż mi się zatęskniło :)

  • Jak jura krakowsko-częstochowska to koniecznie Ojcowski Park Narodowy z zamkami w Ojcowie i Pieskowej Skale.

  • No i wspomniania wyżej kolejowo/namiotowa majóweczka za nami :) Pogoda w miarę była dla nas łaskawa. Bywało różnie, nie obeszło się bez przygód :P (Miedzy innymi zatrzymaliśmy raz awaryjnie pociąg :P) Wszyscy cali i zdrowi, choć dla pozostałej dwójki był to pierwszy wyjazd tego typu. Mimo początkowych narzekań (Kuzyn pierwszy raz został opakowany w turystyczny plecak :P) po powrocie wszystkim się podobało.

    https://zapodaj.net/images/6a7e88e4ea913.jpg ;) W liczbach tak to się przedstawia https://zapodaj.net/images/d505c31810364.jpg

    Natomiast mam do Ciebie pytanie o radę. Jak w takich sytuacjach radzisz sobie z bagażem? Jak już wspomniałem wyżej, wizja chodzenia z plecakiem nikomu się nie uśmiechała, więc zawsze trzeba było kombinować gdzie zostawić bagaż. Pomysły były różne :D Od szafek bagażowych (Droga opcja) przez zostawianie ich po sklepikach, na kamuflażowaniu ich w krzakach kończąc :P Masz jakieś doświadczenie w tej kwestii?

    • najczęściej staram się tak ułożyć trasę, aby nocleg mieć gdzieś w ciekawym miejscu. Jak jest hostel to w hostelu, jak jest CS to u osoby goszczącej. Jak jest namiot, to niestety bagaż zawsze noszę ze sobą. Taki urok. Coś za coś. Nie odważyłbym się zostawić bagażów w krzakach. Nawet na totalnym odludziu bałbym się, że albo jakies zwierze mi się do nich dobierze, albo zwyczajnie zapomnę, gdzie je zostawiłem. Może warto też spróbować w informacjach turystycznych podpytać, ładnie poprosić? :)

      • Proszenie przechodzi ale właśnie nie wszędzie + nie zawsze odpowiadają nam pory.

        Poza tym, nie wiem czy słusznie, ale zazwyczaj tak ustawialiśmy odcinki by nocować nie w mieście które właśnie zwiedziliśmy, ale w tym do którego dopiero się udajemy. Stąd w większości przypadków poźnowieczorny przyjazd rozpoczynał się od noclegu :P Potem rano pobudka, zwinięcie biwaku i eksploracja miejscówki a pod wieczór wyjazd dalej. Może odwrotna kolejność była by bardziej sprzyjąca?

  • Jutro zmykam do Czech – konkretnie do uzdrowisk – marianki i Karlove Vary od strony Zittau. Powrót EuroVello 4 do Pragi i Euro Velo 7 przez Melnik do lubina. Jadę sam ( 50 wiosen ) ale mój friend KTM da radę. Ponadto w Czechach jest Houskovy knedlik, veprova kita i schlazene toczene pivko. Ahoj…

  • Sobiborski Park Krajobrazowy na Polesiu Lubelskim, super trasy wśród lasów, trójstyk granic – Polska, Ukraina, Białoruś, szlak trzech kultur (kościoły, cerkwie, synagoga), cisza i spokój.

  • ciekawe pomysły, ale tylko dla osób z południa kraju :( moim numerem jeden jest chyba Skalne Miasto. Brakuje ciekawych miejsc z północy :) ze Szczecina na weekend nie dojedzie się i wróci do 80% tych miejsc które opisałeś ;)

  • Z moich propozycji na rower to Kaszuby, park Wdzydzki, Wdecki i bory Tucholskie oraz pojezierze Drawskie. No i moje ulubione wcale nie ciężkie góry rowerowo dla każdego czyli Izery.

  • góry choczańskie wielki choć (piękne widoki blisko graniczy)
    góra pilsko góra taka sobie ale moim zdaniem widok lepsze i ciekawsze (mniej ludzi) od babiej

  • Jak to zwykle niestety bywa, pominięty został bardzo niedoceniany szlak rowerowy dookoła morza bałtyckiego. Fajnie że polskie miasta nadmorskie inwestują w tą trasę – nowe dedykowane ścieżki powstają kilometrami, od Dźwirzyna do Gąsek można jechać wzdłuż wybrzeża :) Jeżeli chcecie zobaczyć profil i jak sie dostać parę słów naskrobałem