11 pomysłów na aktywny długi weekend po sąsiedzku!

Tekst, który za każdym razem jak zbliża się jakiś długi weekend przeżywa oblężenie. Gdzie jechać na długi weekend, co zobaczyć w majówkę, Boże Ciało itp? Dziś postaram się Wam nieco ułatwić życie. Przedstawiam 11 propozycji krótkich wypadów na przedłużony weekend. Głównie aktywnych, jednak nie tylko. Po Polsce i okolicach. Zapraszam!

Tak więc przysiadłem nieco, zebrałem 11 propozycji, na krótkie, aktywne wycieczki weekendowe i oto efekt! Przedstawiam zarówno takie miejsca, o których już kiedyś pisałem, jak również te, na których opisanie zabrakło mi wcześniej czasu. Zaproponuję wycieczki zarówno po Polsce, jak i poza nią. Starałem się jednak trzymać tego, aby dojazd nie zajął więcej niż 1h od przekroczenia granicy. Bo przecież ma to być wypad weekendowy, czyż nie? :)

Jeszcze małe ogłoszenie parafialne.

Jeśli jakoś chcielibyście zrobić mi dobrze, odwdzięczyć się za moją blogową pracę, jest szansa to zrobić. Jeśli jedziesz gdzieś na weekend, możesz zarezerwować swoje noclegi przez ten link. Nie ma znaczenia gdzie, co i na ile nocy. Dzięki współpracy z bookingiem od każdej rezerwacji z tego linku otrzymam drobną prowizję. Dla Was cena się nie zmienia, a ja będę miał na piwko. Z góry dziękuję i udanego wyjazdu życzę!

No to lecimy z ciekawymi miejscami na weekend. Zacznijmy od zagranicy!

1. Skały Adrszpaskie, Teplickie i okolice

Byliśmy tam w zeszłym roku na nieco dłuższej niż weekendowej wycieczce rowerowe i powiem Wam – rewelacja! Spokojne okolice, ładne miasteczka, no i ta niesłychanie piękna przyroda.

Te dwa czeskie skalne miasta, znajdują się raptem jakieś 70 kilometrów od Kłodzka. Osobiście wybraliśmy się tylko do Skał Adrszpaskich, ze względu na napięty plan rowerowy. Skały Teplickie także są podobno niezłe, jednak te zostawiliśmy sobie na kiedy indziej.

Trasa przez skały Adrszpaskie jest niesłychanie malownicza. Idzie się świetnie przygotowanymi szlakami, nie sposób się zgubić. Do ręki dostaje się mapę, a co kilkanaście metrów widać różne drogowskazy – również w języku polskim. Jedyny minus, to spora ilość osób w okolicach weekendowych. Jednak jest też plus tej sytuacji! Na pewno się nie zgubicie ;)

Kilkadziesiąt kilometrów na wschód polecam zatrzymać się też w okolicach Systemu Fortyfikacji Kraliky (lub też Kralicki Obszar forteczny). Obszar ten rozciąga się na 20 kilometrów wzdłuż aktualnej granicy z Polską, jest najsilniej ufortyfikowany obszarem w Republice Czeskiej i jednym z największych w ówczesnej Europie. Jest co oglądać

Są to zdecydowanie jedne z ciekawszych miejsc w Czechach północnych. Klikając w odnośnik przeniesiecie się do osobnego, obszernego wpisu z Czech. Z pewnością wybierzecie coś jeszcze.

2. Beskidy Niski i Sądecki rowerem

Byliśmy także w zeszłym roku w Beskidach województwa Małopolskiego, ale z pewnych przyczyn relacja jeszcze nie powstała. Niemniej bardzo polecam Wam przejechać się po tamtych okolicach. My byliśmy rowerem, nasza trasa wyglądała tak, ale zdecydowanie można (a nawet trzeba) ją skrócić, czy też nawet wybrać się tylko pochodzić! Polecam pokręcić się w okolicach Trzech Koron, albo wejść na najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego – Radziejową. Widoki pierwsza klasa – patrz zdjęcie na dole.

Wart uwagi jest także Beskid Niski. Ze swoimi niedostępnymi terenami, pozostałościami łemkowskich wsi i świetnymi drewnianymi cerkwiami. Rzeźbione, malowane – każda inna – wszystkie równie piękne. Region ten, to zdecydowanie raj dla miłośników architektury sakralnej, drewnianej, choć i cerkwie murowane (i drewniano-murowane) można w Beskidach znaleźć. Znajduje się ich tutaj kilkadziesiąt, a większość z nich ładnie opisaną możecie znaleźć chociażby tutaj.

Tutaj osobny, obszerny post dotyczący wyjazdu: Beskidy rowerem. Niski, Sądecki, Wyspowy – gdzie jechać?

Cerkiew w miejscowości Berest

Masyw Radziejowej

Z widokiem na masyw Trzech Koron

3. Pomijane Gorce 

Świetną opcją na dwu, trzydniowy wypad w góry są też Gorce. Jakby niedoceniane, często przez ludzi pomijane w drodze w Beskidy, Pieniny czy Tatry. Właściwie pierwszy raz na trekking wybrałem się tam tej zimy i było naprawdę nieźle. Wybitnie polecam schronisko „Bacówka na Maciejowej”, jednak w weekend, zwłaszcza majowy, obawiam się, że może być już całe zarezerwowane. Jednak nic straconego, kilka godzin spaceru dalej jest inne, znacznie większe schronisko na Turbaczu. Przy dobrych wiatrach będziecie mieli z rana fajne widoki na Tatry.

Trasa, którą my zrobiliśmy to Rabka-Bacówka na Maciejowej-Turbacz-Nowy Targ. Całość liczy sobie 26 km i zajęła nam 3 dni (po nocy w każdym schronisku). Jednak spokojnie jest do zrobienia w dwa dni. Zwłaszcza teraz, kiedy nie ma śniegu. Po prostu ominiecie Maciejową i pójdziecie od razu pod Turbacz. Grunt to tylko wyjść odpowiednio wcześnie. Całość trasy możecie sprawdzić na mapie tutaj.

Kilka zdjęć na zachętę :)

Maciejowa

4. Albo Babia Góra?

Wprawne oko zauważyło pewnie na ostatnim zdjęciu Babią Górę. Także polecam na krótki wypad! Na Babiej byłem kilka tygodni temu i powiem Wam, że nie pamiętam czy kiedykolwiek w polskich górach czułem się tak samotny. Dwie noce przespałem w schronisku na Markowych Szczawinach i obie noce byłem tam zupełnie sam. Na szlaku zaś spotkałem w ciągu 3 dni może z 8 osób łącznie. Istny kosmos.

Oczywiście takiego klimatu nie będziecie mieli na majówkę, ani żaden inny weeekend, jednak co z tego? Widoki będą takie same! :)

Sprawdźcie tylko proszę zanim się wybierzecie komunikat lawinowy. Nie dalej jak tydzień temu była lawinowa „trójka”. Teraz jest „dwójka” więc już lepiej, jednak lepiej sprawdźcie to przed samą majówką.

Aha. Na Babiej też kręciłem większość ujęć z ostatniego filmu „Działania” :) Możecie pooglądać:

No i jeszcze kilka zdjęć :)

5. Kajakami po Nidzie

Ok, chyba wystarczy tych gór, co? To może teraz kajaki? Zdaję sobie sprawę, że pogoda może nie sprzyjać na tego typu wycieczki, jednak nawet jeśli nie na ten weekend, to może na któryś kolejny przyda Wam się taka propozycja?

Miejsc do pływania na kajakach jest sporo, ale to chyba rzeka Nida uchodzi za jedną z bardziej klimatycznych i niewymagających rzek, jeśli chodzi o spływanie kajakami. Wybraliśmy się tamże również w zeszłym roku. Jak było? Zdecydowanie polecam.

Spakowaliśmy namiot, śpiwory, kuchenkę i wszystko wrzuciliśmy na rowery. Rowery do pociągu i wprost do Jędrzejowa. Z Jędrzejowa zaś przyjemną trasą dotarliśmy do bazy wypadowej, która znajdowała się w Starych Kotlicach, a dokładnie tutaj. W Agroparku można wziąć nocleg, a można też, tak jak my – rozbić namiot na polu kempingowym. Miejscówka jest wybitnie spokojna. Poza Pałacykiem, lasami i samą Nidą nic tutaj w okolicy więcej nie ma.

Jeśli zdecydujecie się na kajaki, właściciele Argoparku wywiozą Was w wcześniej umówione miejsce z kajakami, a resztę roboty robicie już Wy. Świetny pomysł na weekend. Chyba jeden z lepszych naszych weekendów w całym ubiegłym roku.

Standardowo kilka zdjęć:

Zamek Sobkow

Chaty w okolicach Morska Dolnego

6. Wzdłuż Odry rowerem + kajaki na Odrze

Jeszcze jedno połączenie rowerów i kajaków. Moja rowerowa (już samotna) wycieczka wzdłuż Odry zaczęła się w Szczecinie, a zakończyła w Frankfurcie. Całość trasy przebiegała częścią liczącej 628 kilometrów ścieżką rowerową wzdluż Odry i Nysy. Oczywiście cały odcinek, albo nawet połowa to trochę za dużo na weekend, jednak zdecydowanie można ją skrócić. Chociażby do samego Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry, do Schwedt, albo jeszcze bliżej – do Mescherin. W Mescherin można schować rowery, albo zaparkować samochód i popłynąć na kilkugodzinną wycieczkę kajakową. A dokładniej – kanou.

Wycieczka taka jest grupowa, a nad całością czuwa niezastąpiona Frauke. Kobieta, która zna każdy zakamarek Odry, opowie Wam wszystko w najmniejszym detalu, sprawi, że nie tylko przepłyniecie się kanou, ale też poznacie od podszewki faunę i florę Odry. Świetna sprawa. Naprawdę. Przyda się tylko znajomość angielskiego lub niemieckiego. W osobnym poście przeczytacie więcej o pływaniu kajakami po Odrze i samej Frauke.

7. Drezno i Saksonia

A jeśli lubicie niemieckie klimaty, jednak nie przepadacie za kajakami, to polecam podskoczyć do Drezna! W Dreźnie tak naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie. Dziesiątki niesamowitych zabytków, muzeów, ciekawych budynków, setki restauracji, przecinające malowniczą rzekę Łabę liczne mosty, wielki barokowy park Grosser Garten czy kolejka górska Schwebebahn. Drezno to też centrum Saksońskiego Szlaku Winnego!

Drezno zdecydowanie mnie urzekło i spokojnie jest tam co robić nawet przez kilka dni. Zaleta tej propozycji w okresie majówkowym jest też taka, że na pewno znajdziecie jakiś nocleg, gdyż baza jest naprawdę imponująca.

Bardzo obszerny post o samym Dreźnie znajdziecie tutaj: Zwiedzanie Drezna+noclegi, a o samej Saksonii, którą również przejeżdżałem rowerem tutaj: Saksonia – ciekawe miejsca.

Sławna Bastei!

Jak coś, dużo więcej wpisów z Niemiec znajdziecie tutaj: Niemcy – atrakcje, zabytki, co warto zobaczyć?

8. Jura Krakowsko-Częstochowska

No musiałem! Byłem dwa lata temu, byłem w zeszłym roku i pewnie w tym znowu się wybiorę. Miejsce wyjątkowe, bo nawet na majówkę wystarczy odbić nieco od najpopularniejszych miejscowości, zamków, trochę zejść z szlaku i już możemy cieszyć się brakiem tłumów i świetnymi widokami.

Więcej rozpisywał się nie będę, bo napisałem już swojego czasu dwa obszerne teksty o zwiedzaniu Jury.  I to do nich zapraszam po mapy, trasy, ciekawe miejsca i propozycje noclegów.

 

9. Wpadnij na Śląsk!

A kiedy już odwiedzicie Jurę, macie już zaledwie rzut beretem na pełen ciekawych miejsc Śląsk. Zobaczcie kilka industrialnych miejsc należących do Szlaku Zabytków Techniki, zjedzcie coś  tradycyjnego, odpocznijcie. Także tutaj można spędzić aktywnie wolny weekend. Chociażby odwiedzić Kopalnię Guido, którą od niedawna zwiedzać nowo otwartym szlakiem – Szychta. Jak mówią  sami autorzy – jest to „trasa dla osób przygotowanych na spory wysiłek i solidną porcję wrażeń”. Ktoś chętny?

Jestem przekonany, że Śląsk Wam się spodoba i bardzo mocno zachęcam też do prześledzenia moich wpisów z serii #WokołoŚląskiego, chociażby ostatniego o ciekawostkach dotyczących województwa śląskiego.

Polecam także, jeśli planujecie wybrać się z dziećmi w te okolice, bardzo merytoryczny i dobrze wykonany przewodnik „Dzieci odkrywają śląskie„.

10. Rowerem dookoła Tatr

Rozpoczęliśmy od roweru, to i na rowerze zakończymy. Chyba najbardziej ambitna trasa ze wszystkich. Rowerem dookoła Tatr jechałem już dość dawno temu, bo w 2013 roku, jednak wspominam tę wycieczkę baaaardzo ciepło. Chętnie wybrałbym się raz jeszcze jakby czas pozwolił. Do gustu przypadł mi szczególnie odcinek Słowacki, który wydaje się być znacznie bardziej spokojnym i równie widokowym co polski.

Trasa ta jednak nie jest dla wszystkich. Nie jest to wycieczka wzdłuż rzeki, czy też małe pagórki jurajskie. Tutaj naprawdę trzeba już mieć trochę kondycji, żeby pokonać te kilka dłuższych podjazdów. Zwłaszcza, jeśli planowalibyście z pełnym rynsztunkiem bagażowym. Moja relację (wybaczcie za jakość, to początki) znajdziecie tutaj: Rowerem dookoła Tatr

 

11. Wasza propozycja!

Ostatnie miejsce zostawiam dla Was. Pochwalcie się koniecznie w komentarzach, gdzie jedziecie na majówkę, gdzie byliście rok temu, co polecacie? My szczerze mówiąc trochę się przestraszyliśmy prognoz pogody i stwierdziliśmy, że skoro mamy marznąć na Podlasiu (taki był początkowy plan) to wolimy marznąć gdzieś za granicą, a Podlasie odłożyć na dalszą część roku. I tak padło na południową Finlandię :) A jak u Was mają się plany?

 

poprzedni wpis
następny wpis
 

Podobało się? Daj lajka!

 
 
 

Komentarze (45):

  1. Grzegorz napisał(a):

    Ale tekst fajny, a zdjęcia superanckie !

  2. Aszumi napisał(a):

    Bieszczady z pominięciem (celowym) Tarnicy, Chatki Puchatka i największych tłumów, ale za to z namiotem😊

  3. Zosia napisał(a):

    Super! Ja bym od siebie dodała Podlasie – bo o Podlasiu zawsze warto wspomnieć :) Taki beskid niski na północy, tylko górki niższe. Zwiedzania nie lubię ale na taką pogodę to można rozejrzeć się za kościołami, cerkwiami, zjeść litewski obiad w miejscowości Punsk (tu polecam dom polsko litewski) – gdzie jeśli dobrze pamiętam w szkołach obok polskiego swobodnie funkcjonuje litewski czy zrobić szybka wycieczkę na trójstyk polsko litewskio rosyjski. Ponadto Suwalski park krajobrazowy – jeśli komuś znudził się płaski teren oraz bagna biebrzanskie. Łosia zobaczy się tam niezależnie od pory roku i pogody

  4. Andrzej napisał(a):

    Świetne zdjęcia! My planujemy Pojezierze Drawskie- trzy dni rowerem, no ale ta pogoda…

  5. Paulina napisał(a):

    Być może, jeśli będzie względnie sucho i ciepło (+15 st i więcej) zrobię kilka jednodniowych szosowych wypadów. Ciągnie mnie w stronę Jury Krk-Czst, może pojadę też w kierunku sądeckich uzdrowisk, myślę też o Żywcu…no jest trochę opcji „w miarę niedaleko” :)

  6. joanna napisał(a):

    Ja wybieram się na weekend majowy do Poczdamu, w planach mamy tez BIOSFERĘ – http://www.biosphaere-potsdam.de/pl/

  7. Wiola napisał(a):

    Ja wybieram sie w Sudety zaczynając od bielawskiej polany w górach sowich przez Andrzejówkę do samej Śnieżki gdzie będę w sumie pierwszy raz. Tam sie planujemy pokręcić i dojść do Szklarskiej Poręby i pociągiem powrót :)
    Muszę przyznać ze chciałam nagiąć trasę po tym jak przeczytałam tekst, aby zobaczyć czechy :D

  8. Mariusz napisał(a):

    Jadę na singletracki pod Smrekiem

  9. Krystyna napisał(a):

    Ja wybieram się camperem do Świnoujścia, Rowery zawsze mamy ze sobą. Świnoujście i jego okolice to rowerowy raj nie tylko dla seniorów seniorów, Zapraszam w te rejony!

  10. Worldering around napisał(a):

    Polska zawsze dobra :)

  11. Moja Mapa Świata napisał(a):

    przed kominek, kontemplować deszcz za oknem..

  12. Kornelia napisał(a):

    Jadę z rodzinką 2 maja na kilka dni do Jury Krakowsko Częstochowskiej, to fascynujące miejsce, byłam tam dwa razy w zeszłym roku, liczę że i tym razem spędzę czas równie owocnie i satysfakcjonująco :) Pozdrawiam serdecznie

  13. Bartek napisał(a):

    U mnie zapowiada się majówka z polregio :) Nie wiem czy widziałeś. Dla każdego (poniżej 26 roku życia taniej), można kupić bilet majówkowy w cenie 49zł, ważny na wszystkie pociągi przewozów regionalnych. Ważny od 28.04 do 8 maja. Wobec tego postanowiliśmy urządzić sobie mały rajd po kraju. Zaczynamy w Krakowie, a plan jest by dojechać przez Śląsk-Wrocław-Poznań-Wybrzeże do trójmiasta. :) Z tamtąd już bezpośredni powrót do nas. Zobaczymy jak to będzie, bo to w zasadzie pierwsza tak zwariowana podróż :P

    • Karol Werner napisał(a):

      O widzisz, może dlatego do mnie nie dotarła informacja, bo już nie łapie się w promocje :) ale powodzenia życzę!!

      • Bartek napisał(a):

        Ja się dowiedziałem na samym poczatku z profilu rynku kolegowego, bo mam polubiony. W standardowej cenie wychodzi stówa, co dalej jest dość dobrym wynikiem :)

  14. places2visit.pl napisał(a):

    Tym razem padło na Słowacki Raj i mamy nadzieję, że jednak nie będzie padać :)

  15. Marta Zienkiewicz napisał(a):

    Lecimy sobie dookoła Balatonu rowerem ;) a do listy „polskiej” dodałabym jeszcze przecudną Dolinę Baryczy (rowerem lub kajakiem) – ale w tym roku to chyba tylko dla morsów :P

  16. Magdalena napisał(a):

    Od pewnego czasu obserwuje Twojego bloga, ale dzisiaj po raz pierwszy zabieram głos :) Cieszę się, że pierwszą propozycją są Skały Adrszpaskie, bo to tereny z których pochodzę (okolica Kłodzka). Oprócz wymienionych skał, ze swojej strony zaproponuję do odwiedzenia również Błedne Skały oraz wejście na Szczeliniec Wielki w Narodowym Parku Krajobrazowych Gór Stołowych 😊 Udanej majówki! Pozdrawiam

  17. Lila napisał(a):

    Hej. Przeczytałam z zainteresowaniem cały artykuł i okazało się, ze wszędzie już byłam :). No ale ja żyję już na tej ziemi 49 lat, więc że tak powiem zdążyłam. Na majówkę wybieram się pomimo pogody pożeglować. Gdyby jednak ktoś chciał wybrać się w przyszłości w ciekawe miejsca to ja polecam w Plsce lub najbliższej okolicy:
    – koniecznie Bory Tucholskie i Kaszuby (to mój ulubiony region w Polsce). Spływ kajakowy Brdą to magia. Całkiem fajne tereny też na rower.
    – Pojezierze Suwalskie i Puszcza Augustowska (przepiękne lasy i jeziora)
    – Litwa (spływy kajakowe np. Ułą, Mereczanką, Niemnem)
    – góry Słowacji – koniecznie Mała Fatra i szlak Diery, Słowacki Raj i spływ kajakowy rzeką Hornad, Nizkie Tatry (cała Słowacja jest dla mnie przepiękna)
    – Norwegia – tanie loty do Stavanger zachęcają, żeby polecieć choć na kilka dni i wyjść na Prekenstollen, popływać po fiordach i złapać dorsza, wyjść na Kjeragbolten

    Obecnie dzięki tanim lotom w zasadzie w ciągu dwóch, trzech godzin możemy być na Krecie, na Malcie, Korfu i innych wyspach. Zimą Wyspy Kanaryjskie ze swoją cudowną pogodą to naprawdę świetny pomysł na wypad.

    Pozdrawiam wszystkich Podróżników.

  18. Ola napisał(a):

    A my na rowery na Roztocze :)

  19. rowerowy kRaj napisał(a):

    NIDA na kajaki i Ponidzie na rower! Zielone łąki, bociani klekot, sielskość i błogi spokój ☺

  20. Barbara Mazurek napisał(a):

    Rezerwacje już zrobione i nie ma odwrotu, Szwajcaria Saksońska czeka :)

  21. Polecamy Lublin i Roztocze, akurat jest wystarczająco dużo czasu żeby wypuścić się trochę na wschód:) Sam Lublin to przynajmniej dwa dni zwiedzania, a później można wybrać się do Zamościa i gdzieś w las – do Suśca, Majdanu Sopockiego, Zwierzyńca…

  22. Olga napisał(a):

    Najchętniej to bym się wybrała do Budapesztu, ale z racji tego, że wcześniej nie mogłam zaklepać noclegów a na majówkę tłumy i ceny też wyższe to padło na okolice Międzybrodzia :) Względnie tanio, moim zdaniem ciekawiej niż np w Wiśle, a są i góry i jezioro. Dla zmotoryzowanych przy dobrej pogodzie można wybrać się na Pilsko lub Skrzyczne. Góra Żar pod nosem, żaglówki na jeziorze lub rowerki jak kto woli. Żywiec, a tamtejszy park na spacery lubie, plus można np zwiedzić browar. Może przy jakimś cudownym polepszeniu pogody park liniowy w Kocierzu, nigdy nie korzystam z takich atrakcji ale tamtejszy zjazd tyrolski robi na mnie wrażenie, no może nie takie jak niektóre na Bałkanach ale i tak:) Z majówką niestety taki problem że od 3 lat pogody brak i wszędzie pełno ludzi

  23. Maria Werner napisał(a):

    Ja wybieram się do Czech okolice Frynsztatu .Przejście na Pustevny i Radhost z kaplicą św. Cyryla i Metodego z 1896r.
    Radhost to szczyt 1129m n.p.m. osnuty legendami o pogańskim bogu Radegaście.

  24. Bogumił napisał(a):

    Moja propozycja to Góry Świętokrzyskie z Ponidziem (choć Nida chwilowo bardzo wylała więc z Kajaków w tej okolicy chwilowo nici) właśne wróciłem i uważam że zdecydowanie warto. Piękna przyroda, Urokliwe małe miasteczka i ciekawe choć niewysokie góry. Przynajmniej raz warto.

  25. Magda napisał(a):

    Przypomniało mi się, jak w dzieciństwie każdy taki dłuższy weekend spędzałam w Beskidzie Niskim. Aż mi się zatęskniło :)

  26. sylwia napisał(a):

    Jak jura krakowsko-częstochowska to koniecznie Ojcowski Park Narodowy z zamkami w Ojcowie i Pieskowej Skale.

  27. Bartek napisał(a):

    No i wspomniania wyżej kolejowo/namiotowa majóweczka za nami :) Pogoda w miarę była dla nas łaskawa. Bywało różnie, nie obeszło się bez przygód :P (Miedzy innymi zatrzymaliśmy raz awaryjnie pociąg :P) Wszyscy cali i zdrowi, choć dla pozostałej dwójki był to pierwszy wyjazd tego typu. Mimo początkowych narzekań (Kuzyn pierwszy raz został opakowany w turystyczny plecak :P) po powrocie wszystkim się podobało.

    https://zapodaj.net/images/6a7e88e4ea913.jpg ;) W liczbach tak to się przedstawia https://zapodaj.net/images/d505c31810364.jpg

    Natomiast mam do Ciebie pytanie o radę. Jak w takich sytuacjach radzisz sobie z bagażem? Jak już wspomniałem wyżej, wizja chodzenia z plecakiem nikomu się nie uśmiechała, więc zawsze trzeba było kombinować gdzie zostawić bagaż. Pomysły były różne :D Od szafek bagażowych (Droga opcja) przez zostawianie ich po sklepikach, na kamuflażowaniu ich w krzakach kończąc :P Masz jakieś doświadczenie w tej kwestii?

    • Karol Werner napisał(a):

      najczęściej staram się tak ułożyć trasę, aby nocleg mieć gdzieś w ciekawym miejscu. Jak jest hostel to w hostelu, jak jest CS to u osoby goszczącej. Jak jest namiot, to niestety bagaż zawsze noszę ze sobą. Taki urok. Coś za coś. Nie odważyłbym się zostawić bagażów w krzakach. Nawet na totalnym odludziu bałbym się, że albo jakies zwierze mi się do nich dobierze, albo zwyczajnie zapomnę, gdzie je zostawiłem. Może warto też spróbować w informacjach turystycznych podpytać, ładnie poprosić? :)

      • Bartek napisał(a):

        Proszenie przechodzi ale właśnie nie wszędzie + nie zawsze odpowiadają nam pory.

        Poza tym, nie wiem czy słusznie, ale zazwyczaj tak ustawialiśmy odcinki by nocować nie w mieście które właśnie zwiedziliśmy, ale w tym do którego dopiero się udajemy. Stąd w większości przypadków poźnowieczorny przyjazd rozpoczynał się od noclegu :P Potem rano pobudka, zwinięcie biwaku i eksploracja miejscówki a pod wieczór wyjazd dalej. Może odwrotna kolejność była by bardziej sprzyjąca?

  28. Ewelina napisał(a):

    a ja w tym roku na pojezierze kaszubskie mam nadzieje że będzie co tam robić Tzn aktywnie spędzić urlop :)

  29. Artek 50 napisał(a):

    Jutro zmykam do Czech – konkretnie do uzdrowisk – marianki i Karlove Vary od strony Zittau. Powrót EuroVello 4 do Pragi i Euro Velo 7 przez Melnik do lubina. Jadę sam ( 50 wiosen ) ale mój friend KTM da radę. Ponadto w Czechach jest Houskovy knedlik, veprova kita i schlazene toczene pivko. Ahoj…

  30. […] na kolejną, mega ciekawą propozycję weekendowej wycieczki po Polsce. Po ostatniej propozycji wycieczki rowerowej po Beskidach, a także zwiedzenia Opola i ciekawych […]

Dodaj komentarz